JEDWABNE. Polityka przeproszeń i skruchy – oszczerstwa zapłatą za bohaterstwo

źródło JEDWABNE. Polityka przeproszeń i skruchy – oszczerstwa zapłatą za bohaterstwo : iwo cyprian pogonowski

Tekst wykładu wygłoszonego przez wybitnego przedstawiciela inteligencji polskiego pochodzenia w USA – pro . Iwo Cypriana Pogonowskiego (m.in. więźnia Auschwitz i Saksenchausen) w 60 rocznicę Polskiego Instytutu Naukowego w Ameryce w dniu 8 czerwca 2002 r. w Georgetown University Washington, DC.

Tło historyczne

Dziś, kiedy staramy się dojść do prawdy o tragedii w Jedwabnem sprzed sześćdziesięciu lat, wielu z nas odczuwa głębokie rozgoryczenie obserwując fałszywą politykę przeproszeń i skruchy stosowaną przez ludzi, którzy starają się napisać nowa wersję historii Polski. To rozgoryczenie jest chyba najgłębsze wśród mojego pokolenia – weteranów nazistowskiego i sowieckiego terroru.

Jest rzeczą jak najbardziej właściwą żeby pan Miller, premier polski, wspomniał z czcią cierpienia Żydów w Polsce i innych krajach. Jest natomiast w najwyższym stopniu niewłaściwe przypisywanie narodowi polskiemu zbrodni w Jedwabnem, w ten sposób oczyścić od tej zbrodni winnych jej Niemców – nazistów i przy tym jednocześnie wybielać zbrodnie komunistów w Polsce.

Pamiętajmy ze terror sowiecki i niemiecki w Polsce był zapłatą za bohaterstwo z jakim Naród Polski oparł się i bolszewikom i nazistom niemieckim. Polski opór uniemożliwił wybuch rewolucji światowej opartej o siły rosyjskie i niemieckie pod wodzą Lenina w 1920 roku. Następnie w 1939 roku Polska wykoleiła strategię Hitlera, dzięki której miał on zdominować świat. Polacy walczyli po bohatersku w armii, lotnictwie i marynarce wojennej, jak również w stworzonym przez nich największym ruchu oporu w Europie i stworzyli polskie państwo podziemne w czasie okupacji. Bohaterski Polski opór zbrojny trwał przez pierwsze lata powojennej okupacji sowieckiej.

Terror sowiecki groził Polsce od chwili odzyskania niepodległości kiedy Polacy toczyli wojny o granice swego odradzającego się państwa. Wtedy, pod dowództwem Józefa Piłsudskiego najważniejszym polskim zwycięstwem było pokonanie inwazji bolszewickiej w 1920 roku. Lenin usiłował zająć Polskę i rozpętać komunistyczną rewolucję światową w oparciu o Rosję i Niemcy. Miliony Niemców, komunistów, jak również ludzi rozgoryczonych przegraną w wojnie światowej, było gotowych poprzeć rząd komunistyczny, który miał odzyskać dzięki Leninowi zachodnie prowincje polskie – byłego zaboru pruskiego. Polskie zwycięstwo zniszczyło plany rewolucji światowej Sowietów, którzy odpłacili się Polakom terrorem i w latach 1939-1941 wymordowali więcej obywateli polskich niż Niemcy w tym samym czasie. Około cztery piąte wszystkich zabitych było aresztowanych z donosów do NKWD przez miejscowych kolaborantów, głównie żydowskiego pochodzenia. Blisko 22.000 członków elity polskiej zostało wpisane na listę Ł. Berii i wykonano na nich wyrok śmierci wiosną 1940 roku.

W styczniu 1939 roku Polska odmówiła przystąpienia do antykominternowskiego paktu. Było to punktem zwrotnym w historii świata ponieważ Japonia, po zawarciu paktu z Niemcami przeciw Rosji sowieckiej w 1936 roku, zaatakowała związek sowiecki już w 1938 roku w przekonaniu, że Niemcy z pomocą Polski wkrótce zaatakują Sowiety z zachodu. Hitler, chory na chorobę Parkinsona spieszył się żeby dokonać swej misji dziejowej, której uważał że żaden inny Niemiec nie dokonałby. Usilnie starał się on uzyskać udział Polski w ataku na Sowiety.

