Putin wprost o NWO, pedofilach i satanizmie: będziemy bronić chrześcijańskich wartości.

Źródło

Przemówienie świąteczne Prezydenta Rosji Władimira Putina zostało całkowicie przemilczane przez tzw. „zachodnie” media. Poniższy fragment tłumaczy dlaczego….

Putin(…) Kolejne wyzwanie dla rosyjskiej tożsamości jest związane z procesami, które można obserwować poza granicami Rosji. Są to polityka zagraniczna, moralność i inne aspekty. Widzimy, że kraje euro-atlantyckie podążają drogą, która zaprzecza czy wręcz wyklucza ich korzenie, wliczając w to korzenie chrześcijańskie, które tworzą bazę Zachodniej Cywilizacji.

W tych krajach podstawa moralna i wszelkie tradycyjne wartości są odrzucane – narodowe, religijne, kulturalne – nawet tożsamość płciowa jest odrzucana i relatywizowana.Taka polityka traktuje wielodzietną rodzinę na równi z partnerstwem homoseksualnym, a wiara w Boga jest równoznaczna wierze w szatana.

To nadużywanie i wyolbrzymianie politycznej poprawności w tych krajach prowadzi do tego, że należy poważnie rozważyć możliwość legalizacji partii, które będą mieć na celu propagandę pedofilii.

Wielu obywateli państw europejskich w rzeczywistości wstydzi się swoich religijnych przynależności, a nawet boi się o nich mówić. Chrześcijańskie święta i uroczystości są likwidowane, czy też ich nazwy są „neutralnie” zmieniane, tak jakby ktoś się miał wstydzić świąt chrześcijańskich. Tą metodą ukrywa się głębsze moralne wartości tychże uroczystości.

Kraje te próbują narzucić siłą ten sam model na inne kraje, globalnie. Jestem głęboko przekonany, że jest to bezpośredni sposób na degradację i prymitywizację. To prowadzi do głębokiego demograficznego i moralnego kryzysu na Zachodzie.

Jaki może być lepszy dowód na moralny kryzys społeczeństwa niż utrata jego funkcji rozrodczości? Niemalże wszystkie rozwinięte kraje zachodnie nie mają wystarczającej rozrodczości by się utrzymać na tym samym poziomie, nawet z pomocą migrantów.

Bez wartości moralnych, które są zakorzenione w Chrześcijaństwie i innych światowych religiach, bez reguł i moralnych wartości, które się ukształtowały i rozwinęły przez millenia, ludzie nieuchronnie utracą swoją godność.

I myślimy, że prawa i naturalna jest obrona tych moralnych wartości.

Należy respektować prawa każdej mniejszości do samookreślenia, ale jednocześnie nie można dopuścić do tego by prawa większości nie były respektowane.

W tym samym czasie gdy ten proces następuje na poziomie państwowym, na poziomie międzynarodowym zauważamy próby stworzenia jednobiegunowego i jednolitego modelu świata, w którym usuwane będą instytucje prawa międzynarodowego i suwerenności narodowej. W takim jednobiegunowym, zunifikowanym świecie nie będzie miejsca na suwerenne państwa. Taki świat potrzebuje tylko wasali.

Za: https://www.youtube.com/watch?v=Apmy9H9YVPo

Uniwersytety po digitalizacji niszczą książki – cenzura jak w „1984”?

Nauka i technologia
Kit Daniels, PrisonPlanet.com USA 2017-05-11

Uniwersytety w Kalifornii zostały przyłapane na usuwaniu a nawet niszczeniu książek z bibliotek po tym jak zostały zdigitalizowane, ostrzegają krytycy, co może prowadzić do cenzury opisanej w książce „1984”, w której dostępne były jedynie „poprawione” przez rząd książki.

Poniżej lektura 1984, jednak uwaga, ma ona pousuwaną część treści:

Uniwersytet Berkeley usunął niedawno 135.000 książek ze swojej biblioteki szkolnej twierdząc, że poprzez digitalizację książek przestrzeń biblioteczna może być ponownie wykorzystana na sale konferencyjne i sale do „odpoczynku”.

Jak wiemy biblioteki istniały od czasów średniowiecznych jako bezpieczne skarbnice chronionej przed manipulacją wiedzy. Porównując to do obecnego usuwania książek po ich digitalizacji to taki proces pozwala każdemu mającemu plany „poprawności politycznej” na zmianę treści bez czyjejkolwiek wiedzy w trakcie i po digitalizacji- w tym ważnych tekstów historycznych, naukowych i humanistycznych.

„Fizyczne usunięcie 60% kolekcji biblioteki naukowej Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz wywołało protesty po tym jak zostało ogłoszone, że wiele książek zostało zniszczonych.” podał Christian Science Monitor. „Rzecznik kampusu powiedział, że nic nie zostało utracone z archiwum ponieważ duplikaty były przechowywane w innych bibliotekach lub są dostępne w internecie.”

„Biorąc pod uwagę krótkie ramy czasowe i brak konsultacji z wydziałem wielu krytyków wyraziło wątpliwości, że tak właśnie jest.”

To oczywiście przywodzi na myśl porównania do powieści „1984”, w której bohater Winston pracował w Ministerstwie Prawdy zmieniając książki i ważne teksty, następnie niszcząc źródła, aby ukryć dowody manipulacji.

W praktyce jest prawdopodobnym, że pracownicy SJW (wojownik społecznej sprawiedliwości), którzy dokonują digitalizacji książek na uniwersytecie mogą „poprawić historię” poprzez zmianę lub całkowite usunięcie fragmentów książek niezgodnych z ich światopoglądem.

Pamiętajmy, że są to ci sami działacze, którzy domagają się ograniczeń wolności słowa jeśli „obrażają innych” i domagają się usunięcia historycznych pomników wojennych, jeśli wywołują tzw. „mikroagresję”. Kampusy uniwersyteckie są bazą dla wdrażania tej ideologii.

Jak w USA usuwa się już pomniki, które nie są poprawne politycznie:

„Załóżmy, że zeskanują lub zdigitalizują całe biblioteki. Co wtedy? Czy wtedy nie będzie daleko łatwiej dla systemów władzy kontrolować lub manipulować dostępem do informacji historycznych?„ zapytał adwokat Quintus Curtius. „Czy uniwersytet w Kalifornii zdecyduje się na nie udzielenie dostępu do wszystkich utworów napisanych przed 1950 r. jako „obraźliwych „, czy też niezgodnych z poprawnością polityczną?”

„Jeśli chodzi o nasze cenne dziedzictwo kulturowe, to nie możemy pokładać wiary w te same instytucje które od 40 lat zdradzają nasze dziedzictwo”.

OGLĄDAJ DALEJ>>>

Podobną uwagę wyraził Vint Cerf z Google ostrzegając, że zmierzamy w kierunku „cyfrowych ciemnych wieków”, ponieważ cyfrowe dokumenty zostaną utracone lub zabraknie ich zgodności z nowymi formatami.

Ten ostatni problem jest już obecny w przypadku książek elektronicznych, które mają problemy z konwertowaniem ich do różnych standardów.

„Stare formaty dokumentów, które utworzyliśmy lub prezentacje mogą nie być odczytywane w najnowszych wersjach oprogramowania, ponieważ nie zawsze gwarantujemy zgodność wsteczną.”, powiedział Cerf. „A więc to co może się zdarzyć z biegiem czasu to nawet gdy zgromadzimy ogromne archiwa treści cyfrowych to możemy nie wiedzieć co w nich jest”.

Cementownie Lafarge w służbie dżihadu

Revelations – Lafarge-Holcim’s jihad, by Thierry Meyssan

| Damascus (Syria) | 24 March 2017

On the occasion of the release of Thierry Meyssan’s new book , «Right Before our Eyes. From 9/11 to Donald Trump», we are publishing a series of articles which develop a few of the numerous points he mentions.

After the comments by Jean-Luc Mélenchon during the debate for the French Presidential election, we shall begin with the true story of Lafarge-Holcim in Syria.

+
JPEG - 30.7 kb

On 2 March 2017, the company Lafarge-Holcim admitted that its Syrian subsidiary, in violation of UNO resolutions, had «paid sums of money to third parties, including certain third parties who are under sanction, in order to facilitate arrangements with a number of armed groups with a view to maintaining the company’s activity and ensuring safe passage for its employees and supplies to and from the factory» [1].

The cement company has already been the object of two enquiries. The first was initiated by the associations Sherpa and ECCHR, on 15 November 2016, while the second was launched by the French Minister of the Economy. Both were reacting to the alleged revelations in Le Monde, according to which Lafarge paid money to Daesh, in violation of UNO resolutions.

JPEG - 29.7 kb

It’s important to note that the articles published on 2 March in Intelligence Online (a confidential site belonging to Le Monde) and in Le Monde itself on 22 June 2016, were written by a journalist who is not affiliated with these news outlets – Dorothée Myriam Kellou. This young woman studied at Georgtown University. Her statements were confirmed in a book by Jacob Waerness, Risikosjef i Syra, in which the ex-employee decribes the frightening security situation of Lafarge personnel in Syria. The author pursued his collaboration with the cement company after the publication of his book.

The pseudo-revelations of Le Monde were organised in coordination with Lafarge-Holcim in order to focus the attention of the public and the judges on a single point of detail – namely, should they have accepted being held to ransom by Daesh.

The truth is worse than that.

The preparation of the war against Syria

In June 2008, NATO organised the annual meeting of the Bilderberg Group [2] in Chantilly (United States) during which Hillary Clinton and Barack Obama presented themselves to the participants.

Among the 120 people present were Bassma Kodmani (future spokeswoman for the Syrian National Coalition) and Volker Perthes (future assistant of Jeffrey Feltman at the UNO, for Syria). During a debate on the permanence of US foreign policy, they spoke up to commend the importance of the Muslim Brotherhood and the role they could play in the «democratisation» of the Arab world.

Jean-Pierre Jouyet (future Secretary General for the Elysée), Manuel Valls (future Prime Minister of France) and Bertrand Collomb (head of Lafarge) were present alongside Henry R. Kravis (future financial coordinator of Daech).

Lafarge in Syria

Lafarge is the world’s leading cement company. NATO entrusted it with the construction of the jihadists’ bunkers in Syria and the reconstruction of the Sunni part of Iraq. In exchange, Lafarge allowed the Alliance to manage its installations in these two countries, notably the factory in Jalabiyeh (at the Turkish border, north of Aleppo). For two years, the multinational supplied the materials and equipment for the construction of the gigantic underground fortifications which enabled the jihadists to defy the Syrian Arab Army.

Lafarge is currently directed by US citizen Eric Olsen, who has integrated into his company the factories of the Sawiris brothers and Firas Tlass. The latter is the son of General Moustapha Tlass, President Hafez el-Assad’s ex-Minister for Defence. He is the brother of General Manaf Tlass, whom France had once considered making the next Syrian President. He is also the brother of Nahed Tlass-Ojjeh, the widow of Saudi arms dealer Akram Ojjeh – she works with the journalist Franz-Olivier Giesbert.

The links between Lafarge and the French Special Forces are facilitated by the friendship between Bertrand Collomb (who became the honorary President of the multinational) and General Benoît Puga (Chief of Staff for Presidents Sarkozy and Hollande).

The lies of Le Monde

First of all, the online news outlet of the anti-Syrian mercenaires, Zaman Al-Wasl, published e-mails showing that Lafarge was paying money to Daesh. Then Le Monde published its articles and took the documents from Zaman Al-Wasl off its Internet site (although you can find them here on our Internet site).

According to Le Monde, the multinational was buying oil to keep its factory running. However, this is untrue – the factory in question runs almost exclusively on coal, which was still being delivered from Turkey. Without realising the enormity of its confession, the daily admitted that Lafarge produced 2,6 million metric tonnes of cement per year, destined for the «rebel zones».

Yet throughout this terrible war, civilians could not obtain permission to build in these zones.

JPEG - 42.9 kb
Daesh soldiers at the Lafarge-Holcim factory in Jalabiyeh (Syria)

The construction of the jihadists’ bunkers

2,6 million metric tonnes for two years adds up to at least six million metric tonnes produced for the «rebels». I’m putting the word «rebel» in quotes, because these combatants are not Syrians – they come from all over the Muslim world, including Europe.

This amount of concrete is comparable to that used by the German Reich, in 1916-17, to build the Siegfried Line. Since July 2012, NATO – including France – have organised a war of position in conformity with the strategy described by Abou Moussab «The Syrian» in his 2004 book, Management of Savagery.

We can imagine the number of military engineers from the NATO Engineering Corps – including the French – who were necessary to build these colossal structures.

Lafarge, the Clintons and the CIA

During the 1980’s, Lafarge was defended in its Alabama pollution trial by a famous lawyer, a certain Hillary Rodham-Clinton. She managed to reduce the fine imposed by the U.S. Environmental Protection Agencydown to only 1,8 million dollars.

During the mandate of George Bush Sr, Lafarge helped out the CIA by illegally transporting to Iraq the weapons which would be used later on during the rebellion, when Iraq was planned to invade Kuwaït, and the international Coalition was planned to come to liberate it.

During the same period, Hillary Rodham-Clinton became an administrator for the multinational, a post she left when her husband was elected to the White House. President Bill Clinton then reduced to 600,000 dollars the fine that his wife had been unable to avoid for Lafarge. Good relations continued between them, since the cement company donated 100,000 dollars to the Clinton Fondation in 2015, and its new CEO, Eric Olsen, never hesitates to have his photo taken with Hillary Clinton.

The Russian military intervention

Entrenched in their bunkers, the jihadists were not afraid of the Syrian Arab Army, and had no difficulty in holding their positions. For two years, the country was cut in two, since the government chose to save the population and thus to abandon the area.

When Russia stepped in, answering the request by the Syrian government, its mission was to destroy the jihadists’ bunkers with penetrating «bunker-buster» bombs. The operation was intended to last three months, from September 2015 until the Orthodox Christmas (6 January 2016). However, the extent of Lafarge-Holcim’s constructions proved to be so massive that the Russian Army needed six months to finish the job.

Conclusion

When the transnational company Lafarge-Holcim finished its mission in service of the Military Engineering Corps of NATO, it closed its factory and lent it to the Alliance. So the factory in Jalabiyeh was transformed into a headquarters for the Special Forces of the United States, France, Norway and the United Kingdom, who were occupying the North of Syria illegally.

Contrary to the smoke-screen raised by Le Monde, this is not at all the sad story of a construction company which was forced to negotiate with jihadists in order to save its personnel. Lafarge-Holcim’s responsibility is its central role in a vast military operation aimed at the destruction of Syria – a secret war which cost the lives of hundreds of thousands of people.

Translation Pete Kimberley

Bill Gates, agent zbrodniczej globalnej kabały, grozi światu bronią biologiczną

[Bardzo możliwe, że desperacja globalnej kabały by zalać Polskę falą nachodźców wynika z ich planów prowokacji „fałszywej flagi” gdzie o użycie broni biologicznej, lub o dawanie schronienia sprawcom, oskarży się Rosję lub jej sojuszników – Syrię, Iran, Chiny… Nachodźcy mogą nieświadomie mieć w sobie zaszczepione patogeny, zapewne wzmocnione nanorobotami dla lepszej kontroli, albo przeszmuglować je w ramach szantażu, łapówki, lub też wypuścić je jako wyszkoleni terroryści Daesz. Broń biologiczna jest dużo bardziej szkodliwa niż chemiczna, która jest nietrwała i podatna na pogodę. Natomiast substancje promieniotwórcze mogą być wykryte przez świetne sensory w rosyjskich satelitach. Jak zapowiedziała Killary atak bronią biologiczną, np. na bazę USA, spotka się z odpowiedzią nuklearną. Ale żeby sobie zapewnić sobie bezkarność w ataku nuklearnym bandyci Imperium Brytyjskiego muszą mieć działające instalacje tarczy antyrakietowej w Europie i Azji. Dlatego tak wściekle i desperacko naciskają w/s nachodźców i tarczy. Brytyjskie kanalie jak Cameron, Fallon i inni niedawno zapowiadali ataki bronią biologiczną przez terrorystów w Europie. Globalna sitwa ma laboratoria broni biologicznej w Warszawie, na UPAdlinie, w Gruzji jest to Lugar Lab. Te plany pokrzyżowała wygrana Trumpa w wyborach prezydenckich, który od razu chciał zablokować zalew nachodźców na USA. Jednak imperium zła się nie poddaje i za wszelką cenę chce usunąć Trumpa, przyjąć uchodźców i zbudować tarczę. Wtedy wszystkie elementy będą na miejscu by dokonać ataku nuklearnego na Rosję i sojuszników. Możliwe że pretekstu dostarczy też atak biologiczny przez Koreę Północną, która jest kolonią Rotszyldów. Dlatego nachodźcy to sprawa życia i śmierci dla Polski, i każdy kto nie popiera tutaj odważnej i patriotycznej postawy obecnych polskich władz jest zdrajcą. Minister Błaszczak nie żartuje kiedy mówi o śmiertelny zagrożeniu. Okazuje się, że Kaczyński przestrzegał przed chorobami roznoszonymi przez nachodźców. Teraz już rozumiem co miał na myśli… PnZ]

Nauka i technologia – Bill Gates ostrzegł światowych liderów, że bioterroryzm może zabić więcej ludzi niż wojna nuklearna.

Filantrop psychopata Bill Gates, którego marzeniem jest zaszczepienie całej ludzkości dla redukcji populacji a jego programy szczepień powodują zgonylokalne epidemie obecnie promuje sprzedaż szczepionek i sprzętu komputerowego strasząc światowych przywódców globalną pandemią opracowaną przez bioterrorystów.

Jak podała gazeta Telegraph “Bill Gates ostrzegł światowych przywódców, że bioterroryzm może kiedyś zabić setki milionów ludzi w ataku bardziej śmiercionośnym niż wojna nuklearna. Szybkie postępy w dziedzinie inżynierii genetycznej otworzyły drzwi dla małych grup terrorystycznych by mogły łatwo kształtować i łączyć wirusy biologiczne w broń. Uważa on, że otrzymana dzięki temu pandemia jest obecnie jednym z najbardziej śmiertelnych zagrożeń jakie stoją przed światem. Jednak rządy są zadowolone ze skali ryzyka. Przemawiając przed przemówieniem do Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, najbogatszy człowiek świata powiedział, że podczas gdy rządy są zainteresowane rozprzestrzenianiem broni jądrowej i chemicznej, to pomijają zagrożenie bronią biologiczną.

„Ponieważ populacja jest naiwna, to nie istnieją żadne realne przygotowania” powiedział Bill Gates. Gates, którego fundacja charytatywna finansuje badania nad szybkim wychwytywaniem ognisk chorobowych i przyspieszeniem produkcji szczepień, powiedział, że establishment obrony i bezpieczeństwa „nie podążał za biologią i jestem tutaj, aby przynieść im trochę złe wieści”. Gates będzie dzisiaj (sobota) opowiadał przed międzynarodowymi liderami i starszymi oficerami, że przyszła śmiertelna pandemia „może powstać na ekranie komputerowym terrorysty”.

„Naturalne epidemie mogą być bardzo duże. Celowo spowodowane epidemie, bioterroryzm, mogą być największymi.” powiedział gazecie Telegraph.”

Tak więc ekspert od wywoływania epidemii programami szczepionkowymi i orędownik redukcji populacji obecnie doradza jak zapobiec katastrofie. Przypomnijmy, iż ostatnia epidemia ebola w Sierra Leone i krajach ościennych wybuchła po testowaniu eksperymentalnej szczepionki na ebola produkowanej przez kanadyjską firmę Tekmira. Podobnie było ze świńską grypą w 2009 r. gdzie firma Baxter rozesłała po Europie skażone szczepionki.

Tak więc jak do tej pory jedynymi bioterrorystami jacy istnieją, są firmy farmaceutyczne. Aż strach pomyśleć czy szefowie tych firm podzielają światopogląd Billa Gatesa.

Artykuł dalej kontynuuje “Pan Gates powie w swoim przemówieniu, że większość rzeczy potrzebnych do ochrony przed naturalnie występującą pandemią są tymi samymi rzeczami jakie są potrzebne do przygotowania się na umyślny atak biologiczny. Narody muszą gromadzić arsenał nowych rodzajów broni do walki z takimi ogniskami choroby, w tym szczepionek, leków i technik diagnostycznych. Możliwość jak najszybszego opracowania szczepionki przy nowym wybuchu jest szczególnie ważna i może uratować dużą liczbę istnień ludzkich, wierzą naukowcy pracujący dla jego fundacji. Zwykle trwa do dziesięciu lat, aby rozwinąć i uzyskać licencję na nową szczepionkę. Aby powstrzymać śmiertelną epidemię w powietrzu czas ten musiałyby być skrócony do zaledwie 90 dni. Potrzeba, aby zatrzymać epidemię jest tak ważna, że kraje powinny przygotować się do nią tak jak przygotowują się do wojny, wraz z dużymi manewrami i ćwiczeniami.”

Oprócz więc szczepień miliarder Gates proponuje zakup sprzętu będącego w stanie wykrywać ogniska zapalne nowych chorób. Systemy te, w dużej mierze oparte na biometryce są już dostępne i na pewno są opracowywane przez jego firmę Microsoft. Sprzedaż takiego sprzętu na wypadek pandemii idealnie wpisał by się w model biznesowy opracowany przez Fundację Rockefellera. W 2010 roku fundacja ta bowiem opublikowała raport, w którym proponowała model rozwoju technologicznego opartego na wybuchu pandemii i sprzedaży szczepień i biometrycznych systemów dozoru dla państw. Miało by to również wzmocnić cały sektor IT ze względu na unieruchomienie większości populacji w domach i zmuszenie jej do pracy zdalnej, jak również rządy poprzez wprowadzenie stanu wojennego.

Kończąc pozostaje stwierdzić, iż kampania Gatesa nie jest bezinteresowna i zaplanowana jest by przynieść krocie firmom technologicznym i medycznym, których jest udziałowcem. Widzimy przed nami doprawdy nową twarz filantropii.


USA: Użyjemy broni jądrowej bez wahania jeśli zostaniemy zaatakowani bronią biologiczną – zapewnia Hillary Clinton

Sekretarz stanu Hillary Clinton zapowiedziała, ze Stany Zjednoczone nie zawahają się użyć broni nuklearnej, jeśli ich kraj padnie ofiarą ataku z użyciem broni biologicznej. Podkreśliła, że w takiej sytuacji nie będą obowiązywać żadne układy i porozumienia międzynarodowe.

Jeżeli uda nam ustalić kraj, który był sprawcą takiego ataku z pewnością zdecydujemy się na reakcję – powiedziała Clinton w wywiadzie dla stacji CBS.

W ten sposób odniosła się do pytania o zakres obowiązywania nowego układu o nierozprze­strze­nia­niu broni jądrowej (NPT) i polityki wobec broni nuklearnej, którą ogłosiły Stany Zjednoczone.

Towarzyszący jej podczas wywiadu telewizyjnego sekretarz obrony Robert Gates zaznaczył, że podpisane w ubiegłym tygodniu porozumienie nie dotyczy Iranu i Korei Północnej, które nie podporządko­wa­ły się rezolucji ONZ w sprawie prowadzonych przez te kraje programów atomowych.


Kenijska policja udaremniła atak biologiczny na szeroką skalę

Zwolennicy samozwańczego Państwa Islamskiego przygotowywali się do zamachu terrorystycznego w jednym z państw Afryki Wschodniej. Policja w Kenii zdołała aresztować kilku islamistów, w tym głównego inicjatora, zanim atak w ogóle doszedł do skutku.

Mózg tej całej operacji, Muhammed Abdi Ali, chciał przeprowadzić zamach podobny do tego z 2013 roku na Westgate Mall, w wyniku którego zginęło co najmniej 60 osób. Ali odbywał wcześniej staż medyczny w jednym ze szpitali w Kenii i studiował na uniwersytecie w Ugandzie. Policja powiadomiła że niedoszły zamachowiec przechodził przez proces radykalizacji, rekrutował studentów oraz młodych Kenijczyków do swojej grupy terrorystycznej.

Islamiści chcieli wykorzystać wąglik jako broń. Wśród zatrzymanych, oprócz Muhammeda Abdi Aliego, jest też jego żona i studentka Nuseiba Mohammed Haji oraz jego znajoma Fatuma Mohammed Hanshi, które podczas aresztowania przebywały w Ugandzie.

Obecnie trwają poszukiwania dwóch kolejnych wspólników, którzy zbiegli i mogą być uzbrojeni. Nie można wykluczyć że przygotowują się właśnie do przeprowadzenia ataku biologicznego. Kenijska policja podała do wiadomości, że w tej grupie terrorystycznej znajdują się eksperci medyczni którzy wspomagali działania islamistów.


ISIS are trying to buy chemical and biological weapons warns David Cameron’s Defence Review – Mirror Online
Terrorists also want to get hold of ‚dirty bombs’ that spread radioactive waste, the startling document said.


The Bilderber Group’s plans for starting WW3: [Updated: 27 December 2016]
Biological weapons of mass destruction ‚could wipe out a fifth of world’s population’ | Daily Mail Online

  • Ex-Nato commander warned about threat of advanced biological technology
  • James Stavridis said could lead to epidemic ‚not dissimilar to Spanish influenza’
  • He said prospect of terrorists using bio-weapons was ‚most alarming’

Biological weapons of mass destruction with the ability to spread deadly diseases like Ebola and Zika could wipe out up to a fifth of the world’s population, it has been claimed.

Ex-Nato commander James Stavridis described the prospect of advanced biological technology being used by terrorists or ‚rogue nations’ as ‚most alarming’.

He said that it could lead to an epidemic ‚not dissimilar to the Spanish influenza’ a century ago.

Writing in Foreign Policy, Stavridis said: ‚In that plague, by some estimates, nearly 40 percent of the world’s population was infected, with a 10 to 20 percent mortality rate.

‚Extrapolated to our current global population, that would equate to more than 400 million dead.’

He continued: ‚Most alarming would be that either rogue nations or violent transnational groups would gain access to these technologies and use them to create biological weapons of mass destruction.’

Last year, an EU report suggested that ISIS has recruited experts to wage war on the West using chemical and biological weapons of mass destruction.

It warned: ‚At present, European citizens are not seriously contemplating the possibility that extremist groups might use chemical, biological, radiological or nuclear (CBRN) materials during attacks in Europe.

‚Under these circumstances, the impact of such an attack, should it occur, would be even more destabilising.’

Intelligence services were also warned to screen returning Jihadi fighters for ‚specialist CBRN knowledge’.


Canada played key role in U.S., U.K. biological weapons programs: Walkom | Toronto Star

How Bio-Weapons Led to Torture … and North Korean Nukes | Global Research – Centre for Research on Globalization


Merck’s president led secret biowarfare program – influencing experiments on Americans

© Era of Wisdom,

Merck & Co. is the world’s largest vaccine manufacturing corporation, and is one of the largest pharma companies in the world. They created such things as the MMR vaccine, and the HPV vaccine Gardasil.

As a corporation that has affected the lives of almost everyone around us in the Western world, with most people receiving their vaccinations that are known to do damage, we should know their history.

In this article, we will examine Merck’s connection to biological warfare, and the implications of that connection.

Merck & Co. is not to be confused with the German „Merck KGaA,” but they both originate from the original German Merck.

Merck was founded in 1668, in Germany.

By 1887, a US division of Merck called Merck & Co. was set up in New York by George Merck. George Merck moved to NY in 1891.

In April 1917, as the US entered the Great War (WWI), the government announced the seizure of corporations affiliated with Germany.

Merck & Co. was seized, but George Merck and partners founded a „McKenna Corporation” to bid on Merck as it was put up for auction, and they managed to buy Merck back in 1919, fully separating from the other Merck in Germany (as far as we know).

From that point, Merck made efforts to stay boldly on the side of the American war effort, and perhaps that influenced their involvement with the US’ biological warfare program during the peak of World War II.

In 1925, the same year Nazi chemical monopoly IG Farben was created, George Merck passed his company onto his son, George W. Merck.

George W. Merck grew up in a privileged position, using the workshop of Thomas Edison as a child and inheriting his position as the president of the company.

He would become Merck’s president for 25 years, all throughout World War II: and he was given a central leadership position in the US’ biological warfare program during the same years he led Merck, retiring from the company years after his alleged retirement from biowarfare.

It was George W. Merck who led biological warfare work as the head of the War Research Service, the department in charge of Ft. Detrick, while still being president of Merck. According to Wikipedia:

„During World War II, he led the War Research Service, which initiated the U.S. biological weapons program with Frank Olson.”

According to MIT Press:

„By midsummer, three candidates had rejected an offer to head the new group: economist Walter W. Stewart, who chaired the Rockefeller Foundation, geographer Isaiah Bowman, president of Johns Hopkins University, and economist Edmund Ezra Day, president of Cornell University. Finally, in August, chemist George W. Merck, president of the pharmaceutical firm Merck & Co., accepted the position.

The innocuously named War Research Service (WRS) started out in mid-1942 with an initial allocation of $200,000. Wide contacts with major biologists and physicians enabled the eight member directorate to initiate secret work in about 28 American universities, including Harvard University, Columbia University, the University of Chicago, Northwestern University, Ohio State University, the University of Notre Dame, the University of Wisconsin, Stanford University, and the University of California. „

To read George W. Merck’s report to the Secretary of War in 1945, click here.

This history perfectly illustrates what „the system” is, and how it extends into all the major universities.

He was later given several awards, and was put on the cover of the August 18, 1952 edition of Time Magazine, while the public was unaware he was ever involved with biological warfare, let alone his setting the foundation for experiments on Americans.

Ft. Detrick is one of the most well known biological warfare centers in US history: it’s the place where the plan to spray bacteria over San Francisco in the 1950’s and 60’s under Operation Sea Spray was conceived, shortly after Merck left. After Merck’s departure from the War Research Service, Ft. Detrick became a central factor in experiments on US citizens.

It was the place where paperclipped Nazi scientist Kurt Blome advised biological warfare experts on how to experiment on US citizens. Blome had previously experimented on his victims with Bubonic Plague.

It was where Frank Olson worked, the man who was almost certainly assassinated for starting to question the morality of his work with biowarfare, and with MK Ultra. According to Center for Research on Globalization:

„On 28 November 1953, at 2 am, a man crashed through a closed window and fell to his death from the 10th floor of the Statler Hotel in New York City. He was identified as Frank Olson, a bacteriologist with the US Army Research Center at Fort Detrick, Maryland. He had fallen from a room he shared with another scientist, Robert Lashbrook. It was ruled a suicide.

Twenty-two years later, in 1975, William Colby, then CIA director, declassified documents that changed the complexion of the case. It was revealed that Olson had actually been an undercover CIA operative at Fort Detrick, and that one week prior to his death, he had been drinking Cointreau at a high-level meeting with scientists at Deep Creek Lodge in rural Maryland. The Cointreau was laced with a large dose of LSD administered by his CIA boss, Sidney Gottlieb. He was then sent to New York with Lashbrook, also with the CIA, to see a psychiatrist because the LSD had induced a psychosis.

It was also revealed that Olson had been part of the top secret CIA program that was known as Project MK-ULTRA, exploring the use of chemicals and drugs for purposes of mind control, and bacteriological agents for covert assassination. Olson had been working on ways to deliver anthrax in aerosol form, for use as a weapon. New evidence that came to light, through the persistent efforts of Olson’s son Eric, made the suicide ruling highly suspect.”

Fort Detrick was a secret center of plans to poison and destroy what this compartmentalized power structure said was „the enemy.” To understand what other enemy they may have had in mind, we need to understand the academic culture of that era.

With the persistent obsession with eugenics that thrived so much among the wealthy classes in that day, what if „the enemy” was the common people of a nation? What if the enemy were the poor whites, African Americans, alleged „criminals” and dissidents who the prominent academics of early 20th Century America plotted to wage war against through coercive sterilization?

The academic institutions that aided the biowarfare effort, such as Harvard and Stanford, were involved with eugenics and coercive sterilization for decades precisely leading up to the moment biowarfare work begun. They only stopped advocating for eugenics openly when they got a bad rap from the Nazis.

To further illustrate this academic class, a man involved with the creation of „chemotherapy” out of mustard gas was a racist who could be found alongside eugenicists, receiving Rockefeller funding: Dr. Cornelius Rhoads. He was also involved in biowarfare. According to What Really Happened:

„1931: The Puerto Rican Cancer Experiment was undertaken by Dr. Cornelius Rhoads. Under the auspices of the Rockefeller Institute for Medical Investigations, Rhoads purposely infected his subjects with cancer cells. Thirteen of the subjects died. When the experiment was uncovered, and in spite of Rhoads’ written opinions that the Puerto Rican population should be completely eradicated, Rhoads went on to establish the U.S. Army Biological Warfare facilities in Maryland, Utah, and Panama. He later was named to the U.S. Atomic Energy Commission and was at the heart of the recently revealed radiation experiments on prisoners, hospital patients, and soldiers (these are covered in the ACHE report.)”

And for more perspective about the 1940’s culture of academia, also from What Really Happened:

„1940’s: In a crash program to develop new drugs to fight Malaria during World War II, doctors in the Chicago area infected nearly 400 prisoners with the disease. Although the Chicago inmates were given general information that they were helping with the war effort, they were not provided adequate information in accordance with the later standards set by the Nuremberg War Crimes Tribunal. Nazi doctors on trial at Nuremberg cited the Chicago studies as precedents to defend their own behavior in aiding the German war effort.”

That’s just the tip of the iceberg when it comes to the history of biological warfare: is it really implausible to suggest these people were trying to wage war on the people they didn’t like at home?

Through solid anecdotal evidence we can follow the trail and see that these experiments may have been toward an agenda of eugenics, sterilization, population control justified under the guise of some Nazi or Russian threat.

Another anecdotal observation to go along with this theory is that the bacteria sprayed on San Francisco, Serratia Marcescens, is actually thought to cause infertility, as suggested in papers as late as 2017.

Could it be that they sprayed San Francisco to master the use of bacteria that causes infertility?

In conclusion

This is just the entrance to an entire field of research with so much pertinent info to where we are at today.

With more research, this could lead to strong anecdotal evidence that Merck & Co. used pharmaceutical treatments developed shortly after WWII such as the Polio vaccine against Americans, as bioweapons.

After all, Eli Lilly/Merck’s Polio vaccine (that came a few years after the biowarfare activity) was mysteriously contaminated with the cancer causing virus SV40, which they claimed had accidentally been derived from the Rhesus monkey kidney cells used to prepare the vaccine. We know associated academics had purposefully given people cancer multiple times in the past.

Many people who understand Merck’s Gardasil vaccine for HPV is utterly destroying the lives of thousands of paralyzed, injured, and killed young girls and boys suspect one thing: they suspect Merck is part of an agenda to damage people on purpose, in this same vein of population control we saw in the old age of Merck.

So a question to ask is: could Merck today be complicit with an agenda to poison people? Either deliberate or not, they are undeniably injuring and killing thousands of people, as you can find in VAERS vaccine injury reports or anywhere else you search.

Please share this with as many people, and start researching.


Where Will You Go When North Korean Agents Release Biological Weapons In Major U.S. Cities?

Most Americans have no idea that biological weapons could potentially bring our nation to a complete and utter standstill within a matter of days.  In recent articles I have been trying to get people to understand why it would be so exceedingly dangerous for the United States to attack North Korea.  If the North Koreans used weapons of mass destruction, we could easily be facing a situation in which millions of North Korean and Japanese citizens end up dead.  But since it would happen on the other side of the planet, such a scenario doesn’t seem to emotionally move a lot of people.  So today, I want to try to get people to understand the immense devastation that just a handful of North Korean agents could cause inside our own country.

 A war with North Korea would be fundamentally different from other wars, because there would be no line that the North Koreans would not be willing to cross.  They would use nukes, they would use chemical weapons, and they would not hesitate to even use biological weapons on innocent civilian populations.

To give you an idea of what a North Korean attack using biological weapons may look like, I have created the following scenario…

In the aftermath of a massive U.S. military strike on North Korea’s nuclear facilities, North Korean agents that have been embedded inside the United States for years quickly start going to work.  In Washington D.C., New York, Chicago, Los Angeles and San Francisco, small containers that had been covertly smuggled into the U.S. are opened and dropped on the ground in the middle of large groups of people.  

At first nothing seems to happen, but pretty rapidly those that have been exposed start developing puffy white sores and blisters on their skin.  When this hits the news, panic begins to spread as people realize that this appears to be a coordinated attack.  Before too long, others that have been exposed to a different bioweapon start bleeding profusely from their eyes, ears, mouths and noses.  People drop dead by the thousands, and a national health crisis is declared.

Economic activity comes to a complete halt as everyone becomes deathly afraid of leaving their own homes.  Hospitals and other medical facilities are completely overwhelmed because they can only treat a small fraction of those that are dying.  Because these weaponized diseases were designed to spread like wildfire, pretty soon nearly every community in America is affected.

The federal government attempts to intervene, but it is powerless to stop the spread of these pandemics.  Thousands of dead bodies lie rotting in the streets of our major cities because there aren’t enough people willing to take the risk of burying them.  And because virtually everyone is camping out at home, essential public services start to break down very rapidly and our society descends into a state of utter chaos.

Are you starting to get the picture?

If the North Koreans ever conducted such an attack, we would probably have a very difficult time proving that they were responsible.

As people got sick and dropped dead by the thousands, the public would certainly demand vengeance.  Our politicians could point their fingers at North Korea, but of course such an attack could also be conducted by Russia, China, Iran or a number of different radical Islamic terror organizations.

Here in the western world, using biological weapons in this manner is absolutely unthinkable, but the North Koreans have little use for our moral standards.  They have been working very hard to develop a very robust bioweapons program, and according to those that have studied these things, the North Koreans definitely have the capability of launching the type of attack that I just described above…

A South Korean government white paper published in 2012 suggested that North Korea is capable of producing a variety of biological weapons, “including anthrax, smallpox, pest, francisella tularensis, and hemorrhagic fever virus.”

And unlike other types of weapons, biological weapons can simply be carried to their targets by the wind.  The following is an excerpt from a recent report from the Rand corporation

“North Korea could use biological weapons against a variety of military and civilian targets in South Korea. Biological weapons would likely be delivered as an aerosol of some kind that would be dispersed and then carried by the wind. Many people downwind of the release location would be exposed unless they wore some form of protection or were physically located in a place that protected them from exposure. This is particularly true if the attacker creates a line source by spraying, for example, the BW agent while driving along a road perpendicular to the wind. According to one source, 1 kilogram of anthrax could spread lethal effects over 0.2 to 2.6 square kilometers, depending on wind and weather conditions. The nighttime population density of Seoul averages about 20,000 people per square kilometer, meaning that upward of about 50,000 people could be effectively exposed by 1 kilogram of anthrax. But in conditions less favorable to the attacker, including poor atmospheric conditions and many people living in high-rise buildings that lack central heating and ventilation, as few as 2,000 people might be effectively exposed by 1 kilogram of anthrax. Multiple attacks could increase these results.”

Thanks to our ridiculously porous borders, it would be no problem at all to smuggle these types of weapons into the United States.  My guess is that if we do go to war with North Korea, it won’t be very long at all before North Korean agents that are already embedded here are given the order to attack.

In addition to biological weapons, it is also important to remember that it is estimated that North Korea has an arsenal of up to 5,000 tons of chemical weapons.  The moment that the U.S. begins attacking the North Koreans, they could respond by firing off missiles armed with chemical warheads at Seoul, Tokyo and other major cities in the region.  If this were to happen, the death toll would likely be absolutely catastrophic.

