Kol Nidre: licencja judaizmu na kłamstwa

Pastor Ted Pike 10.9.2010, tłumaczenie Ola Gordon, korekta Piotr Bein, przypisy w oryginale

Od redaktora:

W czerwcu ub. roku, dziesiątki mln ewangelickich chrześcijan bezkrytycznie zaakceptowały izraelską wersję ataku na Flotyllę Wolności. Mentalność Izrael nie może czynić źle jest tak zakorzeniona w religijnej prawicy, że chrześcijanie odruchowo wierzą, że w każdym sporze z Arabami wyklucza się wątpliwości co do Izraela.

Ale judaizm ortodoksyjny, reprezentujący oficjalne stanowisko państwa Izrael, przewiduje coś zdumiewającego dla praktykujących Żydów: recytując modlitwę Kol Nidre w przeddzień Jom Kipur, mogą oni otrzymać wcześniejsze przebaczenie za wszystkie kłamstwa, oszustwa, niedotrzymane umowy itd., na które mogą sobie pozwolić w ciągu następnego roku.
Czy Izrael mówi prawdę, gdy twierdzi, że jego komandosów zaskoczyły noże i pałki, jakimi wymachiwali ich oponenci, zmuszając izraelskich żołnierzy do otwarcia ognia do ponad 50 działaczy, w wyniku czego niektórzy z nich mieli nawet cztery rany postrzałowe?

Międzynarodowe śledztwo stara się odpowiedzieć na to pytanie. Tymczasem przywódcy Izraela, łącznie z Netanjahu, mają czyste sumienia. Jako ortodoksyjni Żydzi, nieco ponad rok temu bez wątpienia wyrecytowali modlitwę Kol Nidre, zwalniającą ich z konieczności mówienia prawdy ws. flotylli.
 Zapraszam do przeczytania przedruku mojego artykułu z listopada 2008 r., ujawniającego złowieszczą rzeczywistość: grupa chrześcijańskich Amerykanów powinna najmniej ufać państwu rządzonemu przez ortodoksyjnych Żydów.

Kol Nidre: licencja judaizmu na kłamstwa

Pastor Ted Pike 17.11.2008

78% Żydów w USA głosowało na Obamę i obecnie w Kongresie jest rekordowa liczba 46 Żydów (procentowo prawie 6 razy więcej niż populacji). Jak nigdy przedtem, Amerykanie mogą spodziewać się żydowskich wpływów w rządzie. W administracji Clintona i Busha, Żydzi osiągnęli poziom nasycenia obecnością w rządzie i na stanowiskach rządowych [1]. Niewątpliwie Obamę otoczą potężni Żydzi, bo już mianował ortodoksyjnego Żyda na szefa sztabu Białego Domu. Czy ci Żydzi będą stanowić słuszne prawa i rozsądzać? Czy będą odzwierciedlać to, co uważa się za wspólną judeochrześcijańską tradycję o wysokich wartościach moralnych? Jest to bardzo mało prawdopodobne, bo im bardziej religijny jest żydowski kongresman, sędzia federalny, czy prokurator generalny, tym bardziej prawdopodobnie będzie w sprzeczności z wartościami chrześcijańskimi. Postaram się to wyjaśnić.

Każdego roku podczas jesiennej sesji Kongresu, pracuje się stosunkowo mało ze względu na długie przerwy na święta Dziękczynienia i Bożego Narodzenia. Dziś, choć Żydzi stanowią zaledwie 1,5% populacji USA, Kongres także często nie funkcjonuje by jego żydowscy członkowie mogli nie brać udziału w sesjach, niektórzy udają się do domu na żydowskie święta. Najpierw jest Rosz Haszana, potem Jom Kipur i w końcu Sukkot (patrz tutaj i tutaj). Im bardziej religijny żydowski ustawodawca, tym ważniejsze dla niego jest uczęszczanie do synagogi w przeddzień Dnia Odkupienia, Jom Kippur. To najważniejsze żydowskie święto poprzedzają obrzędy i zbiorowa recytacja modlitwy Kol Nidre.

Kol Nidre mówi: Za wszystkie przysięgi, zobowiązania, ślubowania i anatemy [klątwy] … które możemy składać, przysięgać, ślubować, lub na podstawie których możemy być zobowiązani, od tego Dnia Pojednania aż do następnego … wyrażamy skruchę. Niech będą one uznane za zwolnione, odpuszczone, uchylone, i nieważne, niech nie wywołują żadnego skutku: nie będą nas wiązać, ani mieć nad nami żadnej władzy. Przysięgi nie będą uznawane za przysięgi; zobowiązania nie będą zobowiązaniami, ani ślubowania nie będą ślubowaniami [2].

Co znaczy ta dziwna, niepokojąca modlitwa recytowana każdej jesieni przez miliony Żydów? Czy może dosłownie to, że Żydzi unieważniają wszystkie swoje obietnice, umowy, porozumienia, a nawet klątwy na cały nadchodzący rok? Jeśli tak, to słowo religijnego Żyda byłoby pozbawione sensu. Żaden rozsądny nie mógłby wierzyć w nic, co on powiedział, nie mówiąc o wyborze na wyższe stanowiska.

Przewracanie Bożego prawa

Aby zrozumieć modlitwę Kol Nidre, zastanówmy się najpierw nad jej przeciwieństwem: starożytne polecenie Boga do Jego ludu wybranego, aby spełniał wszystkie swoje przysięgi i obietnice. Kiedy będziesz składał ślubowanie Panu, twojemu Bogu, nie będziesz się ociągał: gdyż Pan, Bóg twój na pewno wymaga tego od ciebie … to, co wyszło z twoich ust dotrzymasz i wykonasz … (Pwt. 24:21, 23) [Niezgadza się – Ola Gordon.] Wg Encyklopedii Żydowskiej, wymóg dotrzymania obietnicy Bożej stał się tak uciążliwy dla Żydów, że w wyniku ich tęsknoty za czystym sumieniem, miłosierne władze rabiniczne uchyliły prawo Boże ok. VIII w. Oni zbiorowo zwolnili całe zgromadzenia, pouczając ich o recytacji tego co stało się znane jako modlitwa Kol Nidre [3]. Początkowo modlitwa zezwalała przebaczyć za złamane obietnice i przekleństwa w poprzednim roku, później w XII w. przyznano wyprzedzające przebaczenie za grzechy niewierności na następny rok. Obie formy obserwuje się do dziś.

Od początku, Kol Nidre wzbudzała ostre kontrowersje u rabinatu [4]. Dysydenccy nie-talmudyczni Karaici również ogłosili ją fikcją i powiedzieli, że czyniła słowo dane przez Żyda bezwartościowym. Chrześcijańscy krytycy wystąpili z takim samym zarzutem (nazywanym teraz antysemityzmem). Taka krytyka sprowokowała ponad 1000 lat podejrzeń, prześladowań i dyskryminacji Żydów (np. większość bezsensownego antysemityzmu, o który historycznie oskarżano chrześcijaństwo).

Ale naród żydowski gotowy był cierpieć niewypowiedziane prześladowania, zamiast zaprzestać moralnie odurzającego wyzwolenia się z Kol Nidre, która stała się najbardziej ulubionym rytuałem Dnia Odkupienia [5]. Dziś synagogi na całym świecie są przepełnione w przeddzień Jom Kipur, kiedy miliony Żydów, głęboko poruszonych wysoką dramatycznością, widowiskowością i emocjonalną melodią Kol Nidre, potwierdzają, że Bóg wybacza i zapomnina ich śluby, zobowiązania, i przysięgi lub przekleństwa. Wszystkie żydowskie encyklopedie i autorytatywne prace nt. Kol Nidre zawierają wszechstronne zastrzeżenia. Mówią, że goje niepowinni czuć się zagrożeni przez Kol Nidre! Modlitwa ta, mówi się nam, ma zastosowanie jedynie do złamania ślubów względem siebie lub Boga. Nie może być stosowana po to by uzasadniać naruszenia zaufania, przeklęcia gojów, czy kłamstw pod przysięgą w sądach cywilnych.

Świadectwo żydowskiego chrześcijanina

Zapytałem chrześcijańskiego Żyda, Miltona Kapnera (obecnie Brat Nataniel): Co jest powodem masowej atrakcyjności Kol Nidre. Czy miliony Żydów szukają rozgrzeszenia przez Kol Nidre, ponieważ nęka ich poczucie winy za łamanie przysięgi względem siebie i Boga?

Do wieku 21 lat, Kapner (teraz 57 lat) był przekonanym Żydem, zaangażowanym w konserwatywny, ortodoksyjny i ultra-ortodoksyjny judaizm. W wieku 21 lat, nawet po znalezieniu Chrystusa, spędził rok na intensywnych studiach pod okiem ultra-ortodoksyjnych Lubawiczer rabinów i uczonych.
Powiedział: Kol Nidre to wielke przedstawienie. Żydzi podniecają się wysoką dramatycznością i kantorem, który śpiewa prześladującą melodię Kol Nidre. Przekonują się, że każde kłamstwo, które powiedzieli w ubr. zostaje przebaczone. Nie czują się winni!

Zapytałem: Czy są skruszeni z powodu kłamstw wobec Boga, czy również Gojów? Odparł: To pokrywa wszystkie kłamstwa i złamane ślubowania, oprócz umów prawnych, egzekwowanych przez prawo. Dodał, że większość Żydów uważa gojów za gorszych. Większość ultraortodoksyjnych uważa ich za podludzi. Skoro obietnice zwierzętom są bezwartościowe, Talmud (nawet bez Kol Nidre) uczy, że obietnice gojom nie mają sensu. Talmud często mówi, że gojów można oszukiwać i defraudować. Żydzi stoją powyżej barbarzyńskich praw i sądów gojów [6]. Także żydowski Zohar (Kabała) wielokrotnie opisuje pogan jako bestie, a nawet demony. (Opisuję to szczegółowow książce na 354 strony, Israel: Our Duty…Our Dilemma, patrz także tutaj i tutaj).

Co do opinii władz żydowskich, że Kol Nidre nie odnosi się do umów między Żydami a gojami, Kapner odparł: To wszystko jest dla omamienia gojów.

Czy możesz wierzyć swojemu żydowskiemu kongresmanowi?

Wielu Żydów tak się zasymilowało i zsekularyzowało, zwłaszcza w USA, że porzucili wszelkie wysokie mniemanie o Kol Nidre lub Talmudzie, mimo swego liberalizmu. Ale wg osobistych doświadczeń Kapnera, religijny żydowski biznesman recytujący Kol Nidre może was oszukiwać bez poczucia winy przez następny rok. Biznesman Henry Ford, który miał do czynienia z wielu Żydami, skomentował: nie trzeba żadnych argumentów, by wykazać, że jeśli ta modlitwa naprawdę jest regułą wiary i postępowania dla recytujących ją Żydów, nie da się utrzymywać z nimi zwykłych stosunków społecznych ani gospodarczych (Dearborn Independent 5.11.1921).

Należy również zważyć pozwolenie w Kol Nidre, Żydom ocalałym z Holokaustu na kłamstwa pod przysięgą (jak w Procesie Norymberskim). Czy możemy nadal przyjmować jako fakt ich zeznania, że widzieli niezliczoną liczbę Żydów unicestwianych w komorach gazowych i krematoriach?

Oznacza to również, że pobożny Żyd w Kongresie może wycofać się z wszelkich obietnic złożonych przez niego wyborcom w przeszłym i bieżącym roku. Nie mają także żadnego obowiązku sędziowie federalni lub Sądu Najwyższego, być lojalnymi wobec przysiąg na Konstytucję i Stany Zjednoczone Ameryki.