Hitler ostrzeżony przez swoich generałów, że w Niemczech nie ma dosyć żołnierzy do wykonania jego planów, starał się w latach 1935-1939 pozyskać Polskę, od której spodziewał się trzy i pół milionowej armii. Kluczem Hitlera do zdominowania świata miał być podbój Rosji sowieckiej, głównie przez siły niemieckie i polskie atakujące z zachodu oraz siły Japońskie ze wschodu. Zdobycie pól naftowych Rosji i Bliskiego Wschodu miało zapewnić Hitlerowi dominacje nad światem i dostarczyć paliwa dla jego „zmotoryzowanej maszyny wojennej.”

Polska nie tylko odmówiła paktu z Hitlerem, ale już 25 lipca 1939 przekazała rozwiązanie niemieckich kodów Enigmy Wielkiej Brytanii i Francji – co według wypowiedzi amerykańskiego specjalisty – D. A. Hatch’a w 1999 roku „stało się kamieniem węgielnym zwycięstwa aliantów nad Niemcami.” (Center of Cryptic History, Fort Meade, Maryland.) Inwazja Normandii nie byłaby możliwa bez posiadania zdekryptowanej Enigmy przez aliantów.

Jak wiemy mimo kluczowego polskiego wkładu w zwycięstwo i kolosalnych ofiar Polska została zdradzona przez Roosevelta i Churchilla w Teheranie i w Jałcie. Polacy, nie ostrzeżeni, krwawili się w beznadziejnym Powstaniu Warszawskim i stracili tam kwiat młodzieży, a ich stolica pozostała w ruinach. Polska została oddana Sowietom i po pacyfikacji przez NKWD stała się państwem satelickim, podległym Rosji sowieckiej.

Tragedia w Jedwabnem – Archiwa Niemieckie i Dwa Groby

10 lipca 1941 go roku Niemcy terrorem poprowadzili Żydów jedwabieńskich na miejsce ich masakry. Zastrzelili około 50 i spalili żywcem około 250 (nie 1600 czy 1800 jak to doniosła prasa amerykańska na podstawie fałszywych informacji zawartych w książce-paszkwilu na Polskę „Sąsiedzi” J. T. Grossa, który zignorował sowieckie i niemieckie źródła archiwalne).

Niemcy zorganizowali sobie do pomocy Volksduetch’ow (znanych zdrajców i szpiegów), grupę prymitywnych kryminalistów, miejscowych i z okolicy, oraz jest nie wykluczone, że też kilku „mścicieli.” Ci ostatni, jeżeli rzeczywiście tam byli to prawdopodobnie byli przekonani, że niektórzy z Żydów jedwabieńskich narazili ich samych i ich rodziny na ciężkie prześladowanie przez NKWD i zsyłki do Gułagu. Dodatkową grupę Polaków Niemcy zmusili groźbami zastrzelenia i ciosami kolb karabinów do sprowadzenia Żydów do czyszczenia bruku na rynku.

Jeszcze żyją świadkowie tej szczegółowo zaplanowanej niemieckiej egzekucji kilkuset Żydów jedwabieńskich 10 lipca 1941 roku. Wtedy Niemcy zmusili około 300 Żydów do maszerowania w niby pogrzebie betonowej głowy Lenina strąconej z pomnika w rynku.

Niemcy podzielili Żydów na dwie grupy. Pierwsza grupa była złożona z około 50 mężczyzn, na tyle silnych, że mogli się rozpaczliwie bronić. Druga grup była złożona z około 250 osób, głównie kobiet, dzieci i starców.