It is funny that China has become the voice of reason in this crisis.  They are urging both sides to cool down, and they are warning the U.S. that an attack on North Korea could quickly become a complete nightmare

An editorial in the influential newspaper Global Times, which is published by the Chinese Communist Party’ People’s Daily, said the situation on the Korean Peninsula could not be compared to that of Syria.

“Taking military actions against North Korea is much more risky than launching a missile strike on Syria. Pyongyang is able to deal a heavy blow to South Korea. Regardless of Pyongyang’s nuclear capability, a radiological dispersal device, or a ‘dirty bomb,’ if thrown on the South, will cause nuclear pollution, which will be unbearable to this US ally,” the newspaper warned.

Unfortunately, it doesn’t appear that either side is willing to back down.

In fact, it is being reported that North Korea may be preparing to conduct a major nuclear test as early as this weekend

Voice of America journalist tweeted that US government sources believe North Korea had placed a nuclear device in a tunnel and it could be detonated as early as this weekend.

It comes after Washington-based 38 North, a website that monitors North Korea, said satellite images from Saturday showed vehicles and trailers at the Punggye-ri test site and signs that communications cables may have been laid to a test tunnel.

If the North Koreans detonate a nuclear device within the next few days, that might be the final straw for Trump.

And whether a nuclear test happens or not, the North Koreans seem to be preparing for war.  It is being reported that Kim Jong-Un has ordered nearly 600,000 people to leave the capital, and he has placed his military on the highest state of alert.

This is one of the reasons why I am always strongly urging my readers to get prepared.  If you wait to take action until war starts and weapons of mass destruction are being used, it will be way too late to gather the food and supplies that you and your family will need.

Let us certainly hope that the kind of scenario that I have laid out in this article does not happen, but at this point both Donald Trump and Kim Jong-Un do not appear to be bluffing, and that means that anything is possible.


Is India Under Weaponized Biological Attack? – OpEd

Bill Gates, the man who tops the Forbes richest person in the world list has just issued a grave warning about a potential catastrophe that could kill 30 million people at the Munich Security Conference held in Germany:

“Whether it occurs by a quirk of nature or at the hand of a terrorist, epidemiologists say a fast-moving airborne pathogen could kill more than 30 million people in less than a year. And they say there is a reasonable probability the world will experience such an outbreak in the next 10 to 15 years.”

Although Bill Gates didn’t provide much contextual information, a month ago similar warning was voiced from London by the Thomson Reuters Foundation with specific details.

The global spread of bird flu and the number of viral strains currently circulating and causing infections have reached unprecedented levels, raising the risk of a potential human outbreak, according to disease experts.

The greatest fear is that a deadly strain of avian flu could then mutate into a pandemic form that can be passed easily between people – something that has not yet been seen.

Avian influenza A(H7N9) is a subtype of influenza viruses that have been detected in birds in the past. This particular A(H7N9) virus had not previously been seen in either animals or people until it was found in March 2013 in China.

In China, H7N9 strains of bird flu have been infecting both birds and people, with the number of human cases rising in recent weeks. According to the WHO, more than 900 people have been infected with H7N9 bird flu since it emerged in early 2013.

However a year later in 2014 a new avian influenza virus (H5N6) was discovered in China and was believed to be a cross species infection. H5N6, though not deadly to avian population its clinical manifestation in human seems severe. According to a research paper published in the Asian Pacific Journal of Tropical Biomedicine:

“the widespread epidemic of avian influenza in domestic birds increases the likelihood for mutational events and genetic reassortment and the threat of a future pandemic from avian influenza is real. It is apparently proposed that genetic alteration is the basic problem causing existence of the new influenza virus. Reid and Taubenberger concluded that “novel influenza virus strains emerge periodically to which humans have little immunity, resulting in devastating pandemics.”

Nearly 40 countries have reported new outbreaks of highly pathogenic avian influenza in poultry or wild birds since November, according to the WHO. Few weeks back animal quarantine authorities in Taiwan have slaughtered at least 150,000 poultry after an outbreak of the bird flu was found in many counties and cities across the island. In the UK, after the Department for Environment, Food and Rural Affairs (Defra) detected the H5N8 strain the authorities confirmed to have culled 23,000 chickens. The disease is reported to have reached Ireland. Spain’s Central Veterinarian Laboratory in Algete, in the outskirts of Madrid reported a case of the highly contagious H5N8 bird flu virus in a northeastern farm in Catalonia and said it would cull 17,000 ducks.

In 2015 Russia had stopped the movement of US poultry through the country in an effort to halt re-importation. 157 cases of bird flu were found in 17 Russian states which resulted in the slaughtering of 33.3 million chickens. Russian Agricultural watchdog Rosselkhoznadzor found “harmful residues and illegal substances,” including antibiotics, in the products. “This decision was made due to the fact that the US is at the centre of a bird flu infection and we have seen facts of American transit products returning to our market,” the head of Rosselkhoznadzor Sergey Dankvert told Interfax. Now Rosselkhoznadzor is about to ban import of poultry from several EU countries as well where outbreaks were registered. The Saudi Food and Drug Authority (SFDA) recently banned poultry products from 6 countries. Dozens of countries have imposed total or partial bans on U.S. poultry and poultry imports since the outbreak of this highly pathogenic avian influenza (HPAI) was discovered.

The threat posed by this deadly avian flu and how a WTO ruling puts India at grave risk of a deadly pandemic was reported by GreatGameIndia six months back in August.

To prevent the disease from entering into the Indian market India had already banned the import of frozen chicken legs from the U.S. to stop the spread of this deadly avian influenza. However US raised a dispute with the WTO.

“India’s ban on U.S. poultry is clearly a case of disguising trade restrictions by invoking unjustified animal health concerns,” US Trade Representative Ron Kirk said in a statement. “We are confident that the WTO will confirm that India’s ban is unjustified.”

A separate statement from US Agriculture Secretary Tom Vilsack claimed that the United States had repeatedly sought scientific evidence for the import restrictions.

“Countries have the right to impose certain restrictions,” said Alex Thiermann, President of the OIE Code Commission. However, he added that “the code very clearly says that low pathogenic influenza allows for trade.”

A WTO panel confirmed in June 2015 an earlier ruling that India’s ban was not based on international scientific standards, was more trade restrictive than necessary, and unfairly discriminated against U.S. imports. India was given until June 2016 to lift the ban and follow international standards. Along with it India was to be slapped with a penalty of $450 million per year for failing to comply with a World Trade Organization ruling.

The concerns of the Rs 50,000 crore Indian poultry industry regarding chicken raised on genetically modified (GM) corn and soya as feed being dumped on the Indian market have since fallen on deaf ears with no action from the Indian Government.

Excerpt from GreatGameIndia’s report – Is The Disease That Resulted In Death Of 50 Million Birds, 8444 Job Losses And $3.3 Billion Loss To US Economy, Coming Soon To India?

While countries around the world are trying to prevent this now mutated deadly avian flu outbreak into their human population through ban on poultry imports from certain countries, the Indian Government seem to have negotiated an agreement with US officials during the Strategic and Commercial Dialogue in New Delhi last year. Even though reports of bird flu cases are pouring in from different parts of the country substantial steps are yet to be taken by the govt to contain the outbreak.

Like India, China is facing the largest pandemic threat to hit the country in the last 100 years accounting for the deaths of 79 people in January from the 192 human cases reported so far. Until it was detected in China in March 2013, the virus hadn’t been seen in people or animals, apart from birds.

At the time Sr. Col. Dai Xu a Chinese Air Force officer of the People’s Liberation Army accused the U.S. government of creating the new strain of bird flu afflicting China as a biological warfare attack. Dai alleged the new bird flu strain had been designed as a bioweapon, similar to severe acute respiratory syndrome (SARS), that affected the country in 2003 which was also developed as a US bio-weapon.

“At that time, America was fighting in Iraq and feared that China would take advantage of the opportunity to take other actions,” he said. “This is why they used bio-psychological weapons against China. All of China fell into turmoil and that was exactly what the United States wanted. Now, the United States is using the same old trick. China should have learned its lesson and should calmly deal with the problem.”

In 2011 it was revealed that the U.S. government paid scientists to figure out how the deadly bird flu virus might mutate to become a bigger threat to people — and two labs succeeded in creating new strains that are easier to spread. The details of the study were not published until in 2014 when Ron Fouchier and his team at Erasmus Medical Center took the H5N1 flu virus and made it more contagious. Now the team has published another study with more details on the exact genetic changes needed to do the trick. Critics argued that the scientists had created a dangerous new superflu.

The security versus scientific openness debate is a long drawn out battle. The question is where does India stand? Before addressing the issues of science and security first India need to settle the question of international trade arbitration and the political will to do it. India with the population of one billion has high chances of rapid transmission of such virus – Ebola or Swine Flu or any other deadly virus once it hits the crowded metropolitan cities of India. Is India prepared to tackle a weaponized attack of such viruses? How would we know if it could be classified as a naturally occurring phenomenon or a biological attack? What should be our counter response if it were found to be an attack? Does India have a National Security policy that deals with such a scenario?

*Report by Shelley Kasli, GreatGameIndia


Is Swine Flu A Biological Weapon?

There are some factors that suggest the swine flu killing people in Mexico may be a biological weapon, but obviously no such conclusion can be drawn at this time. The World Health Organization and the U.S. government have been quick to deny such claims.

The swine flu virus is described as a completely new strain, an intercontinental mixture of human, avian and swine viruses. Tellingly, there have been no reported A-H1N1 infections of pigs.

According to a source known to former NSA official Wayne Madsen, “A top scientist for the United Nations, who has examined the outbreak of the deadly Ebola virus in Africa, as well as HIV/AIDS victims, concluded that H1N1 possesses certain transmission “vectors” that suggest that the new flu strain has been genetically-manufactured as a military biological warfare weapon.

Madsen claims that his source, and another in Indonesia, “Are convinced that the current outbreak of a new strain of swine flu in Mexico and some parts of the United States is the result of the introduction of a human-engineered pathogen that could result in a widespread global pandemic, with potentially catastrophic consequences for domestic and international travel and commerce.”

However, it’s important to stress that it is far too early to make this assumption. We have to bear in mind that the number of victims has been comparatively low when one considers the fact that hundreds of thousands in Mexico contract infectious diseases every year related to poverty like tuberculosis and malaria.

Fort Detrick, the U.S. Army Medical Command installation that was the source of the 2001 anthrax attacks, is again attracting suspicion in light of the swine flu panic after it was revealed that criminal investigators are probing whether virus samples recently went missing from its biolabs.

“Chad Jones, spokesman for Fort Meade, said CID is investigating the possibility of missing virus samples from the U.S. Army Medical Research Institute of Infectious Diseases,” reports The Frederick News.

In February, USAMRIID halted their work when virus samples were discovered that were not listed in its inventory. Criminal investigators from the U.S. Army Criminal Investigation Division unit at Fort Meade are now probing whether virus samples are missing from the Army’s top biolab, which also studies pathogens including ebola, anthrax and plague.

Obviously, in light of the current swine flu scare, and the new strain’s possible synthetic origin, the fact that virus samples may have gone missing from the same Army research lab from which the 2001 anthrax strain was released is extremely disturbing.

A 2008 FBI and DOJ investigation concluded that Bruce Edwards Irvins, a microbiologist, vaccinologist, and senior biodefense researcher at the United States Army Medical Research Institute of Infectious Diseases (USAMRIID) in Fort Detrick, Maryland, was responsible for mailing anthrax to members of Congress and the media in September and October 2001.

The fact that Irvins apparently committed suicide shortly before the announcement led many to suspect that he was a patsy in a wider plot. Despite the suspicious circumstances, no autopsy was carried out on Irvins’ body. His attorney was certain that Irvins, who had cooperated with the 6-year investigation, was innocent of the five anthrax deaths.

The Department of Justice initially considered Dr. Steven Jay Hatfill to be a strong suspect in the anthrax attacks, but he later sued the government and won $5.8 million in damages. A New York Times piece on Irvins’ suicide asked the hypothetical question: “What if Dr. Hatfill had committed suicide in 2002, as friends feared he might? Would the investigators have released their evidence and announced that the perpetrator was dead?”

Fears that a mass pandemic was being readied as a biological attack have rumbled on in the conspiracy community ever since 9/11. Investigators point to the highly unusual number of deaths of top microbiologists to suggest that people with knowledge of the program are being eliminated.


Special Report. CIA Cancer Warfare. Not just Chavez but Neto and Thompson — Victims of CIA cancer weapons?

by Wayne Madsen March 11-12, 2013

The U.S. State Department, far from being an instrument of American diplomacy, is a boiling cauldron of neo-conservative impudence and arrogance unmatched since the days of the German Third Reich’s Foreign Ministry. The State Department called charges from government, military, and political leaders around the world that Venezuelan President Hugo Chavez Frias fell victim to one of the many stockpiled CIA cancer weapons „absurd.”

What is absurd is the State Department’s selective use of recent American history. The historical record shows that the Central Intelligence Agency continued to possess and develop biological warfare weapons, including miniaturized weapons for political assassinations, long after the United States signed and ratified the 1972 Biological Warfare Convention banning the possession and research on such weaponry.

Violating the Biological Weapons Convention

Perhaps the State Department should brush up on the history of international conventions the United States has secretly broken. The following August 23, 1975 memo from CIA Deputy Director for Plans Thomas Karamessines to CIA director William Colby outlines how the CIA’s Special Operation Division, a joint U.S. Army-CIA element at Fort Detrick, Maryland, was instructed to maintain a supply of toxins not included on the official Fort Detrick inventory list that was subject to President Richard Nixon’s disposal order pursuant to the biological warfare convention agreement. The memo was provided to the Senate Church Committee investigating the abuses of the U.S. Intelligence Community. Concerned that Nixon’s order might result in the destruction of the CIA’s „germ supply,” a contingency plan was developed to ship the CIA’s toxins to Huntingdon Research Center at the Becton-Dickinson Company in Baltimore, a firm established in 1897 by Maxwell W. Becton and Fairleigh S. Dickinson. The company, now known as BD, specializes in injection and infusion products, including needles and syringes. One might wish to ask the State Department why the CIA, anxious to hide its supply of dangerous toxins, would select a firm that produces needles and syringes. The answer is quite simple, the CIA continued to develop toxic warfare weapons after the ratification of the treaty prohibiting their possession and use. The memo states that the „stockpile capability plus some research effort in delivery systems is funded at $75,000 per annum.”

Since the 1970s, the bio-warfare capabilities of the United States, including the covert introduction of cancer-causing pathogens into targeted persons has mushroomed in cost and effectiveness. The use of nano-technology and micro-mechanical flying and crawling insects, coupled with bio-toxin payloads, is no longer in the realm of science fiction but is scientific fact.

Not only are cancer-causing biological toxins used for cancer weapons but inorganic elements are also employed. Only a few micrograms of beryllium and polonium-210 are required to cause the development of fibrotic tumors that result in lung cancer.

Among the „germs” in the CIA’s bag of tricks were anthrax, tuberculosis, encephalitis, small pox, snake venom, and food poisoning, including salmonella.

Targeting Latin American leaders

In July 2006, during the MERCOSUR (Southern Cone Common Market) summit in Cordoba, Argentina, three leaders held a concurrent „People’s Summit,” which lambasted U.S. foreign and economic policy in Latin America. Attending the People’s Summit were Cuba’s Fidel Castro, Venezuela’s Chavez, and Argentine President Nestor Kirchner. Shortly after returning to Havana from Cordoba, Castro fell violently ill with a mysterious gastrointestinal ailment. Castro recovered but CIA-linked media outlets in Miami’s Cuban exile community began to falsely report that Castro died. In November 2006, Kirchner was diagnosed with an advanced form of colon cancer. However, Kirchner, who gave up the presidency in favor of his wife, Cristina Fernandez de Kirchner, in 2007, died from a sudden heart attack after it was revealed he was running to succeed her. In 2012, Cristina was diagnosed with thyroid cancer. Chavez was first diagnosed with cancer that first appeared in his pelvic region in June 2011.

A July 26, 2006 Confidential cable from the U.S. embassy in Buenos Aires complained about the People’s Summit, decrying the fact that „Chavez and Castro dominated” and that the U.S. was trying to drive a wedge between Chavez and Castro on one hand and Kirchner and Brazil’s Ignacio Lula da Silva on the other. The American scheming failed to work. Another, more sinister effort to derail Chavez, Castro, and Kirchner was needed.

Venezuela’s acting President Nicolas Maduro; the head of the Venezuelan presidential guard, General Jose Ornella; Bolivian President Evo Morales, and Russian Communist Party leader all stated that they believed Chavez was slowly assassinated with a secret cancer weapon developed by Venezuela’s enemies (they are primarily the United States and Canada). Maduro said Venezuela will set up a scientific commission to investigate the cause of Chavez’s death.

Chavez said that Castro once told him: “Chavez take care. These people [the Americans] have developed technology. You are very careless. Take care what you eat, what they give you to eat  . . . a little needle and they inject you with I don’t know what.” Another translation had Castro stating, „Chavez be careful, they’ve developed technology, be careful with what you eat, they could stick you with a small needle.” Chavez passed Castro’s warning on to Bolivian President Evo Morales and Ecuadorian President Rafael Correa, both allies of Chavez. There have been rumors that Morales had a cancerous tumor removed from his nasal tract.

From La Paz, Morales said, „I am almost certain that this is a poisoning of Chavez.”

The Bolivian leader likened the death of Chavez to the poisonings of Palestinian President Yasir Arafat and Latin American liberator Simon Bolivar.

Maduro called the Chavez’s cancer a „scientific attack.” In addition to all the other progressive Latin American leaders who developed cancer within a few years, Paraguay’s former President Fernando Lugo (ousted in a 2012 CIA-backed coup) was diagnosed with non-Hodgkins lymphoma; Brazil’s former President Lula da Silva with throat cancer; and Brazil’s current President Dilma Rousseff with axillar lymphoma, cancer of the lymphatic system. After Colombia’s conservative president Juan Manuel Santos began peace talks with the leftist Revolutionary Armed Forces of Colombia (FARC), via the offices of Chavez, Santos was diagnosed with prostate cancer.

History of U.S. cancer and other bio-weapons

One does not have to go back to the early days of the CIA to discover that Latin America has, since the 1930s, been a testing ground for American cancer weapons targeting human beings.

In 1931, Dr. Cornelius P. Rhoads, a white racist and anti-Latin American scientist with the Rockefeller Institute for Medical Investigations in San Juan, subjected 13 Puerto Ricans to experiments by injecting them with cancer-causing biological agents. The head of the Puerto Rican Nationalist Party, Pedro Albizu Campos, known as “El Maestro” to his followers, obtained a letter from Rhoads to a friend in which Rhoads wrote of Puerto Ricans:

“I can get a damn fine job here and am tempted to take it. It would be ideal except for the Porto [sic] Ricans. They are beyond doubt the dirtiest, laziest, most degenerate and thievish race of men ever inhabiting this sphere. It makes you sick to inhabit the same island with them. They are even lower than Italians. What the island needs is not public health work but a tidal wave or something to totally exterminate the population. It might then be livable. I have done my best to further the process of extermination by killing off 8 and transplanting cancer into several more. The latter has not resulted in any fatalities so far . . . The matter of consideration for the patients’ welfare plays no role here – in fact all physicians take delight in the abuse and torture of the unfortunate subjects.”

Albizu complained to the League of Nations but it came to no avail. In 1950, Albizu was arrested in a crackdown on Puerto Rican nationalist activities on the island and Albizu was subjected to radiation burns and poisoning. There is little doubt that Rhoads, who directed the Army’s chemical and biological weapons programs at Fort Detrick, the Dugway Proving Ground and Deseret Test Center at Fort Douglas in Utah, and the Panama Canal Zone, subjected Albizu to revenge medical experimentation. Rhoads then went on to the senior staff of the Atomic Energy Commission, which also subjected American citizens to dangerous radiation tests.

The CIA’s and Pentagon’s cancer weapons research was largely based out of Fort Detrick, Maryland. Albizu suffered a stroke in prison in 1956. In 1964, he was pardoned but died shortly after his release from prison in 1965. Albizu was the first victim of U.S. cancer weapons and, like Chavez, he was a strong Latin American nationalist not willing to bend to the pressure of North American imperialism.

There is an unsettling footnote to the story of Albizu’s death as a result of medical experiments. In 1957, a year after he suffered a stroke in prison, the CIA’s favorite vendor for syringes and infusion devices, Becton-Dickinson, opened a manufacturing facility in Juncos, Puerto Rico. By the 1970s, when the CIA transferred its bio-weapon stockpile to Becton-Dickinson, the firm had established a major bio-science presence in Puerto Rico. Today, the firm partners with the William J. Clinton Presidential Foundation to provide HIV/AIDS testing in developing countries.

Puerto Rican Nationalist leader Pedro Albizu Campos was one of America’s first victims of a bioweapons assassination.

Modern bio-warfare

AIDS first appeared during the Angolan civil war in the 1970s when Cuban troops fighting CIA- and South African-backed guerrillas came into contact with the disease. In the 1960, the CIA’s Technical Services Department chief, Dr. Sidney Gottlieb, born Joseph Scheider, came up with a exotic weapon that was to be used to poison Congolese nationalist prime minister Patrice Lumumba. It was never used but the CIA station chief in Leopoldville, Larry Devlin, was told to somehow slip the toxin, contained in a vial, to Lumumba. The toxin was never used and Devlin said he tossed the vial into the Congo River. Gottlieb had come up with other ingenious ways to kill Fidel Castro and Iraq’s dictator Abdul Karim Kassem. It was none other than the CIA’s loyal agent, Saddam Hussein, who tried but failed to kill Kassem on October 7, 1959.

The Clark Amendment of 1976 banned U.S. aid to military or paramilitary forces fighting in the post-independence civil war in Angola. Never deterred by the law, the CIA began to use intermediaries, including Israel and South Africa, to support pro-U.S. guerrillas fighting the central government of Marxist president Agostinho Neto. The CIA had rejected Neto’s approach to the John Kennedy administration in 1962 to support the cause of Angolan independence from Portugal. Neto was seen by Langley as too pro-Communist and decided to back the weakest and most unpopular of the Angolan independence movements.

In 1976, the CIA and Pentagon continued their bio-weapons research at the U.S. Army Medical Research Institute for Infectuous Diseases at Fort Detrick and Edgewood Arsenal, also in Maryland. Other parts of the Fort Detrick complex were turned over to the National Cancer Institute (NCI), which continued to conduct a liaison with the CIA and Pentagon elements at the facility. The CIA’s research into cancer-causing agents centered on the Viral Cancer Program (VCP) of the NCI. One of the cancer weapon projects, funded by the NCI and Office of Naval Research, the latter a favorite research pass-through for the CIA, was called „Aerosol Properties of Potentially Oncogenic Viruses.” The clear intent for the interest of the Navy and CIA was the delivery of cancer-causing weapons by aerosolized means. Most of the aerosolized cancer-causing efforts had been conducted from the 1960s to 1972 at the University of Ohio and Oak Ridge National Laboratory. In addition to biological cancer-causing agents, research was also conducted on the production of carcinogenic chemicals.

A number of private pharmaceutical companies were also identified with the clandestine bio-war research, including Pfizer, Sandoz, Litton-Bionetics, and Hoffman-Laroche. The research also involved the secretive Department of Agriculture research center on Plum Island off the tip of Long Island.

Neto, who was targeted by the CIA in violation of congressional prohibitions, quickly developed cancer in 1979 and died in a Moscow hospital before the age of 57. Shortly thereafter, Cuban troops fighting in Angola for Neto’s government began returning home suffering from HIV/AIDS. Just as with the cancers that have struck Latin American leaders, the CIA and State Department brushed off reports that the CIA created HIV/AIDS to infect Cuban troops a „Soviet disinformation” campaign.

In 1989, the General Secretary of the South African Council of Churches, Reverend Frank Chikane, fell extremely ill while on a visit to the United States. The FBI later concluded that Chikane had been exposed to an organophosphate toxin. The CIA was aware that the origin of the substance was the South African intelligence service. Furthermore, the CIA was aware of the Suoth African operation to kill Chikane.

Primary U.S. targets: Caribbean leaders

The CIA’s bio-weapons may not have been trained only on nationalistic Latin American and black African leaders but also Afro-Caribbean leaders of islands the U.S. considers to be quasi-protectorates of Washington.

The United States has always considered Barbados as its number one willing ally among the English-speaking islands of the Caribbean. With its high per capita income and advanced infrastructure, Barbados was the Ronald Reagan administration’s primary local water-carrier for the U.S. invasion of Grenada in 1983. The pretext for the invasion was to „rescue” a number of American medical students from the St. George’s University School of Medicine but in reality the invasion was to expel Cubans and other nationals of communist countries after a Marxist coup ousted the leftist Prime Minister Maurice Bishop. Bishop had long contended the medical school was a CIA front. In fact, its director, Sir Geoffrey Bourne, whose son, Peter Bourne, served in the U.S. Special Forces and was President Jimmy Carter’s health policy adviser, may have served as the inspiration behind Robert Ludlum’s „Bourne Identity” series of novels about CIA mind-controlled assassin Jason Bourne. After the Jonestown massacre in 1978, some of the CIA interlocutors for the Reverend Jim Jones’s People’s Temple operation in Guyana escaped to Grenada and were in contact with the St. George’s Medical School.

During the next three decades, three Barbadian Prime Ministers who showed a tendency to question U.S. hegemony in the region all died very suddenly. The first was the backer of Reagan’s invasion of Grenada, Prime Minister Tom Adams. Adams grew uneasy when the U.S. requested that the St. George’s Medical School be moved to Barbados. A relative of Adam’s told this reporter that Adams had been contacted by a representative of Soviet intelligence who briefed him on the role of the St. George’s Medical School in carrying out inhumane CIA experiments that were follow-ons to the CIA’s MKNAOMI and MKULTRA programs. MKNAOMI involved biological assassination weapons and MKULTRA was an umbrella program that involved psychologically-programmed assassins. Adams began to sent messages to the Reagan administration that he was no longer interested in hosting the St. George’s Medical School in Barbados. On March 11, 1985, Adams died at the age of 53 from a sudden heart attack at his official residence. The CIA spun the story in the local press that Adams had been killed by the KGB in retaliation for his support for the U.S. invasion of Grenada.

The following year, former Prime Minister Errol Barrow, once again, became Prime Minister in a landslide election for his opposition party. Barrow was a bitter opponent of the U.S. invasion of Grenada and referred to Reagan as the „cowboy in the White House” and declared that Reagan was a programmed zombie and a very dangerous person.

On June 1, 1987, Barrow collapsed at his home and died. He was 66.

David Thompson became Prime Minister in 2008. At first, Washington believed him to be a bulwark against Chavez’s growing popularity in the English-speaking Caribbean but soon, St. Vincent’s leftist Prime Minister Dr. Ralph Gonsalves, who once preached radical politics at the University of the West Indies campus in Barbados, began to convince Thompson that Chavez was beneficial to the Caribbean Common Market (CARICOM) nations. Thompson showed signs of interest in two of Chavez’s major projects, the

Bolivarian Initiative for the Americas (ALBA), a counterweight to Washington’s Free Trade Area of the Americas (FTAA), and PetroCaribe, which supplied inexpensive oil and gasoline to the CARICOM nations. Although Barbados, unlike St. Vincent, was not a member of ALBA, Gonsalves kept Thompson apprised of ALBA developments

According to a February 1, 2008 Confidential cable from U.S. ambassador to Barbados and the Eastern Caribbean Mary Ourisman, she and U.S. embassy staff were concerned about Gonsalves initial meeting with Thompson concerning ALBA.  Ourisman, whose foreign policy experience consisted of hosting GOP fundraisers with her wealthy Republican husband, the owner of automobile dealerships in the Maryland suburbs of Washington, DC, was concerned about February 2008 visits planned by Chavez and Nicaragua’s Daniel Ortega to Antigua, Dominica, and St. Vincent. There was a fear by the CIA stations in the Eastern Caribbean that Chavez would convince other English-speaking nations like Barbados to join ALBA in return for reduced price fuel from Venezuela. For that reason, Washington was trying to exacerbate an old maritime boundary dispute between Barbados and Venezuela.

Thompson also incurred Washington’s wrath over his growing ties with China and Cuba. Ourisman’s cable warned: „Thompson continues Barbados’ aversion to being seen as too close a friend of the U.S. and has rebuffed appeals for closer cooperation on UN human rights issues.” Barbados rejected Washington’s demands that it be more forceful in the United Nations against alleged human rights violations in Iran, Cuba, and other countries.

In March 2010, Thompson began complaining of stomach pains. In October, Thompson was dead from pancreatic cancer. He was 48.

In 2011, the Caribbean press began to openly worry about cancer striking Gonsalves after Chavez was diagnosed with the disease and Thompson died from it.

Dominica’s Prime Minister Roosevelt „Rosie” Douglas had long been a thorn in the side of the United States. A conservative-turned-radical, Douglas was an outspoken opponent of Prime Minister Eugenia Charles’s support for Reagan’s invasion of Grenada. Douglas also nurtured close ties with Fidel Castro, Muammar Qaddafi, and Venezuela’s Chavez. After years in the opposition, Douglas became Prime Minister of Dominica in January 2000. On October 2 later that year, Douglas was found dead at 10 am in his home 30 miles from the capital Roseau of unknown causes. He had returned the previous day from a CARICOM summit in Jamaica. Douglas was 58. His successor and fellow leftist, Pierre Charles, became ill in Febriary 2003 and had to undergo angioplasty surgery. He died while returning from a Cabinet meeting from a heart attack. He was 49.

Designer bio-weapons in the hands of the neo-cons

In 1986, the deputy assistant Secretary of Defense for policy testified before the House Permanent Select Committee on Intelligence that the Pentagon had the capability to develop „designer” biological weapons for specific military purposes. The official who ecstatically showed a keen interest in designer biological warfare weapons was Douglas J. Feith, who, during the George W. Bush administration was one of the neo-conservative architects of the ill-fated invasion and occupation of Iraq. Feith, the son of the former President of the Zionist Organization of America, is also known to be a cipher for Israeli intelligence.

Over the years, the CIA and Pentagon developed various methods to infect their enemies with toxins. They ranged from the simple — syringes, toxin-tipped needles, and ingesting tainted food and drink to the more sophisticated, including transmission from clothing, especially underwear; inhalation; and even the poisoning of toothpaste, the latter one of the many MKNAOMI plans to kill Fidel Castro. Although the United States and Britain ratified the 1972 Biological Warfare Convention, both nations cooperated on bio-warfare agents long after the ratification. Detrick and Edgewood in the United States and Porton Down and Nancecuke in the United Kingdom jointly cooperated in research, development, and possession of bio-warfare agents.

Over the years, the United States also reportedly maintained covert biological weapons facilities in Lahore, Pakistan; Môle St. Nicholas, Haiti; Jakarta, Indonesia; Cairo, Egypt; Lima and Iquitos, Peru; Pearl Harbor, Hawaii; Bangkok, Thailand; Camp Zama, Japan; Enoggera, Australia; Warsaw, Poland; Kamina airfield, Zaire; and Rio de Janeiro, Brazil.

In 1981, Cuba and many Caribbean islands reported outbreaks of dengue fever linked to a CIA operation to sicken the Cuban population. In May 1981, a sharp increase in cases of dengue fever, known to be transmitted by mosquitoes carried by tropical storm winds for hundreds of miles, began appearing all over the Caribbean, but particularly in Havana, Camaguey, and Cienfuegos. In August, cases in Cuba spiked to well over 330,000. But „collateral damage” of dengue infections was also visited upon Mexico, Colombia, El Salvador, Honduras, Puerto Rico, Haiti, Guatemala, Trinidad and Tobago, St. Lucia, Anguilla, Antigua, Barbados, Dominica, Grenada, Montserrat, and Florida.

Dominica’s Rosie Douglas, one of many Caribbean and Latin American leaders suspected of being assassinated by bio-weapons, courtesy of the CIA.

 Cancer warfare

If, as the State Department and Obama administration officials proclaim, it is absurd to suggest the United States can infect someone with cancer cells or viruses, why did Drs. Lawrence Loeb and Kenneth Tartof of the Institute for Cancer research in Philadelphia, writing in the July 23, 1976 issue of Science magazine, call for an immediate ban on „all experiments involving co-cultivation of known oncogenic viruses with primate viruses” because, as they further wrote, „the production of malignant tumors in a variety of primate species suggests the possibility of creating viruses that are oncogenic for humans?” Some of the U.S. government’s primate cancerous tumor research was conducted at Tulane University’s Delta Regional Primate Research Center in cooperation with Tulane’s Dr. Alton Ochsner. a top cancer researcher who also maintained links with the CIA.

When the Venezuelan government begins its investigation of how Chavez was infected with aggressive cancer, it should begin by translating the wealth of documents on U.S. cancer weaponry available from the CIA’s own historical record, as well as records from dozens of research laboratories, archives, and universities across the United States. Venezuela can then begin to trace back Chavez’s activities and match them with known methods used by the CIA top infect their victims. Depositions from the doctors who have attended to cancer patients Neto, Thompson, Lugo, both Kirchners, Lula, Santos, Rousseff, Morales, Castro, as well as former Croatian Socialist Prime Minister Ivica Racan, dead at 63 from kidney cancer; ABC News anchor Peter Jennings, dead at 67 from lung cancer; Jamaican singer Bob Marley, dead at 36 from skin cancer; former Finnish Prime Minister Ahti Karjalainen, dead at 67 from pancreatic cancer; Senator Frank Church (who investigated the CIA’s use of cancer-causing weapons), dead at 59 from pancreatic cancer; Canadian New Democratic Party leader Jack Layton at 61 from prostate cancer; and CBS newsman and author of Charlie Wilson’s War George Crile III, dead at 61 from pancreatic cancer.

Other U.S. victims?

Controversy surrounds the deaths of a number of other political leaders who stood in the way of America’s imperialistic designs. They include Egyptian President Gamal Abdel Nasser (heart attack at 52), former Indonesian President Sukarno (kidney failure at 69), Danish Social Democratic Prime Ministers Hans Hedtoft and his successor Hans Christian Hansen (Hedtoft of a sudden heart attack at 51 and Hansen of cancer at 52), leftist New Zealand Prime Minister Norman Kirk („heart problems” at age 51), Jamaican Prime Minister Donald Sangster (subarachnoid hemorrhage at 55), Cypriot President Archbishope Makarios (heart attack, age 63), Palestinian President Yasir Arafat (possibly poisoned by thallium, age 75), former British Foreign Secretary Robin Cook (heart attack at 59), Norwegian Foreign Minister Johan Jorgen Holst (stroke at 56) and his wife, Dr. Marianne Heiberg, director of UNRWA, UN agency for Palestinian refugees (heart attack at 58), Eritrean Foreign Minster Ali Said Abdela (heart attack at 56), Algerian President Houari Boumediene (rare

Waldenström’s macroglobulinemia blood disease at 46), St. Kitts-Nevis Prime Minister Robert Bradshaw (prostate cancer at 61) and his successor Paul Southwell of heart failure at 65, Guinean leftist President Ahmed Sekou Toure while undergoing heart surgery in Cleveland at age 62, Guyana President Forbes Burnham while undergoing routine throat surgery at age 62, Brazilian President-elect Tancredo Neves, age 75, on eve of inauguration of sudden abdominal disease — like Chavez he could never be sworn into office and died a month later with his vice president, Jose Sarney, taking over as acting president — this may be the CIA template for the assassination of Chavez), former Brazilian President Joao Goulart (heart attack at age 57), former Guatemalan President Jacobo Arbenz, drowned in bathtub at age 57), former Chilean President Frei (septicemia while undergoing routine hiatal hernia operation at age 71), Chilean poet and diplomat Pablo Neruda (heart attack, possible poisoning, at 69), Grenada Prime Minister Herbert Blaize (prostate cancer at age 71), Guyana President and former Marxist leader Cheddi Jagan while undergoing heart surgery at Walter Reed Army Hospital in Washington, at age 78), Nigerian President Sani Abacha (heart attack reportedly caused by poisoning after drink laced with poison was provided by prostitutes imported from Dubai), Nigerian opposition leader Moshood Abiola, heart attack at 60, while meeting alone with two U.S. representatives, Thomas Pickering and Susan Rice), Kyrgyz Prime Minister Jumabek Ibraimov (stomach cancer at age 55), Somaliland President Mohammad Ibrahim Egal (while undergoing surgery at South African military hospital age 73), Nauruan President Bernard Dowiyogo (heart attack while dining in Washington, DC, died in surgery at George Washington University Hospital, age 57), Armenian Prime Minister Andranik Margaryan, heart attack, age 55, Zambian President Levy Mwanawasa (stroke at age 59), Turkish President Turgut Ozal, heart attack due to poison in lemonade, 65, Nigerian President Umaru Musa Yar-Adua (pericarditis at age 58), and Malawian President Bingu wa Mutharika, sudden heart attack at 78).

If Hugo Chavez’s death uncovers the deep dark secrets of the CIA’s bio-murder weaponry and past bio-assassinations, he will not have died in vain.

President Obama has proclaimed himself the final arbiter — in effect judge, jury, prosecutor, and executioner — for non-Americans and Americans around the world. Obama is merely publicly stating what powers recent Presidents of the United States believed they were entitled to and possessed. With such self-appointed powers comes accountability. Anytime anyone of note who has challenged American supremacy dies suddenly or suspiciously or both, the President of the United States is an instant suspect until the facts prove differently.


Wikileaks Exposes Unholy Alliance of US Government Bill Gates and Monsanto

Many have long suspected that U.S. policy on genetically modified (GM) organisms was being influenced by the multinational corporations that profit from genetic engineering and the export-oriented agribusiness. However, recently released Wikileaks cables document just how close that relationship has become.

The U.S. Department of State has virtually become an agency for promoting the private interests of the Monsanto Corporation.

As European social movements pressure their governments for an ongoing moratorium on GM seeds and foods, Monsanto and other biotech corporations have been pushing to find new market footholds, using hybrids even in impoverished Haiti following the January 12, 2010 earthquake. They have been pursuing such goals in collaboration with USAID, the U.S. State Department and the Gates Foundation Alliance for a Green Revolution in Africa (AGRA).

According to Netline:

„The collusion of the Gates Foundation with Monsanto corporation is no accident, as high level officials leading AGRA are former Monsanto executives. The recent purchase by AGRA of $500,000 worth in Monsanto stocks was vivid proof of that close relationship. Despite many words by Gates officials since the inception of the AGRA agenda denying that GMO seeds would be used as part of AGRA, their close relationship with Monsanto has now been revealed to be a key element in their agronomic ‚new green revolution’ strategy.”

In the video above, you can also see Gates’ wrong-headed ideas about vaccines.

Microsoft founder Bill Gates was recently interviewed by CNN Chief Medical Correspondent Sanjay Gupta. Gates was attending the World Economic Forum to push his mission of eradicating polio by 2012. Gates, through his foundation, has pledged $10 billion to provide vaccinations to children around the world .

In the course of the interview, in regards to the vaccine-autism connection, Gates said:

„… [I]t’s an absolute lie that has killed thousands of kids. Because the mothers who heard that lie, many of them didn’t have their kids take either pertussis or measles vaccine, and their children are dead today. And so the people who go and engage in those anti-vaccine efforts — you know, they, they kill children. It’s a very sad thing, because these vaccines are important.”

How can someone so smart also be so confused about this issue? Unfortunately, that may actually be part of the problem.

Bill Gates may be one of the most destructive „do-gooders” on the planet because he is rich enough to get what he wants and he has a high opinion of his own intelligence. It is hard enough fighting Big Pharma, Big Government and Big Medicine on vaccines, but when another opponent is one of the wealthiest and most influential philanthropists in the world, it is even harder.

Fortunately, truth is more powerful than money. It is the only reason that the voices of parents and vaccine injured children continue to be heard above the relentless promotion of lies by the wealthy and powerful.