Mimo podejrzeń i zemsty wywołanych Kol Nidre, współczesny judaizm uważa jej recytację za jeden z najświętszych obowiązków żydowskiego życia, liturgii i tradycji. To jest tak ważne, że Kongres przekształca się w “amerykański Kneset” a przywódcy Kongresu, pod kontrolą wszechpotężnego syjonistycznego lobby, są chętni sprawiać przyjemność jego żydowskim członkom, wysyłając ich do domu, by skorzystali z tej moralnej luki w judaizmie.

Żydowscy działacze zalewają Kongres jak nigdy dotąd, propagując przewrotne żydowskie prawo zbrodni nienawiści i prawo stronniczości w miejscu zatrudnienia oraz projekty ustaw, które prześladują chrześcijański konserwatywny aktywizm (patrz tutaj). Toteż może zrozumiemy, dlaczego wielu żydowskich członków Kongresu potrzebuje moralnego rozgrzeszenia zapewnionego przez Kol Nidre. Będzie dużo kłamstw względem wyborców i łamania przysiąg przestrzegania Konstytucji – przez Żydów obecnej sesji Kongresu, niszczących Pierwszą Poprawkę. Taka zdrada może naprawdę nadwyrężyć każde sumienie. Ale żydowscy członkowie Kongresu wracają po recytacjach Kol Nidre z oczyszczonym sumieniem.

W końcu, kogo obchodzi rządzenie zgodne z wolą skromnego pochodzenia gojów? Dla nich, rządzenie wg Kol Nidre jest wolą Boga.

Za Wolna Polska

Analizy i wieści na temat Palestyny, Izraela, Żydów, judaizmu i syjonistów: część 1

Mędrcy Syjonu

Protokoły Mędrców Syjonu: wprowadzenie, streszczenie, komentarze 1920

…Spółka wydajaca po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych te Protokóly, czyni to z obywatelskiego i chrzescijańskiego poczucia obowiazku. Czlonkom jej nie tajnym jest, na jakie narazaja się niebezpieczeństwo ze strony podziemnych spiskowców. Nie mniej wiedza oni, że kraj jest krajem wolnośći, w którym nie ma i byc nie może miejsca na zadne knowania sekciarskie, na walki religijne i rasowe. A poniewaz Protokóly te sa własnie, niczym innym jak streszczeniem spisku wymierzonego przeciw Chrzescijanom, przeto ogloszone i rozpowszechnione powinny byc w Ameryce jak najszerzej we wszystkich jezykach uzywanych w mowie codziennej przez ludność Stanów Zjednoczonych. Uczynione to byc winno celem uswiadomienia mas i przestrzegania ich, aby mialy na bacznosci przeciw akcji tak sprzecznej z duchem naszej konstytucji.

Ksiazka ta nie ma na celu budzenia antysemityzmu, przeciwnie wydawcom chodzi o zdemaskowanie niegodziwosci spiskowców w jezyku polskim, dostepnym znacznej częśći żydostwa w Ameryce, a to dlatego, by Żydzi sami poznawszy ohyde planów knutych przez niektórych sposród nich, mogłi otwarcie wystapic przeciw konspiratorom.

Autorom ksiazki chodzi w wypelnianie go, a uskutecznione to byc może przede wszystkim za pomoca bardzo stanowczego, bardzo meskiego i bardzo otwartego wystapienia mas żydowskich przeciw knowaniu takich ludzi, jak ci, którzy Protokóly te uważaja za ksiege wskazan politycznych dla calego plemienia Izraela.

———-
Protokoły Mędrców Syjonu: OBJAŚNIENIA NIEODZOWNE 1919

Protokóły powyższe podpisane są przez przedstawicieli najwyższego 33 stopnia wtajemniczenia.

Protokóły te były w tajemnicy wyjęte z całej księgi protokółów 1. kongresu syjonistycznego, który odbył się w Bazylei w sierpniu 1897 r. Wszystko to wydobyto ze skarbca Naczelnej Kancelarii Syjonistycznej, znajdującej się obecnie na terenie Francji. Francja zażądała od Turcji ulg dla szkół i instytucji religijnych wszystkich wyznań, które w Azji Mniejszej będą się znajdowały pod opieką dyplomacji francuskiej.

Rzecz prosta, iż ulgi żądane nie dotyczą instytucji katolickiej, wypędzanych z Francji przez kilka ostatnich rządów. Dowodzi to, że dyplomacja drejfusowska broni spraw Syjonu i otwiera drogę do kolonizacji Azji Mniejszej przez żydów francuskich.

Syjon wywalczał sobie wpływy przez swoje bydło robocze z twarzami ludzkimi, jak nazywa Talmud ludność nieżydowską.

Według danych tajnego syjonizmu Salomon i inni mędrcy żydowscy na 929 lat przed narodzeniem Chrystusa obmyślili w teorii plan polityczny podboju pokojowego całego świata dla Syjonu. W miarę rozwoju wypadków historycznych plan ten był dopełniony i opracowany przez wtajemniczonych w tę sprawę wyznawców.

Mędrcy ci zdecydowali zawojować świat dla Syjonu w sposób pokojowy przy pomocy żmii symbolicznej, której głowę powinien stanowić wtajemniczony w plan mędrców rząd żydowski /zawsze ukrywający się, nawet przed własnym narodem/, tułów zaś – naród żydowski.

Wślizgując się do wnętrza napotykanych po drodze państw, żmija ta niszczyła i pożerała wszelkie nieżydowskie siły państwowe w miarę jak one wyrastały. Tak samo musi postępować w przyszłości, trzymając się ściśle wytkniętego planu do chwili, kiedy krąg drogi odbytej przez żmiję, nie będzie dopełniony przez powrót głowy na Syjon. W ten sposób żmija zamknie w sferze swego koliska całą Europę, a za jej pośrednictwem cały świat, korzystając z wszelkich sił, z podbojów orężnych i ekonomicznych, aby poddać pod wpływy swoje również i pozostałe lądy. Powrót głowy żmii mógł się odbyć tylko po zniwelowanych równinach potęgi państwowej wszystkich krajów Europy, czyli przez rozstrój i ruinę ekonomiczną, sprowadzone wszędzie przez Syjon, – przez upadek sił duchowych,przez zepsucie moralne, szerzone przy pomocy żydówek, podających się za francuski, włoszki, hiszpanki, a będących najzdolniejszymi szerzycielkami zepsucia wśród kierowników narodów. Kobiety w ręku Syjonu stanowią przynętę dla tych mężczyzn, którzy dzięki kobietom, zawsze potrzebują pieniędzy i wskutek tego handlują sumieniem, by za wszelką cenę zdobyć pieniądze. Ściśle mówiąc, pieniądze te stanowią jedynie rodzaj pożyczki, bowiem szybko wracają do podkupującego Syjonu za pośrednictwem tych samych kobiet, a tymczasem niewolnik Syjonu jest już kupiony.

Dla powodzenia tego przedsięwzięcia konieczne było, aby ani państwa, ani jednostki oddzielnie nie domyślały się, jaką rolę grały w rękach Syjonu. Z tej przyczyny rządcy Syjonu utworzyli z siebie niejako kastę religijną, ściśle przestrzegającą czystości praw mojżeszowych i przepisów talmudycznych. Cały świat uwierzył, że maska praw mojżeszowych kryje istotny samorząd religijny żydów. Nikt nie badał czynności tego samorządu tym więcej, że oczy były zwrócone na złoto, dostarczane przez tę kastę, która dzięki temu zyskała zupełną swobodę w zakresie intryg polityczno-ekonomicznych.

Według rysunku graficznego drogi, odbytej przez żmiję symboliczną, pierwszy jej etap wypadł w roku 429 przed narodzeniem Chrystusa w Grecji, gdzie za czasów Peryklesa, żmija zaczęła niszczyć potęgę tego kraju.

Drugim etapem był Rzym za panowania Augusta na krótko przed narodzeniem Chrystusa. Trzecim był Madryt, za czasów Karola V w 1552 r. Czwartym – Paryż w roku 1700 za panowania Ludwika XIV. Piątym Londyn począwszy od roku 1814. po upadku Napoleona I. Szóstym – Berlin od roku 1871 po wojnie prusko-francuskiej. Siódmym – Piotrogród, nad którym pod datą 1881 r. narysowana jest głowa „żmii”.

Wszystkie państwa, które żmija już przeszła, są istotnie zachwiane w podstawach przez liberalizm konstytucyjny i rozstrój ekonomiczny. Pod względem ekonomicznym Anglia i Niemcy ocalały, lecz tylko do chwili ostatecznego podboju Rosji, na którą skoncentrowano wszystkie wysiłki.

Dalej głowa żmii nie posunęła się, ale na rysunku wytknięta jest droga na Moskwę, Kijów i Odessę. Wiemy dobrze w jakie gniazda żydostwa wojującego zamieniły się te miasta.

Konstantynopol zliczany jest to ostatniego 8. etapu przed Jerozolimą. Stolica Turcji jest obecnie we władzy masońskiego „Komitetu Jedności i Postępu”, na którego czele stoją dwaj żydzi: Taalat-Bej i Dżawid-Bej.

Niewiele już drogi ma wykonać żmija, by zamknąć fatalne kolisko, przed zetknięciem głowy z ogonem.

Aby żmija mogła pełzać bez przeszkód, zastosowano środki następujące w zakresie wykształcenia i wytworzenia zastępu robotników do wykonania tej trudnej pracy: przede wszystkim zarządzono wyodrębnienie plemienia żydowskiego, by nikt nie mógł poznać tego środowiska i wykryć tajemnic jego działań. Zapowiedziano żydom przez proroków, że są wybranymi spośród ludzi przez samego Boga do władania ziemią – nierozdzielnym państwem Syjońskim. Wpojono w nich, że tylko żydzi są synami Bożymi i oni jedni godni są miana ludzi. Pozostały rodzaj ludziki stworzony jest przez Boga jako bydło robocze i niewolnicy żydów, posiadający twarze ludzkie jedynie dlatego, by przyjmowanie usług od nich nie było zbyt wstrętne dla żydów, których zadanie polega na zdobyciu dla Syjonu panowania nad całym światem /patrz Sanh 91, 21, 1051/.

Wpojono również w żydów, iż są oni istotami wyższymi i dlatego nie mogą się łączyć z bydlęcymi plemieniami ludów innych.

Podstawy środków tych przy pomocy wykształcenia w jawnych i tajnych szkołach i rodzinach żydowskich, wyrobiły w żydach wygórowane pojęcie wielkości własne w porównaniu do narodów innych. W tym kierunku doszli niemal od ubóstwienia siebie samych, jako synów Bożych /patrz Jhl 67, , Sanh 58,2/.

Do wyodrębnienia narodu syjońskiego dopomógł system kahalny, zmuszający każdego żyda do pomagania rodakom niezależnie o poparcia, którego wszyscy oni doznają od samorządów miejscowych Syjonu, noszącego różne nazwy: Kahał, Konsystorz, Komitet d/s żydowskich, Kancelaria do zbierania podatków itd. Wszystko to służy do ukrycia administracji syjońskiej przed oczyma rządów innych, stale popierających autonomię syjońską, rzekomo wyznaniową.