Podczas gdy druga grupa była zatrzymana w tyle, pierwszej grupie Niemcy kazali wejść do małej stodoły, do której klucze skonfiskowali poprzedniego dnia, kiedy to opróżnili stodole z przechowywanych w niej maszyn rolniczych. Pierwszej grupie Niemcy kazali kopać rów w klepisku by niby tam pochować głowę Lenina. (Gross napisał błędnie, że scena ta odbywała się na cmentarzu żydowskim.) Jak rów był wykopany Niemcy otworzyli ogień do pierwszej grupy Żydów i prawdopodobnie kazali Polakom żeby pochowali zastrzelonych Żydów. Głowę Lenina umieszczono na zwłokach w grobie pierwszej grupy ofiar. Wtedy Niemcy kazali drugiej grupie wejść do stodoły, którą polali benzyna i podpalili.

Stefan Boczkowski, Roman Chojnowski i pięciu innych świadków zeznało, że widzieli jak Niemcy palili stodołę pełną Żydów. Niemiecka półciężarówka podjechała z żołnierzami niemieckimi i puszkami z benzyną. Część żołnierzy zeskoczyła, a pozostali podawali im puszki, których zawartość wylali na ściany stodoły i podpalili. Płomienie gwałtownie ogarnęły stodołę. Pirotechniczna analiza wskazuje, że Niemcy musieli użyć około 400 litrów benzyny na mniej więcej 100 metrach kwadratowych ścian stodoły żeby została natychmiast objęta płomieniami, które spowodowały śmierć ofiar zamkniętych w stodole. Następnego dnia Niemcy zmusili okolicznych rolników do wykopania rowu wzdłuż stodoły i pogrzebania w nim rozkładających się i wydających okropny zapach ciał ludzi z drugiej grupy, w świeżo wykopanym grobie. (Wysoka zawartość wody w ciele ludzkim wymaga 800 stopni Celsjusza przez około pół godziny żeby dokonać całkowitego spalenia.) Ludność miejscowa nie miała wtedy w ogóle benzyny. Ludzie mieli małe ilości nafty do lamp naftowych. Nafta do lamp zapala sie przy temperaturze ponad 50 stopni Celsjusza. Trudno by było za pomocą nafty wywołać tak nagły pożar, bo nafta porostu nie pali się tak gwałtownie jak benzyna.

Instytut Pamięci Narodowej ustalił w 2001 roku, że ciała ofiar masakry Żydów z 1941 roku są pochowane wyłącznie w wyżej wymienionych grobach. Niestety, badania grobów zostały przerwane na skutek prośby rabina. Kompletne badanie zwłok według zasad medycyny sądowej i procedury kryminalnej oparte na całkowitej ekshumacji pogrzebanych wszystkich ofiar nie zostało dokonane. Tak więc nie wiadomo ile osób zostało pogrzebanych i jaki był powód śmierci każdej z nich. Na podstawie pojemności obu grobów oceniono w przybliżeniu ilość ofiar na około 200-300 osób. W braku kompletnej ekshumacji i dokładnej analizy w oparciu o zasady medycyny sądowej jakiekolwiek ostateczne sprawozdanie IPN jest bezwartościowe, bo brak ustalenia powodu śmierci każdej z ofiar i dokładnej ich ilości. Tylko ekshumacja da bowiem pozbawione wszelkich emocji świadectwo tego jak – od czego i w jakich okolicznościach – zginęły ofiary mordu w Jedwabnem. Tak postępuje każdy prokurator czy sąd badający każdą sprawę kryminalną z udziałem ludzkich zwłok (np. przy badaniu Grobów Katyńskich).

Książka „Sąsiedzi” roi się od błędów takich jak twierdzenie, że pierwsza grupa była zamordowana na cmentarzu żydowskim, a nie tam gdzie ją znaleziono, a mianowicie w stodole. Profesor Jerzy Robert Nowak, autor książki „100 Kłamstw Grossa” twierdzi, że faktycznie ustalił większą ilość błędów niż te 100 symbolicznie wymienione w tytule. M. K. Dziewanowski, profesor historii i autor wielu prac (w tym „Historia Rosji Sowieckiej”, wydanie piąte w 1996 r., Princeton Hall) napisał w liście do New York Times o książce „Sasiedzi”: „książka profesora Grossa nie jest poważnym opracowaniem naukowym; jest to raczej tendencyjny pamflet propagandowy pełen nieodpowiedzialnych konkluzji powziętych bez przebadania dostępnych materiałów źródłowych.” [tłumaczenie ICP]. Ale trzeba też zaznaczyć, że książka „Massacre in Jedwabne, July 10, 1941, before, during, and after” jest już przygotowana do druku przez dra Marka J. Chodakiewicza. Opisuje ona tło zbrodni (before), jej przebieg (during) i wykorzystanie dla celów propagandy antypolskiej (after).