Dr. Mercola’s Comments:

As I discussed last month, Wikileaks has revealed just how deeply entrenched the US government has become with Monsanto. It’s long been known that the government was being unduly influenced, but the leaked cables revealed the reality is far worse than expected; the US Department of State is actively promoting the private interests of Monsanto across the world.

The US Food and Drug Administration (FDA), the US Department of Agriculture (USDA), and the US Trade Representative also have a special set of revolving doors’ leading straight to Monsanto, which has allowed this transnational giant to gain such phenomenal influence.

It is this type of government infiltration that allowed genetically modified (GM) alfalfa to be approved without any restrictions at all, despite the protests of the organic community and public comments from a quarter or a million concerned citizens…

As if that’s not enough, Monsanto now also has one of the wealthiest and most influential „philanthropists” supporting their agenda and spreading misleading propaganda, namely Bill Gates, the founder of Microsoft.

In addition, in the CNN interview above Gates also muddies the waters with his personal, misguided opinions on vaccines. Between his close ties to Monsanto and his aggressive pro-vaccine stance—without regard for safety on either issue—Gates may just be one of the most destructive „do-gooders” on the planet.

The Close Alliance Between Gates Foundation and Monsanto

As revealed by previous Wikileaks documents, the Bush administration conspired to find ways to retaliate against Europe for refusing to use genetically modified (GM) seeds, mainly by engaging in aggressive trade wars against reluctant nations.

The Guardian recently reported that the „cables show US diplomats working directly for GM companies such as Monsanto.” The cables also revealed that the US has worked closely with Spain to persuade the EU to not strengthen their biotechnology laws. In one cable, the embassy in Madrid wrote: „If Spain falls, the rest of Europe will follow.”

But it doesn’t end there.

As reported by Netline, Monsanto and other biotech companies have collaborated with the Gates Foundation via the Alliance for a Green Revolution in Africa (AGRA) to inject genetically modified crops into Africa. The Gates Foundation has donated hundreds of millions of dollars to AGRA, and in 2006 Robert Horsch was hired for the AGRA project. Horsch was a Monsanto executive for 25 years.

In a previous Huffington Post article, Eric Holt Gimenez sums it up nicely:

„Under the guise of „sustainability” the [Gates] Foundation has been spearheading a multi-billion dollar effort to transform African into a GMO-friendly continent. The public relations flagship for this effort is the Alliance for a Green Revolution in Africa (AGRA), a massive Green Revolution project.”

It would be naive at this point to think that these collaborations are designed to solve any other problem than how to help Monsanto monopolize the world’s food supply with expensive GM seeds that have to be purchased each year and require expensive chemical treatment.

After all, if you own the rights to all the food grown everywhere, you literally rule the world…

Gates tried to keep his ties to genetically modified seeds on the down-low, but the issue got major attention last year when Monsanto tried to inject its hybrid seeds into Haiti after a massive earthquake devastated the island. Fortunately, the Haitian farmers were too smart to fall for this devious scheme. Farmer groups criticized the Gates Foundation’s involvement, committed to burning the GM seed, and called for a march to protest Monsanto’s presence in Haiti.

Social movements around the world are pressuring their governments for a moratorium on unproven GM seeds and foods, yet the US is giving Monsanto free reign, aiding and abetting their agenda, and the Gates Foundation is starting to look more and more like just another arm to further Monsanto’s reach.

Gates’ Financial Conflicts of Interest Sheds Additional Light on his Foundation’s Agenda

In the second quarter of 2010, the Gates Foundation purchased 500,000 shares of Monsanto stock with an estimated worth of $23.1 million.

In August of last year, AGRA-Watch wrote:

„The Foundation’s direct investment in Monsanto is problematic on two primary levels,” said Dr. Phil Bereano, University of Washington Professor Emeritus and recognized expert on genetic engineering.

„First, Monsanto has a history of blatant disregard for the interests and well-being of small farmers around the world, as well as an appalling environmental track record. The strong connections to Monsanto cast serious doubt on the Foundation’s heavy funding of agricultural development in Africa and purported goal of alleviating poverty and hunger among small-scale farmers. Second, this investment represents an enormous conflict of interests.”

It seems clear that despite the denials that GM seeds would be used as part of AGRA’s strategy, the close ties between the Gates Foundation, AGRA, and Monsanto, and the financial conflicts of interest between the Gates Foundation and Monsanto appear to be „a key element of AGRA’s „new green revolution” strategy,” Netline writes.

„The interlocking and corrupting nature of that agenda as documented further by Wikileaks release of US State Department cables should be of concern to all people of good will concerned about the future biodiversity of crop seeds in the world.

It is an undisputed fact, no matter what one might think of the merits of GMO seeds, that transnational concentration in market share and power inevitably means a diminishing of crop biodiversity, in many cases for all time, as seed varieties are lost in the shuffle. That is the bottom line.

And that is why small-scale farming, based in and loyal to the communities they nourish, must prevail as the model for the future of agriculture! Seeds have always been shared freely among farmers, guaranteeing a biodiverse basis for farming everywhere. Without that basis, there can be no food sovereignty and therefore fewer and fewer practitioners (family farmers) on the ground capable of slowing global warming and feeding the hungry of the world through sustainable land usage and reforestation.

It is our duty, even as community gardeners, to learn how to save seed and to do so. We thus represent the front line primary defense against crop variety loss, famine and pestilence for future generations!”

I agree.

Genetically modified crops represent one of the most significant threats to life on this planet and must be stopped. Unfortunately, there’s no shortage of smart men misusing their intelligence. Bill Gates is just one of the most prominent in this group.

How Could Bill Gates Be so Confused About Vaccines?

Moving on to the second topic of this comment: Gates’ vaccine opinions. It is very difficult to watch Bill Gates „speak out” about vaccines, knowing he’s directly responsible for using his considerable wealth and influence to advance one-size-fits all vaccine policies that lack good science to back them up.

However, if you’re savvy to the way this game is played, you’ll realize that the absolute and derogatory terms he uses to defend his actions—such as labeling vaccine safety advocates as „baby killers”—actually reveals the level of pressure and mounting panic the vaccine industry is feeling right now.

They’re definitely worried, or else they wouldn’t have to resort to using people like Bill Gates to label you a killer if you question vaccine safety or want to make voluntary vaccine choices, in an effort to shame or scare you back in line.

He also spouts off the same tired propaganda speech about how Dr. Andrew Wakefield is somehow singularly responsible for creating mass-hysteria about the link between vaccines and developmental delays, including autism. This is beyond simplistic, and does in no way describe the truth about the problems with poor science being used to pass laws requiring everyone to use more and more vaccines that are both unsafe and ineffective. Anyone who has read even a fraction of my articles on vaccines will see that trying to hinge the entire anti-vaccine movement on the results of one study published in one medical journal is ridiculous.

The consolation is that the awful truth is more powerful than Gates ill-conceived attempts at quenching safety advocates.

But what’s his motivation for promoting vaccines, you may ask?

Well, you have to remember that years ago, when the US government slammed Microsoft with anti-trust violations, he and his wife, Melinda, soon thereafter created their foundation and partnered with the US Department of Health and Human Services and the pharmaceutical industry to „save” the children of the world from infectious diseases—through the use of vaccines.

It appears as though, in return for a slap on the wrist, Gates was roped into the vaccine-promoting business, which likely explains why he would make such appalling statements against those who have valid and significant concerns about the safety of vaccines.

However, in the end, truth is more powerful than money. This is the reason why the National Vaccine Information Center (NVIC) is still in operation and why my voice and the many voices of parents of vaccine-injured children continue to be heard above the relentless promotion of lies by the wealthy and powerful.

We have our work cut out for us, both in the fight against the dangerous promotion of genetically modified food crops and the mass-use of vaccines without proper safety evaluations. But sanity and reason can still win, through the propagation and dissemination of information. Below I’ll provide helpful guidance for avoiding both GM foods and unwanted vaccines.

How You Can Avoid GM Foods, and Help Others Do the Same

I urge you to print out and use the Non-GMO Shopping Guide, created by the Institute for Responsible Technology. Share it with your friends and family, and post it to your social networks. You can also download a free iPhone application, available in the iTunes store. You can find it by searching for ShopNoGMO in the applications.

If you’re feeling really ambitious you can order the Non-GMO Shopping Tips brochure in bulk and distribute them to the grocery stores in your area. Talk to the owner or manager and get permission to post them in their store.

For more information, I highly recommend reading the following two books, authored by Jeffrey Smith, the executive director of the Institute for Responsible Technology:

  1. Seeds of Deception: Exposing Industry and Government Lies about the Safety of the Genetically Engineered Foods You’re Eating
  2. Genetic Roulette: The Documented Health Risks of Genetically Engineered Foods.

There are also a number of great films and lectures available, including:

For timely updates, join the Non-GMO Project on Facebook, or follow them on Twitter.

Please, do your homework. Together, we as consumers have the power to stop the biotech industry from destroying our food supply, the future of our children, and the earth as a whole. All we need is about five percent of consumers to simply stop buying GM foods, and the food industry would have to reconsider their source of ingredients.

Do Your Homework Before Vaccinating for Anything

Personally, I’m not anti-vaccine but rather pro-education and pro-vaccine safety. I also believe it is extremely important to have the right to choose preventive health options and to be allowed to exercise informed consent to taking ANY medical risk, including making voluntary decisions about what you want to inject into your child, and yourself, and when.

If you choose to vaccinate selectively, you don’t have to reject use of all vaccines. You have a number of options, one of which is use a more sensible vaccination schedule—one that will not subject your child to multiple vaccines simultaneously, or in quick succession, as a newborn.

Dr. Donald Miller is a cardiac surgeon and Professor of Surgery at the University of Washington in Seattle and a member of Doctors for Disaster Preparedness. Using a more sensible, „user-friendly” vaccination schedule, Dr. Miller advises the following:

  1. No vaccinations until your child is two years old.
  2. No vaccines that contain thimerosal (mercury).
  3. No live virus vaccines.

Dr. Miller used to advise giving inactivated polio vaccine and inactivated bacterial vaccines like pertusis, tetanus and diphteria in separate shots, but, unfortunately, the drug companies selling vaccines no longer make separate vaccines available. The pertussis, tetanus and diphteria vaccines today only come in the form of combination shots like DTaP and DT for younger children, or Tdap and Td for teens and adults.

Dr. Bob Sears, a California pediatrician and author of The Vaccine Book, supports informed consent and selective vaccine choices. He offers a roadmap for those who choose to vaccinate their children using an alternative vaccination schedule that includes spacing vaccines out over a longer period of time.

Your pediatrician will probably not agree with this schedule, but if you have reviewed the evidence and still feel your child should be given some vaccines, it could be a far safer alternative to the standard vaccination schedule.

Also remember your opt-out options. Although all 50 states have vaccination requirements, all states provide exemptions for medical reasons, and 48 states allow exemptions for sincerely held religious beliefs. Another 18 states allow parents to opt out for personal, conscientious or philosophical beliefs as well.

For more information, please see How to Legally Avoid Unwanted Immunizations of All Kinds.

Above all, educate yourself on the risks and complications of the vaccines that your doctor or pediatrician insists on administering., as well as the vaccine laws in your state. I have hundreds of articles detailing the dangers of various vaccines on this site, and you also have the entire internet at your disposal.

One of your most valuable allies on the net is the National Vaccine Information Center (NVIC)—the American vaccine safety watchdog. Their site contains loads of carefully researched, accurate information about vaccines, along with late-breaking news relating to laws, mandates, recalls, safety issues and more.

In some states, legal exemptions for vaccination, such as the religious and personal or conscientious belief exemptions are under attack and being targeted for elimination by drug companies and other special interest groups lobbying state legislators. Please sign up for the NVIC free Advocacy Portal and stay tuned into to what is happening in YOUR state and if you need to take action now to protect your legal right to make voluntary choices about vaccination for yourself and your children.


Genewashing Zika: The Cover-up of Biotech’s Dirty War

Yoichi Shimatsu | Tuesday, February 16, 2016, 21:33 Beijing
“It might well turn out to be that Zika is just a red herring and there is something else additional to Zika that makes those babies get microcephaly and not others.”

– Dr. Ahmed Kalebi
Uganda-based Lancet pathology research group’s director for East Africa
(where it was discovered by the pro-eugenics Rockefeller Foundation)

Why choose Zika to disguise the gene-engineering that causes microcephaly? Because the Zika virus is structurally similar to the widespread dengue fever, now pervasive in developing nations with high birth rates. Zika virus is rapidly spread through human contact and not just mosquitoes, allowing the “preventative strategy” of a gene-suppressing protein to be transferred by mosquitoes to humans in dengue-infested zones.

Zika does not cause fatalities, limiting the economic impact, while remaining narrowly focused against newborns. Unless the Oxytec program is halted, the result will be a dramatic decline in birth rates before 2050, when the global population based on current trends is predicted to reach 10 billion.

The corporate elites and population planners launched the Great Cull in 2015, and by now thousands of infants are probably being maimed in the womb or tragically miscarried.

The sponsors of this ongoing genocide, however, were caught red-handed. Frantically rolling out misdirection and outright lies, the malpractitioners at WHO are panicked by online exposures of the Zika fraud and also by a simultaneous statement from the Director of National Intelligence (DNI) James Clapper warning of the emergent threat of gene-editing as a weapon of mass destruction.

Gene warfare has been unloosed and even the highest level of the U.S. security establishment cannot put the genie back into the test tube.

The publicity machine at the World Health Organization (WHO) is unloosing cover-fire to help the Oxitec biowarriors evade detection after releasing their gene-transfer bioweapon under the camouflage of a Zika virus outbreak across Latin America. Corrupted by grants and job offers from partners Gates Foundation and Wellcome Trust, the WHO directors and executive staff responded to this outbreak by calling for yet another round of vaccine development.

Even though their past vaccination trials proved to be dismal failures, the pharmaco-addicted bureaucrats in Geneva are eager to waste more scarce funding diverted from basic public health programs in order to perpetrate a cover-up of their role in promoting gene-based warfare.

WHO is further implicated in its providing a grant to Oxytec, which developed the method of inserting the RIDL protein that triggers the “death gene” in embryos. The Oxford-based gene-engineering lab, whose parent company is owned by CIA-linked equity partners, inserts a bio-agent via mosquitoes into humans.

Inserted bio-agent blocks the GATA gene, which produces proteins that are essential to infant development of the brain, nerves, eyes, heart and blood vessels. RIDL stands for Release of Insects carrying a dominant lethal, the latter being a protein that blocks the GATA gene functions.

This bioweapon is the actual cause of microcephaly while the Zika virus is touted as the culprit, a big lie wheeled out by the WHO, Centers for Disease Control and Prevention (CDC) and National Institutes of Health (NIH).

Attack on Women’s Reproductive Health

The plan for this clandestine war on the global population was methodically charted out with Powerpoint bullets. As exposed in Part 1 of this series, the gene-warfare program is build on six steps:

– first, identifying “enemy societies” affected by dengue fever-carrier mosquitoes;
– second, introducing Zika-carrier mosquitoes during field trials for “suppression of dengue”;
– release of bioagent-carrier male mosquitoes to transfer the RIDL bio-agent into wild females;
– then female mosquitoes pass on RIDL in their saliva during blood-feeding on humans;
– false attribution of microcephaly in babies to Zika’s neurological effects; and
– human-to-human spread of Zika and RIDL via saliva, coughing and sexual transmission.

Target Americas

History is an archive of extermination campaigns against peoples of the Americas by the mercantile elites of Iberian colonialism and U.S. power in the service of British imperialism. Unimaginably cruel methods of genocide-complicit medical doctors, biologists and anthropologists range from donating cholera-infected blankets charitably to Plains Indians to today’s deployment of a bio-agent to maim thousands of infants yet to born.

The present biowarfare program fits every criteria of genocide under international law, since its objectives are stark and direct:
– destabilizing nationalist-run economies to enable Western corporate takeover;
– population reduction of undesirables and malcontents wherever high birth rates prevail; and
– thereby eliminating the demographic support base for populist insurgent movements

As part of gene-transfer genocide, the following countries were targeted for political and economic reasons:

– BRICS, with Brazil as the initial target, to be followed with plans to release the RIDL “death gene” against India and China;

– The ALBA group, based on Simon Bolivar’s principles of regional sovereignty, especially ZIKA-affected Bolivia, Venezuela, Nicaragua and Ecuador;

– Insurgent-controlled areas including the Zapatista stronghold in Chiapas state of Mexico, and rural regions of Colombia held by the FARC militia;

– Independence-cherishing ASEAN nations Malaysia, Cambodia and Thailand;

– Puerto Rico, a U.S.-occupied island perceived by Washington bureaucrats as a welfare-burden; and Jamaica, a constant target of U.S.-British black ops since the gunning down of Peter Tosh and the release of a top-secret pathogen that brought about Bob Marley’s early death in Miami, Florida.

zika-worldmap

Bad Medicine

Here in a follow-up to the first breakthrough essay in this series, Part 2 uncovers more layers in this genocidal operation and outing medical felons who evaded our first sweep of suspects.

– The veterinary lab at University of Wisconsin Madison, under the maniacal super-flu researcher Yoshihiro Kawaoka, has been quietly doing mosquito-borne virus research in Colombia, including the Zika strain;

– Oxitec funder Asia Pacific Capital, a Hong Kong-based investment fund controlled by General Electric (GE) Capital, which is ramping up sales of medical technology and financiing of agribusiness interests in Latin America, Southeast Asia, India and China.

– A supposedly “ecological” anti-pesticide group at the University of Buenos Aires, a prime center for genetic science and biotechnology, which has audaciously tried to shift culpability away from Oxitec with a “genewash” campaign of misdirection.

This essay concludes with a summary of the political shifts in the U.S. defense research sector that led to the spillover of gene-based biowarfare into commercialization by university spin-off companies and agribusiness corporations, whose international operations can now easily evade the U.S. Bioterrorism Act of 2002.

Alarmed by arrivals of ZIKA-infected illegal immigrants and its spread through human body fluids, the DNI is trying to round up the runaway horses long after they’ve escaped the corral.

Planet of the Apes

The reigning Caesar of Virology who “perfected” the lethality of the flu virus is seriously considered by some of his critics and colleagues as a pathological maniac who should be locked up inside a high-security prison.

Now with disclosure of his associates’ field research in Colombia and Brazil, the animal lab at University of Wisconsin Madison is flexing beyond an urban myth into a juggernaut of global biowarfare.

With the global threat of microcephaly unloosed on a defenseless humanity, Dr. Kawaoka must be doing a victory dance with his army of rhesus monkeys.

Here’s the great news from the ape lab: “Working with the Zika virus from the original 1947 discovery in Africa and from the ongoing South American outbreak, provided by UW-Madison, Jorge Osorio, a professor of pathobiological sciences at the UW School of Veterinary Medicine (SVM), and Matthew Aliota, a research scientist at the SVM, were first to identify Zika virus circulating in Colombia in October.”

So the first Zika virus sample discovered by the pro-eugenics Rockefeller Institute just happened to be lurking inside Kawaoka’s beer cooler along with a six-pack of Old Milwaukee lager.

Another member of Kawaoka’s crew in Colombia “Ted Golos, professor of obstetrics and comparative biosciences, studies how other infections during pregnancy impact newborn health. The research group has extensive experience with viruses in humans and nonhuman primates, such as HIV and influenza, and their work will be conducted in secure facilities designed for the safe study of potentially harmful viruses.

That planning will soon culminate in some of the first experiments studying Zika virus in monkeys, conducted by a broad UW–Madison team that includes the Wisconsin National Primate Research Center and expertise in infectious disease, pregnancy and neurology.”

In the same time-frame, UW-Madison posted pathologist David O’Conner in Brazil, looking into “the babies born with underdeveloped brains and small heads (who) were the relatively quiet beginning of worry over the spread of Zika virus.”

Just how astronomical are the odds for University of Wisconsin to have its professors in outbreak centers Brazil and Colombia, in October, the busiest month for teaching in the fall semester? The wager collapses with a peek into the resumes of his researchers:

– Jorge Osorio, veteran of the U.S. Army biowar lab AMRIID; former professor at Colorado State University at Fort Collins, location of the CDC insect-borne disease lab involved in the first modern Zika outbreak in Yap; senior scientist at Inviragen now conducting trials on a dengue vaccine;

– Matthew Aliota, assistant to Osorio, appointed as a Biodefense fellow at the Wadsworth Center for New York State Health Department’s biodefense program in cooperation with the NIH and Homeland Security;

– Thaddeus Golos, endocrinologist and a primate laboratory director who did NIH studies on maternal-fetal interface in Listeria (bacteria) induced pregnancy loss (miscarriages) and expert in transgenic stem cell research.

All the required skills for the Brazilian microcephaly surge were pre-positioned and forward-based in Latin America, at a time when professors at one of the Big Ten state universities were supposed to be teaching class.

O’Connor fired a warning shot across the bow, saying: “The more hyperbolic the media coverage is, the more it gets repeated, reposted, retweeted. The key message is that we don’t know a lot.”

Yes, sir. Let’s translate that into simianese: Remember you lowlife humans, the rules on Planet of the Apes are simple: “See no evil, hear no evil, speak no evil. Hail Caesar!”

Don’t Cry for Me, Argentina

Out of the endless sea of pampas grass came a forlorn call for fairness instead of assigning blame on the maligned British researchers from Oxford. The gaucho sang a catchy tune: the real perpetrator behind the Brazilian microcephaly surge is an evil Japanese chemical company that sprayed a growth disrupter called pyriproxifen over populated Brazilian towns.

Nobody should ever doubt that Sumitomo Chemical is a violator of public health, which started right at its inception in the 19th century as a copper mining monopoly that poisoned vast swathes across northeast Japan, leading to untold numbers of deaths and injuries. Its horrific past record and massive fraud in copper trading, however, do not automatically prove that Sumitomo is guilty of causing microcephaly.

On February 9 this year, a public-health advocacy group that calls itself Argentine Physicians against Crop-spraying of Towns issued a statement charging that the cause of Brazilian microcephaly is the use of pyriproxyfen as an agro-chemical insecticide.

“Since the second half of 2014, the Brazilian Ministry of Health stopped using temephos (an organophosphate agrotoxic to which Aedes larvae became resistant) as a larvicide, massively incorporating the poison pyroproxyfen, commercially known as Sumilarv and manufactured by Sumitomo Chemical, a Japanese company associated to or subsidiary of Monsanto in Latin America.”

To clarify distinctions among these criminal corporations, Monsanto is not a major promoter of pyriproxifen. The Sumitomo-Monsanto accord is based in glyphosate-based Roundup Ready, a most-certain hazard to health and the environment.

The two companies are not partnered in pyriproxyfen. In fact, there is no patent on pyriproxyfen, which is also marketed by Bayer, Syngenta and dozens of pesticide producers in China.

“This poison (pyriproxifen), recommended by the WHO, is a growth inhibitor of mosquito larvae, which alters the development process larva-pupa-adult, thus generating malformations in developing mosquitoes and causing their death or incapacity.”

Correct on this point. Next, the giant leap of logic.

“Malformations detected in thousands of children from pregnant women living in areas where the Brazilian state added pyriproxyfen to drinking water is not a coincidence, even though the Ministry of Health places a direct blame on Zika virus for this damage, while trying to ignore its responsibility and ruling out the hypothesis of direct and cumulative chemical damage.”

This accusation is absolute nonsense and patently false, an apparent attempt to divert attention from Oxytec’s RIDL-carrier mosquito releases, which began in 2011.

– The spraying of pyriproxyfen in Brazil began in the third quarter of 2014, much too late to account for the mycocephaly surge. The low-dosage pesticide would require repeated exposure over long periods to affect humans and domesticated animals, if at all.
– The surge in microcephaly cases began in 2012 and peaked in early 2015, according to the major Brazilian medical study “Microcephaly in northeastern Brazil: a review of 16,208 births between 2012 and 2015” (Soares de Araújo, Regis, Gomes, Tavares, Rocha dos Santos, Assunção, et al.

The New Green is Genewash

Pyriproxyfen is already widely used as the active ingredient in newer types of flea power. Sergeant and other pet-suppliers switched to pyriproxyfen in the wake of complaints against previous flea-killing compounds, particularly organophosphate nerve agents imidacloprid, arylheterocycles and selamectin.

Yet another spurious claim from the Argentine doctors group is: “Malformations detected in thousands of children from pregnant women living in areas where the Brazilian state added pyriproxyfen to drinking water is not a coincidence, even though the Ministry of Health places a direct blame on Zika virus for this damage.”

Sumitomo has developed a slow-release dispenser for open water jugs used by rural households, but sales are awaiting approval from the WHO and FAO (Food and Agriculture Organization). Sumitomo Chemicals conducted most of its open-field research on pyriproxifen in Sri Lanka, where there are no reports of a notable increase in microcephaly or onset of a Zika virus outbreak.

In the same breath, the Argentine doctors “gene-washed” Oxytec’s role in the microcephaly catastrope. “Currently in Brazil nearly 15 million GM mosquitoes have been released, and the failure is complete. Where field tests were carried out, less than 15 percent of larvae were transgenic, that is to sat wild females are not accepting the English mosquito from Oxitec.”

To correct the doctors’ confusion about the efficiency rate in mating, 15 percent of the affected larvae survived, and not 85 percent as claimed. Can one detect a tone of hurt Latin machismo in the put-down of English males? Cool it, physicians, Brit blokes can’t tango so why get testy?

Crop-spraying is a horrible practice, since there are safer methods for suppressing mosquitoes than bombing swamps with pesticides. Other than praising “community-based methods”, Argentine Physicians against Crop-Spraying are not offering any practical solutions for rural villagers and townspeople.

The Argentine Physicians group is based at the University of Buenos Aires (UBA), which is the biggest promoter of genetic engineering in Latin America. The microbiology, agronomy, veterinarian science and medical departments cooperate in advanced genetic research with the WHO, CDC and NIH.

Whatever romantic image foreigners may harbor, Latin Americans share the Spanish enthusiasm for Cartesian linear rationality, in the guise of molecular biology, on campus and in restaurant kitchens like El Bulli, engineer of the artificial egg.

Similar unproven claims by Argentine Physicians leader, Dr. Medardo Ávila Vazquez, a UBA graduate, reportedly led to strong criticism from the faculty of University of Cordoba.

A petition against his skeptical critics at Cordoba University was signed by more than two dozen British and American molecular biologists at an April 2015 food security forum in Yunnan, China.

The only reference document available, however, was in Spanish, meaning the grounds for judgment were based on Aliva’s version of the dispute rather a balanced review of the facts.

In his favor, Dr. Avila has rightly linked the massive spraying of pesticides to the increased prevalence of cancer in rural regions of Argentina, but his crusader mentality has failed to properly assess the emerging threat of gene-transfer strategies.

While many more people, including unborn infants, are being routinely killed or maimed by pesticides, including Monsanto’s glyphosate, than by gene-suppression, the relative threat is not simply based in the body count.

Distorted rates of population growth have revived the sort of thinking formerly associated with eugenics, the medical program of racial selection in birth rates.

The imbalance between the advanced economies of the North and the tropical societies in underdeveloped South is approaching the symbolic milestone of a world population of 10 billion.

Covert attempts to deploy biotech-based population reduction are bound to backfire, as is already happened in the Brazil microcephaly case. Triggering a global race war is suicidal for the West.

Media exposure and academic condemnation of this disturbing Oxitec case is needed to open a new round of dialogue with leaders of the Catholic church and the major branches of Islam.

Repeating the imperative to procreate in polygamy from a past millennium is not faith, it is sheer stupidity.

Biological warfare will only add to the coming disastrous death toll from famine, epidemic, deprivation and poverty. Population-reduction freaks like Bill Gates are certainly genocide-minded felons, but religious clerics who refuse to accept the needs of their impoverished followers bear an equal share of moral guilt.

A serious discourse on the so-called population bomb is sorely needed. With the arrival of gene-engineered destruction of ovaries and embryos, humanity is staring into the abyss.

General Electric Moves onto Agribusiness Finance

By coincidence, the head of General Electric in Latin America, Alejandro Bottan, is also a graduate of University of Buenos Aires, yet one more disgrace heaped on the alma mater of Bolivian revolutionary martyr Dr, Ernesto Guevara, better known as “Che”.

In 2012, Oxitec signed a partnership deal with Asia Pacific Capital (Hong Kong), a front for GE Capital to tap into China money. The accord was aimed at promoting Oxitec across Asia and Latin America, including Brazil and Argentina, along with India, China and Southeast Asia.

General Electric is positioned in the Argentine energy, health care and large-scale lending to agribusiness in Latin America.

Gage McAfee, managing director of Asia Pacific Capital, said: “Asia Pacific Capital focuses on the ‘Asian Tiger’ economies of China and India, where insect-borne infections and food security are increasing problems with serious economic consequences.”

The India partner-company of Oxitec is Gangabishan Bhikulal Investment and Trading Limited (GBIT) headed by Badrinarayan Ramulal (B.R.) Barwale, a businessman who founded the subcontinent’s hybrid seed industry.

Considered one of the pioneers of the “Green Revolution” in Asian agriculture, Barwale got his start as a protege of the Rockefeller Foundation and American geneticist Norman Borlaug, who created the concept of “food as a weapon” against the regional spread of agrarian nationalism.

Besides bypassing the heritage seed collections of local farmers, the Green Revolution promoted the use of expensive chemical fertilizers, pesticides and herbicides, the cost of which bankrupted millions of Asian farmers while enriching the chemical industry, farm machinery suppliers and the money lenders.

Even more aggressive industrialization of agronomy and animal husbandry has displaced family farmers and destroyed forests across Latin American, which is now a monoculture factory plantation of soybeans and corn for ethanol fuel.

As Dr. Avila of Argentine Physicians against Crop-Spraying has correctly pointed out, the contamination of land, crops and water supplies by chemical spraying, with the loss of ecosystems, has become a major driver of cancer and promoter of other diseases.

Instead of reversing this exploitative trend, agribusiness and the sold-out medical authorities are adding a new lethal layer, with the introduction of gene-transfer methods.

Even Monsanto is joining the gene-suppression bandwagon with its purely semantic declaration of ending genetic modification (GM defined as older methods of gene-insertion) within two decades.

newsweek-zika

Who Let the Dogs Out?

Designers of Outlaw Gene Science, the pit bulls of molecular biology, are off the leash due to shifts in White House medical-research policy, especially at the Health and Human Services Department.

Preliminary work on the Zika and gene-insertion in mosquitoes, covertly tested in the 2007 Yap outbreak were conducted during the administration of George W. Bush and his second-term Health and Human Services Secretary Mike Leavitt.

A Mormon from Utah who voiced support for polygamy as a “religious freedom”, Leavitt had served as a former staffer with Sen. Orrin Hatch and served on the Homeland Security Advisory Council following the post-911 anthrax letters scare.

Leavitt’s term at HHS coincided with the Asian avian influenza outbreak. He called bird flu the most serious threat to American security, putting himself into a working relationship with the WHO.

He routinely used a 14-seat CDC airplane as his private jet, an intriguing point due to his security focus on pathogens since the aircraft gave him carte blanche to travel to smaller airports near isolated research labs.

Leavitt’s keen interest in biotech is probably related to the presence of the US Army’s Dugway Proving Ground in Utah, the postwar home base of Japan’s notorious Unit 731 bioweapons group.

Militaristic methods and murderous endings overshadowed biological research in the lae Bush era, as demonstrated by the violent death of British microbiologist Dr. David Kelly.

As stated by a microbiologist in exile who has done research for CDC, NIH and DOD, the Bush Health Department would have “locked me inside a top-secret lab and I would have never been heard from again. They want me for the Iraq situation.”

Leavitt was described as “Mitt Romney’s government-in-waiting”, putting him on the outs after Obama’s inauguration in January 2009. The incoming Health Secretary Kathleen Sebelius initiated a gradual process of ridding the government labs of its biowarfare fixation.

Over the next 18 months, it was safe for microbiologists in exile to come home to the USA, while the most compromised bioweapons researchers retreated to military-run labs or moved en masse into the private sector, where they were sustained with grants from neocon bureaucrats and private sources like the Gates Foundation, the major pharmaceuticals Pfizer and GlaxoSmithKline, and the new Walmart Foundation.

This exodus of biowarriors explains how gene-interference technology for dengue and Zika virus was transferred secretly and probably illegally from CDC-VBD Colorado and NIH to the Oxford and Pirbright Institute’s commercial spinoff Oxitec, where it was safe and secure from investigation by U.S. counter-proliferation officials.

At the start of Obama’s second term, Sebelius was ousted at Health and Human Services. Her replacement was Sylvia Mathews Burwell, head of the Walmart Foundation and former president of the Global Program of the Bill and Melinda Gates Foundation. She earlier served with the Washington State Medicine Board, the Aspen Institute and the Nike Foundation. She graduated cum laude from Harvard and was a Rhodes scholar.

A look at these bureaucratic turf wars help to decipher Director of National Intelligence Clapper’s concerns about gene-editing as a weapon of mass destruction.

America’s once centrally administered biological warfare research establishment has split apart into different camps – the most cynical Bush-era biowarriors moving on to foreign labs or hidden in the pharmaceuticals and biotech industry; others posted inside obscure corners of the US military and its spin-off companies; and younger microbiologists trained under the Bush bunch being regrouped in Health and Human Services or channeled into CDC, NIH and major research hospitals. Even the most powerful intelligence official does not have control over these dispersed elements and cannot trust his own chain of command.

Gene warfare was unloosed on Brazil by pharmaceuticals and foundations with larger financial resources than the federal government, and the intelligence community is trying to catch up with the perpetrators.

With presidential elections on the near horizon, bio-security is starting too late. While Oxitec could take the fall for mass destruction of Brazil’s next generation, the biowarriors are likely going to make a comeback in 2017, unless the next president takes an ethical stance in support of public health and overhauls the gamut of bioweapons development. Don’t hold your breath unless someone nearby sneezes.

Yoichi Shimatsu, an Asia-based science writer, led a public health information team of microbiologists and toxicologists during the SARS outbreak and Asian avian influenza pandemic.

http://www.rense.com/general96/genewash.html


Bechtel, TMC, Bio Weapons Lab and Collateral Financial Damage to US Taxpayer

345345345345Back in 2004 a European intelligence service commissioned some due diligence work on the activities of Bechtel National and the Technology Management Company, TMC, in Georgia and the region. The then-confidential report on these was written by, and payment made to, one of the contributions to this article, Jeffrey Silverman, who during his career was once stationed at a military storage site for chemical weapons in the US.

This report was forgotten until recently. Then it became known that Technology Management Co. Inc. had won part of a $975 million federal contract for small businesses offered by the U.S. Air Combat Command Joint Base at Langley-Eustis, Virginia, for companies providing counter-narcotics and global threats operational and logistical support. TMC Global Professional Services was eligible for this because it claims that it provides engineering and construction management services, to governmental and commercial clients in Central Asia, the former Soviet Union and internationally.

The task of the due diligence in 2004 had been to find out who the researchers involved in the Bechtel and TMC programmes were; their countries of origin, qualifications, etc. Whilst investigating this Silverman discovered that TMC had close and often covert, relations with an array of civilian and military structures, having little ostensible connection with science, He compiled a list of names, addresses and telephone numbers of these. When its staff’s qualifications were analysed under various criteria (what kind of science backgrounds they had, what relations they had with other research centres etcetera) they were seen to have limited scientific credibility, but more significant experience as military intelligence operatives, thus demonstrating that TMC and Bechtel were in the intelligence business, not the scientific research and human health business they claimed to be part of.

So are we to believe that TMC has now won a big US government contract by fair and transparent means, and that the “operational and logistical support” it will henceforth be providing is really designed to counter the narcotics trade and global threats? There is little evidence to support that; I beg to differ. If Bechtel and TMC had changed their spots, they would have been reorganised to rid themselves of their pasts, but this has never happened. On the contrary, they have become ever more involved in the murky business they long ago made Georgia the regional headquarters for.

Their history is already well-documented in other activities; for instance, how TMC has subcontracted out work over the years. One company, Eren Grou, is the Turkish builder. As one source described, Dr. Eren is a really nice guy; had two children going to university in USA. You know how things work; “They hired locals and had Turkish ‘masters’ and well, the quality wasn’t good. The Lugar lab costs over $12M a year to operate; the Georgian government can’t even afford that. The cost factor confirms that it is the US government that is footing the bill, and this lab is not under the control of the Government of Georgia, as claimed in media reports.”

DTRA’s Tar Babies

Earlier this year a series of articles appeared about the death of a foreign contract worker at the Richard E. Lugar Center in Tbilisi. This centre is officially listed a “scientific research institute,” but is actually a biological weapons development lab built by Bechtel and Turkish contractors and run by the US Department of Defense.

There is lots of history here; for instance, Bechtel got a “bad grade” from DTRA. This was Bechtel’s very first BSL project ever. Now the next company involved, TMC, is charging millions to redesign and rebuild the mechanical systems. $100M wasn’t enough. Bechtel has long had close ties inside the deep-state American government. From 1974 to 1982 George Schultz, former United States Secretary of Treasury and future Secretary of State, was president and director. The late former U.S. Secretary of Defense Caspar Weinberger was general counsel for Bechtel in the late 1970s. Former Deputy Secretary of Energy W. Kenneth Davis was Bechtel’s vice-president. Riley Bechtel, the company’s chair, was on President George W. Bush’s Export Council. Jack Sheehan, a former senior vice-president of Bechtel, was a member of the U.S. Defense Policy Board. The Clinton Administration also appointed senior Bechtel managers to senior Administration positions.

Sources claim that money was also siphoned off was via Global Services,”which did the landscaping, irrigation system, grass, trees, moved the portable buildings and guard shacks. http://www.globalservice.com.ge They later … Global Services, did some last minute steel platform installation and welding in the mechanical rooms so the maintenance men can access equipment. They were not very important to the project. They might had have built the fence too, but I don’t know for sure. Regardless, TMC was brought in to load the job with local workers.

Another option, if you believe in conspiracy theories, is the fact that this mechanism is a convenient way to funnel money into Georgia for various hidden agendas, political, military and these can extend to regional maneuvers. The deaths of contract workers had been kept secret by Georgian intelligence. Apparently they displayed all the symptoms of someone affected by Sarin gas poisoning. As we know, Sarin gas was used in the false flag attack in Syria conducted by the US but blamed in Assad’s forces. Members of Georgia’s intelligence agencies, working with Ukrainian extremists, Turkish intelligence and al Qaeda and with cooperation from NATO, had shipped chemical weapons, including Sarin gas and its needed precursors, through Turkey into Syria prior to the attack.

The dead men in Georgia were not the only ones affected by the work of the Lugar lab. The landlords of properties rented by other lab workers have since reported that their renters all got sick and were sent home, and a number of civilian residents living near the block have been hospitalised when noxious fumes or infections being emitted from the lab have come through their ventilation ducts. As Georgian investigative journalist Shorena Tsivkarashvili described two months ago, “Our respondent said that he knew some more facts about the lab, claiming that some lab employees were poisoned 4 years ago as well. Unfortunately two of them died. This person asked to remain anonymous for the purpose of the investigation.”

“I live across from the laboratory, and several years ago four workers from the laboratory were living in our block. They appeared to be of Asian descent. I don’t know what was going on in the laboratory, but I can tell you what I saw with my own eyes. All of them had health-related problems. Their neighbours were constantly calling for the ambulance. Once I saw all of them lying unconscious. Foam was spewing from their mouths. We immediately called the doctor, but two of them died. Journalists and representatives of the Georgian Ministry of Internal Affairs took an interest in what had happened, but nobody covered this case in spite of the deaths, as they had been threatened by Georgian Security. 