Wymienione wyżej wpajanie w ciągu szeregu wieków wywarło wpływ również na zasady materialne życia żydów. Czytając Chopaim $14 str.1, Eben-Haczer $44 str. 8,XXXVI, Ebamot 98,XXV, Kotubat 3b,XXXIV, Sanhedrin 74,XXX, Kaduszyn 68a – napisane dla wychwalania Syjonu – widzimy, że żydzi traktowali nas i traktują istotnie jak zwierzęta. Własność, a nawet życie narodów, uważają za należące do nich, to też rozprawiają się z nimi dowolnie, rzecz prosta, wówczas, kiedy uczynić to może bezkarnie. Administracja ich sankcjonuje to przez rozgrzeszenie wszystkich zbrodni popełnionych przez żydów wobec chrześcijan. Ma to miejsce w dniu Jom-Kipur, nowego roku żydowskiego i jest jednocześnie pozwoleniem na dopuszczenie się takich samych zbrodni w roku następnym. Poza tym wszystkim pragnąc wzniecić nieprzejednaną nienawiść w narodzie swoim przeciwko pozostałym narodom, administracja syjońska od czasu do czasu zdradzała wobec gojów niektóre przepisy Talmudu, szerząc w ten sposób antysemityzm. Służył on jeszcze i do tego, by prócz nienawiści w sercach żydów wzbudzić w potrzebnych im poszczególnych jednostkach współczucie dla plemienia niesprawiedliwe, rzekomo prześladowanego. Współczucie to wciągnęło wiele osób do szeregów sług Syjonu.

Gnębiąc i napawając przerażeniem plebs żydowski /rząd żydowski jeszcze ani razu nie poniósł przez to szkody, ani w dziedzinie praw swoich, ani jedności administracyjnej/, antysemityzm utrzymywał go w posłuszeństwie bezwzględnym jego pasterzy, bowiem umieli oni zawsze w chwili właściwej obronić naród swój. Nie należy dziwić się temu, bowiem ci sami pasterze używali do szczucia psy, które świetnie zapędzały stado i czyniły je posłusznym i ślepym wykonawcą ich woli. Rozkazy pasterzy tych, zwrócone są w kierunku utworzenia wszechświatowego Związku Syjonistów, który obecnie zaczyna już zdejmować maskę. Związek ten w jego własnym przekonaniu, zajmuje już stanowisko nadrządu, kierującego kancelariami całego świata, według własnej woli, lecz w sposób niedostrzegalny dla nieżydów. Rzecz prosta, głównym środkiem zdobywczym w ręku Syjonu było zawsze złoto, to też należało je nie tylko zdobyć, lecz powiększyć jego cenę. Podrożenie złota wywołała waluta złota, zaś jego przypływ do kas syjońskich – waśni międzynarodowe i wewnętrzne, jak tego dowodzi historia Rotszyldów, wydrukowana w dzienniku paryskim „Libre Parole”. Waśni te stworzyły potęgę zmonopolizowanego kapitału pod sztandarami liberalizmu oraz „naukowo” opracowanych teorii ekonomicznych i socjalnych.

————
Trotsky as a Freemason – Under the Sign of the Scorpion – the Rise and Fall of the Soviet Empire, By Jüri Lina | TrueDemocracy.net

Excerpt from Under The Sign of the Scorpion by Jüri Lina

Mr. Leiba Bronstein became a freemason in 1897 and later a high-ranking Illuminatus through his friend Alexander Parvus. He also maintained contacts with B’nai B’rith, a Jewish Masonic order, which had previously aided Jewish „revolutionaries” in Russia.

Jacob Schiff, chairman of the banking house Kuhn, Loeb & Co. and a minion of the Rothschilds, took care of the contacts between the „revolutionary movement in Russia” and B’nai B’rith. (Gerald B. Winrod, „Adam Weishaupt – A Human Devil”, p. 47.)

Leiba Bronstein began to study freemasonry and the history of the secret societies seriously in 1898, and continued these studies during the two years he spent in prison in Odessa. He took notes amounting to over 1000 pages. „Internationaler Freimaurer-Lexikon” (Vienna/Munich, 1932, p. 204) reluctantly admits that Leiba Bronstein-Trotsky came to Bolshevism through this study of freemasonry.

As a People’s Commissary for Military Affairs, Trotsky introduced the pentagram – the five-pointed star – as the symbol of the Red Army. The Cabbalists had taken over this symbol of black magic from the witches in ancient Chaldea. With the aid of Alexander Parvus, Trotsky reached the conclusion that the true purpose of freemasonry was to eliminate the nation states and their cultures and to introduce a Judaised world state.

This is also stated in „The Secret Initiation into the 33rd Degree”: „Freemasonry is nothing more and nothing less than revolution in action, continuous conspiracy.” Bronstein became a convinced internationalist who, through Parvus, learned that the Jewish people were their own collective Messiah and would reach domination over all peoples through the mixing of the other races and elimination of national boundaries.

An international republic was to be created, where the Jews would be the ruling element, since no others would be able to understand and control the masses. Leiba Bronstein became a member of the French Masonic lodge Art et Travail, to which Lenin also belonged, but in addition joined B’nai B’rith, according to the political scientist Karl Steinhauser („EG – Die Super-UdSSR von morgen” / „EU – the Super Soviet Union of Tomorrow”, Vienna, 1992, p. 162).

Leon Trotsky became a member of the Jewish Masonic order B’nai B’rith in New York, in January 1917. (Yuri Begunov, Secret Forces in the History of Russia, St. Petersburg, 1995, pp. 138-139.) He was already a member of the Misraim-Memphis freemasonry.

Winston Churchill confirmed in 1920 that Trotsky was also an Illuminatus. (Illustrated Sunday Herald, 8 February 1920.) Trotsky eventually reached a very high position within freemasonry, since he belonged to the Shriner Lodge, which only freemasons of the 32nd degree and higher were allowed to join. Franklin Delano Roosevelt, Alexander Kerensky, Béla Kun, and other leading politicians have also been among these select few. (Professor Johan von Leers, The Power behind the President, Stockholm, 1941, p. 148.)

(Under the Sign of the Scorpion, Stockholm, 2002.)

This 447 page book presents shocking new facts about the bloody upheavals in Russia in 1917. The Author reveals the presence of dark Masonic forces behind the scenes (both Lenin and Trotsky were high-ranking freemasons and Illuminati, obeying the International Masonic Council).

The Author pursues the history of the communist ideology from the Illuminati of the 18th century, to Moses Hess and his disciples Karl Marx and Friedrich Engels. The Illuminati movement was founded on the 1st of May 1776 in Ingolstadt, Bavaria. The book describes the role of the Illuminati in the French „Revolution.” It then goes on to examine the so-called Russian Revolutions in 1917. Jüri Lina shows how the events in Russia between 1917 and 1991 still affect the fate of the world.

The author tries to answer questions like:

*Where did the Communist idea originate and how was it developed?
*Why did powerful international financial circles finance the „Russian revolutionaries” in March and November 1917?
*What was the purpose of the social destruction that followed and in which way did this serve the forces behind the Communists?

„Under the Sign of the Scorpion” will change the reader’s perception of reality. After the fall of the Soviet power on 24 August 1991, the official archives have begun to reveal their secrets to amazed Russian historians. There is a constant flow of new shocking information, but only a trickle has as yet reached us in Western Europe and America.

Above all, we lack an overall picture. It is this picture that Jüri Lina attempts to give us in his book, which is largely based on released Russian material.

The author also explains why the Soviet Union was abolished and is currently being recreated under another name – the European Union. The book is illustrated.

International customers may order the book by paying $30 (USA), £20 (UK), 25 euros into Jüri Lina’s bank account in the following way:
Swift: HANDSESS 6916 account 374 462 682, Jüri Lina

You may also mail cash directly to:
Jüri Lina,
Friggs väg 6 IV,
145 69 Norsborg (Stockholm),
Sweden

Article from: http://truedemocracy.net/td2_3/99_ads.html

——————–
Żydzi którzy napisali Protokoły Syjonu

Odsłanianie ciemności.

Po wyjściu z przepastnej tajności, pewne części „Protokołów” ujrzały światło dzienne we Francji w późnych latach XIX wieku. Jest to fascynująca historia przedstawiona tutaj w sposób unikalny, bezprecedensowy i dokładnie udokumentowany. Praca ta wymagała miesięcy intensywnych badań.

W 1884 roku panna Justine Glinka, córka rosyjskiego generała, zaangażowana była w zbieranie informacji politycznych dla dworu cara Aleksandra III.

Glinka zatrudniała żydowskiego agenta Jozefa Schoersta alias Szapiro, który podawał się za masona i członka loży Mizraim, żydowskiego zakonu masońskiego o własnych rytuałach i protokołach. Wybitnym członkiem francuskiej masonerii był Salomon Rotszyld, potomek żydowskiej dynastii bankierskiej.

Schoerst zaoferował Glince za kwotę 2.500 franków pewien dokument, który, jak powiedział, z pewnością ją zainteresuje. Dokument ten składał się z niezwykłych dyktowanych pism pochodzących z różnych przemówień, później włączonych do końcowego zbioru „Protokołów Syjonu”.

Glinka niezwłocznie przekazała dokument jej zwierzchnikowi w Paryżu, gen. Orgiejewskiemu, który z kolei przesłał je gen. Szerewinowi, ministrowi spraw wewnętrznych, bezpośrednio na dwór w Petersburgu.

Szerewin po swojej śmierci w 1896 roku pozostawił w testamencie carowi Mikołajowi II pamiętniki zawierające Protokoły. Informacja Glinki ostatecznie dotarła do Siergieja Nilusa, wykształconego rosyjskiego mistyka związanego z dworem Mikołaja II, na stanowisku ministra stosunków zagranicznych.

W 1902 roku Nilus opublikował książkę Rządy szatana na ziemi – notatki prawosławnego wyznawcy, w której zacytował fragmenty materiałów zakupionych przez Glinkę.

Następne wydarzenie związane z Protokołami miało miejsce w 1903 roku, kiedy wybitny wydawca Ravel Kruszewa zacytował fragmenty Protokołów w swoim dzienniku „Znarnva”. Po ich opublikowaniu Kruszewa przeżył zamach na swoje życie i od tej chwili żył w ciągłym strachu i musiał nosić przy sobie broń w celu obrony własnej. Podjął również kroki by uniknąć otrucia zatrudniając własnego kucharza.

W 1905 roku Nilus opublikował nowe wydanie „Rządów szatana”, włączając weń jako ostatni rozdział pełną wersję „Protokołów”. Był to pierwszy raz kiedy opublikowano pełną wersję „Protokołów” udostępniony opinii publicznej w formie książki.

W 1917 roku (końcowym rewolucji bolszewickiej) Nilus przygotował finałowe wydanie – w pełni udokumentowane – ale zanim zdążył je rozprowadzić, Kerenski, pół-Żyd, który doszedł do władzy po rewolucji, nakazał zniszczenie wszystkich egzemplarzy. Każdy złapany przez bolszewików w posiadaniu „Protokołów” był rozstrzelany na miejscu.

W 1918 roku „Protokoły” ukazały się ponownie w moskiewskim czasopiśmie „The Sentinel” opublikowane przez bolszewików pod wodzą Żydów w opozycji wobec rewolucji. W lutym 1919 roku bolszewicy nakazali zamknięcie gazety.

W 1924 roku zdominowana przez żydów Czeka aresztowała prof. Filusa, uwięziła i poddała torturom. Prezydent sądu (żyd) powiedział mu, że to traktowanie go wynikało z tego że „publikując ‘Protokoły’ uczynił im (żydowskim bolszewikom) nieobliczalną krzywdę”.