W czasie śledztwa i procesów zbrodniarzy wojennych Niemcy ustalili, że wszystkie masowe egzekucje Żydów w rejonie Łomży (w Radziłowie, Tykocinie, Rutkach, Zambrowie, Jedwabnem, Pątnicy i Wiźnie) między lipcem i wrześniem 1941 roku zostały dokonane w podobny sposób przez tą samą grupę Gestapo stacjonowaną w Ciechanowie i że dowodził tej grupie Hauptsturmfuerer Hermann Schaper, którego świadkowie rozpoznali w Radziłowie i Tykocinie. Metoda zastosowana w Jedwabnem była identyczna z tą zastosowaną trzy dni wcześniej w Radziłowie przez ludzi Schapera. W 1964 roku urzędnik śledczy nazwiskiem Opitz w Ludwigsburgu był pewien, że Schaper dowodził egzekucją Żydów w każdej wyżej wymienionej miejscowości koło Łomży. Naturalnie Schaper kłamał jak mógł chcąc uniknąć zasłużonej kary za zbrodnie mimo tego, że przewodniczący cywilnej niemieckiej administracji rejonu Łomży z czasów wojny, w którym jest położone Jedwabne, hrabia van der Groeben zeznał w sadzie pod przysięga, że Schaper przeprowadził wszystkie egzekucje Żydów w 1941 roku w łomżyńskim (włącznie z Jedwabnem).

W 1974 roku sąd niemiecki skazał 68-letniego wtedy Schapera na sześć lat więzienia za morderstwa Polaków i Żydów jako dowodzący SS-komando Zichenau- Schroettersburg. (Fakty te sa cytowane z opracowań: Alexandra B. Rosino, historyk, Holocaust Museum w Waszyngtonie, artykuł przyjęty do druku w Polin, tom 16, 2003 oraz Thomas Urban, reporter Suddeutche Zeitung przetłumaczony w Rzeczpospolitej, 1-2 wrzesień 2002.)

Byłoby rzeczą logiczna gdyby Instytut Pamięci Narodowej w 2002 roku zażądał wydania Schapera przez władze niemieckie jako oskarżonego na rozprawę w Polsce, albo przynajmniej zażądał przesłuchania go pod przysięgą przez sąd niemiecki. Zamiast tego ludzie z IPN przeprowadzili wywiad pozbawiony wartości w sądowym dochodzeniu a następnie udostępnili prasie wiadomość, że Hauptsturmfuerer Hermann Schaper „potwierdził to, co już wiadomo” (ciśnie się pytanie – a co i oparciu o jakie dowody jest tak naprawdę wiadome ?). „Imperium zła” i polityka przeprosin i skruchy

Prezydent Reagan miał racje, że rządy partii komunistycznej stanowiły „imperium zła”, które przez blisko pół wieku rządziło Polska za pomocą terroru. Teraz pod nazwą Sojuszu Lewicy Demokratycznej postkomuniści zaczynają zachowywać się jak władcy, którzy obwiniają Naród Polski za zbrodnie dokonane przez komunistów w imperium zła. Są to oczywiście zarzuty fałszywe.