Partly as a result of all this, the areas which produce deadly fumes are only open to American staff. Contract workers and locals can no longer go there, whatever their job descriptions might say.

The Lugar Research centre produces no known peer review clinical research papers, and has not stopped strange viruses and other infections suddenly from emerging in livestock and the Georgian population, as it was allegedly set up to do. Rather, it has overseen a number of unexplained and deadly local spikes in some very dangerous diseases, such as hepatitis and new flu strains. So either it is a colossal waste of US government money, which the Office of Management and Budget should ensure be closed down, or it is serving valuable military purposes which involve producing biological agents rather than improving public and animal health.

Over ten years ago Bechtel National, which built the Richard E. Lugar Centre in its role as a Department of Defense contractor, signed a deal on biological non-proliferation with the Georgian branch of TMC. Why would such an agreement be necessary unless the facility were designed to house biological agents? But of course this is only the required US paperwork – agreements in Georgia are only valid if you have the power to enforce them, and this heavily-guarded building cannot be held accountable by any Georgian government or agency for as long as influential people in the US sponsor it.

On site and off message

On December 13, 2015 a person connected with US Naval Intelligence contacted Jeffrey Silverman and said, “I notice you are very familiar with the Lugar Center in Tbilisi. If you have time I would love to speak with you about it.”

Silverman replied: “Yes, I know a few things about the lab and have written a few articles as well.  It is part of a larger bio weapons project. I can help you understand what you may already know, mostly on the university side and concerning Fort Dix in Maryland and the CDC in Atlanta, Georgia. There is no doubt in my mind that the projects in Georgia have a military application, e.g. bio warfare.

“Apparently what is going on in Tbilisi is the next stage of dealing with the natives in the Middle East, as we are running out of proxy terrorists. We definitely don’t have enough boots on the ground ourselves. Let’s not forget all the articles over the years, and the press releases claiming that the Lugar Lab in Tbilisi Georgia will not be involved in carrying out bio weapons research.”

According to Silverman’s notes, the conversation continued like this:

Intelligence Officer: What does Technology Management Corporation have to do with all this? I thought they were just doing interpreting work?

Silverman: My ass, who in the hell told you that?

Intelligence officer: Just my research 

Silverman: “I would have to dig out the questions that a European intelligence service provided me years ago. You will see that TMC is more than that. There are links to Evergreen University. Also, look at the links to Eliava Institute and the bio phage – that too is part of the US covert bio weapons programme.”

Intelligence Officer: “Yeah.” (This conversation is highly technical, so this chatty “Yeah” seems too colloquial.

Silverman: “B the way it [the Lugar Lab] can’t actually function because it has gone 2-2.5 times over the original budget. To start with, the [part which requires] BSL-3 [clearance] has never worked, and thus only the second floor BSL-2 part is functioning. More money is being pumped in to remediate, remodel and repair the system, and so theoretically the lab does not even have a simple flu virus in it.

“It has two sources of electricity: the airport feed and the city feed, and huge backup generators. Double redundancy fans on all systems, plus the fans for the bio hoods, should make it damn near impossible for bad stuff to get out of the bio hoods. But I know people living there, and they are being kept in the dark as what is being constructed near their homes. I know one journalist who was attacked at home on the same day he visited the facility and tried to find information. Are they hiding that the lab is a big f-up, or its real purpose, or both?

“I have taught English in close proximity to it, and have interviewed my students, which is better than trying to get direct information from the management or public affairs officer of the US Embassy.

“As one source wrote in 2012,” “I can tell you that it will be at least two more years before any heebie jeebies arrive, when it actually functions.” … I asked what was meant by “heebie jeebies” and was told, “Different bio agents, stuff that kills us and we don’t even need to breathe or touch it.

“When TMC came to Georgia it was presented as a legal company which would hire locals for its projects. However, that soon proved not to be the case, as Bechtel brought over their six-figure Americans. TMC works side-by-side with it, and now has a five-year contract to keep bringing in Americans at the expense of Georgia.

“Anyone interested in this lab must realise that it was never built to be occupied or operated by Georgia. It is now clear that there were some flu deaths in Tbilisi this year, all alleged to have a direct link with bio research in Georgia.

“I advise you to keep close records, as sooner rather than later there is going to be a new international scandal related to the lab and some of the Americans connected to it; there are also links with Turkish intelligence.”

Intelligence Officer: “That’s interesting – so you think that these deaths were directly related to the Lugar Center?”

Silverman: “Here are some old notes from an email some years ago; I am not an expert in forensic science, but apparently the Caucasus region is an ideal location if the United States would wish to outsource its ‘grey zone’ research. Many of the most ‘attractive’ viruses and bacteria for weaponisation live naturally in this region, so this is the place to study them more intensely in their natural habitat.

“This will fill in some dots for you, like the concerns about the bio weapons convention – and working together we might be able to reduce a massive public health risk to Georgia and the region.”

Intelligence officer: “OK, perfect. Let me get back with you once I confirm my schedule. Thanks for your messages.”
Silverman: “Don’t share information about our meeting with anyone, as I have enough problems here already. I can’t get my Georgian passport renewed, since technically I am still a US citizen and the US Embassy has had me legally classified as an alien, and a non-national of the US – all part of the plot to get me out of here, which began when I started investigating end user certificates and terrorist training projects.”
Subsequently Silverman told this man that he could not make their planned meeting as he would be on the Turkish border monitoring trafficking and goat paths for terrorists for the next two weeks. The intelligence officer, now apparently scared of getting too much information he did not know how to deal with, responded: “… After giving it more thought – I really don’t need to meet up with you. I think I can Google most of the information I need anyways. I appreciate your time anyways, and best of luck with all your future endeavors.”

Contract with the Devil?

It is known that Turkey has supplied Sarin gas to ISIS. Veterans Today, an online intelligence journal, was the first to break this story in 2013. It traced the gas/components being used back to a US funded facility in Georgia, the very same Lugar lab. VT staffers in Georgia then secured plans for WMD and bio-weapons warfare facilities in other parts of the region, including the Lugar lab, which appears to have a purpose-built room for holding dead bodies.

International journalists have been denied access to the lab and given misleading information about it. They have been given guided tours, but the areas where the real work is carried out are off limits, to both guests and the lab’s own Georgian staff.

In 2010 there was a big staff turnover at TMC. All the highly skilled professionals left, to form a new company called Sigma. The key question is, why? Was there something going on in the background in Georgia that left them feeling ethically compromised?

In the 2010 US elections Susana Martinez (R) replaced Bill Richardson (D) as Governor of New Mexico. The new CEO of TMC was an initial contributor to Martinez’s campaign, so the company may have changed slightly because of who was in power at Los Alamos and their objectives.

New Mexico is next door to Arizona, home of Senator John McCain, the link man between the arms dealers and the terrorists. McCain is of the same party of Martinez, and made his fortune through organised crime and military contracts and the fusing of the two. He also has longstanding connections with Georgia, exerted through several US Ambassadors, and Saakashvili government members openly canvassed for him online when he stood for president.

Gold-plated translation service

According official documents, TMC was awarded $ 8,801,998 million USD for “Translation Services,” between 2012 and 2015, give or take some adjustments in the accounting. It will be necessary to go through these payments line-by-line to see exactly what went where, but one very large payment related to work in Georgia was for 2.4 million USD. The individual procurement records have been zipped, but individual contract files will be shared with the MOD Office of Inspector General in the form of a spreadsheet. There are also related contracts in two other countries, Poland and Germany, and investigative journalists are going through each record of these.

All this raises many questions. Where is all this money going, as translators get paid practically nothing? The author works as a translator on an as-needed basis, and knows the legitimate translation business. The payments made to TMC constitute organised crime, graft. and it is high time to call internal affairs at the Navy. There is some doubt whether they are willing, or even able, to closely examine fraud, waste and abuse in DoD contracting, but failing to do so will simply demonstrate how deep the corruption which the Tbilisi lab is part of has run.

One active translator, working for the Gold Company, wrote when checking out these prices, “Why do you think they cannot spend this amount on translation? Translation fees are high here, too. I do not mean cheap translators charging 5 lari per page. A normal agency would never hire them. I mean professional translators. For instance, simultaneous interpreting costs USD 800 per day, consecutive interpreting – USD 300 per day. There are also separate fees for using simultaneous interpreting equipment. Translation fees are also high – up to USD 12 per word. These are the prices of freelance translators. Companies charge more. It depends on the amount of work they have here. Maybe they have several conferences per day and need many consecutive interpreters?”

The answer to these questions is that TMC’s history is already well documented, For instance, TMC has subcontracted out plenty of interesting work over the years. One company it has subcontracted to is Eren Grou, http://www.erenport.com … a Turkish building company who worked on the Lugar lab. As one source described, “You know how things work, they hired locals and had Turkish “masters”, and, well, the quality wasn’t good. The Lugar lab costs over $12M a year to operate; the Georgian government can’t afford that, and the sum can’t be identified in the state budget. This cost confirms that it is the US government which is footing the bill for the lab, and therefore this lab is not under the control of the Government of Georgia, as claimed in some media reports.

TMC was brought in to load these jobs with local workers. They made between $1,000-$2,000 a month, each. They were not skilled workers, so were not paid international rates. Although $1,000 a month is good money by Georgian standards, the contractor ends up with more if it can bill Uncle Sam for local help at the going international rate. Alternatively, this mechanism can be used to funnel money into Georgia for various hidden agendas, political or military, terrorist support, and these can extend to regional manoeuvres. This has long been a known practice in Georgia, with USAID and various agricultural development funds having been proved to have been used in this way.

We should all be concerned that TMC has won a new US Government contract to further another US programme. The only change TMC has undergone since it got involved in the Georgian bioweapons programme, with all the criminality that goes with that, is that the last few genuine scientists have left it. If you want to know where this leaves everyone the US comes in contact with, come and stand outside the Richard E. Lugar Center or Bechtel’s Office for a few hours, if you are even allowed to do so.

Seth Ferris, investigative journalist and political scientist, expert on Middle Eastern affairs, exclusively for the online magazine “New Eastern Outlook”.

Ekonomia pieniądza


Ekonomia pieniądza (1): Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

Kapitalizm w różnych odmianach, w tym zwłaszcza neoliberalnej – aktualnie dominującej, doprowadził do gigantycznego rozwarstwienia dochodowego, a w konsekwencji majątkowego. Według raportu angielskiej organizacji pozarządowej Oxfam: 1% najbogatszych ludzi na Ziemi posiada tyle samo majątku co pozostałe 99 %, a 62 najbogatsze osoby świata posiadają tyle co niemal 4 miliardy ludzi na świecie.

W takiej sytuacji kapitalizm jako ustrój społeczno-gospodarczy jest nie do utrzymania, mimo realizowanych prób depopulacji ludności Ziemi do poziomu 0,5 – 1,0 miliarda poprzez: ekonomię, medycynę akademicką, zatrutą żywność i wodę, żywność genetycznie zmanipulowaną, jako broń masowej zagłady, chemtrails, wiele nieudanych prób wywołania III nuklearnej wojny światowej i wiele innych.

Szybko rosnąca świadomość na temat tego ustroju i zachodzących na Ziemi procesów skutkuje poszukiwaniem innych rozwiązań ustrojowych służących 99 % zwykłych ludzi, a nie nielicznym bogatym.

Dlatego rozpoczynamy cykl 10 wykładów na temat koncepcji Kredytu Społecznego, która może stanowić podstawę nowego, bardziej ludzkiego ustroju, w sytuacji nieuchronnego upadku kapitalizmu, ponieważ dotyczy kluczowej kwestii ustrojowej – pieniądza – jako odpowiednika krwi w organizmie żywym i systemu infrastruktury finansowej, jako odpowiednika całego układu krwionośnego.

Koncepcja Kredytu Społecznego, która została ogłoszona po raz pierwszy przez majora i inżyniera Clifforda H. Douglasa w 1918 r. Prezentujemy ją na podstawie wykładów przygotowanych przez Alaina Pilote’a w ramach tygodnia studiów po Kongresie Pielgrzymów św. Michała w Rougemont w dniach 5-11 września 2006 r. i opublikowanych w kolejnych numerach czasopisma MICHAEL.

Redakcja KIP

 

Propozycje Kredytu Społecznego wyjaśnione w 10 lekcjach,

z których każda jest logiczną kontynuacją poprzedniej. Pierwsza lekcja prezentuje podstawy i w ten sposób budujemy fundamenty, żeby przedstawić pełną wiedzę na temat wszystkiego, co wynika z Kredytu Społecznego. A oto tematy dziesięciu lekcji:

Ekonomia pieniądza 1: Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują;

Ekonomia pieniądza 2: Bieda pośród obfitości. Narodziny i śmierć pieniędzy;

Ekonomia pieniądza 3: Banki tworzą pieniądze jako dług;

Ekonomia pieniądza 4: Rozwiązanie: pieniądze wolne od długu tworzone przez społeczeństwo;

Ekonomia pieniądza 5: Chroniczny brak siły nabywczej. Dywidenda;

Ekonomia pieniądza 6: Pieniądz i ceny. Regulacja cen;

Ekonomia pieniądza 7: Historia kontroli bankowej w USA i znane cytaty na temat pieniędzy;

Ekonomia pieniądza 8: Kredyt Społeczny nie jest partią polityczną, ale zdrowym i skutecznym systemem finansowym;

Ekonomia pieniądza 9 i 10: Kredyt Społeczny i społeczna doktryna Kościoła (lekcje te wyjaśniają, między innymi, cztery podstawowe zasady społecznej doktryny Kościoła katolickiego i opisują badania Kredytu Społecznego przeprowadzone przez dziewięciu teologów).
Wstęp

Kredyt Społeczny jest doktryną, zbiorem zasad ogłoszonych po raz pierwszy przez majora i inżyniera Clifforda H. Douglasa w roku 1918. Zastosowanie tych zasad sprawiłoby, że społeczeństwo skutecznie osiągnęłoby swój właściwy cel, którym jest służenie ludzkim potrzebom.

Kredyt Społeczny nie stwarzałby ani dóbr, ani potrzeb, lecz usunąłby wszelkie sztuczne przeszkody pomiędzy produkcją a konsumpcją, pomiędzy zbożem w magazynach a chlebem na stole. Przeszkoda dzisiaj, przynajmniej w krajach rozwiniętych, jest natury czysto finansowej. Jest to przeszkoda pieniężna. Otóż system finansowy nie pochodzi ani od Boga, ani od natury. Ustanowiony przez człowieka, może być przystosowany do służenia ludziom, a nie do stwarzania im trudności.

W tym celu Kredyt Społeczny przedstawia konkretne propozycje, które chociaż są bardzo proste, pociągają za sobą prawdziwą rewolucję. Kredyt Społeczny tworzy wizję nowej cywilizacji, jeżeli przez cywilizację rozumiemy stosunki między ludźmi oraz warunki życia, ułatwiające każdemu rozwój jego osobowości.

W ustroju Kredytu Społecznego nie zmagano by się już z problemami czysto finansowymi, nieustannie nękającymi administrację publiczną, instytucje, rodziny i zatruwającymi stosunki między jednostkami. Odtąd finanse stanowiłyby już tylko system rachunkowości, wyrażający w cyfrach względne wartości produktów i usług, ułatwiający mobilizację i koordynację działań, koniecznych w różnych fazach produkcji, prowadzących do ukończonego produktu oraz zapewniający WSZYSTKIM konsumentom swobodę wyboru tego, co im odpowiada spośród dóbr zaoferowanych lub dających się natychmiast zrealizować.

Po raz pierwszy w historii wszyscy bez wyjątku mieliby zagwarantowane absolutne, niczym nie ograniczone bezpieczeństwo ekonomiczne. Zniknęłoby ubóstwo materialne. Zniknąłby niepokój o jutro. Chleb byłby zapewniony wszystkim, dopóki jest dosyć zboża na dostateczną ilość chleba dla wszystkich. To samo odnosi się do innych produktów koniecznych do życia.

Tym bezpieczeństwem ekonomicznym byłby obdarzony każdy obywatel z samego faktu, że jest członkiem społeczeństwa, używającym w ciągu całego swego życia ogromnego kapitału społecznego, który stał się dominującym czynnikiem nowoczesnej produkcji. Na ten kapitał składają się m. in. bogactwa naturalne będące wspólnym dobrem; życie w społeczeństwie wraz ze wzrostem z tego wynikającym; suma odkryć, wynalazków, postępu technologicznego i nieustannie wzrastające dziedzictwo pokoleń.

Ten społeczny kapitał, tak produktywny, przynosiłby w zysku każdemu współwłaścicielowi, każdemu obywatelowi okresową dywidendę, od kołyski aż do grobu. I zważywszy wielkość produkcji, jaką dzięki temu wspólnemu kapitałowi można osiągnąć, dywidenda dla każdego powinna wystarczyć do zaspokojenia przynajmniej zasadniczych potrzeb egzystencji. I to bez uszczerbku pensji lub innej formy wynagrodzenia, ponadto nie wyrządzając krzywdy tym, którzy osobiście biorą udział w produkcji.

Dochód związany w ten sposób z osobą, a już nie jedynie z jej statusem najemnika, uchroniłby jednostki od wyzyskiwania ich przez innych ludzi. Mając zapewnione minimum konieczne do życia, człowiek mniej się pozwala poniewierać i może się lepiej oddać obranej karierze.

Ludzie wyzwoleni od przygniatających ich trosk materialnych mogliby uprawiać swobodną działalność, bardziej twórczą niż praca dostępna lub nakazana i dążyć do osobistego rozwoju przez ćwiczenie dyspozycji ludzkich wyższych nad czynności czysto ekonomiczne. Zdobywanie podstaw materialnych nie byłoby już w ich życiu tak bardzo absorbującym zajęciem.

Uwaga: Tekst 10 lekcji jest zasadniczo zaczerpnięty z prac Louisa Evena: z książki „Pod znakiem obfitości” oraz dwóch broszur: „Co to jest prawdziwy Kredyt Społeczny?” i „Finanse zdrowe i skuteczne”, które stanowią część książki Louisa Evena pt. „Globalne oszustwo i drogi wyjścia”.

Kredyt społeczny system bankowy

Ekonomia pieniądza (1): Cel ekonomii

Połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

Kiedy mówimy na temat ekonomii musimy po pierwsze rozróżnić pomiędzy środkami i celami. Cel i środki są to dwie całkiem różne sprawy; środki należy podporządkować celowi, a nie cel środkom. Celem jest powzięty zamiar, pewne zadanie do wykonania. Środkami są sposoby postępowania, metody, czynności prowadzące do osiągnięcia tego celu. Podajmy jako przykład wykonanie stołu. Moim zamiarem jest zrobienie stołu. W tym celu postaram się o deski, odmierzę je, przytnę, ohebluję, dopasuję, ześrubuję. Wszystkie te ruchy, wszystkie te czynności są środkami prowadzącymi do wykonania stołu.

To wydaje się proste, lecz w odniesieniu do spraw publicznych często się zdarza, że środki bierze się za cel i dziwimy się, gdy w wyniku powstaje chaos. Na przykład, co jest celem ekonomii według państwa:

A Tworzenie miejsc pracy
B Osiągnięcie korzystnego bilansu handlowego
C Rozprowadzanie pieniędzy dla ludzi
D Produkowanie towarów, których ludzie potrzebują.

Właściwą odpowiedzią jest D. Jednak dla większości polityków celem ekonomii jest tworzenie miejsc pracy, ale miejsca pracy są tylko środkiem do produkcji dóbr, które są celem. Dzisiaj dzięki dziedzictwu postępu, dobra mogą być produkowane z coraz mniejszym udziałem ludzkiej pracy, co pozostawia ludziom więcej wolnego czasu do wykonywania innych zajęć, jak troska o rodzinę lub wykonywanie innych społecznych obowiązków. Poza tym, jaki sens miałoby dalsze produkowanie czegoś, kiedy potrzeby na tę produkcję zostały zaspokojone? Byłaby to bezużyteczna strata zasobów naturalnych. I co z tymi, którzy nie mogą być zatrudnieni w systemie produkcyjnym: upośledzonymi, osobami starszymi, dziećmi, gospodyniami domowymi – czy mają oni umierać z głodu? Nie wszyscy ludzi są producentami, ale wszyscy są konsumentami.

Jeśli myślicie w kategoriach rzeczywistości, to osiągnięcie korzystnego bilansu handlowego oznacza, że eksportujecie do innych krajów więcej produktów niż importujecie ich z zagranicy, co znaczy, że mniej produktów pozostaje w waszych krajach, uboższych w realne bogactwo.

Wielu skłaniałoby się do odpowiedzi C, ponieważ wydaje się oczywiste, że pieniądze są dzisiaj konieczne do życia, o ile nie produkuje się wszystkiego, czego samemu się potrzebuje, co jest wyjątkiem w dzisiejszym świecie, z podziałem pracy, gdzie jedna osoba jest piekarzem, inna cieślą itd., każdy wykonując określone zadanie i produkując określone dobra.

Pieniądze są środkiem do osiągnięcia tego, co jest wyprodukowane przez innych. Zauważcie, to jest środek, a nie cel! Nie je się pieniędzy, nie ubiera się w nie: używa się ich do kupna żywności i odzieży. Po pierwsze, dobra muszą zostać wyprodukowane i wystawione na sprzedaż na rynku: jeśli nie ma produktów do kupienia, wszelkie pieniądze będą bezużyteczne. Jaki sens miałoby posiadanie miliona dolarów na Biegunie Północnym czy na Saharze, gdzie nie byłoby żadnych produktów do kupienia? Porównajmy tę osobę z człowiekiem bez grosza na wyspie, który ma wodę i żywność potrzebną do komfortowego życia? Kto byłby bogatszy? Znowu, jak zobaczymy później, pieniądze nie są bogactwem, ale środkiem do osiągnięcia realnego bogactwa: produktów.

Nie mieszajmy celów ze środkami. Można to samo powiedzieć na temat systemów. Systemy zostały wymyślone i ustanowione, żeby służyły człowiekowi, człowiek nie został stworzony, żeby służyć systemom. Zatem, jeśli system jest szkodliwy dla mas ludzi, czy musimy pozwalać, żeby masy cierpiały z powodu systemu, czy poprawiać system, tak żeby służył masom? Inne zagadnienie, które będzie tematem studiów w czasie tych wykładów jest następujące: ponieważ pieniądze zostały wprowadzone po to, żeby ułatwić produkcję i dystrybucję, czy musi być ograniczana produkcja i dystrybucja pieniędzy, czy pieniądze powinny być powiązane z produkcją i dystrybucją?

Branie celu za środki albo środków za cel, albo uzależnianie środków od celu jest dużym błędem szeroko rozpowszechnionym i wywołującym wiele zamieszania.

Słowo „ekonomia” pochodzi od dwóch słów greckich: „oikia” – dom; „nomos” – reguła. Sama nazwa wskazuje, że chodzi tu o dobre zarządzanie, o wprowadzenie porządku w używaniu dóbr.

W ekonomii domowej chodzi o dobre funkcjonowanie spraw domu. Ekonomia polityczna troszczy się o dobre funkcjonowanie spraw wielkiego wspólnego domu – państwa.

Kiedy możemy nazwać dobrym funkcjonowanie małego czy dużego domu, rodziny czy narodu? – Gdy osiąga swój cel.

Jakaś sprawa jest dobra, gdy prowadzi do wyników, dla których się nią zajęliśmy.

Cel ekonomii

Rozmaite czynności prowadzą do osiągnięcia różnych celów, w różnej kolejności, w różnych dziedzinach. Moralność zajmuje się celem ostatecznym człowieka. W dziedzinie kulturalnej dąży się do intelektualnego rozwoju człowieka, do udoskonalenia jego umysłu i charakteru.

Działalność ludzi na polu gospodarczym ma na celu zaspokajanie ich doczesnych potrzeb, odnosi się więc do bogactw ziemskich.

Celem działalności ekonomicznej jest więc używanie bogactw ziemskich do zaspokojenia doczesnych potrzeb człowieka. Zatem ekonomia osiąga swój cel, jeżeli dobra doczesne wprzęga w służbę człowieka.

Doczesne potrzeby towarzyszą nam w ciągu całego naszego życia. Niektóre z nich są zasadnicze, inne nie są tak niezbędne. Głód, pragnienie, zmienność pogody, zmęczenie, choroby, niewiedza – domagają się żywności, napojów, odzieży, mieszkania, drewna, węgla, wody, łóżek, lekarstw, książek, nauczania przez nauczyciela. Wszystkie one są ludzkimi potrzebami.

Celem życia gospodarczego jest połączyć dobra z potrzebami. Jeśli tak się dzieje, życie ekonomiczne osiąga swój cel. Jeśli tak nie jest, albo jest to robione źle czy niekompletnie, życie ekonomiczne nie spełnia swego zadania albo czyni to niedoskonale.

Celem jest połączenie dóbr z potrzebami. Połączenie, a nie tylko ustawienie jednych naprzeciw drugim.

Innymi słowy ekonomia jest dobra i osiąga swój cel, gdy jest tak zorganizowana, że żywność napełnia żołądek, który odczuwa głód; gdy ubranie okrywa ramiona, którym jest zimno; gdy buty wchodzą na nogi, które są nagie; gdy ogień ogrzewa mieszkanie zimą; gdy lekarz przychodzi z wizytą do chorego; gdy nauczyciele i uczniowie się spotykają.

Celem ekonomii jest nie tylko produkcja dóbr. Dobra te muszą służyć ludziom i odpowiadać na ich potrzeby. Co więcej, celem dóbr nie jest pozostawanie na półkach, ale ich konsumpcja przez ludzi, którzy ich potrzebują. A po to, jak zobaczymy dalej, ludzie potrzebują pieniędzy, żeby kupić dobra leżące na półkach.

Dziedzina ekonomii jest bardzo doczesna. Jej celem jest zaspokoić ludzkie potrzeby. Ostatecznym celem człowieka nie jest zaspokojenie głodu; jest to tylko środek pomagający mu do osiągnięcia jego celu ostatecznego, którym jest oglądanie Boga twarzą w twarz w Niebie przez całą wieczność.

Kredyt społeczny 2

Czy obecny system finansowy jest dokładnym odbiciem rzeczywistości?

Chociaż zaspokojenie ludzkich potrzeb jest tylko środkiem w odniesieniu do celu ostatecznego, chociaż w ogólnym porządku jest to tylko cel pośredni, jest to cel właściwy ekonomice.

Jeżeli ekonomia osiąga ten właściwy jej cel, tj. pozwala dobrom połączyć się z potrzebami – jest doskonała. Więcej od niej nie żądajmy. Tego się jednak od niej domagajmy, bo osiągnięcie tego do niej należy.
Moralność a ekonomia

Nie żądajmy od ekonomii, by osiągała cele moralne, ani od moralności, by osiągała cele ekonomiczne. Byłoby to tak samo niewłaściwe, jak na przykład chcieć przepłynąć statkiem z Montrealu do Vancouver albo udać się koleją z Nowego Jorku do Hawru we Francji.

Człowiek nie nasyci głodu odmawiając Różaniec, lecz posilając się. Taki porządek świata ustanowił Bóg i odstępuje od niego tylko w wypadku cudu. On jeden ma prawo złamać ten porządek. O nasycenie głodnego ma się więc troszczyć ekonomia, a nie moralność.

Natomiast chcąc oczyścić sumienie, człowiek potrzebuje spowiedzi: pomocy religijnej, moralnej, a nie ekonomicznej.

Zresztą człowiek w swojej działalności zawsze powinien kierować się poczuciem moralnym, więc również w dziedzinie ekonomicznej. Moralność nie może jednak zastępować ekonomii. Jest ona przewodnikiem w wyborze celów i czuwa nad słusznością środków, ale nie spełnia tego, co musi spełniać ekonomia.

Ekonomia ma zadbać o zaspokojenie doczesnych potrzeb człowieka. Jeżeli więc produkty zalegają w magazynach albo wcale ich nie ma, a ludzkie potrzeby nie są zaspokojone, wińmy o to ustrój gospodarczy, ściślej mówiąc ludzi, którzy są zobowiązani nim kierować i swego zadania nie wypełniają należycie. Obciążają przez to swoje sumienie i podpadają pod sankcję etyczną.

Zatem moralność i ekonomia są to dwie całkiem różne sprawy, obie jednak dotyczą tego samego człowieka i jeżeli jedną z nich się zaniedba, druga na tym ucierpi. Do obowiązków moralnych człowieka należy zadbać, żeby ustrój gospodarczy osiągnął swój cel.

Chociaż ekonomia jest odpowiedzialna tylko za zaspokojenie doczesnych potrzeb człowieka, duszpasterze wielokrotnie podkreślali wielkie znaczenie dobrego ustroju gospodarczego, gdyż człowiekowi jest potrzebne minimum dóbr doczesnych, by móc się ćwiczyć w cnotach, jak to ujął św. Tomasz z Akwinu. Posiadamy ciało i duszę, potrzeby materialne i duchowe. Jak się to mówi: „szkoda słów na przymierającego głodem” i wiedzą o tym nawet misjonarze w biednych krajach. Muszą najpierw nakarmić głodnych, zanim zaczną głosić im kazania. Człowiek potrzebuje minimum dóbr, żeby przeżyć swoją krótką pielgrzymkę na ziemi i ocalić swoją duszę, ale brak pieniędzy może spowodować straszne i nieludzkie sytuacje.

Papież Benedykt XV wyraził się, że „zbawienie dusz jest najbardziej zagrożone na polu ekonomicznym”.

Papież Pius XI powiedział, że „(130) …obecny ustrój społeczny i gospodarczy stanowi dla ogromnej liczby ludzi niezmiernie wielką przeszkodę w trosce o to jedno, co jest konieczne, o zbawienie” („Quadragesimo anno”, 15 maja 1931 r.).

Cel ustroju gospodarczego, który byłby społeczny i zarazem bardzo ludzki, został określony przez Piusa XI następująco: „(75) Dopiero wtedy gospodarstwo społeczne będzie dobrze zorganizowane i osiągnie swój cel, kiedy wszystkim poszczególnym jednostkom udostępni te wszystkie dobra, których dostarczenie umożliwiają mu skarby i pomoc przyrody, technika przemysłowa i prawdziwie społeczna organizacja życia gospodarczego” („Quadragesimo anno”).

WSZYSTKIM I KAŻDEMU, WSZYSTKIE dobra, których przyroda i przemysł mogą dostarczyć.

Celem ekonomii jest więc zaspokojenie potrzeb WSZYSTKICH konsumentów. Cel jest w spożyciu, produkcja jest tylko środkiem. Zatrzymać ekonomię na produkcji, to znaczy ją okaleczyć. Ekonomia musi finansować nie tylko produkcję; musi finansować także konsumpcję. Produkcja jest środkiem, konsumpcja celem.

Tam, gdzie cel panuje nad środkami, człowiek, jako konsument odpowiada za całą ekonomię. Ponieważ każdy człowiek jest konsumentem, każdy człowiek przyczynia się do ukierunkowania produkcji i dystrybucji dóbr.

Prawdziwa ludzka ekonomia jest społeczna, jak powiedzieliśmy. Musi zaspokoić potrzeby WSZYSTKICH ludzi. WSZYSCY muszą przedstawić swoje zamówienia na dobra produkcyjne – co najmniej, żeby zaspokoić swoje podstawowe potrzeby, tak długo jak produkcja jest w stanie odpowiedzieć na te zamówienia.

Polityka filozofii

Kredyt Społeczny nie jest utopią, ale jest oparty na właściwym rozumieniu rzeczywistości, na sprawiedliwych stosunkach między człowiekiem a społeczeństwem, w którym żyje. Jak powiedział Clifford Hugh Douglas, Kredyt Społeczny jest polityką filozofii.
Polityka jest działaniem, które podejmujemy i jest ona oparta na koncepcji rzeczywistości, albo, innym słowy, filozofii.

Kredyt Społeczny głosi filozofię, która istniała tak długo, jak ludzie żyli w społeczeństwie, ale jest ona szalenie ignorowana w praktyce, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek.

Tą filozofią, tak starą jak samo społeczeństwo – i dlatego tak starą jak ludzka rasa – jest filozofia współdziałania. Społeczna nauka Kościoła powiedziałaby: dobra wspólnego.

Filozofia współdziałania jest zatem połączeniem wszystkich współpracowników dla ich dobra, dla dobra każdego z nich. Kredyt Społeczny jest

filozofią współdziałania zastosowaną do całego społeczeństwa, prowincji, kraju. Społeczeństwo istnieje dla pożytku wszystkich jego członków, wszystkich bez wyjątku.

Kredyt Społeczny jest doktryną nastawioną na dobro wszystkich obywateli; jest więc, z definicji, przeciwnikiem wszelkich monopoli: ekonomicznego, politycznego, monopolu na władzę, monopolu na brutalną przemoc.

Zdefiniujmy Kredyt Społeczny: społeczeństwo na usługach wszystkich i każdego ze swoich członków, polityka na usługach wszystkich i każdego obywatela, ekonomia w służbie wszystkich i każdego konsumenta.

A teraz zdefiniujmy monopol: wykorzystanie organizacji społecznej do służby kilku uprzywilejowanym, polityka w służbie klanów zwanych partiami, ekonomia w służbie kilku finansistów, kilku ambitnych i pozbawionych skrupułów przedsiębiorców.

Krytycy monopoli często mają na myśli tylko niektóre monopole przemysłowe: elektryczny, węglowy, olejowy, cukrowy itd. Natomiast nie zauważają najniebezpieczniejszego ze wszystkich monopoli porządku ekonomicznego: monopolu na emisję pieniądza i kredytu, monopolu, który postęp w kraju przemienił w dług państwowy; monopolu, który kontrolując wielkość emisji pieniądza w kraju, reguluje poziom życia obywateli, nie zważając na fakty produkcji i na potrzeby ludności.

Celem Kredytu Społecznego jest „ponownie związać się z rzeczywistością” albo „wyrazić w terminach praktycznych” w obecnym świecie, zwłaszcza w świecie polityki i ekonomii, te przekonania na temat natury Boga i człowieka oraz wszechświata, które tworzą wiarę katolicką, przekazaną nam przez naszych przodków, a NIE tak zmienioną i wypaczoną, żeby służyć obecnej polityce czy ekonomii, która pochodzi z niechrześcijańskiego źródła.

Człowiek żyje w społeczeństwie, w świecie podporządkowanym prawom Bożym: prawom natury (fizycznym prawom stworzenia), i prawom moralnym Boga (Dziesięć Przykazań). Przyjęcie i znajomość tych praw powoduje uznanie konsekwencji ich naruszenia.

Akceptacja Prawa Naturalnego to uznanie, że istnieje nieunikniona rzeczywistość i że wszyscy ludzie, pojedynczo lub wspólnie w społeczeństwie, podlegają Prawu Naturalnemu. Wszystkie wydarzenia, jakie rozgrywają się na planie fizycznym są niezliczonymi ilustracjami praw fizycznego wszechświata. Na przykład, kiedy człowiek skacze z samolotu, nie łamie on prawa grawitacji… on je ilustruje, dowodzi go. Odnosi się to do wszystkich naturalnych praw.

Prawa te nie mogą być odwołane przez człowieka – nie można ich nie przestrzegać – sankcje, które wprowadzają je w życie są nieodparte.

Łańcuchy (prawa ustanowione przez ugodę społeczną), które jednostki w społeczeństwie ukuły dla samych siebie są czymś, co można przyjąć, podczas gdy Prawo Naturalne i jego konsekwencje są nieuniknione.

Na przykład, pieniądze są systemem stworzonym przez człowieka, a nie przez Boga czy naturę: ten system może być przez człowieka zmieniony. Równowaga w przyrodzie jednak została stworzona przez Boga i nie może zostać naruszona bez konsekwencji. Jeśli produkujemy dobra bez respektowania środowiska, jeśli zanieczyszczamy i trwonimy bogactwa naturalne dane przez Boga, będziemy ponosili konsekwencje tego.

Kredyt Społeczny: zaufanie, które łączy społeczeństwo

Kredyt społeczny Dobbs

W swoim artykule „Co to jest Kredyt Społeczny?” Geoffrey Dobbs pisał:

kredyt społeczny (pisany z małych liter), który określa coś, co istnieje od dawna we wszystkich społecznościach na ziemi, ale nigdy nie zostało nazwane, gdyż było to dla ludzi tak naturalne i jakby dane im darmo, że prawie nie dostrzegano jego obecności. Dopiero wtedy można uświadomić sobie fakt posiadania tego czegoś, gdy się to utraciło.

Wyraz „kredyt” jest synonimem wyrazu „wiara” lub „zaufanie”, dlatego też możemy używać słów Wiara albo Zaufanie na oznaczenie tego co zespala w jedno społeczeństwo wszystkich jego członków. Wzajemna ufność i zawierzenie każdego każdemu – gdy nie ma ich, wtedy tylko strach (przed karą) może je zastąpić, jako swoisty „cement” społeczeństwa. Żadne społeczeństwo nie może funkcjonować poprawnie bez wzajemnego zaufania na pewnym poziomie. To zaufanie społeczne osiąga swe maksimum w społeczeństwach praktykujących religię chrześcijańską, natomiast jest bliskie minimum w społecznościach, gdzie chrześcijaństwo jest odrzucane i wyszydzane.

Kredyt społeczny jest więc konsekwencją i praktycznym wyrazem akceptacji chrześcijaństwa w społeczeństwie, najbardziej znamiennym owocem chrześcijaństwa. Celem i motywem działania społecznych kredytowców jest wspomaganie wzrostu wzajemnego zaufania w społeczeństwie i zapobieganie jego spadkowi. Można znaleźć wiele przykładów przejawów zaufania społecznego, któ­rych nie dostrzegamy i nie doceniamy ich znaczenia w codziennym życiu. Jak moglibyśmy żyć w spokoju i komforcie, gdybyśmy nie mieli zaufania do naszych bliźnich? Jak moglibyśmy używać ulic i dróg publicznych, gdybyśmy nie ufali, że inni użytkownicy przestrzegają przepisów drogowych? (A co zdarzałoby się nagminnie, jeśliby nie przestrzegali?!)

Jakiż byłby pożytek z pielęgnowania ogrodów, prowadzenia farm czy szkółek leśnych, gdyby inni zajmowali je przemocą albo rabowali plony? Jak można by było prowadzić jakąkolwiek działalność gospodarczą – produkcję, sprzedaż czy kupno – gdyby nie można było liczyć na uczciwość i rzetelność partnerów w transakcji? A co by się stało z naszym życiem społecznym, gdyby zaniechano lub odrzucono wzorce chrześcijańskiego małżeństwa, chrześcijańskiej rodziny czy wychowania dzieci? Widzimy więc jasno, że chrześcijaństwo jest czymś rzeczywistym w społeczeństwie, czymś co niesie niezmiernie ważkie konsekwencje praktyczne, dlatego w żadnej mierze nie powinno być traktowane jako zbiór jakichś mało znaczących opinii, które można chwilowo przyjąć lub odrzucić, zależnie od bieżącej koniunktury.

Można dodać, że bez tego respektu dla kredytu społecznego (zaufania społecznego), dla praw rządzących społeczeństwem, jakiekolwiek życie w społeczeństwie byłoby niemożliwe, nawet gdyby postawiło się na każdym rogu ulicy policjanta, ponieważ nikomu nie można by wierzyć.