Protokoły Ginsberga i Pinskera

W rosnącym ruchu syjonistycznym dominującą osobowością w późnych latach 1800 został żyd Aszer Ginsberg, który przyjął pseudonim „Zasad Ha’am” co znaczyło „jeden z ludu”. Był synem żydowskiego poborcy podatkowego, urodził się w Kijowie i później osiedlił się w Odessie, ośrodku agitacji aktywistów. To tu w 1889 roku założył grupę syjonistyczną „Synowie Mojżesza”.

Pogrążony w dziełach Nietzschego, Ginsberg powierzył „Protokoły” „Synom Mojżesza w celu zagłady kultury chrześcijańskiej i panowania żydowskiego nacjonalizmu w oparciu o nacjonalistyczną wizję Niemiec Nietzschego.

Spotkania tego tajnego stowarzyszenia odbywały się w domu Ginsberga. Wśród pierwszych jego członków byli: Ben Avigdor, Zalman Epstein, Louis Epstein i Jacob Eisenstaat.

Na początku roku 1889 Ginsberg zerwał z bardziej konserwatywnymi siłami syjonizmu i zajął radykalne stanowisko przekazane w broszurze „This Is Not The Way” (Nie tędy droga). Celem broszury był jego sprzeciw wobec ” politycznie oportunistycznych ” poglądów swojego byłego mentora Leona Pinskera, przywódcy ruchu „Kochanków Syjonu”. Ginsberg chciał ukształtować „świadomość narodową” w żydowskiej diasporze i przywrócić konwersacyjny hebrajski zanim możliwe będzie wykorzystanie wpływów politycznych, co promował Pinsker, w celu ustanowienia państwa żydowskiego.

Bez względu na różnice w odniesieniu do czasu, Pinsker nie różnił się od Ginsberga w wykorzystaniu władzy dla osiągnięcia wspólnych syjonistycznych celów. W swojej książce „Auto-Emancipation” Pinsker opisał mistrzowską metodę doprowadzenia do „samo-wyzwolenia” i „odbudowy żydowskiego narodu”.

Leon Pinsker: „Walka o osiągnięcie naszych celów musi się rozpocząć w takim duchu by wywrzeć nie do odparcia nacisk na politykę międzynarodową”.

Uderzające podobieństwo do programu politycznego Pinskera zawarty jest w protokole nr 1:

„W sprawach polityki odnosi się zwycięstwa tylko przez siłę i przebiegłość. Dlatego dla realizacji naszych celów nie wolno nam zatrzymać się na korupcji, oszustwie i zdradzie. W polityce konieczna jest wiedza jak przechwycić władzę od innych, jeśli ma to nam zapewnić posłuszeństwo i niezależność”.

Idąc w ślady swojego mentora, siłowa retoryka Ginsberga z nowym i bezpośrednim wezwaniem do fanatyzmu, również przypomina styl „Protokołów” kiedy upierał się:

Ginsberg: „Żydzi muszą najpierw stać się świadomie i agresywnie narodowi”.

Wezwanie Ginsberga do agresywnego nacjonalizmu żydowskiego jest pokazane w protokole nr 5:

„Będziemy tak wykorzystywać gojów, że będą zmuszeni zaproponować nam międzynarodową władzę, która umożliwi nam przejąć wszystkie siły rządzące świata by w końcu stworzyć super-rząd”.

Informacja o tym, że rękopis „Protokołów” w języku hebrajskim krąży wśród żydów, wyszła od mieszkańców Odessy.

W późniejszym czasie żyd Herman Bernstein, wydawca „Free Press” w Detroit, twierdząc że „Protokoły” są fałszywką, przyznał w obecności Williama Camerona, sekretarza Henry’ego Forda, że osobiście czytał „Protokoły” w hebrajskiej formie w Odessie.

Podczas rewolucji bolszewickiej pod przywództwem żydów, niewiele miast było tak zniszczonych jak Odessa, gdzie Ginsberg nauczał o zniszczeniu społeczeństwa chrześcijańskiego, głównej zasady „Protokołów”.

Oprócz okropności takich jak gwałty na chrześcijańskich kobietach i dziewczynach, zniszczono chrześcijański sierociniec i rozstrzelano wszystkie dzieci. Rasizm i kpiny z nie-żydowskiego życia już były ustanowioną praktyką w światowym syjonizmie.
Mądra starszyzna

W sierpniu 1919 roku zebrano tajne dokumenty amerykańskiego wywiadu w celu przeprowadzenia dochodzenia ws. międzynarodowych finansów zaangażowanych w I wojnie światowej. Te wrażliwe dokumenty utajniono do 1973 roku.

Kopię tych dokumentów można uzyskać w Państwowym Archiwum w Waszyngtonie – jego numer katalogowy to 245-1.

Na str. 5 są publiczne pisma Teodora Herzla, uznawanego za ojca światowego syjonizmu politycznego, cytowane jako mające „tożsamość myśli zawartych w ‘Protokołach’”. Ten długo ukrywany i ostatecznie odtajniony dokument wykazuje uderzające podobieństwo między pracą Herzla opublikowaną w 1897 roku pt. „The Jewish State” (Państwo żydowskie) i prawdziwymi protokołami nr 1 i 20:

Herzl: „Każda kwestia powstająca w relacjach między narodami jest sprawą siły. Kiedy składam to oświadczenie, nie oddaję żadnej części naszego nakazowego prawa. W świecie jaki jest i prawdopodobnie będzie, siła wyprzedza rację. Dla nas bezcelowe jest bycie lojalnymi patriotami, tak jak w przypadku Hugenotów, których zmuszono do emigracji. Żydzi muszą uzyskać tak dużą potęgę ekonomiczną, by pokonać uprzedzenia wobec nich. Kiedy toniemy, stajemy się proletariatem rewolucyjnym, a kiedy przeżywamy rozkwit, rośnie nasza potęga finansowa”.

„Protokoły”: Zgodnie z prawem istnienia, siła ma rację. Nasza racja leży w sile. Poprzez dominację finansową będziemy manipulować kapitałem, stwarzać kryzysy i doprowadzać do bankructwa państwa gojowskie. W naszych rękach jest największa siła wszechczasów – złoto. Z takim bogactwem uda nam się udowodnić, że zło które musieliśmy dokonać przysłużyło się do uporządkowania wszystkiego. Będziemy nadal udowadniać, że to my jesteśmy dobroczyńcami, którzy pokaleczonej ziemi przywróciliśmy prawdziwe dobro człowieka, oczywiście pod warunkiem ścisłego przestrzegania ustanowionego przez nas prawa”.

Bliskim współpracownikiem Teodora Herzla był Max Nordau, który przekonał go do zorganizowania Pierwszego Kongresu Syjonistycznego w 1897 roku.

Nordau (ur. Simcha Sudfeld) w Budapeszcie w 1849 roku, później zmienił nazwisko by wykreować „gojowską” twarz. Na Pierwszym Kongresie w Bazylei, Szwajcaria, Nordau został wybrany na vice-prezydenta. Na Szóstym Kongresie w 1903 roku Nordau ogłosiłm że został opracowany plan syjonistyczny na następne dwie dekady:

Nordau: „Szczeble naszej drabiny prowadzą w górę i w górę: Pierwszy kongres Syjonistyczny – angielska propozycja państwa żydowskiego – przyszła wojna światowa – konferencja pokojowa, na której dojdzie do utworzenia żydowskiej Palestyny”.

W niniejszym dokumencie pokazane są „szczeble” drabiny zarówno „Protokołów” jak i syjonistów… z góry określony plan, który ma być wprowadzony do realizacji przez kontrolowanie dźwigni międzynarodowej polityki. Historia nie kłamie. Ani nie kłamią słowa żydów, którzy sto lat wcześniej przepowiedzieli to co nas czeka.

I te właśnie słowa dokładnie spisano dla nas, być może w najbardziej śmiertelnym i dominującym dokumencie w dziejach, obecnie znanym jako „Protokoły mędrców Syjonu”.

Brat Nathanael Kapner, tłumaczenie Ola Gordon

Źródło: http://www.realzionistnews.com/?p=534

Protokół antynowotworowy

Przewlekły stres jest główną przyczyną nowotworów, czym jesteśmy starsi tym bardziej obciążony jest nasz układ odpornościowy.

Należy unikać stanów zapalnych, zwłaszcza przedłużających się.

Stresorami są nie tylko negatywne emocje ale również brak snu, przemęczenie fizyczne, hałas, zanieczyszczone powietrze i woda (wchłaniane też przez największy ludzki organ – skórę), śmieciowe jedzenie.

Nie można zupełnie odizolować się od stresów ale trzeba nauczyć się ich unikać.

Jednym ze źródeł chorób, o którym informacje są bardzo skutecznie blokowane (ponieważ grożą miliardowe odszkodowania i całkowity upadek branży), są sieci elektromagnetyczne – energetyczne i WiFi – generujące tzw. „smog EM”. O ile młody całkowicie zdrowy organizm jest w stanie się bronić przed inwazją fal EM, to osoby z osłabionym układem odpornościowym mogą łatwiej zachorować w ten sposób na nowotwory. Dlatego tak ważne jest by z sypialni zrobić swoiste sanktuarium snu zapewniające maksymalną regenerację organizmu, ekranowane od smogu EM (pomogło to bliskiej mi osobie). Panele ekranujące pomieszczenie przeznaczone do snu można zrobić samemu z folii aluminiowej albo kupić gotowe służące np. do umieszczania za kaloryferami. Na okna można nakleić folię z napylonym metalem. Na noc najlepiej wyłączać transmitery WiFi, jeśli komputer musi być podłączony do Internetu to użyć kabel eternetowy a transmiter nakryć puszką, tworząc coś w rodzaju klatki Faradaya.

W przypadku choroby nowotworowej najlepiej wziąć zwolnienie i wyjechać na wieś, albo pracować zdalnie używając łączności kablowej. Trzeba być z dala od BTSów, sieci trakcyjnej. Sypialnię ekranować.

Dieta powinna zawierać dużo błonnika, ponad 40 g dziennie (trzeba pić odpowiednio dużo wody), dobre jest siemię lniane jako kleik, albo zmielone (wtedy nie wolno zalewać zimną wodą!), oraz oczywiście warzywa, ziarna (migdały, orzechy), pestki, owoce, najlepiej surowe, pieczywo tylko pełnoziarniste, płatki owsiane są najlepsze.

Ograniczyć dramatycznie proste węglowodany i skrobię (glukoza wzmaga wzrost komórek nowotworowych, fruktoza przyśpiesza ich podział) dlatego raczej nie soki (chyba, że mocno rozcieńczone), ani nie płatki kukurydziane – sama skrobia, nawet jeśli nie słodzone. Oczywiście nie ma mowy o napojach słodzonych. Wskazane są różnego rodzaju napary, wyciągi. Starać się jeść jak najmniej żywności przetworzonej, przygotowywać jak najwięcej potraw samodzielnie – jest to jedna z form medytacji.

Cukier – Żywność, która wspomaga rozwój raka

Otto Warburg, laureat Nagrody Nobla, w roku 1993 odkrył, że nowotwory żywią się cukrami – dzięki nim rosną w bardzo szybkim tempie i zwiększają swoją objętość. Komórki nowotworowe wyjątkowo upodobały sobie syrop glukozowo-fruktozowy, gdyż jest on metabolizowany najszybciej. Właściwości kancerogenne wykazuje również cukier rafinowany, fruktoza, substancje słodzące i wysokofruktozowe syropy kukurydziane (HFC), które sprzyjają rozmnażaniu się komórek nowotworowych. Cukry rafinowane występują praktycznie wszędzie – znajdziesz je w batonach, lodach, płatkach, sosach, cukierkach, ciastkach czy napojach gazowanych.