Prezydent Polski A. Kwaśniewski jaki i premier L. Miller chcą w ten sposób wybielić zbrodnie rządów komunistycznych, w których obaj byli wysoko postawionymi aparatczykami. To właśnie aparat terroru ich partii zorganizował pogrom kielecki na rozkaz Moskwy w 1946 roku. Wtedy to Ostap Dłuski, kierownik wydziału zagranicznego centralnego komitetu partii komunistycznej (PPR) napisał 25 IX 1946 r. list do komunistycznego ambasadora Polski w Paryżu, Stanisława Skrzeszewskiego żeby ten zorganizował we Francji kampanie oszczerczą i uzyskał publiczne potępienie Polaków za pogrom kielecki. Była to akcja podobna do dzisiejszej akcji prezydenta Polski i premiera, obu byłych członków rządu komunistycznego w Polsce, tego samego rządu, którego oni są dziś apologetami i oskarżają Polaków o winę w zbrodni jedwabieńskiej w 1941 roku. Rząd partii w 1968 roku prześladował Żydów w Polsce na rozkaz J. Andropowa, wtedy szefa sowieckiego aparatu terroru. Elita partii komunistycznej, która sprawowała w Polsce władze przez 50 lat, znowu jest przy władzy i powiela wypróbowane wcześniej wzorce. Teraz jest im najwygodniej ukrywać przeszłość oskarżając Naród Polski o zbrodnie przywódców komunistycznych, którzy ten naród gnębili. Dziś stosują oni „polityka przepraszania i skruchy” czego ostatnim przykładem było oczernianie polskiego narodu przez premiera Millera za pomocą przepraszania prezesów żydowskich organizacji w Nowym Jorku 10 I 2002 roku w imieniu Polski za zbrodnie dokonane na Żydach przez komunistów i nazistów. Oczerniają Polaków, że jakoby mordowali Żydów podczas gdy naprzód naziści w Jedwabnem a potem komunistyczni oprawcy w Kielcach stali z boku i przyglądali się tym zbrodniom bezradnie.

Jest to dziwne postępowanie prezydenta, jak również premiera Polski kiedy upierają się żeby przekazać opinii światowej, że Naród Polski pod brutalnym jarzmem nazistów niemieckich jest winien masakry społeczności żydowskiej w Jedwabnem. Naturalnie, na użytek krajowy prezydent Kwaśniewski powiedział, że przeprasza Żydów w swoim imieniu i tych ludzi, którzy sobie tego życzą. W rzeczywistości na scenie międzynarodowej znaczyło to po prostu, że głowa państwa przyjęła odpowiedzialność za zbrodnie swego narodu ze wszystkimi prawnymi konsekwencjami tej wypowiedzi.

Trzeba pamiętać, że w czasie uroczystych przeprosin prezydent Kwaśniewski nie wiedział co faktycznie stało się w Jedwabnym bo wypowiadał się w czasie gdy śledztwo było właśnie zapoczątkowane przez organy wymiaru sprawiedliwości. Tym postępowaniem prezydent Kwaśniewski pogwałcił niezależność wymiaru sprawiedliwości i naruszył Konstytucję, która wymaga niezależności władzy ustawodawczej, wymiaru sprawiedliwości i władzy wykonawczej w osobie prezydenta.

Poparcie udzielone J. T. Grossowi przez rząd prezydenta polski jest rzeczą skandaliczną zważywszy propagandowy charakter „Sąsiadów”. Tak na przykład, według Grossa Hitlerowcy starali się bezskutecznie uratować część Żydów jedwabieńskich ale Polacy im na to nie pozwolili (!!!).

Obwinianie Polaków odpowiedzialnością za okrucieństwa popełnione na Żydach w czasach nazistowskich i sowieckich tworzy w Ameryce obraz nikczemnych Polaków w ohydnym kraju – jest to typowy obraz widziany obecnie na ekranach telewizji i kin amerykańskich, na których Polacy i Polska są przedstawiani w jak najgorszym świetle. Wyrażenie „polskie obozy śmierci” jest używane jako równoznaczne z „nazistowskimi obozami śmierci” z czego wynika dla wielu ze widocznie Polacy byli nazistami. Teraz w telewizji amerykańskiej mówią też o „polskich centrach exterminacyjnych.” Bardzo wiele osób w Ameryce myśli, że Polska walczyła po stronie Hitlera i pomagała mu w zagładzie Żydów. Tak myślą zwłaszcza ci, którzy obowiązkowo musieli brać udział w „Holocaust Studies”, w których nie ma mowy o roli policji żydowskiej w gettach oraz Judenratow kontrolowanych przez gestapo i zapewniających „spokojne” transporty swoich pobratymców do obozów zagłady.