Społeczny dyskredyt

Geoffrey Dobbs kontynuuje: Jak istnieje grupa ludzi starających się budować kredyt społeczny, świadomie lub nieświadomie, tak też istnieje grupa społecznych dyskredytowców, chcących niszczyć społeczne zaufanie i doprowadzić je do zaniku, obecnie dokonujących tego z dość wyraźnym sukcesem. Do świadomych niszczycieli kredytu społecznego można zaliczyć komunistów i innych rewolucjonistów, którzy całkiem otwarcie dążą do rozerwania wszystkich nici porozumienia i zaufania, które pozwoliły naszym społeczeństwom sprawnie funkcjonować aż do czasu, gdy „zajaśniał” Dzień Rewolucji… Ale niestety, to właśnie nieświadomi dyskredytowcy są odpowiedzialni za obecne sukcesy tych świadomych, tu na Zachodzie…

Dlaczego producenci i handlowcy zarzucają nas tak wielką ilością tandetnych wyrobów po wygórowanych cenach i próbują nas okpić pięknym opakowaniem i reklamą? Dlaczego większość napraw trwa tak skandalicznie długo, są drogie i nieefektywne, a tak wiele drobnych usług, ułatwiających przecież życie, jest niedostępnych? A przede wszystkim, dlaczego miliony przyzwoitych ludzi z różnych warstw społecznych biorą udział w ironicznie zwanych „akcjach przemysłowych” (strajkach), celowo planowanych i organizowanych po to, aby ograniczyć usługi dla bliźnich.

Co mogło rzesze tych całkiem normalnych ludzi doprowadzić do tak niskiego duchowego poziomu? Wiemy wszyscy, co. Jest jedna przyczyna, wspólna dla wszystkich tych niszczycielskich i niegodnych akcji: potrzeba większej ilości pieniędzy na pokrycie stale wzrastających kosztów utrzymania.

Tak więc doszliśmy wreszcie do problemu pieniędzy, które, jak sądzą niektórzy, są głównym i jedynym tematem idei Kredytu Społecznego, choć tak wcale nie jest! Kredyt Społeczny jest to próba zastosowania chrześcijaństwa w życiu społecznym, ale skoro problem pieniędzy pojawia się po drodze, to zarówno my, jak i każdy chrześcijanin, musimy zastanowić się nad naturą pieniądza i nad tym, dlaczego właśnie pieniądz stoi na naszej drodze, co w rzeczywistości ma tu miejsce. Wielu ludzi odczuwa ogromną potrzebę dogłębnego zbadania jak działa nasz system finansowy, chociaż nie jest to zadanie odpowiednie dla każdego z nich. Ale skoro rezultaty działania tego systemu są tak złe i niosą tak opłakane skutki dla wielu, dobrze byłoby, gdyby każdy z zainteresowanych mógł się dowiedzieć, choćby w ogólnym zarysie, jakie są podstawowe błędy w systemie i co powinno być skorygowane, aby rezultaty działania systemu były prawidłowe…

W następnym odcinku przedstawimy Ekonomia pieniądza 2 pt. „Bieda pośród obfitości. Narodziny i śmierć pieniędzy”.

Opublikowano za: http://www.michaeljournal.org/lekja1.htm

Od redakcji KIP

Na podsumowanie kilka „złotych myśli” w tym temacie :

Kenneth Galbraith – laureat nagrody Nobla z ekonomii: „Proces przez który powstaje pieniądz jest tak prosty, że ludzki umysł go odrzuca. Naprawdę nie ma potrzeby posiadania więcej, niż się potrzebuje. W gospodarce jest tak, że nie możesz handlować pracownikami, ale możesz ich dzierżawić. Po angielsku: Job – to praca dla pieniędzy; work – to praca, którą robisz bo lubisz, albo jesteś w tym dobry.”

Maurice Allais, profesor ekonomii i laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 1988 roku, napisał w swej książce „Les Conditions Monetaires d’une Economie de Marche” („Monetarne uwarunkowania rynku ekonomicznego”, str.2): „W istocie, obecny sposób tworzenia pieniądza z niczego przez system bankowy jest, nie waham się tego powiedzieć, aby pomóc ludziom wyraźnie uzmysłowić sobie, o co tu chodzi, podobny do wytwarzania pieniędzy przez fałszerzy, tak słusznie potępianego przez prawo. Mówiąc konkretnie, daje te same rezultaty”.

Lew Tołstoj: Pieniądz to nowa forma niewolnictwa, odróżniająca się od starej tym, że jest niepersonalna – że nie ma relacji międzyludzkiej pomiędzy panem i niewolnikiem.

Św. Tomasz z Akwinu: „Pieniądze wynaleziono głównie dla ułatwienia wymiany, i dlatego właściwym i głównym użyciem jest ich zużycie, czyli wydanie przy wymianie rzeczy. Dlatego samo przez się jest niedozwolone brać zapłatę za użycie pieniędzy, a na tym polega lichwa.”

Clifford Hugh Douglas założyciel szkoły Kredytu Społecznego: „Władza pieniądza nie chce i nigdy nie chciała ulepszenia systemu pieniężnego. Tarcia społeczne, wojny i sabotaż to jest dokładnie to, czego ona chce.”

Henry Forda twórcy koncernu Forda ( nazwanego tak od jego nazwiska) sprzed blisko wieku temu: „Jeżeli ludzie w kraju rozumieliby naszą bankowość i system monetarny, wierzę, że przed jutrzejszym rankiem wybuchłaby rewolucja”.

Marshall McLuhan „Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej.”

Na szczęście świadomość w tym temacie szybko się zmienia i nadchodzi rewolucja, która zlikwiduje ten kosmiczny przekręt.

PS. Polecamy dla Dociekliwych i Samodzielnie Myślących przeczytanie w tym globalnym temacie i przeanalizowanie, co najmniej zamieszczone na poniższych linkach teksty i połączenie wielu „puzli” w pełniejszy obraz mechanizmu pieniądza, w tym finansów, kredytów i zniewolenia zwykłych ludzi w Polsce i nie tylko. Zalecamy czytanie i analizowanie w podanej kolejności.

Czy Prawo i Sprawiedliwość zamierza wzmocnić grabież kredytową Polaków ? Uwagi do ustawy o kredycie hipotecznym i nadzorze…

„Kreatywna księgowość” w bankowości jest legalna od 2008 r. !!!

Lichwiarze u bram, a encyklika Benedykta XIV o lichwie i innych nieuczciwych zyskach oraz historia lichwy

Świat tonie w długach. Polski dług to tylko ułamek puli sięgającej 260 bilionów złotych

Eliminacja gotówki – część większego planu?

Lista Rothschilda i powiązania

Kto jest właścicielem NBP – czy to Nowy Bank Rothschildów ? I jak to zmienić ?

Bliski upadek systemu bankowego i rezygnacja Iranu z petrodolara

TABU prywatnego lichwiarskiego pieniądza, jako długu – pozbawiającego własności: rodziny, firmy, samorządy i państwo – należy złamać !!!

PIENIĘDZY WYSTARCZY DLA WSZYSTKICH – CZY ORWELL POMYLIŁ DATY?

Ekonomia pieniądza (1): Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

a następnie:

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/10/skarga-na-rzad-rp-do-komisji-europejskiej-w-zwiazku-z-zalegalizowaniem-grabiezy-kredytowej-w-polsce/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/richard-k-moore-bankowa-okupacja/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/ellen-braun-o-kreacji-pieniadza-biuletyn-kwartalny-banku-anglii/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/czy-polska-zbankrutuje/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/bankowy-tytul-egzekucyjny-hanba-dla-kolejnych-parlamentow-rzadow-prezydentow-i-trybunalow-konstytucyjnych-od-1997-roku/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/czy-kredyty-w-polsce-beda-troche-tansze-wsrod-najdrozszych-w-europie/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/koncentracja-systemu-bankowego-poprzez-likwidacje-bankrutow-na-koszt-obywateli/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/politycy-prostytuuja-sie-z-miedzynarodowa-finansjera/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/banki-napuszczaja-spoleczenstwo-i-kredytobiorcow-zlotowych-na-frankowiczow/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/kula-lis-65-banksterzy-grabia-ludzi-franka-najpierw-pokochaly-polskie-banki-dopiero-pozniej-polacy/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/wsrod-ludzi-i-malpiatek-tak-samo-czyli-kto-i-po-co-wprowadzil-ludzkosci-pieniadz/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/janusz-szewczak-bunt-juz-dawno-powinien-nastapic/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/w-szwajcarii-beda-glosowac-czy-odebrac-kreacje-pieniadza-bankom/

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/10/geszeft-wszechczasow-a-plany-ludobojstwa-planetarnego/

Wnikliwe przestudiowanie i przemyślenie zawartych treści zaoszczędzi czytania kilkunastu tysięcy stron, w tym zwłaszcza gazetowej „sieczki”, gdzie ważna prawda ukryta jest w mieszance wielkich kłamstw z mało ważną prawdą, która służy jedynie uwiarygodnieniu wielkich kłamstw.

Więc trzeba czytać i analizować, analizować, analizować… i wydobywać ważną prawdę na powierzchnię oraz … realizować według zasady australijskich Aborygenów: „Musisz stać się tą zmianą, którą chcesz widzieć w świecie.”

Redakcja KIP Nasze stanowisko

Naród potrzebuje ducha i prawdy, gdyż one prowadzą na drogę do wolności, dobra i piękna. Niech duch śpiących pobudzi, a trzeba też, jak wzywał Cyprian Kamil Norwid : „dorabiać się prawdy”, „służyć prawdzie” oraz „walczyć prawdą i dla prawdy”. To zadanie podejmujemy odkrywając i głosząc prawdę, zmagając się o poszerzenie wolności oraz ukazując wartości narodowe. Realizując dobra społeczne trzeba nam przekładać słowa w codzienny trud pracy organicznej „od podstaw”, jak pradziadowie, dla odbudowy i umocnienia wszystkiego co Polskę stanowi. Do tego wzywamy każdego Polaka.


 

Ekonomia pieniądza 2: Bieda pośród obfitości Narodziny i śmierć pieniędzy

Koncepcja Kredytu Społecznego jest rozwiązaniem kwestii pieniądza służącej wszystkim ludziom, a nie tak jak obecnie nielicznym w skali świata banksterom.

Prezentujemy drugą część koncepcji Kredytu Społecznego, ogłoszonej po raz pierwszy przez majora i inżyniera Clifforda H. Douglasa w 1918 r., na podstawie wykładów przygotowanych przez Alaina Pilote’a w ramach tygodnia studiów po Kongresie Pielgrzymów św. Michała w Rougemont w dniach 5-11 września 2006 r. i opublikowanych w kolejnych numerach czasopisma MICHAEL.

Redakcja KIP

Ekonomia pieniądza 2: Bieda pośród obfitości

Narodziny i śmierć pieniędzy

Czy w naszym kraju brakuje czegoś do zaspokojenia doczesnych potrzeb mieszkańców? Czy brakuje żywności, aby wszyscy mogli jeść do syta? Czy brakuje butów i ubrania? Czy nie można wytworzyć tego tyle, ile potrzeba? Czy brakuje kolei i innych środków transportu? Czy brakuje drzewa albo kamienia do zbudowania dobrych domów dla wszystkich rodzin? Czy brakuje konstruktorów, fabrykantów i innych robotników? Czy brakuje maszyn?

Ależ to wszystko jest i to w nadmiarze. Sklepy nigdy się nie skarżą, że nie mogą znaleźć towaru do sprzedaży. Spichrze są tak przepełnione, że aż pękają. Wielu zdrowych ludzi poszukuje pracy. Również wiele maszyn stoi nie używanych.

A jednak, ileż ludzi cierpi! Dobra po prostu nie docierają do domów.

Nie ma sensu mówić ludziom, że ich kraj jest bogaty, że eksportuje wiele towarów, że jest na którymś miejscu na świecie pod względem eksportu.

To, co wywożone jest z kraju, nie trafia do domów mieszkańców. To, co znajduje się w magazynach, nie pojawia się na ich stołach.

Matka nie może nakarmić ani ubrać swoich dzieci przyglądając się tylko wystawom sklepowym, czytając w gazetach ogłoszenia o towarach, słuchając przez radio opisów pięknych wyrobów, wysłuchując reklam licznych sprzedawców wszelkiego rodzaju.

Brak jest prawa do posiadania tych produktów. Nie można ich ukraść. Żeby je otrzymać, trzeba zapłacić, trzeba mieć pieniądze. W naszym kraju jest wiele dobrych produktów, lecz wielu jednostkom i rodzinom brakuje prawa do ich posiadania, brakuje pozwolenia, żeby otrzymać te produkty, których potrzebują.

Czy brakuje czegoś poza pieniędzmi? Czy brakuje czegoś oprócz siły nabywczej, żeby produkty przeszły ze sklepów do domów?

Ludzkość przeszła przez okres braku żywności; głód występował na wielkich obszarach i brakowało właściwych środków transportu, żeby przewieźć bogactwo z jednej części świata do drugiej. Dziś to już przeszłość. Mamy nadmiar wszystkiego. Jest obfitość – nie ma braku – która stanowi problem.

Nie ma potrzeby wchodzenia w szczegóły, żeby zademonstrować ten fakt. Można cytować tysiące przypadków dobrowolnej destrukcji na wielką skalę dla stabilizacji rynków, przez likwidację giełdy. Pozwólcie, że podamy tu kilka przykładów.

Kredyt społeczny 4

Pełne magazyny – klęska dla producentów, podczas gdy miliony ludzi umierają z głodu

Dziennik montrealski La Presse z 7 czerwca 1986 r. przedstawił sprawę ziemniaków w prowincji New Brunswick w Kanadzie: „W ostatnim miesiącu rząd federalny postanowił wyrzucić na śmietnik około 100 000 ton ziemniaków, po wysłaniu 2 500 ton dehydratyzowanych ziemniaków do krajów afrykańskich. Powszechna mobilizacja farmerów z Nowego Brunszwiku, firm transportowych i wolontariuszy pozwoliła uchronić blisko 100 000 kg, które zostały dostarczone do kuchni i małych przytułków w Nowym Brunszwiku, Toronto, Ottawie i Montrealu. Ale 90 000 ton, odpowiednik 10-funtowej (4,5 kilogramowej) torby ziemniaków dla każdego Kanadyjczyka, zostało wyrzuconych na śmietnik…

Tego samego tygodnia miała miejsce następująca operacja: 6000 200-funtowych (90 kg) baryłek śledzi zostało wyrzuconych do rzeki Miramichi w Nowym Bruszwiku”.

Obfitość nie jest ograniczona w Kanadzie. Tak samo dzieje się w Europie, jak donosiła gazeta w październiku 1986 r. w artykule pt. Świat umiera z głodu bez konsultacji:

„Powszechne oburzenie wybuchło w związku z planem Unii Europejskiej spalenia lub wyrzucenia do oceanu olbrzymich nadwyżek gór masła, mleka w proszku, wołowiny i zboża zgromadzonych w krajach UE. Raport z UE przedstawiony przez Komisję Europejską rekomenduje zniszczenie żywności, która psuje się, gnije i kosztowne jest jej przechowywanie. Stwierdzono, że zniszczenie samych produktów mlecznych spowoduje oszczędności 300 milionów dolarów US. UE praktykuje już okresowe wyrzucanie żywności na śmietnik. W ostatnim roku wyrzucono do oceanu kilkaset ton psującego się zboża. Proponowana jest eliminacja ponad połowy zapasów żywności. To oznacza spalenie 750 000 ton masła i 500 000 ton mleka w proszku. Podane kwoty nie przyniosły spodziewanego osuszenia jeziora mleka w UE”.

Skąd te wszystkie straty? Dlaczego produkty nie łączą się z potrzebami? Ponieważ ludzie nie mają pieniędzy. Bogactwo, dobra śmieją się nam w twarz, a my umieramy z głodu, jeśli nie mamy pieniędzy, stojąc przed przepełnionymi magazynami. Brak pieniędzy, brak produktów: ludzie umierają z głodu, a produkty wyrzucane są na śmietnik.

Czy jesteśmy mądrzejsi od małp?

Spójrzmy na rysunek: Mamy tu sklep warzywny wypełniony towarem w obfitości. Naprzeciwko sklepu stoi głodny człowiek nie mający ani grosza. Dobre produkty zostały wyprodukowane, żeby je zakupić. Sprzedawca wystawia je, żeby je sprzedać. Konsument chciałby je kupić, ale brakuje mu biletu, żeby za nie zapłacić: on nie ma pieniędzy. Wynik: dobre produkty nie zostaną skonsumowane i zgniją na półkach. Jednak każdy byłby szczęśliwszy, gdyby sytuacja była inna – sprzedawca byłby szczęśliwy, gdyby mógł sprzedać, a konsument byłby szczęśliwy, gdyby mógł kupić.

Dlaczego coś, co mogłoby uczynić wszystkich szczęśliwymi, nie może wydarzyć się wśród ludzi?

Popatrzmy na małpy. Widzą one mnóstwo bananów rosnących na drzewach. Ponieważ muszą je jeść, żeby żyć, po prostu zrywają je i zjadają.

Małpy nigdy nie studiowały skomplikowanych systemów ekonomicznych na swoich uniwersytetach. W swoich małpich głowach nigdy nie badały prawa popytu i podaży, ani nie studiowały różnic między socjalizmem a neoliberalizmem. Widziały po prostu coś dobrego do jedzenia i były na tyle sprytne, żeby to zerwać i nie głodować.

Ale małpa jest małpą, a człowiek człowiekiem. Małpa nie ma rozumu, ale człowiek może używać swojego rozumu niewłaściwie.

Małpa kieruje się swoim instynktem, który jej nie myli. Człowiek kieruje się swoim rozumem, który często wprowadza go w błąd przez dumę. W takim wypadku człowiek spiera się o szczegóły, używa dialektyki, ale zapomina o prostym i czystym rozumowaniu, opartym na zdrowym rozsądku.

Ta bezsensowna sytuacja mnóstwa głodujących ludzi pośród nadmiaru żywności, spowodowana jest chciwością tych, którzy opierają swoją władzę na niewolnictwie mas. Można powiedzieć także, iż ta bezsensowna sytuacja wspierana jest i utrzymywana przez ludzi rzekomo wykształconych w dziedzinie ekonomii, którzy prowadzą umysły do najgłupszych wniosków pod pozorem rozsądnego i naukowego rozumowania.

Całą tę sytuację można też podsumować w formie dowcipu, chociaż konkluzja jest bardzo poważna: grupa małp w dżungli spierała się, czy ludzie są bardziej inteligentni od małp. Niektóre twierdziły, że „tak”, inne, że „nie”. Jedna z małp powiedziała: „Żeby nie mieć wątpliwości, wybiorę się do miasta ludzi i sprawdzę, czy są oni naprawdę mądrzejsi od nas”. Wszystkie małpy zgodziły się, że był to dobry pomysł. Tak więc małpa poszła i zobaczyła człowieka bez grosza głodującego przed sklepem pełnym bananów. Wróciła potem do dżungli i powiedziała do innych małp: „Nie obawiajcie się, ludzie nie są mądrzejsi od nas. Ponieważ nie mają pieniędzy, umierają z głodu, stojąc naprzeciwko bananów, które gniją na półkach”.

Konkluzja: Bądźmy mądrzejsi od małp i opracujmy system pieniężny, który pozwoli nam jeść banany i wszystkie inne produkty, które Bóg zapewnił w obfitości dla wszystkich Swoich dzieci. Ten mądry system monetarny istnieje. Jest nim Kredyt Społeczny.

Pieniądze i bogactwo

Pokazaliśmy właśnie, że to, czego brakuje, to nie produktów, ale pieniędzy. Nie znaczy to, że pieniądze same w sobie są bogactwem. Pieniądze nie stanowią dobra ziemskiego zdolnego zaspokoić potrzeby doczesne. Jak podkreśliliśmy to w lekcji poprzedniej, pieniądze są środkiem, a produkty celem.

Nie można utrzymywać się przy życiu, jedząc pieniądze. Nie można się ubierać, zszywając banknoty dolarowe w sukienkę czy parę pończoch. Nie można odpoczywać, leżąc na pieniądzach. Nie można się leczyć, kładąc pieniądze na miejsce dolegliwości. Nie można się uczyć, koronując swoją głowę pieniędzmi.

Pieniądze nie są realnym bogactwem. Realne bogactwo składa się ze wszystkich użytecznych rzeczy, które zaspokajają ludzkie potrzeby.

Chleb, mięso, ryby, bawełna, drewno, węgiel, samochód na dobrej drodze, lekarz odwiedzający chorego, wiedza naukowa – to jest realne bogactwo.

Ale w naszym współczesnym świecie pojedynczy człowiek nie produkuje wszystkich rzeczy. Ludzie muszą je kupować. Pieniądze są symbolem, który otrzymuje się w zamian za sprzedaną rzecz. Jest to symbol, który trzeba dać w zamian za rzecz, którą ktoś chce kupić od drugiej osoby.

Bogactwo jest rzeczą; pieniądze są symbolem tej rzeczy. Symbol powinien odzwierciedlać rzecz.

Jeżeli w jakimś kraju jest wiele rzeczy na sprzedaż, potrzeba wiele pieniędzy, aby rzeczy te rozdzielić. Im więcej jest ludzi oraz rzeczy, tym więcej powinno być w obiegu pieniędzy. W przeciwnym razie wszystko się zatrzyma.

Dzisiaj brakuje właśnie tej równowagi. Dóbr jest prawie tyle, ile chce się ich wytworzyć, dzięki zastosowaniu odkryć naukowych, dzięki nowym wynalazkom i ulepszonym maszynom. Jest też wielu ludzi nie zatrudnionych – ich praca mogłaby być potencjalnym źródłem dóbr. Mnóstwo zawodów jest nieużytecznych, a nawet szkodliwych. Jest wiele takich czynności, których jedynym celem jest destrukcja.

Pieniądz został stworzony w celu utrzymania obiegu towarów. Dlaczego zatem nie znajduje on drogi do rąk ludzi w tej samej ilości, jak napływ towarów z linii produkcyjnej?

Pieniądz gdzieś powstaje

Kredyt społeczny 6

Wszystko ma początek, z wyjątkiem Boga. Pieniądz nie jest bogiem, dlatego ma swój początek. Pieniądz gdzieś powstaje.

Wiemy, gdzie powstają takie rzeczy użyteczne, jak żywność, odzież, obuwie, książki. Robotnicy, maszyny oraz zasoby naturalne kraju stwarzają bogactwo, dobra, których potrzebujemy i których nie brak.

Ale gdzie powstaje pieniądz, pieniądz, którego brakuje nam na zakup dóbr, których nie brakuje?

Pierwszym poglądem ku jakiemu się skłaniamy, nie zdając sobie z tego zanadto sprawy, jest to, iż istnieje pewna stała ilość pieniędzy i że nie można jej zmienić; jak gdyby to było słońce, deszcz albo pogoda Taki pogląd jest błędny; jeżeli pieniądz istnieje, to znaczy, że go gdzieś wytworzono. Jeżeli go już nie ma, to znaczy, że ci, którzy go wytwarzali, przestali go tworzyć.

Innym rozpowszechnionym przekonaniem o pochodzeniu pieniędzy jest to, że to rząd je wytwarza. Ten pogląd też jest błędny. Rząd dzisiaj nie wytwarza pieniędzy i stale się uskarża na ich brak. Gdyby to on je wytwarzał, nie siedziałby bezczynnie przez dziesięć lat w obliczu braku pieniędzy. (I na przykład w Polsce nie byłoby długu narodowego w wysokości pięciuset miliardów złotych.) Rząd nakłada podatki i pożycza pieniądze, ale ich nie wytwarza.

Teraz wytłumaczymy, gdzie się pieniądz rodzi i gdzie się kończy. Ilość pieniądza regulują ci, którzy sprawują kontrolę nad jego narodzinami oraz nad jego śmiercią. Jeżeli wytwarzają go dużo, a mało zużywają, jest go więcej. Jeżeli zużycie pieniądza postępuje szybciej od jego wytwarzania, jego ilość się zmniejsza.

W kraju, gdzie brakuje pieniędzy, poziom naszego życia nie zależy od ilości produkowanych dóbr, lecz od ilości pieniędzy, jakimi dysponujemy na zakup tych dóbr. A więc ci, którzy kontrolują ilość pieniędzy, kontrolują standard naszego życia.

„Ci, którzy kontrolują pieniądz i kredyt, stali się panami naszego życia… Bez ich zgody nikt nie może nawet oddychać”. (Pius XI, encyklika Quadragesimo anno).

Dwa rodzaje pieniądza

Pieniądz może być zdefiniowany jako coś, co służy do płacenia, do kupowania; co wszyscy w danym kraju przyjmują w zamian za dobra lub usługi.

Materiał, z jakiego pieniądz jest zrobiony, nie ma znaczenia. W przeszłości pieniądze były wykonywane z muszli, ze skóry, z drzewa, z żelaza, ze srebra, ze złota, z miedzi, z papieru, itd.

Przykłady pieniędzy w przeszłości

Kredyt społeczny muszelki.

Muszelki kauri znajdowały się wśród najwcześniejszych form pieniędzy i były używane jako środek płatniczy w Chinach 3500 lat temu. W niektórych częściach świata używano ich do początku lat 1900-ych. Kauri były akceptowane jako środek płatniczy przez wielu ludzi w Azji, Europie, Afryce i na wyspach Pacyfiku w różnych okresach czasu. Przebywały one wielkie odległości, kiedy przechodziły z ręki do ręki. Kauri były tak ważne w Chinach, że wpłynęły na kształt chińskiego charakteru, który oznacza „kupować”. Kauri służyły tak dobrze jako środek płatniczy, ponieważ były poręczne, łatwe do przeliczania, trwałe i prawie niemożliwe do podrobienia.

Kredyt społeczny karty

Pieniądze w postaci kart do gry używane były jako środek płatniczy w latach 1685 – 1719 w Nowej Francji, dzisiejszym Quebeku, i we wschodniej Kanadzie. Premierem rządu Nowej Francji był Jacques de Meulles. W 1685 r. zabrakło rządowi srebrnych i złotych monet na wypłaty dla jego pracowników, głównie żołnierzy. W obliczu tego problemu premier znalazł twórcze rozwiązanie. Wypisał on na odwrocie kart do gry „przyrzeczenia płatności” i podpisał je. Potem zarządził, by każdy w Nowej Francji, sprzedając towary, zaakceptował te awaryjne „banknoty”.

źródło: http//www.currencymuseum.ca/eng/learning/digit.php

Obecnie w Polsce (w Kanadzie, w USA) są dwa rodzaje pieniędzy: jeden nazywany gotówką, wykonany z metalu i z papieru, drugi powinniśmy nazwać pieniądzem księgowym (bezgotówkowym), stworzonym z cyfr, zapisanych w księdze głównej. Pieniądz gotówkowy ma najmniejsze znaczenie. Najważniejszy jest pieniądz bezgotówkowy (ponad 95%).

Pieniądzem bezgotówkowym jest konto bankowe. Wszystkie obroty handlowe przechodzą przez konta bankowe. Pieniądz gotówkowy krąży lub nie w zależności od stanu handlu. Lecz obroty handlowe nie zależą od pieniądza gotówkowego; są one przeprowadzane za pomocą kont bankowych handlowców.

Za pomocą konta bankowego kupuje się i płaci, nie posługując się pieniądzem metalowym lub papierowym. Kupuje się za pośrednictwem liczb.

Mam konto bankowe opiewające na 40.000 zł. Kupuję samochód za 10.000 zł. Płacę czekiem.

Kupiec podpisuje czek i składa go do banku.

Bankier dokonuje operacji na dwóch kontach: najpierw na koncie kupca, które powiększa o 10.000 zł, następnie na moim, które zmniejsza o 10.000 zł. Kupiec miał 500.000 zł; obecnie na swoim koncie bankowym ma zapisanych 510.000 zł. Ja miałem 40.000 zł, teraz na moim koncie bankowym jest zapisanych 30.000 zł.

Pieniądz papierowy nie poruszył się w kraju z powodu tej transakcji. Przekazałem kupcowi tylko trochę cyfr. Zapłaciłem mu za pomocą cyfr.

W ten sposób załatwia się ponad 9/10 interesów. Nowoczesnym pieniądzem jest pieniądz bezgotówkowy, to pieniądz wytworzony z cyfr. Jest go najwięcej, dziesięć razy więcej niż pieniądza papierowego lub metalowego. Jest to najszlachetniejszy typ pieniądza, ponieważ uruchamia inny pieniądz. Jest najpewniejszy, bo nikt nie może go ukraść.

Oszczędności i pożyczka

Pieniądz bezgotówkowy, jak i ten drugi rodzaj pieniądza, ma jakiś początek. Ponieważ pieniądz bezgotówkowy jest kontem bankowym, powstaje on, gdy zostaje otwarte konto bankowe, chociaż pieniędzy nigdzie nie ubywa, ani na innym koncie, ani w niczyjej kieszeni.

Suma na koncie bankowym może powiększyć się w dwojaki sposób: drogą oszczędności i drogą pożyczki. Są też inne drogi, ale mogą one być sklasyfikowane jako pożyczki.

Konto oszczędnościowe jest transformacją pieniądza. Zanoszę gotówkę do bankiera. O tę sumę powiększa on moje konto. Nie mam już pieniędzy gotówkowych, mam do dyspozycji pieniądz bezgotówkowy. Mogę na nowo otrzymać gotówkę, zmniejszając sumę pieniędzy bezgotówkowych na moim koncie. Jest to prosta transformacja pieniędzy.

Ale ponieważ chcemy się dowiedzieć, jak powstaje pieniądz, więc konto oszczędnościowe, które jest zwykłym przekształcaniem pieniędzy, nie interesuje nas tutaj.

Pieniądze rodzą się w bankach

Konto pożyczkowe jest kontem wystawionym pożyczającemu przez bankiera.

Jestem przedsiębiorcą. Chcę założyć nową fabrykę. Brakuje mi jedynie pieniędzy. Udaję się do banku i pożyczam 100.000 zł pod zastaw. Bankier każe mi podpisać zapewnienie zwrotu kapitału wraz z odsetkami. Potem pożycza mi 100 000 zł.

Czy te 100.000 zł wręczy mi w banknotach papierowych? Nie chcę takich. Po pierwsze – są za bardzo niebezpieczne. Następnie, jestem przedsiębiorcą, który kupuje w wielu różnych i odległych miejscach, za pomocą czeków lub elektronicznych transferów. Chcę konta bankowego na 100.000 zł, które znacznie ułatwi mi prowadzenie firmy.

Zatem bankier otworzy mi konto na 100.000 zł. Umieści na moim koncie 100.000 zł tak, jakbym je przyniósł do banku. Ale ja ich nie przyniosłem, ja po nie przyszedłem.

Ale czy jest to konto oszczędnościowe założone przeze mnie? Nie, to jest konto pożyczkowe stworzone przez samego bankiera, dla mnie.

Twórca pieniądza

Kredyt społeczny 7

To konto na 100.000 zł zostało stworzone przez bankiera, a nie przeze mnie. W jaki sposób tego dokonał? Czy ilość pieniędzy w banku zmniejszyła się z chwilą, gdy bankier pożyczył mi 100.000 zł? Zapytajmy o to samego bankiera.

– Panie bankierze, czy po pożyczeniu mi 100.000 zł ma pan w sejfie mniej pieniędzy?

– Nie dotykałem sejfu.

– Czy zmniejszyły się konta innych ludzi?

– Pozostały dokładnie takie same.

– Zatem, co w banku się zmniejszyło?

– Nic się nie zmniejszyło.

– Jednak moje konto się zwiększyło. Skąd więc pochodzą pieniądze, które mi pan pożyczył?

– Znikąd nie pochodzą.

– Ale gdzie one były, gdy wszedłem do banku?

– Nie istniały.

– Ale teraz, gdy są na moim koncie, istnieją. Więc można powiedzieć, że przed chwilą zostały stworzone.

– Z pewnością.

– Kto je stworzył i w jaki sposób?

– Ja, z pomocą pióra i kropli atramentu, gdy zapisałem 100.000 zł na pana kredyt, na pana zlecenie.

– Zatem to pan stwarza pieniądze?

– Bank tworzy pieniądz bezgotówkowy, pieniądz zapisany cyframi. Oto nowoczesny pieniądz, który uruchamia inny pieniądz, utrzymując biznes w ruchu.

Bankier wytwarza pieniądze, pieniądze bezgotówkowe, gdy pożycza konta pożyczkobiorcom, osobom prywatnym lub rządom. Gdy wychodzę z banku, w kraju pojawia się nowe źródło czeków, które przedtem nie istniało. Całkowita suma na wszystkich kontach bankowych w kraju zwiększyła się o 100.000 zł. Tymi nowymi pieniędzmi opłacam robotników, materiały i maszyny, buduję moją nową fabrykę.

A więc kto stwarza pieniądze? – Bankierzy!

opracował Alain Pilote

Opublikowano za: http://www.michaeljournal.org/lekja2.htm


 

Ekonomia pieniądza (3): Banki tworzą pieniądze jako dług

Sposób tworzenia pieniędzy przez system bankowy, jest taki sam, jak tworzenie pieniędzy przez fałszerzy, z tym, że jest to już „geszeft” na skalę kosmiczną.

Prezentujemy trzecią część koncepcji Kredytu Społecznego, ogłoszonej po raz pierwszy przez majora i inżyniera Clifforda H. Douglasa w 1918 r., na podstawie wykładów przygotowanych przez Alaina Pilote’a w ramach tygodnia studiów po Kongresie Pielgrzymów św. Michała w Rougemont w dniach 5-11 września 2006 r. i opublikowanych w kolejnych numerach czasopisma MICHAEL.

Redakcja KIP

Pieniądze powstają w bankach

W poprzedniej lekcji podaliśmy następujący przykład: Załóżmy, że jestem biznesmenem. Chcę wybudować nową fabrykę. Brakuje mi jedynie pieniędzy. Udaję się do banku i pożyczam 100.000 zł pod zastaw. Bankier każe mi podpisać zapewnienie zwrotu kapitału wraz z odsetkami. Potem pożycza mi 100 000 zł.

Czy te 100.000 zł wręczy mi w banknotach papierowych? Nie chcę takich. Po pierwsze – są za bardzo niebezpieczne. Następnie, jestem przedsiębiorcą, który kupuje w wielu różnych i odległych miejscach, za pomocą czeków lub elektronicznych transferów. Chcę konta bankowego na 100.000 zł, które znacznie ułatwi mi prowadzenie firmy.

Zatem bankier otworzy mi konto na 100.000 zł. Umieści na moim koncie 100.000 zł tak, jakbym je przyniósł do banku. Ale ja ich nie przyniosłem, ja po nie przyszedłem.

Ale czy jest to konto oszczędnościowe założone przeze mnie? Nie, to jest konto pożyczkowe stworzone przez samego bankiera, dla mnie.

Frakcyjny system bankowy

W tym przykładzie, gdzie otrzymuję 100 000 zł pożyczki, bankier po prostu stworzył 100 000 zł nowego pieniądza w postaci kredytu, w postaci pieniądza bezgotówkowego, równie dobrego, jak każdy inny pieniądz.

Mam prawo tą sumą zadysponować: albo podejmuję pieniądze sam, albo upoważniam do tego kogoś innego, wypisując czeki. Bankier jest spokojny, gdyż wie bardzo dobrze, że dziewięć dziesiątych z tych czeków spowoduje po prostu zmniejszenie ilości pieniędzy na moim koncie i ich wzrost na kontach innych osób. Bardzo dobrze wie, że wystarczy mu jeden dolar na dziesięć na zaspokojenie żądań tych, którzy chcą mieć pieniądze w kieszeni. Wystarczy mu zatem, że stosunek rezerw bankowych do depozytów wynosi 1/10. Innymi słowy, wie, że jeżeli dysponuje 10 000 zł w postaci płynnych rezerw, może pożyczyć 100 000 zł (10 razy więcej) w postaci pieniądza bezgotówkowego.

W terminologii technicznej zdolność banku do pożyczania dziesięciokrotności sumy pieniędzy papierowych, które posiada on w sejfie, jest zwana frakcyjnym systemem bankowym. Pochodzenie tego systemu datuje się na okres średniowiecza. Jest to prawdziwa historia złotnika, który został bankierem, jak to zostało opowiedziane przez Louisa Evena.

Złotnik, który został bankierem Kredyt społeczny 8

Przy odrobinie wyobraźni zapewne potraficie się przenieść w myśli do dawnej Europy, jeszcze mało rozwiniętej. Wówczas pieniądz nie odgrywał jeszcze tak wielkiej roli w transakcjach handlowych. Większość z nich polegała na prostej wymianie. Królowie, wielcy panowie, ludzie bogaci, wielcy kupcy posiadali jednak złoto i posługiwali się nim jako środkiem na wyposażenie armii albo na zdobycie towarów zagranicznych.

Wielcy panowie i narody często ze sobą walczyli; złoto i diamenty były więc narażone na napady. Dlatego właściciele złota, którzy stali się bardzo nerwowi, powierzali je coraz częściej złotnikom na przechowanie. Ci bowiem, pracując około cennego materiału, musieli posiadać solidne schowki. Złotnik brał w depozyt kosztowności, wystawiał ich właścicielowi pisemne zaświadczenie i przechowywał je za odpowiednim wynagrodzeniem. Oczywiście właściciel mógł się upomnieć, gdy tylko zechciał, o zwrot depozytu w części lub w całości.

Kupiec udający się z Paryża do Marsylii albo z Troyes do Amsterdamu mógł zaopatrzyć się w potrzebne mu złoto. Po drodze bywał jednak narażony na napady. Dlatego też starał się namówić swego sprzedawcę w Marsylii czy w Amsterdamie, żeby zamiast złota przyjął pisemne upoważnienie na część majątku, będącego w depozycie u złotnika w Paryżu czy w Troyes. Kwit złotnika stanowił dowód na istnienie tego majątku.

Zdarzało się również, że dostawcy w Amsterdamie, czy gdziekolwiek indziej, udało się namówić swego własnego złotnika w Londynie czy w Genewie na przyjęcie za jego usługi transportowe podpisanego kwitu, który otrzymał od swego francuskiego sprzedawcy. Krótko mówiąc, stopniowo doszło do tego, że kupcy wymieniali między sobą kwity zamiast złota, żeby go niepotrzebnie nie wozić i nie narażać na rabunek. To znaczy, że kupiec, zamiast iść do złotnika po sztaby złota, żeby zaspokoić swego wierzyciela, wręczał mu kwit złotnika, upoważniając go tym samym do podjęcia złota przechowywanego przez złotnika.

Zamiast złota przechodziły więc z rąk do rąk kwity złotnika. Ponieważ liczba sprzedających i kupujących była niewielka, nie był to zły system. Łatwo bowiem było śledzić przechodzenie kwitów.

Pożyczkodawca złota

Złotnik dokonał niebawem odkrycia, które powinno wprawić ludzkość w większe zdumienie, niż słynna podróż Krzysztofa Kolumba. Z doświadczenia wysnuł wniosek, że niemal całe powierzone mu złoto pozostawało w jego schowkach nienaruszone. Zaledwie jeden na dziesięciu właścicieli złota kiedykolwiek wyciągał go z sejfu. Właściciele tego złota posługiwali się w swoich transakcjach handlowych prawie wyłącznie kwitami złotnika. Niewielu z nich zgłaszało się po swoją własność.

Chciwość, żądza wzbogacenia się szybciej niż tylko pracując jako jubiler, przyśpieszyły jego tok myślenia i dodały mu odwagi. „Dlaczego nie miałbym pożyczać złota?” – pomyślał. Zauważcie: pożyczać złoto, które nie było jego własnością! Ponieważ dusza złotnika nie odznaczała się prawością duszy świętego Eligiusza (po francusku św. Eloi, szefa mennicy królów francuskich – Chlotara II i Dagoberta I w VII wieku), pielęgnował tę ideę. Posunął się w swoich zamysłach jeszcze dalej: „Chociaż to nie jest moja własność, będę pożyczał złoto na procent. Jeszcze lepiej, mój Mistrzu (czy przemawiał do Szatana?), zamiast złota będę pożyczał kwity, a procentów będę żądał w złocie: ono będzie do mnie należało, a złoto moich klientów pozostanie nienaruszone w schowkach, na pokrycie nowych pożyczek”.