Żywność oraz napoje dietetyczne to najgorsi zabójcy. Niską kaloryczność zapewniają im sztuczne substancje słodzące, które są wyjątkowo niebezpieczne dla zdrowia. Najnowsze informacje podane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) potwierdzają, że najpopularniejsza, sztuczna substancja słodząca o nazwie aspartam powoduje rozwój wielu schorzeń, a także wad wrodzonych i nowotworów. Podobnie jak inne sztuczne słodziki, takie jak sacharyna czy sukraloza.

Najlepiej słodzić miodem, ręcznie robionymi sokami albo ksylitolem.

Dobry jest jogurt naturalny (bez cukru!) jako probiotyk, podobnie kiszonki zapewniają odpowiednią florę bakteryjną (organizm człowieka posiada więcej bakterii niż komórek ciała) niszczoną przez leki.

Zabójcze dla człowieka są pewne środki ochrony roślin, jak RoundUp wyprodukowany przez zbrodniczą korporację Monsanto (wykupiła niedawno organizację najemnych morderców Blackwater/Xi/Academi), producenta m.in. zabójczych aspartamu i agenta „orange”. Jest coraz więcej dowodów na rakotworczość glyfosatu, który w bardzo trwały sposób zanieczyszcza środowisko. Należy przestań używać takich środków u siebie na działce i w ogrodzie i spróbować wyeliminować ich pozostałości z otoczenia.

Big Owner of Monsanto Shares: Bill Gates and Population Control?
Dark History of Monsanto
MONSANTO Family Were Jewish Slave Dealers And Owners
Printable List of Monsanto Owned “Food” Producers

Potrzebne jest dużo ruchu, spacery, bieganie, najlepiej wybrać ulubioną formę, np. frisbee, nordic walk, kometka.

Bardzo ważne jest powolne, głębokie oddychanie – medytacja w stylu jogi ale też pływanie, nurkowanie.

W uspokojenie, oddalaniu negatywnych emocji pomocna jest Emotional Freedom Technique, tzw. „pukanie” w meridiany.

Bardzo ważne są średnio lekkie ćwiczenia siłowe (na zakwasy najlepszy jest bardzo lekki trening następnego dnia).

Pomóc mogą różnego rodzaju masaże, ale uwaga na skrzepy powodujące zatory – w przypadku zablokowania tętnicy płucnej grozi śmierć natychmiastowa! Można nauczyć się automasażu, poprosić partnerkę albo zapłacić profesjonaliście.

Nie wolno bać się zadawać lekarzom trudnych pytań i prosić o dodatkowe opinie.

Należy prowadzić dużo rozmów z bliskim ale bez negatywnych emocji.

Łagodna muzyki ma kojący wpływ na nerwy i samopoczucie

Warto pomyśleć o aromaterapii.

Wskazane jest przebywanie z łagodnymi zwierzętami, opieka nad żywym stworzeniem może mieć zbawienny wpływ na charakter człowieka, podobnie uprawa roślin nawet – najprostszych ziół. Wiele roślin świetnie oczyszcza powietrze zanieczyszczone przez coraz więcej czynników produkowanych przez człowieka.

Terapia to dobry czas aby pomyśleć o nowym hobby jak garncarstwo, gotowanie, szycie, malowanie, śpiew, komponowanie, gra na instrumencie.

DUŻO ŚMIECHU – takiego do rozpuku, najlepiej niech będzie to rutyna, polecam dobre zagraniczne sitcomy, próbować rozweselać INNYCH, zbierać dowcipy, rozsyłać po znajomych. Można też od czasu do czasu spróbować gazu rozweselającego (podtlenek azotu). Oczywiście jednym z najlepszych środków na pobudzenie śmiechu i dobrego humoru jest marihuana, najlepiej w formie do inhalacji, albo w jedzeniu. Ta roślina ma ogólnie działanie antynowotworowe. 15 minut śmiechu to jak 45 minut ćwiczeń fizycznych – przeczyszczają się różne naczynia, trakty, arterie.

Dużo SŁOŃCA – bardzo ważne! Solarium od czasu do czasu nie zaszkodzi.

Trzeba ograniczyć TV i radio, zwłaszcza wiadomości „na żywo”, które specjalnie są przeładowane kontrowersyjnymi, sensacjonalnymi, negatywnymi treściami często po to by programować ludzi jak zwierzęta do odpowiednich reakcji. Najlepiej nagrywać wszystko (poza specjalnymi wydarzeniami sportowymi, kulturalnymi, historycznymi) zgodne z planem i odtwarzać w dogodnym momencie – można wtedy pomijać nachalne reklamy, pauzować gdy coś przerwie. Jest to o wiele mniej stresujący sposób konsumowania treści medialnych, towarzyszy mu większy namysł i refleksja. Najtańsze nagrywarki naziemnej TV to 80-100 zł.

Pisanie pamiętników też pomaga, można zrzucić z siebie ciężar negatywnych myśli i jednocześnie napisać coś ku pokrzepieniu, zobaczyć siebie, bliskich i świat w nowej perspektywie.

Ważne jest też robienie czegoś bezinteresownie dla innych – np. woluntariat dla bezdomnych, uchodźców nawet w formie pisania kartek z życzeniami.

W Polsce powinien powstać witryna/portal dla chorych na nowotwory, gdzie pacjenci opisywaliby swoje przemyślenia, przeżycia i mogli je dyskutować we własnym gronie i osób bliskich.

Ważny jest też aspekt duchowy, który jest celem ataków globalnej kabały starającej się narzucić ludzkości materialistyczny punkt widzenia, w którym wszystko jest rozpatrywane z punktu opłacalności. Warto uwierzyć w nieśmiertelną duszę, a co za tym idzie, że nasi bliscy którzy odeszli, wciąż pozostają z nami duchem. Dlatego trzeba z nimi rozmawiać, radzić się, nie tylko na cmentarzu, czy w świątyni ale w dowolnym miejscu skupienia i refleksji. Na pewno nie zaszkodzi spróbować.

Ciekawa teoria:
Can You Program Your DNA For Immortality?

Thirty years ago, Louise Hay described how our thought/feeling patterns relate to specific
illnesses. More recently, Dr. Candace Pert, formerly with N.I.H., showed exactly how this happens. Our
thoughts and feelings are immediately translated into amino acid strands in the body, altering cellular function and genetic sequencing. Our thoughts – literally—change our DNA for better or worse. Our mind has the power to activate and deactivate genetic sequences.

Dr. Ryke Geerd Hamer, in his work with over 10,000 patients with cancer, found that each one had, within the previous three years prior, a severe unresolved emotional trauma. As soon as the trauma was identified and resolved, the cancer also heals. This held true for all illness’. He also found that our immediate emotional reaction is the link for illness – if we react immediately, we get sick: if we don’t react, we don’t get sick. It is our reaction that is the problem – demonstrating that controlling our immediate reactions is the key to health.

foodcabal

Ratunek dla języka polskiego

W zatrważającym tempie zmniejsza się poprawność używania języka polskiego w przestrzeni publicznej.

Jest to zwłaszcza karygodne w przypadku publicznych mediów, które powinny być wzorem poprawności. Czasy przed 1989 r. można uznać za niedościgniony wzór dla dzisiejszych wypowiedzi.

Niemiernie razi infantylne zdrabnianie, zwłaszcza w programach kulinarnych: „chlebuś”, „ziemniaczki”, „zupka”, „ogóreczek”. Taka maniera jest bardzo nieelegancka.

Poza tym nagminna jest zła odmiana przez przypadki, mylenie związków frazeologicznych jak „w każdym bądź razie” (pomieszanie „w każdym razie” i „bądź co bądź”), ordynarne kolokwializmy, wymuszanie na siłę i nachalnie pewnych modnych określeń jak „dzieciaki” zamiast „dzieci”.

Zupełnie odrażające jest lumpenproletariackie stosowanie form zakończonych na „a” tam gdzie nie powinny występować, np. „kupiłem tabletA, laptopA”, zamiast poprawnie „kupiłem laptop, tablet”.

Wygląda na to, że z organizacji branży medialnej zniknęło tak niezwykle istotne stanowisko korektora.

Dlatego mocą ustawy należy wprowadzić nadzór Ministerstwa Kultury w tej kwestii, dając urzędnikom do ręki mechanizm nagradzania i karania.

Należy stworzyć system informacyjny przyjmujący od obywateli zgłoszenia błędów gramatycznych i ortograficznych w publikatorach.

Za każdy znaleziony błąd, jego autor i właściciel danego medium musieliby zapłacić znalazcy pewną ustaloną kwotę, np. 1 zł.

Oczywiście rejestrowane byłoby tylko jedno wystąpienie, w kolejności pierwszeństwa.

Taryfikator różnicowałby stopień braku poprawności.

Zgłaszający musiałby podać podstawę i uzasadnienie uznania danego fragmentu tekstu za błędny.

Byłby to świetny i pouczający sposób zarabiania dla uczniów, studentów, rencistów, emerytów, imigrantów, bezrobotnych.

Jednocześnie zgromadzony materiał pozwalałby na prowadzenie badań nad językiem polskim, publikację i analizę statystyczną zgromadzonych danych, organizowanie konkursów na najlepszego wyłapywacza błędów i na najbardziej poprawne językowo medium, itp., itd.

Ochrona stron internetowych przed zniknięciem

Serwis Internet Archive oferuje możliwość ręcznego zachowywania stron: pod poniższym adresem, po prawej i na dole, dostępne jest pole na wpisanie adresu strony do zapamiętania i obok przycisk „SAVE PAGE”.

Nie zawsze działa ze świeżo stworzonymi stronami, trzeba odczekać trochę czasu.

https://web.archive.org/save

Można też po prostu wpisać powyższą frazę przed adresem strony do zapamiętania i zatwierdzić, np.:

https://web.archive.org/save/https://pokojnaziemi.wordpress.com/

Jeszcze prościej – proszę wykorzystać napisany przeze mnie boomarklet i stworzyć nową zakładkę z poniższym kodem w polu „lokalizacja” (Firefox) i nazwą np. „Zachowaj w Web Archive”:


javascript:{window.open('https://web.archive.org/save/'%20+%20window.location.href)};

Syryjska porucznik Reem Hassan oddała swoje życie walcząc z AlKaidą

Lina Arabi na Twitterze: „Lieutenant Reem Hassan from Jableh was martyred while fighting #AQSyr in the Ghab plains. #Syria. http://t.co/x7Db6KKAKf”

Oddziały wojsk syryjskich codziennie przelewają krew w Syrii w imię nie tylko obrony swojej ojczyzny, ale całej ludzkości.

„Hezbollah broni naszej tożsamości” – chrześcijańska parlamentarzystka w Libanie

„La resistenza di Hezbollah protegge la nostra identità” – IlGiornale.it

„Jestem dumna z wojskowego wsparcia jakiego udzielają Syrii” mówi Vera Yammine, polityczna komentatorka i członkini libańskiej partii Marada, w wywiadzie dla Il Giornale.