Zamiast interweniować przeciwko takim oszczerstwom dyplomaci polscy w Ameryce twierdza, że czują się osobiście winni za zbrodnie jedwabieńnską i że czują się nią splamieni. Mówią to ludzie przeważnie urodzeni po wojnie, którzy najwyraźniej postępują według poleceń swoich przełożonych. W ten sposób przez nich publicznie wyrażana skrucha udowadnia odpowiedzialność Narodu Polskiego za Jedwabne i wzmacnia oszczercze znaczenie przeprosin prezydenta Kwaśniewskiego i premiera Millera.

Jest to obraz groteskowy w swojej perfidii, pod którą kryje się cel polityczny postkomunistów i ich zwolenników. Propaganda ta nie wytrzyma konfrontacji z prawdą historyczną. Dziś niestety dominująca w Polsce prasa postkomunistów i popierających ich liberałów tak często „mija się z prawdą”, że nawet powstał termin „przekłamanie” jako określenie fałszów i kłamstw propagowanych przez media. W samym Jedwabnem obecne dochodzenia „wymiaru sprawiedliwości” budzą duże wątpliwości. Miejscowi ludzie mówią, że kiedy zaczęto ekshumacje grobów Żydów zamordowanych 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem, to prowadzący dochodzenie znaleźli dziury od kul w pierwszych trzech znalezionych czaszkach. Badanie obu grobów zostało natychmiast wstrzymane niby na podstawie „protestu rabina” przeciwko bezczeszczeniu zwłok. W żadnym kraju takim jak USA, Anglia, Francja, czy Izrael nakazana przez organy dochodzeniowe ekshumacja i badania medycyny sądowej pod żadnym pozorem nie mogą być przerwane z powodów religijnych, czy innych – służą bowiem poznaniu prawdy. Wydaje się, że ten cel powinien przyświecać także IPN.

Wielu w Jedwabnem jest przekonanych ze dziury od kul w czaszkach nie były tym czego szukali prowadzący ekshumację i dlatego też została ona przerwana. Wyłaniający się obraz nie pasował do „historii Grossa” – strzelać mogli tylko obecni tam Niemcy – chyba że wspomniany autor przyjąłby tezę, iż to rozjuszeni nienawiścią Polacy wyrwali broń próbującym chronić Żydów Niemcom i zaczęli precyzyjnie strzelać w głowy swych żydowskich ofiar. Myślę, że na taką perfidię jednak nie zdobędzie się nawet J. Gross. Decyzja pochowania na zawsze dowodów rzeczowych zbrodni w dwu grobach w Jedwabnem zupełnie dyskwalifikuje prowadzone śledztwo, które musi stwierdzić ilość ofiar i przyczynę śmierci każdej z nich, na podstawie szczegółowych badań zgodnie ze sztuką medycyny sądowej.

Prawda nieraz jest bardzo trudna do ustalenia, ale nigdy nie jest tak niedostępna jak wówczas kiedy jest niewygodna.

————————————————

Zagadkowa śmierć reżysera [2014-02-03]

W ubiegłą sobotę w godzinach wieczornych nagle zmarł w swoim warszawskim mieszkaniu znany reżyser Bohdan Poręba podczas wizyty nomen omen zaprzyjaźnionego lekarza (ten od zastrzyku ew. strzału? – pyta Redakcja Wirtualnej Polonii. Nie bez powodów). W/g oświadczeń zaprzyjaźnionych osób śmierć ta była bardzo nagła i jeszcze w piątek wieczorem nic nie wskazywało na to, że przerwie tak nagle ostatnie zapowiedziane dzieło życia tego wybitnego reżysera.