Utrzymywał to odkrycie w tajemnicy nawet przed żoną, która była zdziwiona, gdy często zacierał ręce z radości. Niebawem nadarzyła się okazja urzeczywistnienia tych planów, choć nie było wówczas „The Globe and Mail” czy „The Toronto Star”, w których mógłby umieścić ogłoszenie.

Kredyt społeczny 9Pewnego dnia odwiedził go przyjaciel, który potrzebował złota do pewnej transakcji. Nie był biedny: miał dom i gospodarstwo. Jako wynagrodzenie za pożyczkę obiecał dodatkowe złoto. Poręczył swoją własnością, której wartość z pewnością przewyższała wartość pożyczki. Gdyby nie mógł się wywiązać ze swoich zobowiązań, złotnik będzie mógł zawładnąć jego majątkiem.

Złotnik się ucieszył i dał się prosić tylko dla zachowania pozorów. Dał mu do wypełnienia formularz i wyjaśnił, z bezinteresowną pozą, że pozostawanie z dużą ilością pieniędzy w kieszeniach byłoby dla niego niebezpieczne. Następnie zaproponował przyjacielowi: „Dam ci kwit. Skutek będzie taki sam, jakbym pożyczył ci złota. Jeżeli twój wierzyciel zgłosi się do mnie z tym kwitem, dam mu złota, które przechowuję w swoich schowkach. Za tę usługę będziesz mi winien taki a taki procent”.

Wierzyciel na ogół nie przychodził. On sam wymieniał kwit złotnika z kimś innym za coś, czego potrzebował. W międzyczasie wiadomość o pożyczkodawcy złota zaczęła się rozchodzić. Ludzie przychodzili do niego. Dzięki innym podobnym pożyczkom, udzielanym przez złotnika, wkrótce krążyło już o wiele razy więcej jego kwitów, niż miał on złota na ich pokrycie w schowkach.

Złotnik stworzył po prostu obieg pieniędzy, ciągnąc z tego procederu duże zyski. Szybko otrząsnął się z początkowej obawy, że zbyt wielu posiadaczy jego kwitów zgłosi się po złoto naraz. W pewnych granicach mógł działać zupełnie spokojnie. Co za gratka! Pożyczać złoto nie będące jego własnością i ciągnąć z tego zyski dzięki zaufaniu, jakie w nim pokładano; starał się bardzo je podtrzymywać! Nie ryzykował niczym, dopóki dysponował dostateczną rezerwą w swoich schowkach, jak mówiło mu doświadczenie. Jeżeli wierzyciel nie mógł wywiązać się ze swoich zobowiązań i nie spłacał pożyczki na czas, złotnik przejmował jego własność, powierzoną mu jako gwarancję. Sumienie złotnika szybko uległo wypaczeniu. Przestało mu dokuczać, jak to było z początku.

Tworzenie kredytu

Złotnik wkrótce uznał za stosowne zmienić formułę na swoich kwitach. Zamiast pisać: „Zaświadczenie Johna Smitha…”, pisał po prostu: „Obiecuję wypłacić okazicielowi…”. Kwity te krążyły jak pieniądz ze złota. Z pewnością zawołacie: „To nie do wiary!” Spójrzcie jednak na swoje banknoty. Przeczytajcie umieszczony na nich napis. Czy nie są one zupełnie podobne do kwitów złotnika i czy nie krążą jako pieniądz?

Prywatny system bankowy, twórca i władca pieniądza został więc wyhodowany w schowkach dawnego złotnika. Jego pożyczki stworzyły kredyt bankowy, bez naruszania złota. Prymitywne zaświadczenia złotnika zmieniły formę, przyjmując postać zwykłej obietnicy wypłacenia za okazaniem. Kredyty wypłacane przez bankiera noszą nazwę depozytów, wskutek czego ludność wyobraża sobie, że bankier wypożycza tylko sumy zdeponowane w banku. Kredyty te wchodzą w obieg jako czeki wystawiane na te kredyty. Zastąpiły one pod względem ilości i znaczenia legalny pieniądz rządu, którego rola była już tylko drugorzędna. Bankier tworzył dziesięć razy więcej banknotów niż państwo.

Złotnik przemieniony w bankiera dokonał nowego odkrycia: zauważył, że jeżeli puszczał w obieg większą liczbę kwitów, handel, przemysł, budownictwo ulegały przyśpieszeniu. Jeżeli zaś ograniczał kredyty, co z początku robił w obawie, że zbyt wielu klientów zgłosi się naraz po złoto, paraliżował w ten sposób rozwój przedsiębiorczości. Wydawało się, że istniała, w tym drugim przypadku, nadprodukcja, kiedy w rzeczywistości powstawał duży niedostatek, gdyż produkty pozostawały nie sprzedane ze względu na niedostateczną siłę nabywczą. Ceny spadały, mnożyły się bankructwa, pożyczkobiorcy nie mogli wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec bankiera, który przejmował ich własności.

Bankier, bardzo zdolny do robienia interesów, dopatrzył się swojej wielkiej szansy: przemienić w pieniądz cudzy majątek dla własnego zysku! Mógł robić to dowolnie, podwyższając lub skąpo obniżając ceny. Mógł więc manipulować cudzym majątkiem, jak chciał, wykorzystując w czasie inflacji klientów, a kupców – w czasie depresji.

Kredyt społeczny 10

Szwedzki sztokholmski banknot był używany jako waluta w Szwecji w latach 1600-1700. W 1661 r. szwedzkie monety były wielkie. Niemożliwe było noszenie przy sobie 100 dalerów w monecie. Szwedzki Bank Sztokholmski uzyskał pozwolenie od rządu na produkcję banknotów. W ten sposób monety mogły pozostawać w banku, a ludzie mogli nosić przy sobie kawałki papieru, które wymieniły monety. Ten typ banknotów był pierwszym pieniądzem papierowym używanym w Europie.

Bankier staje się wszechwładnym panem

W ten sposób bankier stał się wszechwładnym panem, trzymając wszystkich w swojej mocy. Okresy pomyślności i zastoju następowały po sobie. Ludzie, którzy z tego powodu cierpieli, byli przekonani, że jest to naturalne i nieuniknione.

W międzyczasie uczeni i technicy starali się wynaleźć sposób na opanowanie sił przyrody i rozwój środków produkcji. Pojawiły się drukarnie, rozpowszechniła się wiedza, powstały nowocześniejsze miasta i miasteczka, pomnożyły się i ulepszyły środki żywnościowe, odzież, rozrywki itd. Człowiek zapanował nad siłami przyrody, wprzągł w swoją służbę elektryczność i parę. Wszystko się zmieniło, z wyjątkiem systemu pieniężnego.

Bankier utrzymywał swoje plany w tajemnicy. Wykorzystując zaufanie, jakim się cieszył wśród ludzi, odważył się ogłosić w mediach, zależnych od niego finansowo, że to banki wyciągnęły świat z barbaryzmu i przyczyniły się do ucywilizowania ludzkości. W ten sposób zepchnął uczonych i inne twórcze umysły na drugi plan drogi postępu. Dla mas było ubóstwo i lekceważenie, dla wyzyskujących finansistów – bogactwo i honory!

Stosunek gotówki do pożyczek wynosił w bankach kanadyjskich około 1 do 10 w latach 1940-tych. Od tego czasu stosunek ten (wymóg 10% rezerwy gotówki) zmienił się. W roku 1967 Kanadyjskie Prawo Bankowe pozwoliło bankom czarterowym tworzyć 16-krotność (w pieniądzach księgowych) ich rezerw w gotówce (w banknotach i w bilonie). Od roku 1980 minimalna wymagana rezerwa w gotówce wynosiła 5%, co oznaczało, że bankier potrzebował tylko jednego dolara na dwadzieścia, żeby odpowiedzieć na potrzeby tych, któ­rzy chcieli pożyczyć pieniądze. Bankier wiedział bardzo dobrze, że jeśli posiadał on 10000 dolarów gotówki, mógł pożyczyć dwadzieścia razy więcej, czyli 200 000 dolarów w postaci pieniędzy księgowych.

W praktyce banki mogą pożyczać nawet więcej niż to, ponieważ mogą one powiększyć dowolnie swoje rezerwy gotówkowe przez prosty zakup banknotów z banku centralnego (Banku Kanady) za pomocą pieniędzy księgowych, które tworzą z powietrza przy użyciu pióra. W roku 1982, komisja badająca wielkość zysków banków udowodniła, że w roku 1981 kanadyjskie banki czarterowe pożyczyły ogółem 32-krotność swego kapitału. Niektóre banki pożyczają nawet sumy równe 40-krotności ich kapitału. Co więcej, w 1990 r. w USA całkowite depozyty banków komercyjnych osiągnęły sumę około 3 000 miliardów dolarów, a ich rezerwy sięgały około 60 miliardów dolarów. To dawało stosunek depozytów do rezerw bankowych w wysokości 50/1. Banki amerykańskie posiadały gotówkę wystarczającą do wypłacenia swoim depozytariuszom tylko około dwóch centów za dolara.

Podrozdział 457(1) ostatniej wersji kanadyjskiej Ustawy Bankowej, przyjęty 13 grudnia 1991 r. stwierdza, że rezerwa podstawowa w formie gotówki, jaką bank handlowy musi posiadać wynosi zero. Tak więc banki nie mają już żadnych ograniczeń w tworzeniu kredytu, pieniędzy księgowych. (Jeśli gotówka zostanie ostatecznie zamieniona na pieniądze elektroniczne z kartą debetową lub mikroczipową, jak to już jest planowane przez banki, nie będą one nawet praktycznie ograniczone w tworzeniu pieniędzy, które nie będą wtedy kawałkami papieru czy zapisami w księdze bankowej, ale po prostu bitami, jednostkami informacji w komputerze.)

Niszczyciele pieniądza

Widzieliśmy więc, że banki tworzą pieniądze, kiedy udzielają pożyczki, jak to zostało wyjaśnione na końcu poprzedniej lekcji. Bankier wytwarza pieniądze, pieniądze bezgotówkowe, gdy pożycza konta pożyczkobiorcom, osobom prywatnym lub rządom. Gdy wychodzę z banku, w kraju pojawia się nowe źródło czeków, które przedtem nie istniało. Całkowita suma na wszystkich kontach bankowych w kraju zwiększyła się o 100.000 zł. Tymi nowymi pieniędzmi opłacam robotników, kupuję materiały i maszyny, buduję moją nową fabrykę. A więc kto stwarza pieniądze? – Bankierzy!

Ten rodzaj pieniądza stwarzają bankierzy i tylko bankierzy: pieniądz bezgotówkowy, pieniądz, który utrzymuje biznes w ruchu. Ale bankierzy nie dają pieniędzy stworzonych przez siebie. Oni je pożyczają. Pożyczają je na pewien czas, po czym trzeba im je zwrócić. Trzeba im je spłacić.

Od stworzonych przez siebie pieniędzy bankierzy domagają się odsetek. Możliwe, że w moim przypadku bankier zażąda od razu 10.000 zł odsetek. Odciągnie je z pożyczki i wyjdę z banku z kontem 90.000 zł, podpisawszy zobowiązanie zwrotu 100.000 zł w ciągu roku.

Budując moją fabrykę, będę płacił moim ludziom, kupował rzeczy i w ten sposób rozprowadzę moje konto bankowe o wartości 90 000 zł w całym kraju. Lecz w ciągu roku muszę, dzięki profitom, które uzyskałem, sprzedając moje produkty za więcej kapitału, niż mnie one kosztowały, zbudować moje konto bankowe o wartości nie mniejszej niż 100.000 zł.

Pod koniec roku spłacę swój dług, wystawiając czek na swoje konto opiewający na 100.000 zł. Bankier obciąży wtedy moje konto kwotą 100.000 zł, a więc odbierze te 100.000 zł, które wyciągnąłem z kraju, sprzedając moje produkty. Nie wpłaciłem tej sumy na niczyje konto. Nikt nie będzie mógł wystawić czeku na te 100.000 zł. Jest to pieniądz martwy.

Pożyczka powoduje narodziny pieniądza. Zwrot pożyczki powoduje jego śmierć. Bankierzy stwarzają pieniądze, gdy je pożyczają. Bankierzy składają pieniądze do trumny, gdy im się je oddaje. Są oni zatem także niszczycielami (grabarzami) pieniędzy.

Kredyt społeczny Reginald McKenna

Jak powiedział wybitny brytyjski bankier, Right Honourable (tytuł należny dygnitarzom) Reginald McKenna, brytyjski minister skarbu i prezes Midland Bank, jednego z Wielkiej Piątki (pięciu największych banków Anglii): „Każda pożyczka, przekroczenie konta bankowego i zakup bankowy tworzy depozyt, a każda spłata pożyczki, przekroczenia konta bankowego czy sprzedaż bankowa niszczy depozyt”.

System działa w ten sposób, że spłata powinna przewyższać pożyczkę; liczba zgonów powinna przewyższać liczbę narodzin; niszczenie powinno przewyższać tworzenie.

Wydaje się to niemożliwe i jest to w całości niemożliwe. Jeżeli mi się powiedzie, ktoś inny zbankrutuje, gdyż wszyscy razem nie zdołamy oddać do banku więcej pieniędzy, niż ich wyprodukowano. Bankierzy stwarzają kapitał i tylko kapitał. Nikt nie tworzy odsetek, gdyż nikt inny nie tworzy pieniędzy. Ale pomimo to bankierzy domagają się obu, kapitału i odsetek. Taki system może utrzymać się jedynie za pomocą nieustannego i wciąż wzrastającego przypływu pożyczek. Stąd system długów i utrwalanie się dominującej władzy banków.

Dług publiczny

Rząd nie tworzy pieniędzy. Jeżeli z powodu niedoboru pieniędzy nie może już opodatkowywać osób prywatnych ani od nich pożyczać, pożycza od banków.

Operacja ta przebiega dokładnie tak samo, jak w moim przypadku. Gwarancję stanowi cały kraj. Promesą (przyrzeczeniem) zwrotu jest zobowiązanie dłużne. Pożyczką pieniężną jest konto, które powstało za pomocą pióra i atramentu.

Tak więc w październiku 1939 r. rząd federalny w Kanadzie, aby sprostać pierwszym wydatkom wojennym, zażądał od banków 80 milionów dolarów. Banki wystawiły 80-milionowe konto, nic nikomu nie zabierając, udzielając w ten sposób rządowi nowej podstawy dla czeków na 80 milionów dolarów. Ale w październiku 1941 r. rząd musiał oddać bankom 83.200.000 dolarów, włączając kapitał i odsetki.

Rząd musiał wycofać z kraju, za pośrednictwem podatków, tyle pieniędzy, ile wydał, 80 milionów. Ponadto musiał wycofać z kraju dalsze 3 miliony, których nigdy nie wprowadził na rynek i któ­rych ani bankierzy, ani nikt inny nie wyemitował.

Dobrze jeszcze, gdy rząd znajduje pieniądze, które istnieją. Ale jak może on znaleźć pieniądze, które nigdy nie istniały? Faktem jest, że rząd ich nie znajdzie i po prostu dodaje je do długu narodowego. Wyjaśnia to, dlaczego dług narodowy wzrasta w miarę, jak rozwój kraju domaga się nowego pieniądza. Wszystkie nowe pieniądze są tworzone jako dług przez bankiera, który domaga się więcej pieniędzy, niż ich rzeczywiście wyemitował.

Ludność kraju staje się zbiorowo zadłużona na rzecz produkcji, którą zbiorowo sama wytworzyła! Tak jest w przypadku produkcji wojennej. Również jest tak w przypadku produkcji pokojowej: dróg, mostów, wodociągów, szkół, kościołów, itd.

Wada pieniądza

Sytuacja sprowadza się do niepojętej rzeczy: wszystkie pieniądze, które są w obiegu, pochodzą jedynie z banków. Nawet pieniądze metalowe lub papierowe wchodzą do obiegu tylko wtedy, gdy zostają wypuszczone przez banki.

Otóż banki puszczają w obieg pieniądze tylko w ten sposób, że pożyczają je i obciążają odsetkami (lichwą). To znaczy, że wszystkie pieniądze będące w obiegu wyszły z banków i pewnego dnia muszą do banków powrócić, ale powiększone o pewien procent.

Bank pozostaje właścicielem pieniędzy. My jesteśmy jedynie pożyczkobiorcami. Jeżeli ktoś zatrzymuje swoje pieniądze na dłużej albo na stałe, inni z konieczności stają się niezdolni do wypełniania swoich zobowiązań finansowych.

Naturalnym owocem takiego systemu jest wielka liczba bankructw osób prywatnych i spółek, hipoteki za hipotekami oraz stały wzrost długów publicznych.

Żądanie odsetek od pieniądza przy jego powstawaniu jest zarazem nieprawne i absurdalne, antyspołeczne i sprzeczne z dobrą arytmetyką. Wada pieniądza jest więc zarówno wadą techniczną, jak i wadą społeczną.

W miarę jak kraj rozwija się, pod względem produkcyjnym jak i ludnościowym, potrzeba większej ilości pieniędzy. Otóż nie można otrzymać nowych pieniędzy w inny sposób, jak obciążając społeczeństwo długiem, który wspólnie nie może być spłacony.

Powstaje więc wybór pomiędzy zatrzymaniem rozwoju a zadłużaniem się; pomiędzy masowym bezrobociem a zaciąganiem pożyczek nie do spłacenia. Właśnie między tymi dwiema alternatywami szamoczą się wszystkie kraje.

Arystoteles, a po nim św. Tomasz z Akwinu piszą, że pieniądz się nie mnoży. Otóż bankier stwarza pieniądz tylko pod tym warunkiem, że się on pomnoży. Ponieważ ani rząd, ani prywatne osoby nie stwarzają pieniędzy, nikt więc nie stwarza odsetek, o które dopomina się bankier. Ten sposób emisji, nawet jeśli jest zalegalizowany, pozostaje błędny i jest nie do przyjęcia.

Upadek i upodlenie

Wytwarzanie pieniędzy w kraju w ten sposób, że się zadłuża rządy i osoby prywatne, ustanawia prawdziwą dyktaturę zarówno nad rządami, jak nad jednostkami.

Suwerenny rząd stał się sygnatariuszem długów u małej grupy wyzyskiwaczy. Minister reprezentujący 38 milionów mężczyzn, kobiet i dzieci podpisuje długi nie do spłacenia. Bankierzy, którzy reprezentują klikę zainteresowaną tylko zyskiem i władzą, fabrykują krajowy pieniądz.

Kredyt społeczny Pius XIBez krwi ludzie nie mogą żyć. Na tym polega porównanie pieniędzy do ekonomicznej krwi narodu. Papież Pius XI napisał w 1931 r. w encyklice Quadragesimo anno: „106. To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy, jako stróże i kierownicy kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i sam żywioł życia gospodarczego trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać”.

Jest to jaskrawy przejaw upadku władzy, o któ­rym Papież mówi: rządy zrzekły się swoich szlachetnych funkcji i stały się sługami interesów prywatnych.

Rząd, zamiast kierować państwem przeobraził się w poborcę podatków i wielka część dochodu z podatków, część najbardziej uświęcona, nie podlegająca żadnej dyskusji, jest ściśle przeznaczona na spłatę odsetek od długu narodowego.

Również ustawodawstwo polega przede wszystkim na opodatkowaniu ludzi i na ograniczaniu wszędzie wolności.

Istnieją prawa zapewniające ochronę zwrotu pieniędzy ich wytwórcom. Ale nie ma prawa, które uniemożliwiałoby umieranie ludzi ze skrajnej nędzy.

Jeśli chodzi o jednostki, niedobór pieniędzy rozwija u nich mentalność wilków. W obliczu obfitości tylko ci, którzy posiadają ten zbyt rzadki symbol dóbr – pieniądze, mają prawo do korzystania z tej obfitości. Stąd współzawodnictwo, tyrania właścicieli, wewnętrzne konflikty itd.

Mała garstka pożera wszystkich pozostałych. Ogromna masa ludzi cierpi, wielu w poniżającym ubóstwie.

Chorzy pozostają bez opieki; dzieci są źle lub niewystarczająco odżywiane; talenty nie mogą się rozwijać; młodzi nie mogą znaleźć pracy ani założyć rodziny; rolnicy tracą gospodarstwa; fabrykanci bankrutują; rodziny z trudem wegetują – a wszystko to nie ma innego usprawiedliwienia, jak tylko brak pieniędzy. Pióro bankiera narzuca ludziom niedostatek, zaś rządom – niewolę.

Do tego, co zostało powiedziane, należy mocno podkreślić, że: to produkcja daje wartość pieniądzom. Góra pieniędzy bez odpowiadających jej produktów nikogo nie utrzyma przy życiu i jest absolutnie bezwartościowa. Zatem to rolnicy, przemysłowcy, robotnicy, profesjonaliści, zorganizowane społeczeństwo dostarczają produktów, dóbr i usług. Ale to bankierzy stwarzają pieniądze, oparte na produktach. I bankierzy przywłaszczają te pieniądze, które czerpią swoją wartość z produktów i pożyczają je tym, którzy wykonują produkty.

System zadłużonego pieniądza

Ukryta tajemnica pieniądza Kredyt społeczny 11

Sposób, w jaki tworzone są pieniądze przez banki prywatne jako dług jest dobrze wyjaśniony w paraboli Louisa Evena pt. „Wyspa Rozbitków”. System ekonomiczny jest tu jasno rozdzielony na dwie części: system produkcyjny i system finansowy. Z jednej strony mieszka na wyspie pięciu rozbitków, którzy wyrabiają rozmaite rzeczy niezbędne do życia, z drugiej strony bankier, który pożycza pieniądze. W celu uproszczenia naszego przykładu załóżmy, że mamy do czynienia tylko z jednym pożyczkobiorcą na całą społeczność wyspy – nazwijmy go Pawłem.

Paweł, w imieniu społeczności wyspy, decyduje się na zaciągnięcie u bankiera pożyczki wystarczającej do gospodarzenia na wyspie: powiedzmy 100 dolarów na 6%. Pod koniec roku Paweł będzie musiał zapłacić bankierowi 6%, a więc 6 dolarów. 100 minus 6 = 94, zatem na wyspie pozostaną 94 dolary. Dług 100 dolarów obowiązuje jednak nadal. Sytuacja jest więc taka, jakby pożyczka 100 dolarów została dokonana na nowo i ponadto pod koniec drugiego roku trzeba dodatkowo zapłacić 6 dolarów. Po odjęciu 6 od 94 pozostaje 88 dolarów w obiegu. Jeżeli Paweł będzie nadal spłacał co roku 6 dolarów procentu, pod koniec siedemnastego roku nie będzie już żadnych pieniędzy na wyspie. Dług 100 dolarów będzie jednak istniał nadal i bankier będzie upoważniony do zawładnięcia całą własnością mieszkańców wyspy.

Produkcja mieszkańców wzrosła, ale pieniądz się nie powiększył. Bankier zaś nie chce produktów, lecz pieniędzy. Mieszkańcy wyspy wytwarzają tylko produkty, ale nie pieniądze. Do fabrykowania pieniędzy jest upoważniony tylko bankier. Zatem wydaje się, że płacenie przez społeczeństwo co roku procentów nie zgadza się ze zdrowym rozsądkiem.

Wróćmy do początku naszego przykładu. Pod koniec pierwszego roku Paweł postanowił nie zapłacić procentu, natomiast zdecydował się dopożyczyć pieniędzy, powiększając w ten sposób dług do 106 dolarów. „Nie ma problemu, odsetki od dodatkowych 6 dolarów wynoszą jedynie 36 centów, co stanowi kroplę wobec 106 dolarów!” – wyjaśnił bankier. Zatem na końcu drugiego roku dług będzie wynosił: 106 dolarów + 6% ze 106 dolarów = 6,36 dolara, a więc całkowity dług 112,36 dolara po dwóch latach. Na końcu piątego roku dług wyniesie 133,82 dolara, a procent 7,57 dolara. „Nie jest tak źle” – uspokaja się Paweł- „oprocentowanie w ciągu tych 5 lat powiększyło się zaledwie o 1,57 dolara”. Ale jaka sytuacja będzie za 50 lat?

Kredyt społeczny 12

Dług rośnie stosunkowo powoli przez pierwsze lata, lecz potem wzrasta gwałtownie. Proszę zauważyć, że dług wzrasta co rok, natomiast początkowy kapitał pożyczony (pieniądz w obiegu) pozostaje zawsze taki sam. W żadnym momencie dług nie może być spłacony przy pomocy pieniędzy, istniejących w obiegu, nawet na końcu pierwszego roku: w obiegu pozostaje 100 dolarów, a dług wynosi 106 dolarów. Na końcu pięćdziesiątego roku cały pieniądz będący w obiegu (100 dolarów) nie wystarcza nawet do zapłacenia samego procentu od długu: 104,26 dolara.

Cały pieniądz będący w obiegu jest pożyczony i powinno się go oddać do banku, z procentem. Bankier tworzy pieniądz i go pożycza. Domaga się jednak od pożyczkobiorcy obietnicy, że mu spłaci całą pożyczkę i dodatkowo inny pieniądz, którego bankier nie stworzył. Wyłącznie bankier tworzy pieniądze: kapitał, ale nie procent. Domaga się jednak zwrotu kapitału, który stworzył, plus procentu, którego nie stworzył i którego nikt inny nie tworzy. Ponieważ jest niemożliwością oddać pieniądz, który nie istnieje, dług narasta. Dług publiczny powstał z pieniądza, który nie istnieje, bo nigdy nie przyszedł na świat, a mimo to rząd zobowiązał się go spłacić. Tej umowy nie da się dotrzymać, chociaż finansiści stoją na stanowisku, że nie można jej rozwiązać, choćby nawet ludzie mieli umierać z głodu.

Procent składany

Gwałtowny wzrost długu po kilku latach jest wynikiem tzw. procentu składanego. W odróżnieniu od zwykłego procentu płaconego tylko od początkowego pożyczonego kapitału, procent składany jest procentem, który się płaci od kapitału i od nie zapłaconego procentu, dodanego do kapitału. Na przykład: ze zwykłym procentem pożyczka 100 dolarów na 6% po upływie 5 lat stworzyłaby dług: 100 dolarów + 5 x 6 % ze 100 dolarów (30 dolarów), a więc 130 dolarów; natomiast z procentem składanym dług po upływie 5 lat jest sumą długu z poprzedniego roku (126,35 dolara) oraz 6% z tej kwoty, a więc 133,82 dolara.

Kredyt społeczny 13Wszystkie te dane umieszczamy na wykresie, gdzie na osi odciętych jest podziałka w latach, a na osi rzędnych – w dolarach. Łącząc odpowiednie punkty otrzymujemy krzywą, która pozwoli nam uzmysłowić sobie skutek procentu składanego i wzrost długu:

Nachylenie krzywej powiększa się niewiele w ciągu pierwszych lat, ale po 30 lub 40 latach wzrasta gwałtownie. Długi wszystkich państw na świecie powstają na tej samej zasadzie i wzrastają w ten sam sposób. Dla przykładu zbadajmy dług Kanady.

Dług publiczny Kanady

Rząd Kanady ustala co roku budżet, w którym przewiduje wydatki i wpływy w ciągu całego roku. Jeżeli rząd otrzymuje więcej pieniędzy niż ich wydaje, będzie miał nadwyżki budżetowe; jeżeli wydaje więcej niż otrzymuje, będzie miał deficyt. Tak więc na rok skarbowy 1985-86 (rok budżetowy rządu rozpoczyna się 1 kwietnia, a kończy 31 marca) rząd federalny miał 105 miliardów dolarów wydatków i 71,2 miliarda dolarów wpływów, co w wyniku daje 33,8 miliarda dolarów deficytu. Ten deficyt oznacza brak, który trzeba uzupełnić. W tym celu rząd musi zaciągnąć pożyczkę. (Dług federalny mógł utrzymać równowagę swojego budżetu w ostatnich latach, ale tylko dlatego, że przerzucił swój deficyt na prowincje i zarządy miejskie, zmuszając je do cięć w ochronie zdrowia i innych podstawowych usługach. Nie zapobiega to stałemu wzrostowi ogólnego długu całej administracji publicznej.)

Kredyt społeczny 14Dług federalny jest sumą wszystkich deficytów budżetowych, odkąd Kanada istnieje (Konfederacja w 1867 roku). Zatem deficyt z roku 1986, wynoszący 33,8 miliarda dolarów, dodaje się do długu z roku 1985 – do 190,3 miliarda dolarów, co w wyniku daje 224,1 miliarda dolarów całkowitego długu w roku 1986. (W styczniu 1994 r. kanadyjski dług publiczny osiągnął kwotę 500 miliardów dolarów.)

Gdy Kanada powstała w roku 1876 (unia 4 prowincji: Ontario, Quebec, Nowy Brunszwik i Nowa Szkocja), dług państwowy wynosił 93 miliony dolarów. Pierwszy wielki skok nastąpił w czasie I wojny światowej (1914-18), kiedy to dług państwowy Kanady z 483 milionów dolarów w roku 1913 wzrósł do 3 miliardów dolarów w roku 1920. Druga wielka hossa nastąpiła podczas II wojny światowej (1939-45), gdy dług 4 mld dolarów w roku 1942 podskoczył do 13 mld dolarów w roku 1947. Te dwie zwyżki można uzasadnić tym, że rząd biorąc udział w obu wojnach, musiał pożyczyć duże sumy pieniędzy.

Czym jednak wytłumaczyć niezwykłą hossę w ostatnich latach, kiedy dług jakby się pomnożył przez dziesięć, podskoczywszy z 24 miliardów dolarów w roku 1975 do 224 miliardów dolarów w roku 1986, podczas gdy Kanada przeżywała okres pokoju i nie musiała zaciągać pożyczek wojennych?

Jest to wynik procentu składanego, jak to zobrazowaliśmy w bajce „Wyspa Rozbitków”. Dług rośnie powoli w ciągu pierwszych lat, później się szybko mnoży. Dług Kanady w ostatnich latach powiększył się nawet szybciej, niż na Wyspie Rozbitków, gdyż na niej stopa procentowa była zawsze taka sama: 6%, podczas gdy w Kanadzie stopa procentowa się zmienia: od 2% w czasie wojny, dochodząc do szczytowej wielkości 22% w ciągu krótkiego okresu w roku 1981.

Tutaj mamy inne wyjaśnienie szybkiego wzrostu długu kanadyjskiego: w przeciwieństwie do paraboli Louisa Evena, w której podaż pieniądza ciągle pozostaje taka sama, $100, ilość pieniądza w obiegu w Kanadzie wzrosła wiele razy od czasu Konfederacji, co oznaczało coraz większe pożyczki… i większy dług!

Jest wielka różnica między stopami procentowymi: 6%, 10% albo 20%, gdy ma się do czynienia z procentem składanym. Poniższym zestawieniem zilustrowaliśmy, w jaki sposób narasta dług w ciągu 100 lat, jeżeli pożyczymy 1 dolara na procent składany:

na 1% …………………………….. $2,72

na 2% …………………………… $19,25

na 3% …………………………. $340,00

na 10% ……………………. $13809,00

na 12% ………………… $1174405,00

na 18% ………………. $15145207,00

na 24% …………….. $251799494,00

Gdybyście pożyczyli na 50%, nie starczyłoby pieniędzy na całym świecie na spłacenie pożyczki 1 dolara! Istnieje reguła, która pozwala obliczyć, po jakim czasie suma pożyczona na procent składany podwaja się. Jest to reguła „72″: 72 dzieli się przez wybraną stopę procentową i wynik wskazuje na liczbę lat. Na przykład: na 10% – suma pożyczona powinna się podwoić za 7,2 roku (72 podzielone przez 10).

To wszystko wykazuje, że wszelki procent, którego się żąda od pieniądza stworzonego z niczego, nawet na stopę procentową 1, jest lichwą. W raporcie z listopada 1993 r. Kanadyjski Audytor Generalny obliczył, że z sumy 423 miliardów dolarów długu narosłego od Konfederacji do 1992 r. tylko 37 miliardów zostało przeznaczone na wydatki związane z programami socjalnymi. Pozostałe 386 miliardów dolarów pokrywało koszty pożyczki tych 37 miliardów. Innymi słowy, 91% długu składało się z kosztu odsetek, rząd wydał tylko 37 miliardów (8,75% długu) na faktyczne dobra i usługi.

Dług publiczny Stanów Zjednoczonych

Dług Stanów Zjednoczonych przedstawia się podobnie jak dług Kanady, lecz liczby są dziesięć razy większe. Podobnie jak w Kanadzie, pierwsze znaczne wzrosty długu państwowego nastąpiły w czasie wojen: wojny secesyjnej (1861-65), I i II wojny światowej. Na przykład dług, który wynosił 1,2 miliarda dolarów w 1916 r. powiększył się do 25 miliardów w 1919 r. Od 1939 r. do 1945 r. wzrósł z 40 miliardów dolarów do 258 miliardów. Od 1975 r. do 1986 r. dług wzrósł z 533 mld do 2125 mld.

Kredyt społeczny 16W październiku 2005 r. dług federalny osiągnął kwotę 8 bilionów dolarów US (26 672 dolary na każdego obywatela USA) i kontynuuje dziki wzrost bez kontroli. (W roku fiskalnym 2004, koszty odsetek od długu federalnego wyniosły 321 miliardów dolarów.) To tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli istnieje dług publiczny, istnieją też długi prywatne! Rząd federalny jest największym pojedynczym pożyczkobiorcą, ale nie jedynym w kraju: są także osoby indywidualne i kompanie. Dług publiczny w USA w 1992 r. wynosił 4 biliony dolarów, a całkowity dług 16 bilionów, z istniejącą podażą pieniędzy wynoszącą tylko 950 miliardów. W roku 2006 całkowity dług (stanowy, korporacyjny, konsumpcyjny) wzrósł do 41 bilionów dolarów!

opracował Alain Pilote

Opublikowano za: http://www.michaeljournal.org/lekja3.htm

Część I: Ekonomia pieniądza (1): Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

Część II: Ekonomia pieniądza 2: Bieda pośród obfitości Narodziny i śmierć pieniędzy


 

Ekonomia pieniądza (4). Rozwiązanie: pieniądze wolne od długu, tworzone przez społeczeństwo

W obecnym systemie pieniężnym, stworzonym i administrowanym przez prywatne banki, żaden kraj, ani samorząd, ani firma, ani rodzina nie jest w stanie w dłuższym okresie wyjść z długu, co prowadzi nie tylko do utraty własności, ale także destrukcji społecznej i zniewolenia.

Mimo, że w poniższym tekście znajdziemy cytaty z Ewangelii, w tym samego Jezusa oraz wypowiedzi wielu papieży i innych wybitnych przedstawicieli Kościoła Katolickiego przeciwko lichwie, czyli pożyczaniu na procent, to obecna Hierarchia tegoż Kościoła, patrzy na to przez „ szeroko zamknięte oczy” i zatyka uszy by nie słyszeć o tym. A gdzie przestrzeganie zasad Dekalogu ?

Prezentujemy czwartą część koncepcji Kredytu Społecznego, ogłoszonej po raz pierwszy przez majora i inżyniera Clifforda H. Douglasa w 1918 r., na podstawie wykładów przygotowanych przez Alaina Pilote’a w ramach tygodnia studiów po Kongresie Pielgrzymów św. Michała w Rougemont w dniach 5-11 września 2006 r. i opublikowanych w kolejnych numerach czasopisma MICHAEL.

Redakcja KIP

Koszt obsługi długu publicznego wzrasta proporcjonalnie do długu, ponieważ stanowi procent od samego długu. Rząd federalny, żeby sfinansować ten dług, sprzedaje Bony Skarbowe i inne obligacje, z których większość kupują banki komercyjne.

Co do bonów skarbowych, rząd ich bankom nie sprzedaje, lecz darowuje, gdyż one banków nic nie kosztują. Banki nie pożyczają pieniędzy, one je tworzą. Banki więc nie tylko otrzymują coś za nic, ale oprócz tego ciągną zyski z odsetek.

Na dowód tego przytoczymy wymianę zdań na temat utworzenia 2 miliardów dolarów przez Bank Rezerwy Federalnej, jaka odbyła się 30 września 1941 r. między Marrinerem Ecclesem, prezesem zarządu Banku Rezerwy Federalnej (banku centralnego Stanów Zjednoczonych), a Wrightem Patmanem, przewodniczącym Komisji ds. Bankowości i Waluty Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych:

Kredyt społeczny 4 Wright Patman,  Marriner S. Eccles

Patman: Skąd wzięliście pieniądze na zakup tych 2 miliardów dolarów w obligacjach rządowych?

Eccles: Stworzyliśmy je sami.

Patman: Na jakiej podstawie?

Eccles: Z tytułu prawa do emitowania kredytu finansowego.

Patman: Czy poza kredytem rządowym nie macie nic innego?

Eccles: Mamy jeszcze obligacje rządowe.

Patman: A więc kredyt rządowy.

To wprowadza nas na właściwą drogę rozwiązania problemu. Jeżeli wartość obligacji opiera się na kredycie rządowym, dlaczego rząd, chcąc się posłużyć własnym kredytem, musi korzystać z usług banków?

Przecież wartość pieniądza jest oparta na kredycie rządu, społeczeństwa, bankier zaś dostarcza tylko cyfr, zapisując je w księgach bankowych. Te cyfry umożliwiają państwu wykorzystanie własnej zdolności produkcyjnej, zrobienie użytku z własnego bogactwa.

Pieniądze nie są niczym innym, jak cyframi, które nadają prawo do produktów. Pieniądz jest tylko znakiem, ustanowieniem tego prawa (zgodnie ze słowami Arystotelesa). Nie jest bogactwem, ale symbolem, który daje prawo do bogactwa. Bez produktów pieniądz nie posiadałby żadnej wartości. Dlaczego więc mamy płacić za cyfry? Dlaczego mamy płacić za coś, czego fabrykacja nic nie kosztuje?

Społeczeństwo jest właścicielem pieniądza, którego wartość jest oparta na zdolności produkcyjnej kraju. Dlaczego więc musi bankierom płacić za możność posłużenia się własnym pieniądzem? Dlaczego ma płacić za używanie swojego własnego bogactwa? Dlaczego rząd nie emituje swoich własnych pieniędzy bezpośrednio, bez przechodzenia przez banki?

Kredyt społeczny 4 Graham Towers

Nawet pierwszy prezes Banku Kanady przyznał, że rząd federalny ma prawo emisji swoich własnych pieniędzy. Graham Towers, który był prezesem Banku od 1935 r. do 1951 r. odpowiedział na następujące pytanie przed kanadyjską Komisją Bankowości i Handlu, na wiosnę 1939 r.:

Pytanie: Czy może mi Pan powiedzieć, dlaczego rząd, który ma władzę tworzenia pieniędzy powinien oddać tę władzę w ręce prywatnego monopolu, a potem pożyczać to, co parlament może stworzyć sam, i płacić odsetki, aż do chwili narodowego bankructwa?

Odpowiedź Towersa: Jeżeli parlament zechce zmienić formę działania systemu bankowego, jest to z pewnością w mocy parlamentu.

Kredyt społeczny 4 Thomas Edison

Amerykński wynalazca Thomas Edison powiedział: „Jeśli nasz naród może wyemitować obligacje dolarowe, może też wyemitować dolarowe banknoty. Składnik, który czyni obligacje ważnymi, czyni ważnymi także banknoty. Różnica między obligacjami i banknotami polega na tym, że obligacje pozwalają maklerom gromadzić podwójną sumę obligacji i dodatkowe 20 procent odsetek, podczas gdy walutą płacą ci, którzy bezpośrednio wnoszą wkład w jakiś użyteczny sposób.