Izrael kieruje „cadillakiem z zasiłków” Ameryki link

Każdy Amerykanin wie, że termin „cadillac z zasiłków” oznacza nieudolnego darmozjada żyjącego z ciężkiej pracy innych. Dzisiaj „cadillakiem z zasiłków” Ameryki jest Izrael, kraina „mlekiem i miodem płynąca”, opłacana z podatków amerykańskiej biedoty, broniona dzięki krwi amerykańskiego wojska złożonego z gojów, którzy według standardów Tory są hodowani do służby i nawet nie uznawani za „ludzi”.

Gazowy atak na Aleppo [Smyrnę]

Wizyta prezydenta Obamy w Izraelu odbywa się zaraz po ataku z użyciem trującego gazu na Aleppo. To nie był przypadek; Izrael właśnie poprosił USA o zbombardowanie Syrii. Celem ataku gazem trującym we wtorek było przygotowanie gruntu pod lepszą „sprzedaż” próby Izraela wykolejenia zbliżających się rozmów i oskarżenie z BMR w tytule przypięte Syrii i Iranowi, tak jak to udało się z Irakiem.

Kiedy w końcu media uznają „terroryzm fałszywej flagi”? Jak bardzo oczywisty musi się stać?

Gra w przerzucanie winy

Pokazywanie palcem na innych podczas gdy Izrael posiada olbrzymie składy broni biologicznej, chemicznej i atomowej jest częścią gry Natanjahu [Milejkowskiego] w udawanie ofiary, która poniosła dzisiaj kompletne fiasko.

Zagraniczni bojownicy z Libii i Tunezji mający dostęp do składów broni chemicznej Kadafiego, wspierani na każdym kroku przez Izrael, Turcję i NATO są odpowiedzialni za tragiczny atak gazowy na Aleppo we Wtorek.

Celem ataku było popchnięcie Ameryki do polowania na BMR, podobnego do tego, które zdziesiątkowało Irak.

Następnie miały nastąpić brutalne czystki etniczne wzdłuż i wszerz Syrii, kolejna kostka domina zostałaby przewrócona przez izraelsko-arabską oś zła.

Ameryka twierdziła, że użycie broni chemicznej przez Syrię byłoby „czerwoną linią”, za którą czai się rozpętanie powietrznej inwazji przeciw Damaszkowi.

W jaki sposób NATO i USA mają potraktować „przekroczenie” swojej „czerwonej linii w Syrii” kiedy to właśnie „bojownicy o wolność” (czytaj: Al-Kaida) kontrolowani przez Amerykę są odpowiedzialni za ataki z użyciem BMR?

Cadillac z zasiłków

Republikanie w USA (Good Ole Party GOP), partia Mitta Romneya, Johna McCaina i Lindseya Grahama zdominowana przez wpływy izraelskie od dawna ogrywają amerykańskie społeczeństwo jak głupców atakując „przywileje” mniejszości, emeryturę z ubezpieczeń społecznych, państwowe ubezpieczenia zdrowotne, dodatki dla weteranów i wojskowych jako pieniądze „ukradzione” warstwie górnych 1% Ameryki „okradanych przez podatki”.

Pomiędzy 25 a 50 tysięcy weteranów „Wojny z Terroryzmem” targnęło się już na swoje życie, po prawdzie ku uldze amerykańskich „konserwatystów” widzących w byłych wojskowych nieprzyjemne wspomnienie z czasów kompletnej porażki polityki Busha.

Jednak jedna reguła była niezłomna, bez względu na to jak wielu weteranów umrze z powodu głodu lub ekspozycji na trucizny czy promieniowanie, jak wiele dzieci z biednych rodzin chodzi spać głodne czy też jest zmuszone jeść szczury by przeżyć jak ostatnio pokazało BBC, niekończąca się skryta i jawna pomoc dla Izraela w wysokości do 25 miliardów U$D rocznie, ma być kontynuowana.

Można zamykać szkoły, pozbawiać nauczycieli pracy, zwalniać pielęgniarki, pozwalać by miliony Amerykanów traciły domy jednak miliardy przeznaczone na zapomogę pochodzące z podatków amerykańskich biedaków płyną szerokim strumieniem do Izraela, finansując tamtejszą opiekę zdrowotną, darmowe szkolnictwo, buldożery i wieże strażnicze, niekończące się kilometry murów i drutu kolczastego oraz poziom życia, na który stać niewielu Amerykanów.

Przeprowadźmy się wszyscy do Izraela

Powiedziano mi, jaki większości Amerykanów, że życie w Izraelu jest drogie, domy są nieosiągalne, żywność kosztowna, jest niebezpiecznie i trudno znaleźć pracę.

Ale porozmawiałem z moim izraelskim przyjacielem, który zasugerował bym się przeprowadził w jego okolice w Hajfie. Szybko znalazł apartament z dwiema sypialniami, 1000 stóp kwadratowych, z widokiem na plażę i całkiem niedrogi (135 tysięcy U$D).

Za te pieniądze musiałbym bardzo zaciskać pasa by kupić własny garaż w jednym z rejonów „zardzewiałego pasa’ Ameryki.

Wtedy powiedziano mi, że mój jidisz był zbyt słaby i musiałbym nauczyć się hebrajskiego. Fuj!

A więc interes polega na tym, że jeżeli opuszczę USA, przeprowadzę się do Izraela, władze USA kupią mi wypoczynkowy apartament, być może na ziemiach, które należały do Palestyńczyków od wieków (i wciąż należą), mam bezpłatną opiekę zdrowotną, kilka tysięcy U$D kieszonkowego i ten wspaniały europejski „kawiarniany” styl życia, z którego słynie Izrael.

Sam fakt, że istnieję byłby dowodem na moją wyższość, na to jak bardzo demokratyczny jest Izrael, oraz zapewniałby ciągłą uwagę świata by ochronić mnie przed „zepchnięciem do morza” albo „wrzuceniem do komory gazowej”.

Nigdy więcej śniegu, jazdy autem z widokiem na marznących ludzi trzymających napisy „Chcę pracy za jedzenie” albo „Weteran, Rodzina głodna, Bezdomni”.

25 miliardów U$D z Ameryki zapewnia życie w Izraelu, którym ci je opłacający nigdy nie będą się cieszyć, no chyba że tak się składa, że są odpowiedniego wyznania albo „teoretycznego pochodzenia”.

Mógłby nawet otrzymywać pieniądze od rządu jako „Ocalały z Holokaustu”. Musze się temu przyjrzeć! Prawdopodobnie również mogliby mi kupić mój własny okręt podwodny z głowicami atomowymi.

Złe wieści Obamy

Obecnie połowa amerykańskiej marynarki wojennej jest „na mieliźnie”, w tym USS Harry Truman poprzednio przeznaczony do ochrony Izraela przed zagrożeniem atakiem przez tchórzliwy Iran.

Ameryka nie jest w stanie dalej płacić swoim żołnierzom i bardzo się stara całkowicie porzucić miliony swoich niepełnosprawnych weteranów, z których niektórzy czekają na zakończenie „przetwarzania dokumentacji” od skończenia wojny w Wietnamie.

Izrael chce dziesiątek nowych baterii Patriotów. Raporty o skuteczności „Żelaznej Kopuły” wskazują, że tylko 5% „domowej roboty” rakiet odpalonych z Gazy podczas ostatnich starć zostało przechwyconych.

Izrael klasyfikował autodestrukcje własnych pocisków jako skuteczne przechwycenia. Jest też pewien drobiazg ekonomiczny – wystrzeliwanie kosztujących pół miliona U$D pocisków opłaconych przez amerykańską pracującą biedotę by nie trafić w rakiety kosztujące 100 U$D.

Policzcie sami

Potrzebne było 20 pocisków, 10 milionów U$D, by przechwycić każdą rakietę za 100 U$D. Dzięki Bogu to była kasa z USA!

Zadaniem Obamy jest wytłumaczenie Natanjahu, że Ameryka musi zmniejszyć dostawy darmowych bomb z białym fosforem i kasetowych. To może wymagać zmniejszenia liczby bombardowań Gazy

Rzeczywiste przesłanie nigdy nie zostanie podane w oświadczeniu dla mediów. Ameryka jest bankrutem. Nie chodzi tylko o to, że Ameryka nie może już dłużej funkcjonować jako największa na świecie bezpłatna armia najemników.

„Darmowa kasa” Ameryki z drukarni pieniędzy kończy się, bycie policjantem świata nie wchodzi już więcej w rachubę, gdy sama Ameryka rozchodzi się „w szwach”

Zderzenie z rzeczywistością

Amerykanie chodzący głodni spać nie są w stanie znieść widoku i opowieści o życiu w Izraelu, nie kończącym się czasie wolnym, plażach, wykonywaniu całej ciężkiej pracy przez milion zagranicznych pracowników robiących zakupy, przygotowujących jedzenie, pracujących na farmach i w fabrykach, zapewniając tym samym prawdziwym Izraelczykom radość z istnienia urządzenia „Eloli” z powieści „Wehikuł Czasu” H.G. Wellsa.

Amerykański przemysł rozrywkowy być może będzie musiał zrobić sobie przerwę w gloryfikacji tortur i przemocy, demonizacji „gorszych ras” i powrócić do swojej roli ciągłego tworzenia mitów o ofiarach.

Jeśli to się nie uda, Izrael może przekonać się, że darmowa jazda się skończyła.

Oszustwo Bloomberga wobec Obamy – link

Podczas arcyważnego spotkania prezydentów Obamy i Putina na szczycie G8 agencja Bloomberg doniosła o dziwacznej historii prezentując ją jako jeden z największych przecieków wywiadowczych w historii USA.

Celem tej historii z Bloomberg News, teraz zdemaskowanej jako oszustwo, było osłabienie i poniżenie prezydenta Obamy podczas jego spotkań z prezydentem Putinem, ukazanie amerykańskiej słabości i niezdecydowania w sprawie Syrii a także zademonstrowanie lekkomyślności i pogardy dla prawa jaką ma przejawiać Ameryka.

Przedstawiciele wywiadu USA przekazują nam, że widzą istotny wzorzec „podkładanych” medialnych doniesień, fałszywych „przecieków”, których celem jest sprzedanie toczącej się „wojny podstępu” będącej według nich częścią wrogiej operacji zagranicznej agencji wywiadu przeciwko USA.

Odpowiedź Ławrowa

Kiedy rosyjski MSZ Ławrow usłyszał historię o rzekomych planowanych atakach USA na Syrię w raporcie Bloomberg News, natychmiast wydał oświadczenie dla prasy, ocenzurowane przez media w USA, które zdemaskowało agencję Bloomberg i podważyło jej twierdzenia. Za Veterans Today:

„W tej chwili kontrakty nie są zakończone, nie wszystkie dostawy miały miejsce”

Ławrow powtórzył twarde stanowisko Rosji przeciwne strefie zakazu lotów mającej być wdrożonej w Syrii.

Podczas wywiadu pod koniec maja dla libańskiej TV Al-Manar prezydent Assad stwierdził, że Damaszek już odebrał pierwszą dostawę rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej S300. Zauważył, że druga część dostawy wkrótce osiągnie Syrię.

Według Rosji dostawy systemów S300 mają na celu odstraszyć chętnych do zagranicznej interwencji w Syrii.

Jeffrey Goldberg [były klawisz IDF z Tel Awiwu] z Bloomberg News opisał 18 czerwca 2013 historię, w której rzekomo podczas spotkania w Białym Domu Sekretarz Stanu Kerry domagał się natychmiastowego bombardowania Syrii. Ta historia została obecnie zdemaskowana jako wyssana z palca, nie tylko nie była przekazana Bloombergowi przez jakiegokolwiek „funkcjonariusza z Białego domu dokonującego przecieku” ale raczej stanowi „wymysł” zagranicznej agencji wywiadu będący częścią szerszej „operacji psychologicznej” mającej na celu wykorzystanie napięć na linii USA-Rosja.