Dzieło ukoronowania Jego twórczości i godności całej Polski pod roboczym tytułem “Obronić Prawdę” dotyczącym odkłamania żydowskiego pomówienia Polaków o dokonanie zbrodniczego spalenia ponad dwustukilkudziesięciu Żydów w stodole w Jedwabnem.

Fałsz tej zbrodni jak odium zawisło obecnie nad diasporami żydowskimi na całym świecie tym bardziej, że wśród trzech nadzorców tej zbrodni dwaj byli Żydami a trzeciego pochodzenie jest obecnie sprawdzane. Dlatego też jak przypuszczam szło i idzie nam to jak po grudzie ponieważ mam w tym swój skromny udział. Doszło do wielu utrudnień, o których pan Bohdan nie zdążył ze mną porozmawiać a tylko dla ułatwienia zmienił koncepcję filmu z ukazania zbrodni na rodzaj sagi o słynnej i głęboko patriotycznej rodzinie, państwa Laudańskich pochodzących z Jedwabnego.

Tak więc i ta zamiana nie mogła uradować diaspory żydowskiej ponieważ mimo zmowy milczenia i to nawet przestępczej IPN-u, organu do ścigania zbrodni na narodzie polskim w świetle faktów i dokumentów archiwalnych zbrodniarze znani są imiennie z nazwisk. Tego fałszu nikt nie jest w stanie dłużej ukryć. Dlatego śmierć tego wybitnego reżysera na pewien czas oddaliła społeczeństwo polskie od poznania tego zdradzieckiego i fałszywego oskarżenia. Był jednym z najwybitniejszych i jedynym ze znanych reżyserów polskiego pochodzenia i dlatego nazywanym kontrowersyjną postacią w dziedzinie twórczości. Dla mnie jednak był Polakiem, który na taśmę filmową nałożył najwięcej prawdziwych kart naszej historii i chwalebnych czynów. Dlatego też jako producent filmu “Jedwabne- ostatni świadek” dostępnego za darmo w sieci Internetowej You Tube ceniłem Jego wyważoną narrację prawie momentami filosemicką. Dorobku Jego nie wymieniam celowo aby zachęcić Państwa jako Czytelników Polskiej Gazety w NY, do wyzwolenia głodu naszych chwalebnych czynów odchodzącego już pokolenia i to tak zasłużonego w walce o wolność i wyzwolenie Polski nie dokończone jeszcze jak widać po dzień dzisiejszy przy widocznym pozbawianiu Polaków państwowości.

Zadziwi Państwa zapewne fakt, że żadne media nie opisały tak ważnego wydarzenia jakim jest odejście nagłe tej wybitnej i zasłużonej dla Polaków i Polski osoby oprócz krajowych wzmianek jak i to, że do tej pory nie został pochwany. Film Polski uhonorował Go jedynie zamieszczeniem nekrologu a pan minister Zdrojewski z teką Dziedzictwa Narodowego nawet nie zauważył odejścia tak nagłego, jednego z największyn dorobkiem reżyserów . Mimo śmierci naturalnie wyglądającej ja oczekuję na wynik sekcji zwłok aby mieć pewność , że nie trzeba będzie dokonywać tak modnej obecnie w Polsce tej czynności po pogrzebie. Przy milczeniu wszystkich i to dosłownie administratorów III R P nie liczę na pochówek w asyście Państwowej, w Aleii Zasłużonych na Powązkach ponieważ z ich strony oprócz milczenia nie widać żadnej woli na godność a leżą tam i funkcjonariusze U B utrwalający tzw. “Władzę Ludową” mający na swoich sumieniach krew najprzedniejszych dzieci naszej Ojczyzny. Jak widać Powązki z Aleją Zasłużonych nie są już dostępne dla Polaków. Najdziwniejsza jest też negatywna ocena pana B. Poręby wśród licznych organizacji “patriotycznych” pozarządo- wych więc warto przyjrzeć się ich kierownictwu. Zaś te Rządowe milczą jak zaklęte wiadomo zmarł ich nieprzyjaciel więc czczą Go zmową milczenia.

Źródło: Walerian Dabrowski

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s