Absurdem jest twierdzenie, że nasz kraj może wyemitować 30 milionów dolarów w obligacjach, a nie może wyemitować 30 milionów w walucie. Oba rodzaje emisji są obietnicą wypłaty; lecz jedna obietnica tuczy lichwiarza, a druga pomaga ludziom. Gdyby waluta emitowana przez rząd nie była dobra, wtedy również obligacje nie byłyby dobre. To straszna sytuacja, kiedy rząd musi się zadłużać, żeby mogło wzrosnąć bogactwo narodu, musi popadać w dług i podporządkować się rujnującym spłatom odsetek w rękach ludzi, którzy kontrolują fikcyjną wartość złota”.

Oto kilka pytań, jakie często zadają Kredytowcy Społeczni.

Pytanie: Czy rząd ma władzę tworzenia pieniędzy? Czy pieniądze te będą tak dobre, jak te pochodzące z banków?

Odpowiedź: Rząd rzeczywiście ma władzę tworzenia pieniędzy, emisji pieniędzy dla swojego kraju, ponieważ to on sam, rząd federalny, oddał tę władzę bankom komercyjnym. Największą głupotą jest odmówienie sobie przez rząd przywileju, który rząd oddał bankom! Ponadto, tworzenie swojej własnej waluty jest podstawowym obowiązkiem każdego suwerennego rządu, ale wszystkie kraje oddały dziś niesprawiedliwie tę władzę w ręce prywatnych korporacji, banków komercyjnych. Pierwszym krajem, który oddał tę władzę prywatnym korporacjom była Wielka Brytania w 1694 r. W Kanadzie i w USA to prawo zostało utracone w 1913 r.

Niebezpieczeństwo inflacji nie istnieje

Pytanie: Czy nie ma żadnego niebezpieczeństwa, że rząd może nadużyć tej władzy i wyemitować za dużo pieniędzy, co spowoduje inflację? Czy nie jest lepiej, żeby rząd oddał tę władzę bankierom, aby trzymać się jak najdalej od zachcianek polityków?

Odpowiedź: Pieniądze emitowane przez rząd będą nie bardziej inflacjogenne niż pieniądze tworzone przez banki: będą to takie same liczby, oparte na tej samej produkcji kraju. Jedyna różnica polega na tym, że rząd nie będzie musiał się zadłużać, czy płacić odsetek, żeby otrzymać te liczby.

Z drugiej strony, podstawową przyczyną inflacji są dokładnie pieniądze tworzone jako dług przez banki: inflacja oznacza rosnące ceny. Obowiązek narzucony korporacjom i rządom, które pożyczają pieniądze, zwrotu bankom większej ilości pieniędzy niż banki te stworzyły, zmusza korporacje do zwiększania cen ich produktów, a rządy do zwiększania podatków.

Jakich środków używa obecny prezes Banku Kanady w walce z inflacją? Ściśle, co faktycznie powoduje jej wzrost, to znaczy wzrost stóp procentowych? Wielu premierów stwierdzało: „To jest tak, jakbyśmy próbowali ugasić ogień przez polewanie go benzyną”.

Oczywiste jest, że gdyby rząd kanadyjski postanowił tworzyć, czy drukować pieniądze w sposób dowolny, bez żadnych ograniczeń, zgodnie z zachciankami członków gabinetu, bez żadnego związku z istniejącą produkcją, spowodowałby z pewnością galopującą inflację. To nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, co proponują Kredytowcy Społeczni.

Prawidłowa księgowość

Kiedy Kredytowcy Społeczni mówią o tworzeniu pieniędzy przez rząd, opowiadają się oni za tym, że pieniądze muszą powrócić do swojej właściwej funkcji, to znaczy, że mają być liczbami, biletami, reprezentującymi produkty, co istotnie nie jest niczym innym, jak prostą księgowością. Ponieważ pieniądze nie są niczym innym, jak systemem księgowości, jedyną konieczną rzeczą do zrobienia byłoby stworzenie prawidłowej księgowości.

Rząd wyznaczyłby komisję księgowych, niezależne ciało zwane: „Narodowym Biurem Kredytowym” (w Polsce pracę tę mógłby wykonywać Narodowy Bank Polski, gdyby został do tego powołany przez rząd). To Narodowe Biuro Kredytowe byłoby odpowiedzialne za prowadzenie prawidłowej księgowości, gdzie pieniądze nie byłyby niczym innym, jak odzwierciedleniem i dokładnym finansowym wyrazem ekonomicznej rzeczywistości: produkcja wyrażona byłaby w aktywach, a konsumpcja w pasywach. Ponieważ nie można skonsumować więcej, niż zostało wyprodukowane, pasywa nigdy nie przekroczyłyby aktywów, a deficyty i długi byłyby niemożliwe.

W praktyce wyglądałoby to następująco: nowe pieniądze emitowane byłyby przez Narodowe Biuro Kredytowe, kiedy powstawałyby nowe produkty i byłyby wycofywane z obiegu, kiedy te produkty zostałyby skonsumowane (zakupione). (Praca Louisa Evena pt. Zdrowy i skuteczny system finansowy szczegółowo wyjaśnia ten mechanizm.) Nie będzie zatem niebezpieczeństwa posiadania większej ilości pieniędzy niż produktów. Będzie istniała stała równowaga między pieniędzmi a produktami. Pieniądze będą zawsze utrzymywały tę samą wartość, a jakakolwiek inflacja będzie niemożliwa. Pieniądze nie będą emitowane zgodnie z zachciankami rządu ani księgowych, ponieważ komisja księgowych, powołana przez rząd, będzie działała tylko zgodnie z faktami i z tym, co produkują i konsumują mieszkańcy kraju.

Najlepszym sposobem zapobiegania jakiemukolwiek wzrostowi cen jest ich obniżanie. Kredyt Społeczny proponuje także mechanizm obniżki cen detalicznych, zwany „dyskontem skompensowanym”, który pozwala konsumentom na zakup całej dostępnej produkcji na sprzedaż przy użyciu siły nabywczej, jaką posiadają oni w swojej dyspozycji, przez obniżenie cen detalicznych (rabat) o pewien procent tak, by całkowita suma cen detalicznych wszystkich dóbr na sprzedaż była równa całkowitej dostępnej sile nabywczej konsumentów. Ten rabat będzie potem zwracany kupcom detalicznym przez Narodowe Biuro Kredytowe. (Wyjaśnimy to w następnych lekcjach.)

Nigdy więcej problemów finansowych

Gdyby rząd emitował swoje własne pieniądze na potrzeby społeczeństwa, mógłby on automatycznie zapłacić za wszystko, co może być produkowane w kraju i nie byłby już więcej zmuszony do pożyczania pieniędzy z zagranicznych lub krajowych instytucji finansowych. Jedyne podatki, jakie płaciliby ludzie byłyby przeznaczone na usługi przez nich konsumowane. Nie trzeba by było już więcej płacić trzykrotnie albo czterokrotnie faktycznej ceny przedsięwzięć publicznych, co jest spowodowane kosztami odsetek.

Tak więc, kiedy rząd będzie dyskutował nad nowym projektem, nie będzie pytał: „Czy mamy pieniądze?”, ale: „Czy mamy materiały i pracowników, żeby to zrealizować?”. Jeżeli tak jest, nowe pieniądze automatycznie będą wyemitowane na sfinansowanie tej nowej produkcji. Wtedy Polacy mogliby rzeczywiście żyć zgodnie ze swoim realnym bogactwem, bogactwem fizycznym, możliwościami produkcji. Innymi słowy, wszystko, co jest fizycznie możliwe do wykonania, byłoby możliwe do wykonania finansowo. Nie byłoby już więcej problemów finansowych. Jedyne ograniczenie stanowiłaby zdolność produkcyjna kraju. Rząd mógłby finansować wszystkie przedsięwzięcia i programy społeczne, możliwe do wykonania fizycznie, których domagaliby się mieszkańcy.

W obecnym systemie zadłużonego pieniądza, gdyby długi musiały zostać spłacone bankierom, nie mielibyśmy w obiegu żadnych pieniędzy, co spowodowałoby depresję nieskończenie gorszą, niż jakakolwiek w przeszłości. Przytoczymy jeszcze raz rozmowę, jaka odbyła się 30 września 1941 r. w Komisji ds. Bankowości i Waluty, między panami Patmanem i Ecclesem:

Patman: Czy Pana zdaniem ludzie powinni spłacać długi, zamiast korzystać ze swoich pieniędzy w sposób dowolny? Zdaje się, że tak się Pan wyraził.

Eccles: Owszem, odnosiło się to do kredytu ratalnego.

Patman: Czy sądzi Pan, że ludzie powinni spłacać swoje długi w zasadzie w miarę swoich możliwości?

Eccles: To zależy od nich samych. Gdyby w naszym systemie nie było już długów…

Patman: Właśnie to zagadnienie chciałem z Panem przedyskutowć.

Eccles: …nie byłoby już pieniędzy.

Patman: Załóżmy, że wszyscy spłacają swoje długi. Czy wówczas zabrakłoby pieniędzy na bieżące sprawy?

Eccles: Na pewno.

Patman: Możemy więc powiedzieć, że nasz system finansowy w całości opiera się na długach.

Jak więc można się spodziewać, że wyjdziemy z długów, jeżeli cały pieniądz na ich spłacenie sam stanowi dług? Równowaga budżetowa w takim systemie jest nieosiągalna. Należy doprowadzić do równowagi między zdolnością płatniczą a zdolnością produkcyjną, zamiast – między zdolnością płatniczą a zdolnością do opodatkowania. Zdolność produkcyjna jest rzeczywistością i do niej powinno się dostosować zdolność płatniczą. Innymi słowy, należy się postarać, żeby można było sfinansować to, co można zrealizować.

Spłata długu

Spłacanie długu jest zwykłą powinnością, jeżeli dług jest słuszny. W przeciwnym razie jest to tylko przejaw słabości. Jeśli chodzi o długi państwowe, najlepiej wcale ich nie zaciągać, starając się jednocześnie o rozwój kraju. Po pierwsze, skończmy z tworzeniem nowych długów. Jeśli chodzi o dług istniejący należałoby jedynie uznać obligacje oszczędzających, to znaczy ludzi, którzy nie mają władzy tworzenia pieniędzy. Z czasem te obligacje byłyby spłacane, przez co dług by się stopniowo zmniejszał.

Rząd by honorował tylko te długi, które by powstawały przez realne wpłaty zaliczkowe wierzycieli, a zatem tylko obligacje nabyte przez jednostki, a nie obligacje kupione za pieniądze stworzone przez bankiera za pociągnięciem pióra; są to bowiem długi fikcyjne. Kraje Trzeciego Świata zawdzięczają swoje długi wyłącznie bankom, które stworzyły wszystkie pieniądze pożyczone tym krajom. Nie miałyby więc do spłacenia żadnych odsetek, ich długów jakby nie było, jak gdyby zostały anulowane. Banki nic by nie straciły, gdyż pieniądz, który stworzyły, przedtem w ogóle nie istniał.

Kredyt społeczny 4 Jan Paweł II

Widzimy teraz ile racji mają ci, którzy wzywają do reformy systemu finansowego i umorzenia długów, poczynając od papieża Jana Pawła II, który napisał w swoim Liście Apostolskim Tertio Millenio Adveniente na obchody Roku Jubileuszowego 2000:

„Tak więc, w duchu Księgi Kapłańskiej (25, 8-12), chrześcijanie będą musieli zabrać głos w imieniu wszystkich ubogich na świecie, proponując Jubileusz jako najlepszy moment, żeby przedstawić, pośród innych spraw, zamiar znacznej redukcji, jeśli nie całkowitego umorzenia, międzynarodowego długu, który poważnie zagraża przyszłości wielu narodów”.
Społeczna kontrola pieniądza
Kredyt społeczny 4 Św. Ludwik IX

Święty Ludwik IX, król Francji, powiedział: „Pierwszym obowiązkiem króla jest wybicie pieniędzy, gdy jest to konieczne dla zdrowego życia ekonomicznego jego poddanych”.

Wcale nie jest konieczne ani godne polecenia zlikwidowanie albo upaństwowienie banków. Bankier jest ekspertem od księgowości i inwestycji. Niech nadal przyjmuje oszczędności i inwestuje je z zyskiem, któ­rego część mu się należy. Ale tworzenie pieniędzy jest czynnością władzy, która nie powinna być pozostawiona w rękach banku. Władza musi zostać odebrana bankom i powrócić do narodu.

Pieniądz bezgotówkowy jest dobrym nowoczesnym wynalazkiem, który należy zachować. Ale liczby służące jako pieniądz, zamiast powstawać pod prywatnym piórem, w formie długów, powinny powstawać pod piórem instytucji państwowej, w formie pieniądza służącego ludziom.

Nie trzeba więc niczego zmieniać, jeśli chodzi o własność lub lokatę kapitału. Obecnych pieniędzy nie trzeba usuwać, żeby inne wprowadzić na ich miejsce. Jedynie społeczna instytucja monetarna powinna do pieniędzy, które już istnieją, dodać wystarczającą ilość pieniędzy tego samego rodzaju, zgodnie z możliwościami kraju oraz potrzebami ludności.

Trzeba zlikwidować cierpienia spowodowane biedą, skoro w kraju znajduje się wszystko, co jest potrzebne do zapewnienia dobrobytu każdej rodzinie. Ilość pieniądza w obiegu powinna być mierzona zgodnie z popytem konsumentów na możliwe i użyteczne dobra.

A więc to wszyscy producenci i wszyscy konsumenci, całe społeczeństwo, produkujące dobra według potrzeb, powinno wspólnie decydować o ilości nowych pieniędzy, jakie od czasu do czasu, w miarę rozwoju kraju ma dodatkowo emitować działająca w imieniu tego społeczeństwa instytucja.

W ten sposób naród odzyskałby prawo do pełni ludzkiego życia, zgodnie z zasobami naturalnymi kraju oraz wielkimi możliwościami nowoczesnej produkcji.

Kto jest właścicielem nowych pieniędzy?

Pieniądze powinny więc być wprowadzone w obieg zgodnie z poziomem produkcji oraz potrzebami dystrybucji.

Ale do kogo należy ten nowy pieniądz wprowadzony do obiegu w kraju? Ten pieniądz należy do samych obywateli. Nie do rządu, który nie jest właścicielem kraju, lecz tylko stróżem wspólnego dobra. Tym bardziej nie do księgowych narodowej instytucji monetarnej: tak jak sędziowie pełnią oni funkcję społeczną i przez społeczeństwo są za swoje usługi opłacani zgodnie z umową.

Do jakich obywateli? Do wszystkich. Te pieniądze to nie jest wynagrodzenie. Jest to zastrzyk nowego pieniądza dla społeczeństwa tak, żeby ludzie jako konsumenci mogli otrzymać dobra już wyprodukowane lub łatwe do zrealizowania, które tylko czekają na dostateczną siłę nabywczą, żeby można je było wyprodukować.

Ani przez chwilę nie można sobie wyobrazić, żeby nowy pieniądz, za darmo wychodzący z instytucji społecznej, miał należeć tylko do jednej lub kilku osób w szczególności.

Nie ma innego całkiem sprawiedliwego sposobu na wprowadzenie tego nowego pieniądza do obiegu, jak tylko rozdzielić go równo pomiędzy wszystkich bez wyjątku obywateli. Taki podział umożliwia osiągnięcie maksymalnych korzyści z pieniądza, gdyż rozprowadza go po całym kraju.

Przypuśćmy, że księgowy, który działa w imieniu narodu, uznaje za konieczne wyemitowanie dodatkowych 800 milionów złotych, żeby wyjść naprzeciw bieżącym potrzebom kraju. Może tego dokonać posługując się pieniądzem bezgotówkowym, poprzez zwyczajny zapis w księdze, jak robi to bankier dzisiaj.

Ponieważ jest 38 milionów Polaków, a do podziału jest 800 milionów złotych, na każdego obywatela przypada po ok. 20 zł. A więc księgowy zapisze na koncie każdego obywatela po 20 zł. Te indywidualne konta mogą również bardzo dobrze prowadzić lokalne oddziały poczty, albo też filie Banku Polskiego, będące własnością narodu.

Stanowiłoby to dywidendę narodową. Każdy Polak miałby o 20 zł więcej na swoim koncie. Pieniądze te wytworzone byłyby i wprowadzone w obieg przez narodową instytucję monetarną, instytucję powołaną specjalnie w tym celu uchwałą parlamentu.

Dywidenda dla każdego

Za każdym razem, gdy trzeba zwiększyć ilość pieniądza w kraju, każdy mężczyzna, kobieta i dziecko niezależnie od wieku, mieliby w ten sposób udział w nowym etapie postępu, który stwarza konieczność emisji nowych pieniędzy.

Nie jest to zapłata za wykonaną pracę, ale jest to dywidenda dla każdego za jego udział we wspólnym kapitale. Jeżeli istnieje własność prywatna, istnieje też własność publiczna, którą wszyscy posiadają w tym samym stopniu.

Weźmy człowieka, który ma na sobie same łachmany. Jest głodny i bez grosza. Mogę mu powiedzieć:

– Mój drogi, uważasz się za ubogiego, a jesteś kapitalistą, który wiele rzeczy posiada z tego samego tytułu, co ja, czy premier. Wodospady i lasy państwowe należą zarówno do ciebie, jak i do mnie i mogą one z łatwością przynosić ci co roku jakiś dochód.

Organizacja społeczna, która sprawia, że produkuje się sto razy więcej i lepiej, niż gdybyśmy żyli pojedynczo, należy tak samo do ciebie, jak i do mnie i musi mieć jakąś wartość zarówno dla ciebie, jak i dla mnie.

Nauka, która pomnaża produkcję prawie bez udziału pracy ludzkiej, jest dziedzictwem przekazywanym i stale pomnażanym przez pokolenia; i ty, który należysz do mego pokolenia, powinieneś mieć udział w tym dziedzictwie, tak jak i ja.

Mój drogi, jeżeli jesteś biedny, to dlatego, że skradziono ci twoją część i schowano ją pod klucz. Jeśli brakuje ci chleba, to bynajmniej nie dlatego, że bogaci spożywają całe zboże, jakie jest w kraju; to dlatego, że twoja część pozostaje wciąż w elewatorach zbożowych. Zostałeś pozbawiony środków, by móc to zboże otrzymać.

Właśnie dywidenda Kredytu Społecznego (Narodowego) zapewni, że otrzymasz swój udział, przynajmniej jego główną część. Lepsza administracja, wyzwolona spod wpływów finansjery, zdolna, by przywołać do rozsądku wyzyskiwaczy, będzie czuwała, byś otrzymał resztę.

Dzięki dywidendzie zostanie również uznana twoja godność członka rodzaju ludzkiego, na mocy której posiadasz prawo do części dóbr tego świata, przynajmniej do części niezbędnej do tego, abyś mógł korzystać ze swego prawa do życia.

Czy pieniądz powinien domagać się procentu?

Żadna inna rzecz na świecie nie daje okazji do tylu nadużyć, co pieniądz. Pieniądz nie jest zły sam w sobie. Przeciwnie, przypuszczalnie jest to jeden z najgenialniejszych wynalazków, ułatwiających wymianę towarów, sprzyjających ich sprzedaży zgodnie z potrzebami i czyniących życie w społeczeństwie łatwiejszym.

Lecz umieszczenie pieniądza na ołtarzu jest bałwochwalstwem. Sprzeciwia się jednak naturze, jeżeli pieniądz uważa się za rzecz żywą, zdolną do pomnażania się.

Już Arystoteles powiedział, że pieniądz się nie mnoży. Jednak ludzie prywatni i rządy często zawierają między sobą tego rodzaju umowy, na któ­rych podstawie pieniądz powinien się pomnożyć, pod karą utraty własności albo wolności.

Stopniowo wszyscy stanęli po stronie teorii, a zwłaszcza praktyki, iż pieniądz musi procentować. Nauka chrześcijańska głosi coś wręcz przeciwnego, a jednak to przekonanie się przyjęło i ludzie, którzy nie chcą przepaść w gorączkowym współzawodnictwie wokół płodności pieniądza, muszą się tak zachowywać, jak gdyby to było zupełnie naturalne, że pieniądz się mnoży. Kościół nie zmienił głoszonych przez siebie zasad, ale niemożliwe było wprowadzenie ich w życie.

Metody finansowania obecnej krucjaty, II wojny światowej, w której Kanada pomagała Churchillowi, Rooseveltowi i Stalinowi „bronić chrześcijaństwa”, potwierdzają regułę, że pieniądz, nawet ten wrzucony w morze albo w płomienie palących się miast, musi procentować. Robimy tu aluzję do pożyczek Zwycięstwa, które finansowały zniszczenie i chociaż niczego nie produkowały, musiały mimo wszystko przynosić procent.

Procent a dywidenda

Zwróćmy uwagę na różnicę między pojęciem dywidendy a procentu. Chociaż pieniądz nie może się powiększyć sam przez się, możemy za niego kupić wiele rzeczy przyczyniających się do ogólnego rozwoju.

Mam na przykład 5000 dolarów na zakup gospodarstwa rolnego, bydła, ziarna, drzew, maszyn rolniczych. Jeżeli tymi rzeczami się odpowiednio posłużę, osiągnę dalsze korzyści.

Suma 5000 dolarów stanowiła inwestycję. Chociaż pieniądz sam przez się niczego nie produkuje, dzięki tym 5000 dolarów mogłem się postarać o rzeczy, które produkują.

Przypuśćmy teraz, że tych 5000 dolarów nie miałem ja, ale mój sąsiad, który na razie ich nie potrzebując, pożyczył mi je. W rewanż za tę pożyczkę dałem mu część swoich produktów.

Kapitał mego sąsiada dopiero w połączeniu z moją pracą przyniósł zysk. Jednakże kapitał już sam w sobie przedstawia pewną pracę, pracę zakumulowaną. Zatem do powiększenia produkcji przyczyniła się praca zarówno mego sąsiada – w przeszłości, jak moja – w teraźniejszości. Fakt, że mój sąsiad czekał na skorzystanie z krajowej produkcji z pieniędzmi, otrzymanymi jako wynagrodzenie za swoją pracę, pozwolił mi uzyskać środki produkcji, których w inny sposób bym nie otrzymał.

Jest więc słuszne, byśmy się podzielili owocami naszej współpracy. Część produkcji, będącą wynikiem kapitału, można ustalić na zasadzie porozumienia i sprawiedliwości.

Zysk, który mój pożyczkodawca w tym wypadku osiągnie, będzie właśnie dywidendą (podzielimy się owocami produkcji). Dywidenda jest uzasadniona, jeżeli produkcja daje dobre wyniki.

* * *

Nie można nadawać tego samego znaczenia słowu „dywidenda”, jak słowu „procent”. Procentu domaga się pieniądz jedynie w zależności od czasu, a nie od wyników, które się dzięki pożyczce uzyskało.

Przypuśćmy, że mam 1000 dolarów, które zainwestowałem w obligacjach federalnych, prowincjonalnych lub municypalnych. Jeżeli są to obligacje 4%, co roku otrzymam 40 dolarów jako procent, dokładnie tak jak ziemia wykona jeden obrót dookoła słońca w tym samym czasie. Nawet gdyby mój kapitał nie przyniósł żadnego zysku, należy mi się 40 dolarów jako procent.

Jedynie panujący zwyczaj to usprawiedliwia; nie ma to innego uzasadnienia.

Zatem istnieje uzasadnienie dla dywidendy, gdyż jest ona związana ze wzrostem produkcji. Natomiast nie ma uzasadnienia dla procentu samego w sobie, gdyż nie zgadza się on z rzeczywistością, opierając się na fałszywym wyobrażeniu o naturalnym i okresowym powiększaniu się pieniądza.

Lokaty pośrednie

Kto przynosi pieniądze do banku, lokuje je pośrednio w przemyśle przynoszącym zyski. Bankierzy są zawodowymi pożyczkodawcami. Deponent powierza im swoje pieniądze, gdyż oni lepiej niż on sam potrafią tak obrócić jego kapitałem, by przyniósł zyski, a sam już nie musi się o to starać.

Od czasu do czasu bankier dopisuje na rachunku deponenta mały procent, który – choćby nawet według ustalonej stopy procentowej – w zasadzie jest dywidendą, gdyż jest to część dochodu, który bankier z pomocą tego kapitału wyciągnął z czynności produkcyjnych.

Lokaty bezimienne

Przy tej okazji powiemy kilka słów o moralności lokat. Wielu ludzi zupełnie nie interesuje się zagadnieniem, czy ich kapitał przyczynia się do czegoś dobrego czy też do czegoś złego. Ich zdaniem lokata jest dobra, jeżeli procentuje. Im większy daje dochód, tym lepsza jest lokata. Nie inaczej rozumowałby poganin.

Tak jak właściciel kamienicy nie powinien jej wynajmować na dom publiczny, choćby to było zyskowne przedsięwzięcie, właściciel oszczędności nie powinien ich umieszczać w przedsięwzięciach przyczyniających się do demoralizacji, choćby nawet miało mu to przynosić duże zyski.

Byłoby o wiele lepiej, gdyby kredytodawca i przedsiębiorca działali w większym porozumieniu. Dawny niewielki przemysł był zdrowszy: finansista i przedsiębiorca byli przeważnie jedną i tą samą osobą. Taką samą sytuację obserwujemy jeszcze dzisiaj u drobnych kupców. Nie dotyczy to jednak sieci sklepowych. Spółdzielnia licząca wielu członków, utrzymując zależność między pieniądzem a jego właścicielem, może podołać zadaniom, przewyższającym możliwości finansowe jednej osoby.

Powiększenie się pieniądza

Powróćmy do omawianego już zagadnienia: czy pieniądz może domagać się procentu?

Skłaniamy się ku odpowiedzi: pieniądz może domagać się dywidend, gdy są zyski. W przeciwnym razie – nie.

Jeżeli zawierane umowy opierają się na innej zasadzie, jeżeli rolnik musi płacić procenty nawet wtedy, gdy zbiory mu się nie udały, jeżeli zachodni farmerzy muszą honorować 7% zobowiązania, podczas gdy finansiści rządzący światem przyczyniają się do obniżki cen o 1/3, nic to nie zmienia w samej zasadzie. To tylko dowodzi, że rzeczywistość zastąpiono czymś sztucznym.

Ale jeżeli pieniądz może domagać się dywidend, kiedy istnieje wzrost produkcji, ten wzrost produkcji powinien powodować automatyczny wzrost masy pieniężnej. W przeciwnym razie dywidenda, która jest całkowicie słuszna, okazuje się niemożliwa do utrzymania bez zadania ciosu społeczeństwu, z którego została uzyskana.

Powróćmy do przykładu 5000 dolarów, które umożliwiły mi zakup narzędzi rolniczych, dzięki czemu moja produkcja się powiększyła. Pożyczkodawca ma prawo do części tej zwiększonej produkcji. Nic nie stoi na przeszkodzie, bym mu ją przekazał. Całkiem inna sprawa, gdy mam mu przekazać pieniądze. Jeśli pieniądz nie powiększył się wśród ludności, moja powiększona produkcja stwarza problem: na zakup większej liczby zaoferowanych produktów nie ma większej ilości pieniędzy. Może uda mi się wyprzeć jakiegoś sprzedawcę, ale wówczas on poniesie konsekwencje tej niewłaściwej sytuacji.

Powiecie mi, że te 5000 dolarów powinny przyczynić się do wzrostu pieniądza w obiegu. Owszem, lecz muszę wycofać te 5000 dolarów plus to, co ja nazywam dywidendą, a inni – procentem.

Ten problem wcale nie jest uregulowany. W obecnym systemie gospodarczym nawet nie może być uregulowany. Żeby pieniądz mógł się powiększyć, bank będący jedynym miejscem, gdzie się to powiększenie odbywa, pożycza coś gdzieś. Pożyczając pieniądze, domaga się zwrotu również większego. Ten problem narasta lawinowo.

Kredyt Społeczny by to wszystko uregulował. Dywidenda jest sprawą słuszną, normalną i logiczną. W obecnym systemie nie można jej jednak wypłacić, nie ponosząc uszczerbku gdzie indziej.

Jezus wypędza handlarzy pieniędzy ze Świątyni

Właściwie jedynym miejscem w Ewangelii, które mówi o użyciu siły przez Jezusa jest fragment, w którym wyrzuca On handlarzy pieniędzy ze Świątyni, używając bicza i wywracając ich stoły (jak przedstawia to św. Mateusz 21, 12-13 i św. Marek 11, 15-19), ponieważ pożyczali pieniądze na procent.

W owym czasie istniało prawo, że dziesięcinę czy podatki na rzecz Świątyni można było płacić jedynie przy użyciu pewnej monety, zwanej „półszeklem świątynnym”, na którą handlarze pieniędzy zdołali uzyskać monopol. Istniało wtedy wiele różnych monet, ale ludzie musieli posiadać tę właściwą, żeby zapłacić swój podatek na rzecz Świątyni. Co więcej, gołębie i zwierzęta, które ludzie kupowali, by złożyć je jako ofiarę, też można było kupować jedynie za tę samą specjalną monetę, którą handlarze pieniędzy wymieniali pielgrzymom po koszcie dwukrotnej lub wielokrotnej jej faktycznej wartości, gdy była ona używana do zakupu towarów. Jezus więc powywracał ich stoły i powiedział:

„Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców”.

Nauczanie Kościoła

Biblia zawiera wiele tekstów, które jasno potępiają pożyczanie pieniędzy na procent. Poza tym, ponad 300 lat przez Jezusem Chrystusem grecki filozof Arystoteles potępił także pożyczanie na procent, wskazując, że „niedorzecznością jest, by pieniądze, z natury bezpłodne, rodziły pieniądze”. Ponadto Ojcowie Kościoła, od najdawniejszych czasów, zawsze zdecydowanie potępiali lichwę. Święty Tomasz z Akwinu w Summie Teologicznej (2, 2 ,Q. 78), w ten sposób podsumował nauczanie Kościoła na temat pożyczania pieniędzy na procent:

Kredyt społeczny 4 Św. Tomasz z Akwinu

„Jest napisane w Księdze Wyjścia (22,24): ‘Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek’. Ten, kto pobiera lichwę za pożyczanie pieniędzy postępuje niesprawiedliwie, ponieważ sprzedaje on to, co nie istnieje i takie działanie ewidentnie ustanawia nierówność i w konsekwencji niesprawiedliwość… Z tego wynika, że jest złem samym w sobie pobieranie opłaty (lichwa) za użycie pożyczonych pieniędzy i tak jak w przypadku innych występków przeciwko prawu istnieje obowiązek zwrotu niesprawiedliwie zdobytych pieniędzy”.

W odpowiedzi na przypowieść o talentach z Ewangelii (Mateusz 25,14-30 i Łukasz 19,12-27), która, na pierwszy rzut oka, wydaje się usprawiedliwiać odsetki („Sługo zły i gnuśny!… Powinieneś był więc oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność.”) św. Tomasz z Akwinu napisał: „Odsetki, o których wspomina Ewangelia muszą być rozważane w sensie metaforycznym; oznaczają one dodatkowe dobra duchowe, których domaga się od nas Bóg – Bóg, który zawsze chce, żebyśmy robili lepszy użytek z dóbr, powierzonych nam przez Niego i jest to dla naszej korzyści, a nie Jego.”

Tak więc ten tekst Ewangelii nie może usprawiedliwiać odsetek, ponieważ, jak mówi św. Tomasz, „argument nie może być oparty na metaforycznych wypowiedziach”.

Inny fragment Biblii, który przedstawia te problemy znajdujemy w Księdze Powtórzonego Prawa 23,20-21: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek”. Święty Tomasz wyjaśnia:

„Żydzi mieli zabronione pobieranie odsetek od ‘swoich braci’, czyli od innych Żydów. Znaczy to, że żądanie od kogokolwiek odsetek od pożyczki jest po prostu złem, ponieważ każdego człowieka należy traktować jako ‘bliźniego swojego i brata’, zwłaszcza według prawa ewangelicznego, które musi kierować ludzkością. Zatem Psalmista o człowieku sprawiedliwym, mówi otwarcie jako o tym: ‘kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę’ (15, 5) i Ezechiel (18,17) o: ‘synu, który nie uprawiał lichwy, nie żądał odsetek’”.

To, że Żydom pozwolono na żądanie odsetek od obcych, pisał św. Tomasz, było tolerowane, żeby uniknąć większego zła, bojąc się, że mogą oni obciążać odsetkami innych Żydów, czcicieli prawdziwego Boga. Święty Ambroży, komentując ten sam tekst, nadaje słowu „obcy” znaczenie „wrogowie” i podsumowuje: „Ktoś może domagać się odsetek od tego, komu chce prawnie zaszkodzić, od tego, z kim sprawiedliwie prowadzi wojnę”.

Święty Ambroży powiedział także: „Czymże jest lichwa, jeśli nie zabiciem człowieka?”.

Święty Jan Chryzostom: „Nic nie jest bardziej haniebne i okrutne niż lichwa”.

Święty Leon: „Skąpiec, który utrzymuje, że wyświadcza swemu sąsiadowi przysługę, podczas gdy go oszukuje, jest niesprawiedliwy i zuchwały… Ten, kto wśród innych zasad pobożnego prowadzenia się nie będzie pożyczał swoich pieniędzy na lichwę, będzie cieszył się wiecznym odpoczywaniem… podczas gdy ten, kto bogaci się z krzywdą dla innych, zasługuje w zamian na wieczne potępienie”.

W roku 1311 na soborze w Wiedniu papież Klemens V ogłosił nieważność całego świeckiego prawodawstwa, popierającego lichwę, a „wszyscy, którzy popadają w błąd uporu, utrzymując, że wymuszanie lichwy nie jest grzechem, powinni być ukarani jako heretycy”.

Vix pervenit

Kredyt społeczny 4 Benedykt XIV

1 listopada 1745 r. papież Benedykt XIV ogłosił encyklikę Vix pervenit zaadresowaną do biskupów włoskich, poświęconą lichwie i innym nieuczciwym dochodom, w której lichwa i pożyczanie pieniędzy na procent są jasno potępione. 29 lipca 1836 r. papież Grzegorz XVI rozciągnął tę encyklikę na cały Kościół. Mówi ona:

„Natura grzechu zwanego lichwą ma swoje właściwe miejsce i źródło w kontrakcie pożyczki. Ten finansowy kontrakt uzgodniony między stronami żąda, z samej swej natury, żeby jedna osoba zwróciła drugiej tylko tyle, ile otrzymała. Grzech polega na tym, że czasami kredytodawca żąda więcej, niż pożyczył. Zatem utrzymuje on, że należy mu się pewien zysk poza tym, co pożyczył, ale jakikolwiek zysk, którzy przekracza sumę, jaką pożyczył, jest bezprawny i lichwiarski.

Nie można darować grzechu lichwy dowodząc, że zysk nie jest wysoki czy nadmierny, lecz raczej umiarkowany czy mały… Prawo rządzące pożyczkami polega nieodzownie na równości tego, co jest pożyczone i zwrócone… Dlatego, jeśli ktoś otrzymuje odsetki, musi zwrócić przywłaszczone mienie zgodnie z wzajemnym zobowiązaniem sprawiedliwości…”

W 1891 r. papież Leon XIII w encyklice Rerum novarum napisał: „(2) Zło powiększyła jeszcze żarłoczna lichwa, którą aczkolwiek Kościół już nieraz potępił w przeszłości, ludzie jednak chciwi i żądni zysku uprawiają w nowej postaci”.

W tej sprawie warto wziąć pod uwagę doświadczenie banków islamskich. Koran – święta księga muzułmanów – zabrania lichwy, podobnie jak Biblia chrześcijan. Lecz muzułmanie wzięli te słowa poważnie i od 1979 r. ustanowili system bankowy, który jest zgodny z zasadami Koranu. Banki islamskie nie posiadają odsetek ani na kontach bieżących, ani depozytowych. Inwestują one w przedsięwzięcia gospodarcze i wypłacają swoim depozytariuszom udziały ze wszystkich zysków. Nie jest to jeszcze system Kredytu Społecznego zastosowany w całości, ale jest to przynajmniej, więcej niż zasługująca na szacunek, próba ustanowienia systemu bankowego, zgodnego z prawami moralnymi.

opracował Alain Pilote

Opublikowano za: http://www.michaeljournal.org/lekja4.htm

Część I: Ekonomia pieniądza (1): Cel ekonomii – połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

Część II: Ekonomia pieniądza 2: Bieda pośród obfitości Narodziny i śmierć pieniędzy

Część III: Ekonomia pieniądza (3): Banki tworzą pieniądze jako dług

Program wyborczy Marine Le Pen.

Program wyborczy Marine Le Pen – iFrancja – Polski portal we Francji
MLP

Program wyborczy Marine Le Pen

Artykuł wprowadzono: 9 marca 2017

Liderka Frontu Narodowego, Marine Le Pen zajmuje czołowe miejsce w sondażach przedwyborczych z 26 % głosów.
Swój wynik zawdzięcza nieprzekonującemu Socjaliście, jakim jest Benoît Hamon i osłabionemu François Fillonowi, kandydatowi Republikanów uwikłanemu w aferę „PenelopeGate”.
Powołując się wyniki sondaży zwycięstwu Marine Le Pen w wyborach prezydenckich może zagrozić jedynie Emmanuel Macron (24,5% poparcia).
Pierwsza tura wyborów odbędzie się 23 kwietnia, do tego czasu jednak wiele się może wydarzyć.

Oto co zawiera program Marine Le Pen:

System podatkowy

Dla sprawiedliwego systemu podatkowego, odrzucenie podwyższenia podatku VAT i CSG (składka na finansowanie Sécurité sociale) oraz utrzymanie podatku od wielkich fortun.
Obniżenie o 10% podatku dochodowego dla trzech pierwszych progów.
Likwidacja pobierania podatku u źródła
Umożliwienie rodzicom przekazanie każdemu dziecku, co 5 lat, kwoty 100 tysięcy euro bez opodatkowania.
Zwiększenie kwoty darowizny bez opodatkowania dla wnuków, do 5 tysięcy, co 5 lat.
Wprowadzenie podatku od działalności prowadzonej we Francji przez firmy międzynarodowe, i od zysków, które nie zostałyby opodatkowane.
Pozbawienie dostępu do rynków publicznych firmom, które stosują unikanie opodatkowania i odmawiają uregulowania ich sytuacji.
Umożliwienie osobom pracującym na własny rachunek (les independants) przystąpienie do ogólnego systemu emerytalnego.

Ochrona pracownika
Wycofanie ostatniej reformy prawa pracy.
Waloryzacja pracy fizycznej poprzez utworzenie ścieżek doskonalenia zawodowego (autoryzacja rozpoczynania szkolenia zawodowego od 14 roku życia.
Utworzenie statusu „pierwsza praca”, dzięki któremu pracodawca, który zatrudni pracownika poniżej 21 roku życia, nie będzie odprowadzał za niego składek przez 2 lata.
Zobligowanie uczelni wyższych do znalezienia stażu każdemu studentowi.
Utworzenie świadczenia na rzecz wzmocnienia siły nabywczej dla niskich dochodów i emerytur (dla dochodów niższych niż 1500 euro miesięcznie)
Świadczenie to będzie finansowane z 3% podatku od importu towarów.
Zniesienie opodatkowania i utrzymanie podwyższonej stawki za godziny nadliczbowe.
30% wzrost budżetu na badania i innowacje.
Nie będzie prywatyzacji Poczty i francuskich kolei.
Zniesienie dyrektywy o delegowaniu pracowników.
Wprowadzenie dodatkowego podatku od zatrudnienia pracownika zagranicznego w celu zapewnienia pierwszeństwa na rynku pracy dla pracowników francuskich. Zapis w Konstytucji zasady pierwszeństwa narodowego.

