Katastrofa smoleńska – możliwy zamach?

Dlaczego Rosjanie przetrzymują wrak Tupolewa – ta jedna okoliczność wskazuje, że rzeczywiście mogło dojść do zamachu, ale oczywiście nie z winy Rosji.

Tylko ostatni głupiec lub perfidny płatny prowokator może mówić o winie Rosjan – wystarczy zapytać „pro qui bono?” by zrozumieć, że Rosja to ostatni kraj, któremu by zależało na takiej tragedii.

Oczywiście twierdzenia, że „Rosjanie chcieli pozbyć się prezydenta Kaczyńskiego ponieważ im zagrażał” są wyrazem skrajnego idiotyzmu, obrazą inteligencji i świadczą o kompletnej ignorancji albo obrzydliwej niegodziwości. Kaczyński był mierną, żałosną marionetką, pośmiewiskiem (jak w Gruzji) a nie zagrożeniem. Do tego był na wylocie, notowania sondażowe pozbawiały go szans na re-elekcję więc po co się tego śmiesznego kurdupla pozbywać, tym bardziej, że relacje rosyjsko-polskie stawały się coraz lepsze?

Natomiast katastrofa smoleńska była uderzeniem w te relacje, wbiciem głębokiego i bolesnego klina pomiędzy dwa narody i nieocenionym źródłem rusofobii, ataków, wrogości wobec Rosji na przestrzeni co najmniej kilku następnych lat, storpedowaniem rosnącej wzajemnej sympatii. To spełnienie marzeń każdego kto chciał w sposób trwały i jak najbardziej szkodliwy zaszkodzić Federacji Rosyjskiej pod rządami Putina wykorzystując do tego Polskę. Przy okazji – dziwnym trafem nowy szef NBP zgodził się na całkowicie niepotrzebną i szkodliwą dla Polski linię kredytową MFW, pozbawiając tym samym tysięcy Polaków środków chociażby na poprawę państwowej opieki zdrowotnej. W ogóle chyba właśnie od czasów katastrofy Polska zaczęła się zadłużać w dramatycznym tempie.

Jeśli popatrzeć wstecz z perspektywy krwawego przewrotu na EuroSrajdanie sponsorowanego przez atlantycką sitwę międzynarodowych bandytów z głównymi siedzibami w City of London, Wall St czy Telawiwie, której glównej czynownikiem w Polin jest Jarozbaw Kłamczyński et cohortes i Duda-Kornhauser, nie mówiąc o rozmaitej maści dywersyjnych stink-tankach Sorosa i innych – to czy taka katastrofa nie była idealnym przygotowaniem gruntu dla roli jaką Polska odgrywa w forsowaniu hucpy na UPAdlinie?

Jeśli we wraku są dowody zamachu (albo przynajmniej sabotażu dokonanego na terenie Rosji podczas remontu – Rosjanie dopiero teraz w miarę wyrugowali u siebie V kolumnę, wcześniej stwierdzono m.in. sabotaż podczas testów rakiet kosmicznych kilka lat temu) dokonanego przez tę samą globalna antyludzką sitwę, która podpaliła Ukrainę, zestrzeliła MH17, zniknęła Mh370, napadła na Libię, Syrię, Irak, Afganistan, Pakistan, Wenezuelę, dokonała zamachów Breivika, Charlie Hebdo, w Tunezji, w Burgas, w Tuluzie, w Bombaju, w Fukuszimie i w wielu innych miejscach, to przecież przejawem krańcowej głupoty ze strony Rosji byłoby zwrócić wrak do polskiej kolonii tej przesiąkniętej złem kabały by ta mogla rękami własnymi albo swoich polskojęzycznych marionetek zatrzeć istniejące dowody i podrzucić fałszywe tropy…

Co typowe dla atlantyckiej agentury – żeby skompromitować ideę zamachu w przestrzeni publicznej wypuszcza się pajacyka Maciorowicza, żeby odgrywał rolę oszołoma. W ten sposób ucina się wszelka dyskusję na temat „jeśli zamach, to kto kierował?”. Ten trick można zobaczyć zastosowany wielokrotnie na scenie geopolitycznej, najważniejsze by zamknąć narrację w odpowiednim ograniczonym pudełku Matriksa, by nigdy pewne pytania nie zostały głośno zadane jako zbyt absurdalne, natomiast zadawaniem i wyjaśnianiem ich karykaturalnej formy zajmuje się kontrolowana „opozycja”. Na początku tak było z zamachami 11 września – najpierw „święte oburzenie” wobec jakichkolwiek prób kwestionowania oficjalnej wersji, potem multum teorii tak naprawdę odciągających uwagę od wątku izraelskiego i broni nuklearnej.

Innym niezbędnym elementem tej układanki jest wymuszenie lądowania „tutki” właśnie na tym lotnisku koło Smoleńska. Inne lotniska, zbyt dobrze wyposażone, nie gwarantowały odpowiedniej „przykrywki” dla zamachu, katastrofa byłaby o wiele mniej prawdopodobna, dużo mniej ludzi dałoby się nabrać. I tutaj ważna jest rola Jarozbawa Kłamczyńskiego, który był jedyną osobą, który mógł na polecenie swoich atlantyckich mocodawców, to lądowanie wymusić, oczywiście używając jako przekładni swojego brata, który publicznie „meldując wykonanie zadania” po wygranych wyborach pokazał swoje podporządkowanie. Oczywiście Jarozbaw nie miał pojęcia, że zmuszając brata by za wszelką cenę wylądował w Smoleńsku, wydał jednocześnie wyrok na prezydenta, jego żonę i setkę innych osób. Mocodawcy Kłamczyńskiego mieli zapewne bardzo dobre argumenty, by go do tego przekonać. Być może Kłamczyński nadal wierzy, że za katastrofą stoją Rosjanie, a może już wie, z kim się zadał, w co wdepnął, i że jest pionkiem śmiertelnie niebezpiecznych ludzi, którzy są wrogami całej ludzkości.

Tak czy owak, ten kto zorganizował ten hipotetyczny zamach, musiał mieć pewność, że samolot podejmie co najmniej jedną próbę lądowania właśnie w Smoleńsku. Ewentualne wywołanie sztucznie awarii raczej nie dawało kompletnej, niezbędnej kontroli. Dawali ją tylko dwaj bracia Kaczyńscy.

I zapewne to jest treścią ich ostatniej rozmowy: „Lechu, za wszelką cenę musisz lądować w Smoleńsku, bo inaczej …” i tutaj możemy się domyślać sfingowanych powodów.

Nagranie tej rozmowy mają zapewne USanie. Ale Rosjanie oczywiście też, czekają tylko na odpowiedni moment, tak jak i z wrakiem.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s