Pułkownik James B. Hanke ze służb specjalnych USA (obecnie na emeryturze), były attaché w Izraelu i wysokiej rangi oficer wywiadu potwierdził, że żadne takie spotkanie nie miało miejsca, nie odbyła się żadna taka dyskusja, i że to [sfabrykowane] doniesienie Bloomberg News stanowi poważny problem dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. „Widzimy, że Bloomberg, wcześniej kłamiący na temat rosyjskich dostaw S300 został znowu przyłapany na kłamstwie, tym razem w sprawie amerykańskiego ataku na Syrię. Z pewnością mamy podstawę by wszcząć śledztwo dotyczące autorów oszustwa z uwagi na ich zaangażowanie nie tylko w szpiegostwo ale nawet zdradę.”

Sekretarz Stanu Kerry jest twardym przeciwnikiem wojskowego zaangażowanie USA w Syrii. Co więcej Kerry i Dempsey [przewodniczący szefów połączonych sztabów] doskonale zdają sobie sprawę, że rosyjskie S300 w Syrii są w pełni sprawne i USA straciłoby samoloty w ataku na Syrię, jeśliby taki atak uzyskałby poparcie, którego nie ma.

Nie tylko nie było żadnej dyskusji na temat bombardowania, taka idea to po prostu absurd, fantazja jasno pokazująca niebezpieczne intencje agencji Bloomberg oraz, że raporty o przeciekach na szczytach władzy są w pewnym zakresie również oszustwami sprzedającymi wywiadowczą” operację psychologiczną” wymierzoną w USA.

Inne źródła wśród najwyższych rangą funkcjonariuszy Departamentu Obrony (DoD) wskazują, że polityka USA wobec Syrii, wbrew zalewowi medialnych doniesień, zmierza w kierunku coraz większego wycofania się Ameryki.

„Gordon, mówiąc wprost, USA nie ma tutaj interesu. Nie mamy na czym zyskać w Syrii, możemy tylko pozwolić by sytuacja sama się rozstrzygnęła. Będziemy nadal stosowali twardy kurs wobec Iranu, ale nie mamy zamiaru przez Syrię psuć naszych relacji a Rosją, z której narodem prezydent Obama wiąże duże plany podczas swojej drugiej kadencji.”

Nawet manewry wojskowe USA w Jordanii, mające być prekursorem amerykańskiego uderzenia na Syrię, okazują się być czymś całkowicie innym. Już w Marcu pojawiały się raporty w izraelskiej DEBKA o siłach USA w Jordanii liczących 20 tysięcy.

W zasadzie Bloomberg i DEBKA, organ propagandowy Szin Bet i Mossadu, nieustannie obfitujący w absurdalne błędy i cechujący się żałosnymi uprzedzeniami, zdają się funkcjonować jako „jedno i to samo”.

Jordania

Źródła na szczytach władzy w Białym Domu przekazują, że:

„Jesteśmy w Jordanii by mieć rejon pod obserwacją, musimy. To jest „punkt obserwacyjny z przewagą wysokości” w regionie. Po upadku Al-Kusajr Front Al-Nusra, ci ‚obrzydliwcy’, zaczął napływać do Iraku. Wykopano ich z Syrii, nie byli przygotowani na starcie z Hezbollahem w Libanie, a Jordania też sobie ich nie życzyła. Natychmiast rozpoczęli kampanię zamachów bombowych w irackich miastach. Maliki przejrzał tę intrygę i przesunął więcej wojsk na granicę z Syrią i Jordanią. Musimy być przygotowani na wsparcie Iraku z drugiej strony, to jeden z powodów dlaczego pozostawiliśmy siły zbrojne w Jordanii. Pozwolenie by ponadgraniczna wojna domowa ogarnęła zarówno Syrię jak i Irak przyćmiłoby nawet militarne wpadki ery Busha, co dotąd uznawano za niemożliwe. Technicznie wspieramy obie strony w tym regionalnym konflikcie. Mamy nadzieję, że Genewa przyniesie rozstrzygnięcia.”

Oszustwo agencji Bloomberg

Artykuł Goldberga z 18 czerwca stanowi, nie będąc oszczędnym w słowach, zmasowany atak na rzeczywistość.

Rozpoczął od zacytowania – jak twierdzi – wielu anonimowych źródeł w „Sali Sytuacyjnej” Białego Domu, obecnych na spotkaniach najwyższego szczebla, które zwykle obejmują tylko prezydenta, wiceprezydenta, sekretarza obrony, sekretarza stanu, przewodniczącego szefów połączonych sztabów. Spotkaniom tym przewodniczy doradca Białego Domu do spraw bezpieczeństwa narodowego. Źródła wskazują, że miałaby w nich uczestniczyć nominowana ostatnio Susan Rice.

W rzeczywistości nikogo tam nie było, spotkania nigdy się nie odbyły. W przeciwnym razie, i gdyby w dodatku te „3 źródła” Goldberga doniosły o szczegółach mediom, mielibyśmy do czynienia z największym w historii przeciekiem informacji wywiadowczych od czasów Jonathana Pollarda.

Goldberg znalazłby się przed obliczem federalnej ławy przysięgłych.

Jest jasne, że agencja Bloomberg miała konkretny plan. Rzeczywiste spotkanie zgodnie ze standardami American/Israeli Public Affairs Committee (AIPAC) [V kolumna Izraela w USA] wyglądałoby jak „zgromadzenie antysemitów”. Obama został określony jako najbardziej „nieprzyjazny Izraelowi” prezydent w ostatnim czasie. Generał Martin Dempsey, który nie jest wcale „delikatny werbalnie” jak chciałby Goldberg, jest jedyną osobą w stopniu generała w armii USA, która konsekwentnie stanowczo odmawia udziału w opłaconej wycieczce dla przyjemności w Izraelu.

Wysoko postawione źródła cytują starannie zainscenizowane i szeroko przeinaczone ataki w Bengazi, które były skoordynowaną ofensywą o wyraźnie widocznych odciskach palców Izraela i neokonserwatystów. Jej celem było nie tylko ustawienie wyborów prezydenckich w USA ale przy okazji zniszczenie Susan Rice, bardzo sceptycznie nastawionej do „przyjaźni” Izraela z USA.

Bloomberg donosił:

„Podczas spotkania na wysokim szczeblu w „sali sytuacyjnej” Białego Domu sekretarz stanu John Kerry zaczął gwałtownie argumentować za natychmiastowym rozpoczęciem bombardowania przez USA lotnisk pod kontrolą syryjskiego reżimu Baszara Al-Assada – w szczególności tych lotnisk, skąd startowały samoloty dokonujące nalotów z bronią chemiczną(1) na siły rebeliantów.

To właśnie w tym momencie obecny przewodniczący połączonych szefów sztabów, zwykle o nienagannych manierach, generał armii Martin Dempsey, podniósł głos. Według kilku źródeł zaserwował całą serię gwałtownych ripost wobec Kerry’ego, żądając przedstawienia szczegółowych planów co dalej po bombardowaniach oraz zauważając, że departament stanu nie ogarniał całkowicie złożoności takiej operacji.

Dempsey poinformował Kerry’ego, że nie może tak po prostu zrzucić kilku bomb, czy wystrzelić kilka rakiet na cele w Syrii: dla bezpieczeństwa należałoby zneutralizować syryjski zintegrowany system obrony przeciwlotniczej (2), taka operacja wymagałaby ponad 700 nalotów. Poza tym wojsko USA jest obecnie wycieńczone (3) a programowe cięcia wydatków dokonują spustoszeń w budżecie Pentagonu (4)…

Oficjele posiadający poufne informacje o tym spotkaniu mówią, że Kerry dał z siebie wszystko, i że dyskusja nie osiągnęła poziomu grożącego udarem. Ale była zgodnie z dyplomatycznym żargonem kompletnym i szczerym przeglądem głębokich podziałów pomiędzy MSZ a MON (5) w sprawie Syrii.”

Bloomberg wkłada punkty propagandy Debki w „usta Białego Domu”

W każdej operacji wywiadu istotne są kwestie wyboru czasu, celów oraz potencjalnego ryzyka. Agencji Bloomberg wydawało się, że „trafiła w 10” kiedy jej oszustwo zostało rozpropagowane w głównych kanałach informacyjnych na Bliskim Wschodzie a nawet w Rosji.

Bez podania żadnych źródeł, karmiąc za to zalewem anty-amerykańskich resentymentów, taka informacja mogłaby trafić do wielu słuchaczy zainteresowanych kolejnym skandalem w rządzie Obamy, podważając przy tym politykę zagraniczną USA i zagrażając jego bezpieczeństwu.

(1) Wygląda na to, że Bloomberg „otrzymał zadanie” sprzedania podkładki dla historii o broni chemicznej. Stany Zjednoczone już zostały zmuszone do słabej odpowiedzi akceptując nie poparte dowodami stwierdzenia o użyciu BMR przez siły Asada. Agencję Bloomberg wysłano by rozdmuchać tę słabą odpowiedź USA, stąd zmyślony „scenariusz bombardowań” Kerry’ego.

(2) Bloomberg mówi o „zintegrowanym systemie obrony przeciwlotniczej”, który Syria posiada od kilkudziesięcioleci. Jednak Bloomberg nie przyznając jak zabójczo efektywny jest S300 stara się „wtłoczyć młotkiem kwadratową historię w okrągłą dziurę kłamstw.” Bloomberg wbrew oświadczeniom strony rosyjskiej wciąż stara się sprzedać przekonanie, że S300 nigdy nie został dostarczony, co wiąże ich z ich własnymi wcześniejszymi oszustwami.

(3) Niezależnie od tego czy wojska USA są „wycieńczone” cz też nie, pomysł, że ten temat byłby omawiany w Białym Domu w obecności urzędników biegnących potem by donieść o tym Goldbergowi jest bardziej niż szalony.

(4) W tym punkcie Bloomberg atakuje rząd Obamy cytując cięcia budżetowe zorganizowane przez lobby Izraela poprzez AIPAC kontrolujący Partię Republikańską.

(5) “killerem” jest oczywiście kolorowa mitologia Bloomberga starająca się przedstawić nie tylko rząd Obamy jako podzielony na frakcje, sekretarza stanu jako ignoranta w sprawach wojskowych, osobę niestabilną psychicznie, ale również jego oraz generała Martina Dempseya jako osoby nie znające się na rzeczy tak bardzo jak agencja Bloomberg.

Zmyślone wiadomości są obecnie normą w mediach

Kiedy Bloomberg opublikował historię bez podania źródeł twierdzącą, że sekretarz stanu USA domagał się operacji wojskowej prowadzącej najprawdopodobniej do militarnej konfrontacji na pełną skalę pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją nikt nie zadawał pytań.

Biały Dom zajęty szczytem G8 nie mógł odpowiedzieć. Sprostowanie tak wyimaginowanej i naciąganej historii byłoby wsparciem jej wiarygodności. Agencja Bloomberg zdawała sobie z tego sprawę. Dlatego czuli się swobodnie publikując historię, wiedząc, że sprostowania nie będzie.