Emerytury
Ustanowienie wieku emerytalnego na 60 lat z 40 letnim okresem składkowym do otrzymania pełnej emerytury.
Zwolnienie od podatku wielodzietnych emerytów.
Rewaloryzacja dodatku emerytalnego pod warunkiem posiadania obywatelstwa francuskiego lub zaświadczenia 20-letniego pobytu we Francji.

Dług publiczny
Redukcja o 60 miliardów wydatków publicznych – celem jest zmniejszenie ich do 50% PKB.

Przedsiębiorstwa
Pierwszeństwo w dostępie do zamówień publicznych dla firm francuskich, jeżeli różnica w cenie proponowanych ofert jest rozsądna. Dostęp do części zamówień zarezerwowany będzie dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Nacjonalizacja firm zarządzających autostradami.
Znaczące obniżenie wysokości składek socjalnych, którymi obciążone są mikro i małe przedsiębiorstwa.
Podatek 24% dla małych i średnich przedsiębiorstw (33% aktualnie).
Kontrola inwestycji zagranicznych, które zagrażają interesom narodowym, w celu powołanie Urzędu Bezpieczeństwa Ekonomicznego.
Liberalizacja dostępu, mikro i małym przedsiębiorstwom, do kredytów na preferencyjnych warunkach.
Obniżenie o połowę maksymalnej stawki oprocentowania kredytów i debetu na rachunku firm i gospodarstw domowych.

Handel
Zakaz importu i sprzedaży produktów niespełniających norm obowiązujących producentów francuskich.
Wsparcie dla produktów wytwarzanych we Francji: obowiązek czytelnych i rzetelnych etykiet.
Wprowadzenie „inteligentnego protekcjonizmu”: wspieranie francuskich przedsiębiorstw wobec nieuczciwej konkurencji ze strony firm zagranicznych.

Siła nabywcza
Natychmiastowe obniżenie o 5% cen gazu i prądu.
Zabezpieczenie oszczędności Francuzów znosząc europejską dyrektywę i ustawę Sapin, które dopuszczają zamrożenie lub wykorzystanie środków z kont oszczędnościowych, w tym polis na życie, w przypadku wystąpienia kryzysu sektora bankowego.
Zwiększenie sankcji wobec przedsiębiorców, którzy dopuścili się zmowy cenowej, ograniczającej siłę nabywczą konsumentów.

Rolnictwo/rybołówstwo
Stosownie patriotyzmu gospodarczego na rzecz francuskich produktów rolnych.
Ograniczenie wprowadzania norm administracyjnych i zachęcanie młodych rolników do zakładania eksploatacji poprzez zniesienie podatków w pierwszych latach działalności.

Infrastruktury
Nakład inwestycyjny na rozwój infrastruktur na wsiach (Internet, telekomunikacja, sieć drogowa).

Równouprawnienie
Opracowanie planu, w skali kraju, zapewniającego równość wynagrodzeń kobiet i mężczyzn.
Walka z islamizmem będącym zagrożeniem dla podstawowych praw kobiet.
Przywrócenie możliwości swobodnego podziału urlopu rodzicielskiego między oboje rodziców.

Rodzina
Stopniowe podwyższanie pułapu ilorazu rodzinnego (quotient familial).
Ustanowienie polityki prorodzinnej dla rodzin francuskich, przywracając uniwersalność świadczeń rodzinnych – ich wysokość będzie indeksowana kosztami życia, nie zaś wysokością dochodów.
Utrzymanie zakazu korzystania z usług surogatek, a dostęp do technik wspomaganego rozrodu zarezerwowany będzie dla osób borykających się z problemem niepłodności.
Zniesienie prawa do zawierania małżeństw cywilnych dla par jednopłciowych, a w ich miejsce, wprowadzenie związków cywilnych (ulepszonego PACS-u).

Edukacja
Przeznaczenie połowy czasu nauki w szkołach podstawowych na lekcje języka francuskiego (pisania i czytania) oraz likwidacja z programu nauczania kultury i języka kraju pochodzenia.
Pozwolenie na wybór drogi edukacji dla swoich dzieci, kontrolując jednocześnie czy nauczanie jest zgodne z zasadami republiki.
Przywrócenie obowiązku noszenia mundurków w szkołach.
Utworzenie planu nauczania zawodów związanych ze sztuką. Przywrócenie prawdziwej edukacji muzycznej w szkołach.

Zdrowie
Zwiększenie dostępu do studiów medycznych, by ograniczyć zatrudnianie zagranicznych lekarzy.
Przeciwdziałanie obszarom, na których występuje ograniczony dostęp do opieki medycznej, wysyłając tam młodych lekarzy na staż oraz umożliwiając emerytowanym lekarzom praktykowanie tam zawodu na korzystnych warunkach.
Utrzymanie jak największej liczby szpitali lokalnych zwiększając liczbę pracowników służby zdrowia.
Zagwarantowanie ubezpieczenia zdrowotnego wszystkim Francuzom jaki i zwrotu kosztów leczenia.
Rewaloryzacja świadczeń dla niepełnosprawnych, zapewnienie leczenia osobom dotkniętym autyzmem.
Łatwiejszy dostęp do rynku pracy dla osób niepełnosprawnych.
Wzmocnienie walki z wszelkimi formami dyskryminacji osób niepełnosprawnych. Zniesienie, po 5 latach po remisji, obowiązku deklarowania przebytej choroby.
Obniżenie cen drogich leków, rozwinięcie sprzedaży leków w odmierzanych ilościach.
Likwidacja AME (aide médicale d’État), która pozwala na darmowe leczenie cudzoziemców bez uregulowanej sytuacji pobytowej.

Religia
Zapis w Konstytucji zasady: „Republika nie uznaje żadnej społeczności”.
Objęcie zasadą laickości całej przestrzeni publicznej i zapisanie jej w kodeksie pracy.

Imigracja
Zakwestionowanie układów Schengen i przywrócenie kontroli na granicach.
Likwidacja AME (patrz wyżej) i wprowadzenie biometrycznej carte Vitale połączonej z dowodem tożsamości.
Zniesienie łączenia rodzin.
Wykreślenie z francuskiego prawa możliwości uregulowania pobytu nielegalnych imigrantów.
Zobligowanie proszących o azyl o złożenie stosownej prośby w swojej ambasadzie lub sąsiedniego kraju.
Zniesienie prawa ziemi. Zniesienie podwójnego obywatelstwa: francuskiego i kraju spoza Europy.
Ograniczenie liczby imigrantów na terytorium Francji do 10 tysięcy rocznie (200 tysięcy obecnie).
Promowanie asymilacji republikańskiej bardziej niż integracji.

Mieszkalnictwo
Ułatwienie zakupu nieruchomości poprzez rozwijanie systemów pożyczek z pomocą państwa i poprawę warunków zakupu zajmowanego przez lokatora mieszkania socjalnego.
Racjonalizacja standardów urbanistycznych – chroniąc środowisko naturalne – by budować więcej i doprowadzić do spadku cen nieruchomości.

Środowisko
Ochrona zwierząt i walka z ich maltretowaniem będzie priorytetem narodowym.
Zakaz niehumanitarnego uboju i ograniczanie doświadczeń laboratoryjnych na zwierzętach.
Zakaz implantacji ferm przemysłowych typu (ferma 1000 krów).
Zakaz GMO.

Rynek energetyczny
Modernizacja i bezpieczeństwo francuskiego przemysłu jądrowego.
Kontrola państwa nad EDF.
Utrzymanie funkcjonowania elektrowni Fessenheim.
Zakaz wydobycia gazu łupkowego.
Rozwój i wsparcie dla francuskiego sektora energii odnawialnej i czystej.

Policja i wojsko
Uzbrojenie policji. Rekrutacja 15 tysięcy policjantów i żandarmów.
Wprowadzenie domniemania obrony koniecznej dla policjantów.
Wykorzystanie policji do zapewnienia bezpieczeństwa nie zaś do prac administracyjnych.
Rozbrojenie przedmieść dotkniętych handlem bronią i narkotykami.
Uniemożliwienie odbudowywania się grup przestępczych kontrolując ich szefów i przestępców, zidentyfikowanych przez MSW, wprowadzając, oprócz kary, również nakaz ich wydalenia.
Podwyższenie budżetu obrony narodowej do 2% PIB, docelowo do 3%.
Budowa drugiego lotniskowca o nazwie „Richelieu”.
Rewaloryzacja emerytur kombatanckich.
Zapewnienie obronności kraju w każdej dziedzinie.
Stworzenie gwardii narodowej liczącej 500 tysięcy kobiet i mężczyzn na całym terytorium Francji.
Stopniowy powrót do obowiązkowej służby wojskowej (3-letniej)
Wyjście z NATO.

System sprawiedliwości
Budżet resortu sprawiedliwości zostanie podniesiony o 25% w ciągu 5 lat.
Rekrutacja sędziów: 20 sędziów na 100 tysięcy mieszkańców.
Powstanie w ciągu 5 lat 40 tysięcy dodatkowych miejsc w zakładach karnych.
„Zero tolerancji” – uchylenie prawa Taubira, zbyt pobłażliwego dla przestępców.
Zniesienie automatycznego skracania wyroków.
Wstrzymanie wypłacania świadczeń socjalnych rodzicom nieletnich recydywistów w przypadku widocznego braku wychowania.
Automatyczne wydalanie cudzoziemców, którzy popełnili przestępstwo, by odbyli karę w kraju pochodzenia.

Terroryzm
Walka z cyber-dżihadem
Wzmocnienie zasobów ludzkich i technicznych w służbach wywiadowczych.
Zakaz i rozwiązywanie organizacji związanych z islamskim fundamentalizmem.
Zamykanie ekstremistycznych meczetów.
Zakaz przyznawania dotacji państwowych dla miejsc kultu i działalności kulturalnych.
Pozbawianie obywatelstwa, wydalanie z Francji i zakaz powrotu, dla każdej osoby z podwójnym obywatelstwem związanej z terroryzmem.

Parlament
Zmniejszenie liczy posłów i senatorów do 300 (577 obecnie).
Proporcjonalna liczba reprezentantów z każdej partii w wyborach, dodatkowe 30% miejsc w Zgromadzeniu Narodowym dla partii, która wygra wybory. Za osiągniecie 5% w wyborach przysługiwać będzie prawo posiadania swoich reprezentantów w parlamencie.

Konstytucja
Rozszerzenie prawa do zwoływania referendów.
Zwoływanie referendum na wniosek przynajmniej 500 tysięcy obywateli.

Francja w UE
Powrót do poprzedniej waluty (franków).
Odmowa przyjęcia umów gospodarczo-handlowych CETA i TAFTA.
Negocjacje z partnerami europejskim na temat suwerenności narodowej Francji oraz przeprowadzenie referendum w sprawie wyjścia Francji z UE.

Były bankier twierdzi, że brał udział w rytuałach gdzie składano w ofierze dzieci.

Były bankier twierdzi, że brał udział w rytuałach gdzie składano w ofierze dzieci.
Paul Joseph Watson
, PrisonPlanet.com USA 2017-05-03
Kultura
Były holenderski bankier przeprowadził wywiad podczas którego stwierdził, że został zaproszony przez członków elit finansowych do uczestnictwa w rytuałach, w których składano w ofierze dzieci.

Ronald Bernard był odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, który prowadził wiele firm zanim wszedł do świata finansów. Wchodząc do tego świata został poinformowany przez innych, by umieścił swoje sumienie w zamrażarce.

„Trenowałem by zostać psychopatą i nie udało mi się”, powiedział Bernard.

Tło zawodowe Bernarda zgadza się. Został on opisany w artykule de Volkskrant ze stycznia 2017 roku.

Dalej opisuje on w jaki sposób elity postrzegają ludzi jako „bezużytecznych pasożytów”, i są całkowicie zadowoleni z faktu tworzenia katastrof gospodarczych i niszczenia firm by się na nich wzbogacić.

Bernard następnie opowiada jak został zaproszony do udziału w okultystycznych, satanistycznych rytuałach z innymi elitami.

„Dokładnie mówiąc, większość z ludzi podążała za mało popularną religią. Ci ludzie, większość z nich była lucyferianami. Możesz powiedzieć, że religia jest bajką, Bóg nie istnieje, nic z tego nie jest prawdą. Cóż, dla tych ludzi to jest prawda i rzeczywistość, i służyli czemuś niematerialnemu co nazwali Lucyferem.”

„I ja też byłem w kontakcie z tymi kręgami, tylko się śmiałem, bo dla mnie byli tylko klientami. Poszedłem więc do miejsc zwanych kościołami szatana. Więc odwiedziłem te miejsca i oni odprawiali swoją mszę z nagimi kobietami, alkoholem i innymi rzeczami. To mnie zadziwiało. Nie wierzyłem w żadne z tych rzeczy i byłem daleki od przekonania, że ​​wszystko to było na serio. Moim zdaniem ciemność i zło są w obrębie samych ludzi. Wtedy jeszcze nie połączyłem tych spraw.”

„Więc byłem gościem w tych kręgach i bardzo mnie to bawiło, widząc nagie kobiety i inne rzeczy. To było dobre życie. Ale w pewnym momencie, dlatego ci to mówię, zostałem zaproszony do uczestnictwa w ofiarach za granicą.”

Bernard załamał się i zaczął płakać, wyjaśniając: „To był punkt krytyczny. Dzieci.”

Były bankier powiedział, że odmowa uczestniczenia w rytuałach uczyniła z niego „zagrożenie” dla elit, i że jest to metoda wykorzystywana do szantażowania polityków na całym świecie.

W co wierzą elity świata zachodniego:

“Bardzo niewiele ludzi nie lekceważy wagi tych rzeczy. Bo to jest siła unicestwienia, która nas nienawidzi. Nienawidzi stworzenia, nienawidzi życia. I zrobi wszystko, aby nas całkowicie zniszczyć. A sposobem na to jest podzielenie ludzkości. Dziel i rządź, to ich prawda.”, dodał.

Bez względu na to czy Bernard mówi prawdę, czy nie, i nie ma sposobu aby naprawdę tego dowieść, to fakt że członkowie elit są powiązani z kręgami pedofilskimi był wielokrotnie udowodniony.

Jak dokumentuje poniżej zamieszczone wideo praktycznie we wszystkich ważniejszych przypadkach na całym świecie, w których odkryto kręgi zajmujące się niewolnictwem seksualnym dzieci, we Francji, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Belgii, czy Stanach Zjednoczonych, zawsze należeli do nich członkowie elit politycznych, sądowych oraz celebryci.

Kiedy ujawniono informacje na temat Jimmyego Savile z brytyjskiej telewizji i jego pedofilii, doniesiono, iż był on również zaangażowany w satanistyczne rytuały wykorzystywania dzieci z innymi okultystami.

Część druga wywiadu zostanie wydana w tym miesiącu.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Donald Trump jest prawdopodobnie szantażowany przez Izrael.

Robert David Steele: Donald Trump jest prawdopodobnie szantażowany przez Izrael

Fragmenty audycji Sarah Westhall.
vlcsnap-2017-04-28-11h35m07s151Sarah Westhall: Trump głosił, że chce się wycofać z wojen, w szczególności z Syrii, ale także z innych miejsc. Mamy ciągłą wojnę. Także miał zamiar wykończyć ISIS. W Afganistanie zrzucono tę wielką bombę. Dlaczego nastąpiła zmiana kierunku z tym ostatnim atakiem na Syrię?

Robert David Steele: Po pierwsze incydent z gazem w Syrii był operacją fałszywej flagi. Trzeba zaznaczyć, że nowy dyrektor CIA Mike Pompeo, który był liderem w klasie w West Point, co jest wielkim osiągnięciem, odebrał to we właściwy sposób – powiedział Trumpowi, że była to operacja fałszywej flagi i że w związku z tym nie powinniśmy na to reagować. Trump zareagował na to w ten sposób odsuwając go od możliwości podejmowania decyzji odnośnie ataku.

Tak więc są 3 powody, dla których nastąpił atak na Syrię, który jest absolutnie niezgodny z konstytucją. Nie ma znaczenia, że za Obamy mieliśmy takich rzeczy sporo. Ale mieliśmy nadzieję, że Trump będzie działał z godnie z konstytucją.

Możliwość pierwsza – Trump był od samego początku kandydatem Rządu Cieni (Deep State) i był jakby bezpiecznikiem na wypadek gdyby Hillary Clinton nawaliła. I teraz pokazuje swoje prawdziwe kolory. Mam nadzieję, że nie jest to prawdą.

Możliwość druga – Trump jest okłamywany. To wiemy na pewno. Mam wewnętrzne źródło informacji, które podaje, że Izrael i Arabia Saudyjska zapłaciły nie tylko za tę pierwszą operację fałszywej flagi, ale także, jak podaje sam Putin, kolejne ataki nastąpią jeszcze przed 1 czerwca – datą wyznaczoną przez  neokonserwatystów i Izrael zmuszenia USA do wysłania 150,000 żołnierzy do Syrii. Co będzie początkiem 3 wojny światowej, było by to czyste szaleństwo.

John McCain, były dyrektor CIA John Brennan i generał Herbert McMaster – doradca d.s. narodowego bezpieczeństwa konspirują z Davidem Petraeusem, byłym skompromitowanym naczelnikiem sił zbrojnych, który pracuje dla syjonistycznej firmy KKR w Nowym Jorku, negocjują bezpośrednio z premierem Izraela Netanjahu i rodziną królewską Saudi. Atak fałszywej flagi był opłacony przez Arabię Saudyjską i Izrael i był umożliwiony dzięki poparciu amerykańskich neokonserwatystów. Robią dokładnie to co generał Wesley Clark ujawnił na YouTube odnośnie Iraku.

Sarah Westhall: Przed tą wojną domową Syria była pokojowym dobrze prosperującym państwem, gdzie ludzie żyli spokojnie obok siebie. Dlaczego tak zależy nam na Syrii, czy stanowi ona dla nas zagrożenie, czy chodzi o ropę naftową?

Robert David Steele: O rurociąg, a także podział religijny. Wróćmy na moment do Libii, która była także pokojowym krajem z dużą ilością złota, ropy i wody. Hillary Clinton sprzedała Libię Francuzom. Francuzi wpłacili pieniądze na Fundację Clintonów i w ten sposób kupili Libię. Chcieli lepszych warunków zakupu ropy, a Libijczycy im tego nie chcieli dać. Tak więc Francuzi wraz z CIA zniszczyli Libię gdyż chodziło o lepsze ceny ropy. Z czego jednak ludzie nie zdają sobie sprawy, inne są prawdziwe koszty takiego działania – Libia bowiem utrzymywała wszystkich uchodźców, powstrzymując ich przed najazdem na Europę. Tak więc gdy zniszczyliśmy Libię, to przyczyniliśmy się do powstania ISIS, w której znalazły się różne elementy jak sunniccy oficerowie z zamkniętej przez idiotę Paula Bremera armii irackiej. Zamknęliśmy więc jedyny zawór bezpieczeństwa pomiędzy Północną Afryką i Europą.

Jeśli chodzi o Syrię, to mamy tu do czynienia z reżimem zaprzyjaźnionym z Rosją i Iranem od długiego czasu. Jakiś czas temu w Syrii doszło do wojny o wodę. Wówczas mądrze przenieśliśmy elektrownie słoneczne i systemy odsalania wody do innego regionu, co powinniśmy również zrobić w Somalii i Jemenie. Miało to umożliwić upadek Syrii do takiego punktu, w którym była by możliwe zmiana reżimu. USA nie ma żadnych legalnych podstaw by zmieniać reżimy, tak więc Donald Trump złamał każdą obietnicę, którą dał Amerykanom tym co robi.

Trzecią możliwością jeśli chodzi o nasz atak pociskami jest to, że Donald Trump jest niesamowicie błyskotliwym graczem, który gra w szachy w trybie 3D, podczas gdy reszta z nas gra w warcaby. Jest wiele wskazówek na to, że ten atak pociskami był ustalony z Rosją i Syrią – z Assadem i Putinem. Baza wojskowa, którą zaatakowano była opuszczona, a pasa startowego w ogóle nie tknięto. Sekretarz Obrony Jim Mattis okłamał społeczeństwo mówiąc, że wszystkie pociski osiągnęły cel. Jim Mattis jest kłamcą, tylko 39% pocisków osiągnęło cel. (…)

Jest też możliwość, że część pocisków zmieniło kurs na skutek działania rosyjskiego pasywnego systemu obrony. Rosja ma dwa rodzaje obrony przeciwko pociskom, a Syria ma właśnie w posiadaniu rosyjskie systemy. Działają poprzez albo zestrzelenie pocisku innym pociskiem – czyli aktywnie, bądź też pasywnie – przez atak elektromagnetyczny, który „ogłupia” pocisk, dezorientuje go i powoduje jego samo eksplozję.

Nie wiem dokładnie o co chodzi, pewne jest to, że Donald Trump kłamał ukrywając fakt, że atak sarinem był fałszywą flagą. Profesor MIT Theodore Postol wykonał ostatnio wspaniałą pracę udowadniając, że atak gazem nie mógł być działem Assada. (…) Tak samo jak ja obaliłem wszelkie argumenty Johna Brennana, że wybory w USA były zhakowane przez Rosjan, co było kłamstwem, profesor Postol obalił argumenty Białego Domu i DoD (Departamentu Obrony), że atak gazem był autorstwa Assada. Biały Dom kłamie, Sekretarz Obrony kłamie i Sekretarz Stanu też kłamie w wypowiedziach publicznych.

Sarah Westhall: Jaki może być cel takiego działania?

Robert David Steele: Mogą być trzy powody. Pierwszy to łapówka, którą dała Trumpowi Lynn Rotszyld i dlatego on jest ich „rybką”. Przykro mi, taka opcja jest ohydna. Podczas wyborów analitycy dziwili się, że Trump się sam dyskredytował w różnych sytuacjach. Doszli do wniosku, że mógł być przekupiony przez Rotszyldów łapówką w wysokości 20 miliardów dolarów. Jego sieć jest warta w tej chwili około 2 miliardy dolarów. Brutto posiada 5 miliardów, ale też ma 3 miliardy długów. Tak więc niewiele znaczy w świecie miliarderów. Może być wiec kupiony.

Są przesłanki, że tak się stało bowiem Goldman Sachs zrobił pewne złe założenia jeśli chodzi o przyszłość handlu ropą naftową. Kurs obecny to 51 dolarów za baryłkę, Goldman Sachs wyszedł założenia, że będzie wyższy, ok. 200 dolarów za baryłkę. Najprostszym sposobem uniknięcia konsekwencji przez Goldman Sachs jest więc rozpoczęcie wojny na Bliskim Wschodzie. I jest to zgodne z długoterminowym planem Izraela bałkanizacji Bliskiego Wschodu i przejęcia Syrii. Od lat 80-tych planowali już unicestwienie Syrii.

Druga opcja jest taka, że jeśli jest tak bystry, to Donald Trump zrobił to po to by uciszyć neokonserwatystów, media, zdobyć więcej oddechu, robiąc jednocześnie testy na wszystkich jego doradcach – jakie będą ich działania i czy uznają pierwszeństwo Ameryki czy Izraela.

W tej chwili alternatywna prawica jest gotowa opuścić Donalda Trumpa. Jeśli to się stanie, to będzie po nim. Dojdzie do impeachmentu nie tylko przez Demokratów, ale także przez patriotów z Tea Party. To naprawdę jest bardzo poważne.

Sarah Westhall: Sądzę, że ludzie z wszystkich stron są bardzo zawiedzeni tymi wojnami, szczególnie Syrią. Jest to szaleństwo. Przypomniałeś generała Wesley Clarka, chciała bym do tego wrócić, gdyż mówił on wtedy, że USA zaatakuje 7 państw w ciągu następnych 5 lat. Syria i Libia były na tej liście, czy ma to związek z tą strategią i czy chodzi o bogactwa naturalne, czy też o banki centralne. Ponieważ te kraje nie mają banków centralnych.

Robert David Steele: Jest to niesamowicie ważne spostrzeżenie. Sprawa Syrii jest sprawą Izraela i Arabii Saudyjskiej, która chce poprowadzić rurociąg do morza. Hillary Clinton sprzedała Jemen i Syrię Arabii Saudyjskiej za miliony dolarów na Fundację Clintonów, moim zdaniem miliardy na konta zagraniczne. Nie przeprowadzono odpowiedniego dochodzenia odnośnie Clintonów wliczając w to Chelsea. Charles Ortel wykonał fenomenalne dochodzenie odnośnie Fundacji Clintonów, dowodząc, że jest to największe „charytatywne” oszustwo na świecie. I działa wspólnie z rodziną Bushów. (…)

Daję wielki kredyt Peterowi Dale Scottowi za napisanie książki o tzw. Deep State (Rządzie Cieni), w który wchodzą nie tylko niewybieralni oficjele w Waszyngtonie, ale jest to także Komisja Trójstronna, Rotszyldowie, Watykan i poprzez nie główne banki, City of London i Wall Street, która bezkarnie manipuluje wymianą walut i stopami procentowymi. Idąc w dół, mamy tyranię dwóch partii w każdym kraju. Jedyną uczciwą partią w Wielkiej Brytanii jest Partia Niepodległości (UK Independence Party). Pozostałe dwie partie współpracują z bankami, podobnie jak Republikanie i Demokraci w USA. Musiałem kandydować na Prezydenta by odkryć, że mamy 8 akredytowanych partii w USA. Pozostałe 6 są blokowane – Zieloni, Libertarianie, Natural Law Reform, Socjaliści, Konstytucyjna itd. Tak więc nie mamy uczciwie funkcjonującej demokracji w USA.

Co jest to, połączenie izraelskiego syjonistycznego interesu, i nie chodzi tu o dobrych Izraelczyków czy też 9 milionów żydów amerykańskich, którzy nie mają znaczenia w politycznej dyskusji.

9 milionów żydów nie ma wystarczająco dużej mocy by zmieniać działania amerykańskiego rządu. Moc Izraela i syjonistów oparta jest na łapówkarstwie i szantażu. Jeffrey Epstein i Ghislaine Maxwell, córka Roberta Maxwella są agentami Mossadu, jest o nich świetna książka. Przez ostatnie 10 lat nagrywali amerykańskich polityków robiących złe rzeczy dzieciom obu płci. Po to jest Lolita Island i różne hotele, z których niektóre mogą być zlokalizowane w Trump Tower, pod kontrolą Epsteina.

Mamy więc obecnie wielki problem. I jeśli Donald Trump się nie wyplącze z tego w ciągu około najbliższego tygodnia, oczekuję wystartowania koalicji narodowej (We the People) w maju, która połączy Libertarianów, Zielonych, Niezawisłych, Konstytucjonalistów… Będą to Ralph Buchanan, Ron Paul, Dennis Kucinich, Jesse Ventura, Ralph Nader, Virgil Goode, DeBlasio, Jill Stein w opozycji. Ja też wraz z Cynthią McKinney, która jest moim partnerem – jest to „bogini”, niezwykle uczciwa osoba, mamy razem naszą Political Action Committee. Będziemy mieć jedno główne żądanie – elektoralną reformę 2017. Chcemy umieścić 10 osób w Kongresie i 2 w Senacie, które nie będą miały nic wspólnego z 2 głównymi partiami. Chcemy stworzyć tzw. „swing vote” głos zmiany, który przywróci integralność w pracy Kongresu. Potem będziemy działać jako koalicja. (…)

Donald Trump wygląda teraz jak switch-and-bait (przynęta z zamianą, określenie handlowe – pokazanie klientowi taniego towaru, a potem zaoferowanie droższego).

Sarah Westhall: Tak to wygląda po tym co na początku zaoferował społeczeństwu. Było to świetne i teraz wygląda to jakby ktoś go zastraszył. Wygląda jakby się zmienił…

Robert David Steele: Tak. Opcja A to, że Lynn Rotszyld się za niego wzięła. Nikt nie wie, że Al Gore sprzedał się za 100 milionów dolarów, był przy tym Sydney Blumenthal. Warren Christopher przyniósł mu ofertę z Wall Street. (…) Tak więc kandydat na prezydenta może być kupiony za właściwą sumę. Na Donalda Trumpa potrzeba dużo ponad 100 milionów. Przyjrzeliśmy się wraz z analitykami ile by potrzeba pieniędzy by go kupić. Oceniliśmy to na 20 miliardów. Gdyż to pozwala na zaopatrzenie każdego z jego dzieci w kilka miliardów, a on sam może pójść na emeryturę.

Druga opcja to szantaż wobec Donalda Trumpa. Są dwie opcje, które się rozważa – pierwsza, w którą raczej nie wierzę, to nagranie wideo gdzie Trump gwałci i morduje małą dziewczynkę o imieniu Maria (Mary). Imię Mary jest szczególnie wyraźnie używane w tym kręgu. Innym szantażem jest to, że Izrael ma gdzieś w USA podłożoną bombę nuklearną, coś podobnego do tego co użyto w Fukushimie. Tam zainstalowano właśnie izraelskie urządzenia (chodzi zapewne o kamery stereoskopowe izraelskiej firmy Magna, przyp. M.P.). To może być argument dla Trumpa, że musi grać w ich piłkę, jeśli nie chce mieć katastrofy nuklearnej.

Trzecią opcją jest to, że Donald Trump jest okłamywany przez Kushnera, McMastera, jedyną osobą, która go nie okłamuje jest Steve Bannon i to właśnie on otrzymał od Trumpa publiczny policzek. Jest jeszcze jedna osoba, która się pozytywnie wyróżnia, jest to Mike Pompeo (nowy dyrektor CIA). Jestem z niego naprawdę dumny, gdyż byłem bardzo zwiedzony pracą CIA.

C.d.n.

Haniebny artykuł BBC o masakrze w Syrii.

BBC wyraża wiarę w Al-Kaidę po ataku terrorystycznym w Aleppo ze 126 ofiarami

Paul Mansfield Sott.net 22 kwietnia 2017 19:00 UTC

Komentarz Pracowni: To, co zarzuca się w tym artykule BBC, w równym stopniu odnosi się polskich mediów – przede wszystkim mainstreamowych, ale nie tylko – z kilkoma chlubnymi wyjątkami wśród tych drugich (może jest ich jeszcze parę*).

BBC naprawdę przeszło samo siebie w fałszywym dziennikarstwie, publikując [17 kwietnia] swój haniebny artykuł z okazji straszliwej śmierci 126 osób, w tym 68 dzieci, w autobusach zabierających ludzi z zajętych przez wspieranych przez USA dżihadystów miast Fua i Kefraja w Syrii.

Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że BBC w powyższym artykule w żaden sposób nie wspomina o terroryzmie. Nie używa nawet słów „terrorysta” czy „terroryzm” – ani razu. Podaje się nam jedynie „atak bombowy”, „atak” lub „atak na autobusy”. Wszyscy powinniśmy się słusznie oburzyć, że niewinne cywilne ofiary tego potwornego aktu nie zasługują nawet na miano ofiar terroryzmu.

Artykuł nie komentuje horroru cierpienia dzieci, które stanowiły ponad 50% ofiar śmiertelnych. Poza informacją o 68 zabitych, jedyną wzmianką o skandaliczności tego ataku jest zacytowanie papieża Franciszka, który powiedział, że był to „nikczemny atak na uciekających uchodźców”.

Takie piśmiennictwo jest nazywane „roz-brajającą propagandą” (ang.: de-weaponising propaganda) . Naturalną reakcją większości ludzi na to wydarzenie jest myśl, że była to prawdopodobnie robota „syryjskich rebeliantów”, a tak ogromne żniwo śmierci szybko pociągnęłoby za sobą krytykowanie poparcia Zachodu dla tych dżihadyjskich najemników. Aby więc ochronić majątek zachodniego rządu w Syrii, BBC próbuje zaciemnić prawdę niewinnymi opisami, jednocześnie naprowadzając na inne tropy, które subtelnie przeniosą odpowiedzialność z terrorystów wspieranych przez USA na rząd syryjski.

Żeby ostudzić publiczny gniew na „rebeliantów”, w doniesieniu BBC stwierdzono, że „żadna grupa nie wzięła odpowiedzialności za atak autobusowy”. Ale mówiąc „żadna grupa”, BBC mąci. Można powiedzieć, że są tylko dwie grupy, które mogą być odpowiedzialne: siły kontrolowane przez Baszara al-Asada i siły opozycyjne. Ale na „siły opozycyjne” składa się wiele różnych ugrupowań.

Mimo że w chwili obecnej kategorycznie wskazanie palcem winnego byłoby spekulacją, można z pewnością powiedzieć, że był nim najprawdopodobniej pewien element „opozycji”. Choć BBC mimochodem wskazuje w jednej linii, że nikt nie ujawnił się jako autor ataku, jednocześnie jakoś zapomina, że ​​jesteśmy w trakcie epickiej bitwy o wizerunek, toczonej w ramach wojny w Syrii. Jaka opozycyjna milicja, nie mówiąc już o sojuszu bojowników, przyznałaby się do makabrycznego zamordowania 68 dzieci?

Prowincja Idlib, w której dokonano ataku, jest od początków 2015 roku kontrolowana przez  salafitów-dżihadystów, działających pod okiem Dżabhat Fateh al-Sham (Al-Nusry), którzy w prowincji narzucili praktycznie islamistyczny emirat. Przeważająca w tym regionie ideologia ekstremistyczna jeszcze się umocniła po zawarciu porozumienia, w ramach którego po wyzwoleniu Aleppo twardogłowi bojownicy opozycji mieli się przenieść do Idlib.

W każdym artykule BBC przestrzeń jest cenna, ale zważywszy na skąpe zainteresowanie agencji śmiercią dzieci, na pewno mają miejsce, które mogą poświęcić na wyeksponowanie ekstremistycznej natury „buntowników”, którzy prawdopodobnie są za nią odpowiedzialni.

Mogli nam powiedzieć, że na początku 2017 roku po intensywnych walkach pomiędzy dżihadystami powstała koalicja twardogłowych salafitów pod nazwą Hayat Tahrir al-Sham (HTS). Koalicja HTS rzekomo działa pod przywództwem Dżabhat Fateh al-Sham, a w jej skład wchodzi niesławna grupa Nour al-Din al-Zenki – ta sama, która ścięła głowę 12-letniemu chłopcu, który miał nieszczęście wpaść im w szpony. Nazwa Al-Zenki pojawiła się wśród domniemanych grup, stojących za tym atakiem terrorystycznym. BBC mogłoby wspomnieć o Al-Zenki, ale zamiast tego zdecydowało się na niejasne, niezdecydowane oświadczenia na temat zdarzenia, które, gdyby powiedziano o nim prawdę, wywołałoby ogromne oburzenie i rozbudziło emocje. Oczywiście tylko te ataki, za które natychmiast obwinia się Baszara al-Asada, takie jak incydent z bronią chemiczną w Chan Szejkun, są opisane w taki sposób, aby wywołać u nas oburzenie.

Albo mogli ująć to całkiem prosto: „Ci ‘rebelianci’ są kierowani przez Al-Kaidę – ugrupowanie, które 11 września 2001 r. zamordowało 3000 osób”.

Zrobiwszy wszystko, żeby pomieszać nam zmysły i zaciemnić kwestię odpowiedzialności za ten prawdziwie obrzydliwy akt terroryzmu, BBC o dziwo zaczyna grę w przenoszenie winy.

BBC mówi nam, że ich korespondentka na Bliskim Wschodzie, Lina Sinjab „powiedziała, że nie jest jasne, jak ten pojazd mógł dotrzeć w ten obszar bez zgody rządu”.

To jedno zdanie jest prawdziwym kandydatem do tegorocznej nagrody za obrażenie inteligencji każdego człowieka. Te autobusy ewakuowały ludzi z terenów kontrolowanych przez „rebeliantów”. Jedyne wymagane dla pojazdów zezwolenie, albo cokolwiek innego tego rodzaju, na przebywanie w tej okolicy musiałoby pochodzić od terrorystów, którzy niemal na pewno są odpowiedzialni za tę okrutną zbrodnię. Najwyraźniej BBC zapomniało również o wielu przypadkach, kiedy „ISIS” i inne „rebelianckie” ugrupowania w Syrii zabijały ludzi, którzy usiłowali uciec z kontrolowanych przez nie obszarów.

Dalej w artykule czytamy:

„Ale nie ma też dowodów, że – jak utrzymuje rząd – w atak byli zaangażowani rebelianci”.

Wszyscy powinniśmy być uszczęśliwieni odkryciem przez BBC, że do oskarżenia wymagane są dowody. Szkoda, że ​​nie odkryli tej podstawowej zasady 3 kwietnia. Gdyby odkryli, nie oskarżyliby dzień później Asada, jak praktycznie wszystkie główne media i zachodni politycy, o zagazowanie ludności cywilnej w Chan Szejkun – bez jakichkolwiek dowodów.

Wreszcie, aby skierować myśli czytelnika w stronę możliwości, że był to atak rządowy, w artykuł mówi się:

„Nie leżałoby to w interesie rebeliantów, mówi nasza korespondentka, ponieważ sami czekali na swoich zwolenników, żeby ich ewakuowali z pozostałych miast”.

Ale następnie wnikliwa dziennikarka BBC sama podkopuje swój argument, mówiąc, że „wymiana została później wznowiona, a autobusy obu stron dotarły bezpiecznie na miejsce”.

Gdyby to rząd przeprowadził ten atak, żeby następnie obwinić zań opozycję, moglibyśmy się spodziewać, że odmówi kontynuowania ewakuacji miast Madaja i Al-Zabadani, które oblega. Ale nie zrobił tego.

Obalenie argumentu stało się kompletne, gdy powiedziano nam:

„Poprzednia próba obustronnej ewakuacji w grudniu zakończyła się niepowodzeniem, kiedy rebelianci spalili autobusy, które miały zostać wysłane do miast”.

Więc „rebelianci” już to kiedyś zrobili. Wcale nie w innej sytuacji i w innym miejscu, ale dokładnie w tym samym miejscu, kiedy to radośnie sobie śpiewali i krzyczeli, paląc autobusy, które miały ewakuować ludzi z tych od dawna dotkniętych cierpieniem miast.

Ja i wielu innych zdecydowanie twierdzimy, że było to w interesie terrorystów. Jeśli chodzi o zachodnią prasę i stronników terrorystów w Syrii z NATO/Izraela/państw Zatoki Perskiej, to jeśli wina nie może być kłamliwie przypisana Asadowi, ataki na cywili w Syrii nie są warte potępienia.

Z drugiej strony, obwinienie za ten atak Asada, już zarzuconego oskarżeniami o Chan Szejkun – mimo braku jakichkolwiek konkretnych dowodów – byłoby dla niego katastrofą. Naciski, żeby ustąpił, już teraz ogromne, sięgnęłyby zenitu. Tak więc atak pod fałszywą flagą jak najbardziej może być w „interesie rebeliantów”.

W normalnym, racjonalnym świecie skuteczne przeprowadzenie pod fałszywą flagą takiego ataku nie miałoby dużej szansy na powodzenie. Jednak protagoniści, dążący do zmiany reżimu, nie są ani normalni, ani racjonalni. Propaganda jest wszechobecna.  Terroryści i ci, którzy ich wspierają, wiedzą, że mają po swojej stronie uległe zachodnie media, bardzo chętne służyć rządowi za tubę propagandową. Ten atak pod Aleppo miał prawdopodobnie być prekursorem – w kolejnym pod fałszywą flagą zapewne pojawi się broń chemiczna.

 

 

Tłumaczenie: PRACowniA