W rzeczywistości takie doniesienie stanowiłoby dużego kalibru przeciek wywiadowczy z Białego Domu. Spotkania dotyczące polityki zagranicznej wymagają najwyższych możliwych certyfikatów bezpieczeństwa. Przecieki z takich spotkań oznaczałyby i powinny dziesiątki lat więzienia, chyba że, co oczywiste, historie, których dotyczą są całkowicie zmyślone.

Biały Dom nigdy nie wspomniał o tym przecieku. Nie było żadnego przecieku. Nie powinno nawet być żadnego medialnego doniesienia.

Doszło jedynie do nadużycia wolności prasy przez organizację mającą na celu wykorzystanie platformy „dziennikarstwa głównego nurtu” by sprzedawać wyimaginowane międzynarodowe spiski oraz by rozsiewać zalążki wojen i cierpienia.

Problem polega na tym, że takie wykreowane historie będące całkowitym zmyśleniem, zawsze bez podania źródeł, zawsze z atrakcyjną mityczną retoryką napędzającą dzikie teorie spiskowe, nie pochodzą z „blogosfery” ale z koncernów medialnych obracających miliardami dolarów.

Potem dalej są rozpowszechniane przez portale zajmujące się spiskami, gdzie stają się jeszcze bardziej szalone i pełne domysłów, gdzie odbijają się szerokim echem i rosną jak fale na powierzchni stawu.

Powstanie przeciw Bratu Erdoganowi – link

Według Thierry’ego Meyssan, tureckie społeczeństwo nie protestuje przeciw autokratycznej manierze Recipa Tayeppa Erdogana ale przeciw jego polityce; innymi słowy, przeciw Bractwu Muzułmańskiemu, którego jest mentorem. To co zaczęło się na placu Taksim to nie jest „kolorowa rewolucja” dotycząca nowej budowy, ale powstanie ogarniające cały kraj; w skrócie jest to rewolucja kwestionująca „Arabską Wiosnę”.

W ciągu 10 dni tłumienia protestów przeciw Erdoganowi zginęły już 3 osoby a rannych zostało 5 tysięcy

Tureckie powstanie ma swoje korzenie w niespójności rządów Erdogana. Ogłosił się on „Muzułmańskim Demokratą” (wzorując się „Chrześcijanskich Demokratach”) ale szybko pokazał swą prawdziwą naturę wraz z nadejściem „kolorowych rewolucji” podczas „Arabskiej Wiosny”.

W sprawach polityki krajowej i zagranicznej widać obraz sytuacji przed i po dokonanej wolcie. Poprzedni etap obejmował infiltrację instytucji. Konsekwencje można scharakteryzować jako zaistnienie podziałów religijnych. Przedtem centralnym elementem polityki była teoria MSZ Ahmeda Davutoğlu mówiąca: „zero problemów” z sąsiadami Turcji. Byłe Imperium Ottomańskie wydawało się budzić ze snu i powracać do rzeczywistości. Potem stało się coś odwrotnego: Turcja zepsuła stosunki ze swoimi sąsiadami i rozpoczęła wojnę z Syrią.

Bractwo Muzułmańskie

Ta zmiana jest pilotowana przez Bractwo Muzułmańskie, tajną organizację, z którą Erdogan i jego zespół byli zawsze związani wbrew ich zaprzeczeniom.

Jeśli nawet ta zmiana następuje po podobnej dotyczącej Kataru – sponsora Bractwa Muzułmańskiego – to odznacza się tymi samymi konsekwencjami: autorytarne reżimy twierdzące, że są wrogami Izraela nagle zachowują sie jak jego bliscy sojusznicy.

Ważne by pamiętać, że etykietka „Arabskiej Wiosny” przylepiona przez Zachód jest podstępem mającym utwierdzić ludzi w przekonaniu, że władza w Tunezji i Egipcie została obalona przez masowy społeczny opór. O ile w Tunezji miała miejsce społeczna rewolucja to jej celem było nie obalenie władz, ale dokonanie zmian ekonomicznych i społecznych. To USA a nie ulica rozkazały ustąpić Zinedine el Abidine Ben Alemu oraz Hosniemu Mubarakowi. Potem NATO obaliło i dokonało linczu na Muamarze Kadafim. Po czym to znowu NATO i państwa Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) rozpętały wojnę przeciw Syrii.

W Północnej Afryce – oprócz Algierii – Bractwo Muzułmańskie zostało wyniesione do władzy przez Hillary Clinton. We wszystkich przypadkach zaangażowani są tureccy doradcy d/s mediów dzięki uprzejmości rządu Erdogana. „Demokracja” była fasadą pozwalającą Bractwu islamizować firmy w zamian za przyjęcie neoliberalnego kapitalizmu z USA.

Pojęcie „islamizacji” nie odpowiada rzeczywistości, jest retorycznym zabiegiem Bractwa. Celem jest kontrola prywatności osób w oparciu o zasady nie pochodzące z Koranu. Kwestionowana jest rola kobiet w społeczeństwie, narzucane są programy drakońskich oszczędności i surowego trybu życia bez alkoholu, papierosów i seksu … przynajmniej dla innych.

Przez ostatnie 10 lat Bractwo starało się nie wychylać pozostawiając przekształcenie szkolnictwa publicznego w rękach kontrolowanej przez Fethullaha Gülena sekty, której członkiem jest prezydent Abdullah Gül.

Chociaż Bractwo macha wszystkim przed nosem swoją nienawiścią do amerykańskiego stylu życia, to rozkwita pod opiekuńczymi skrzydłami anglo-amerykańskiego przymierza (Wielka Brytania, USA, Izraela) zawsze zdolnego do użycia przemocy wobec swoich oponentów. Sekretarz Stanu Hillary Clinton wybrała do swojego sztabu swoją byłą „kobietę ochroniarza” Humę Abedin (żonę byłego syjonistycznego kongresmena Anthony’ego Wienera), której matka Saleha Abedin przewodniczy kobiecej sekcji Bractwa. To dzięki tym kontaktom Clinton rozkręciła Bractwo.

Bractwo rozpowszechnia ideologię Al Kaidy poprzez jej członków jak Aymana al-Zawahiriego organizatora zabójczego zamachu na prezydenta Sadata, a obecnie lidera tej organizacji terrorystycznej. Al-Zawahiri, podobnie jak Bin Laden, zawsze był agentem służb USA. Chociaż oficjalnie na liście wrogów publicznych, to w latach 1997-2001 regularnie spotykał się z CIA w ambasadzie USA w Baku w związku z „Operacją Gladio B”, o czym zeznawała była tłumaczka zatrudniona przez FBI – Sibel Edmonds.

Postępowa dyktatura

Będąc w więzieniu Erdogan twierdził, że zerwał z Bractwem i opuścił partię. Potem wygrał w wyborach i stopniowo narzucił dyktaturę. Rozkazał aresztowanie i uwięzienie 2/3 liczby generałów oskarżonych o udział w Operacji Gladio, tajnej siatki pod wpływem USA. Ponadto wysłał za kratki największą liczbę dziennikarzy w porównaniu do innych krajów. Ten fakt jest rozmywany przez zachodnie media unikające krytyki członka NATO.

Armia jest tradycyjnym strażnikiem świeckich zasad Kemala. Jednak po atakach 11 Września starsi rangą oficerowie zaniepokoili się dryfem w stronę totalitaryzmu w USA i skontaktowali się ze swoimi odpowiednikami w Rosji i Chinach. By zdusić tę niepożądaną inicjatywę w zarodku pewnie sędziowie jednoznacznie przypomnieli oficerom o historycznych związkach z USA.

Dziennikarze mogą być łotrami, dotyczy to każdej profesji. Jednak najwyższy na świecie wskaźnik uwięzionych to świadectwo polityki, prześladowań i represji. Za wyjątkiem stacji Ululsal, telewizja stała się źródłem oficjalnych elegii, za nią podążyła prasa.

„Zero problemów” z sąsiadami

Polityka zagraniczna Ahmeda Davutoğlu również zasługuje na śmiech. Po poszukiwaniach rozwiązań problemów pozostałych po Imperium Otomańskim wiek wcześniej minister starał się rozgrać Obamę przeciw Netanjahu organizując „Flotyllę Wolności’ w Palestynie. Ale niecałe 2 miesiące po akcie piractwa Izraela, Davutoğlu zgodził się na międzynarodową komisję śledczą stworzoną by ten akt zatuszować i na nowo podjął kolaborację z Tel Awiwem.

Oznaką współpracy pomiędzy Al-Kaidą i Bractwem jest umieszczenie przez nie al-Mahdi Hatariego w składzie Marvi Marmara, zastępcy dowodzącego Al Kaidą w Libii i najprawdopodobniej brytyjskiego szpiega.

Katastrofa ekonomiczna

Jak udało się Turcji roztrwonić nie tylko 10 lat wysiłków dyplomacji by przywrócić stosunki międzynarodowe ale również wzrost gospodarczy? W Marcu 2011 Turcja uczestniczyła w operacjach NATO przeciw Libii, swojemu istotnemu partnerowi gospodarczemu. Po zniszczeniu Libii przez wojnę Turcja utraciła tam swój rynek. Jednocześnie Ankara rozpoczęła wojnę z sąsiednią Syrią, z która rok wcześniej podpisała porozumienie o liberalizacji handlu. Konsekwencje można było szybko odczuć: wzrost w 2010 wynosił 9.2%, w 2012 spadł do 2.2% i nadal spada.

Kreowanie wizerunku

Dojście do władzy Bractwa Muzułmańskiego w Afryce Północnej uderzyło do głowy rządowi Erdogana. Popisując się dla swojej ambicji wytrącił z równowagi arabską opinię publiczną, po czym obrócił większość ludności swojego kraju przeciw sobie.

Z jednej strony rząd finansuje projekt „Fetih 1453” – film, który pochłonął astronomiczny budżet w skali kraju – mający uświetnić rocznicę zdobycia Konstantynopola, jednak zawierający błędy historyczne. Z drugiej strony rząd próbuje zakazać najpopularniejszego serialu TV na Bliskim Wschodzie, „Haremu Sułtana”, ponieważ zgodnie z prawdą nie ukazuje pokojowego oblicza Otomanów.

Prawdziwy powód powstania

W tej chwili prasa zachodnia skupia się na specyficznych szczegółach: budowie osiedla w Istambule, zakazie sprzedaży alkoholu w nocy, wypowiedziach zachęcających wzrost ludności. To wszystko prawda, ale nie wystarczy by spowodować rewolucję.

Ukazując swoje prawdzie oblicze rząd Erdogana odciął się od ludności. Nieznaczna mniejszość sunnitów jest w stanie identyfikować się ze wstecznym i zakłamanym programem Bractwa. Tak się składa, że około 50% Turków jest sunnitami, 20% alawitami, 20% Kurdami (głównie sunnitami) a 10% należy do innych mniejszości. Statystyka pokazuje, że rząd Erdogana nie jest w stanie przeciwstawić się powstaniu wywołanemu także własną polityką

Obalając ten rząd Turcy rozwiązaliby nie tylko własne problemy, ale zakończyliby również wojnę z Syrią. Często zwracałem uwagę, że wojna może być zastopowana od razu w momencie, gdy jeden z jej zagranicznych sponsorów opuści scenę. Tak wkrótce się stanie. W ten sposób Turcy również zahamują ekspansję Bractwa. Upadek Erdogana zwiastuje podobny los jego przyjaciół: Ghannouchiego w Tunezji i Morsiego w Egipcie. W zasadzie jest zupełnie nieprawdopodobne by te sztuczne rządy, narzucone w ustawionych wyborach, zdołały przeżyć swojego potężnego sponsora.